Portal „Tygodnik Powszechny” publikuje drugą część podkastu o Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gloryfikując je jako „najmłodsza światowa potęgę”, której sukces opiera się na ropie, nowoczesności, niezależności i sile militarnej. W rozmowie z gościem – dziennikarką Anną Dudzińską – przedstawia Dubaj i Abu Zabi jako modele efektywnego państwowości, całkowicie pomijając jakikolwiek wymiar moralny, duchowy czy zależność od prawa Bożego. Artykuł stanowi kolejny przykład sekularnego, modernistycznego rozumienia rozwoju, które w swej istocie jest apostazją od Królestwa Chrystusa.
Gloryfikacja suwerenności bez Boga: nowy kult państwa
Artykuł bezkrytycznie podkreśla „niezależność” Emiratów i ich gotowość do jej „obrony”, co jest klasycznym przykładem pychy narodowej i kultu siły, potępianego przez Kościół. Pius IX w *Syllabus Errorum* potępia błąd, iż „państwo, będąc źródłem i źródłem wszystkich praw, jest obdarzone pewnym prawem nieograniczonym” (błęd 39). Suwerenność, która nie uznaje wyższego prawa Bożego, jest samowystarczalnością grzeszną, prowadzącą do totalitaryzmu. Emiraty, jako monarchie absolutne, gdzie władza szejka jest niepodzielna i nieograniczona, stanowią wizję państwa bez jakiejkolwiek odpowiedzialności przed Bogiem, co jest sprzeczne z katolicką eklezjologią, która uczy, że władza świecka jest podległa prawu naturalnemu i boskiemu (encykl. *Quas Primas* Piusa XI). Artykuł nie pyta, czy prawo w Emiratach jest zgodne z Dekalogiem, czy też jest narzędziem ucisku i kontroli, skupiając się wyłącznie na efektywności ekonomicznej i politycznej.
Materializm jako miara wartości: redukcja człowieka do bytu ekonomicznego
Język użyty w artykule jest językiem sukcesu biznesowego, inwestycji, „parkometrów w Chicago” (metafora przepływu kapitału). Człowiek jest redukowany do jednostki produkcyjnej, konsumenta lub inwestora. To jest esencja kapitalizmu bez duszy, potępianego przez Piusa XI w encyklice *Quadragesimo Anno* jako system, który „współczesne społeczeństwa dzieli na dwie warstwy: tych, którzy posiadają kapitał i tych, którzy nie mają nic”. Rozwój oparty wyłącznie na ropie i turystyce luksusowej („Dubaj jako miasto innych ludzi”) jest moralnie bankrutowy, gdyż służy jedynie przyjemności nielicznych, podczas gdy prawa Boże – zwłaszcza prawa do godności, rodziny, życia – są zlekceważone. W Emiratach, gdzie prawa człowieka są ograniczone, a diaspora pracuje w warunkach zbliżonych do niewolnictwa (system *kafala*), artykuł widzi tylko „sukces”. To jest ślepotę moralną, która jest owocem odrzucenia prawa Bożego na rzecz prawa „postępu”.
Pominięcie Chrystusa Króla: herezja polityczna
Najbardziej rażącym milczeniem w artykule jest całkowite przemilczenie panowania Chrystusa nad narodami. Pius XI w *Quas Primas* naucza jednoznacznie: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi” i „nie ma w żadnym innym zbawieniu”. Państwo, które nie uznaje tego panowania, staje się państwem buntu przeciwko Bogu. Emiraty, jako państwo muzułmańskie, formalnie odrzucają Chrystusa, ale artykuł, pisany z perspektywy pozornie katolickiego medium, nie tylko nie krytykuje tego, ale gloryfikuje model państwa całkowicie odseparowanego od Chrystusa. To jest herezja polityczna, która polega na zaakceptowaniu, że państwo może funkcjonować bez prawa Bożego. Syllabus Piusa IX potępia błąd 55: „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła”. Artykuł ten nie tylko przyjmuje tę separację jako fakt, ale i ją gloryfikuje, prezentując Emiraty jako model, który „udało się” bez Chrystusa. To jest apologia laicyzmu, grzechu przeciwko pierwszej przykazaniu.
Kult siły militarnej: odchylenie od pokoju Chrystusa
Artykuł wspomina o „małej Sparcie”, co jest aluzją do kultu siły militarnej. Sparta była państwem całkowicie zorientowanym na wojnę, z pogardą dla handlu i luksusu – co jest ironią wobec Dubaju. Jednakże oba modele łączy kultywowanie siły zewnętrznej jako najwyższej wartości. Kościół naucza, że prawdziwa siła jest w pokorze i męczeństwie, nie w uzbrojeniu. Chrystus jest „Królem pokoju” (Iz 9,5), a Jego królestwo „nie jest z tego świata” (J 18,36). Państwo, które buduje swoją tożsamość na sile militarnej i gotowości do obrony „niezależności”, odchodzi od ewangelicznego ideału pokoju. Artykuł nie pyta, w imię czego Emiraty są gotowe walczyć – czy tylko o bogactwo materialne, czy może o rozprzestrzenianie swojej ideologii (współpraca z Izraelem, ekspansja dyplomatyczna). To jest typowy przykład naturalizmu, gdzie wartość jest definiowana przez siłę, a nie przez sprawiedliwość.
Kolonializm nowej formy: ekspansja kapitału jako nowa conquista
Artykuł wspomina o „nowoczesnym kolonizatorze”. Emiraty rzeczywiście kupują ziemie, firmy, sportowe kluby na całym świecie, tworząc imperium ekonomiczne. To jest nowa forma kolonializmu – nie już politycznego, ale kapitalistycznego. Kościół potępia niesprawiedliwą ekspansję, która wykorzystuje słabszych. Pius XI w *Quadragesimo Anno* pisał o „nieprawomocnym bogactwie” i „nieprawości w handlu międzynarodowym”. Emiraty, z ich systemem *kafala*, gdzie tysiące pracowników migrujących żyją w warunkach wyzysku, są przykładem tej niesprawiedliwości. Artykuł nie widzi tej strony medalu, skupiając się na „centrum biznesu”. To jest moralna ślepotę, która jest owocem odrzucenia prawa naturalnego na rzecz prawa rynku.
Brak wiary w katolickim medium: zdrada misji
Najbardziej bolesne jest to, że taki artykuł pojawia się w „Tygodniku Powszechnym” – medium, które powinno promować wartości katolickie. Publikacja tekstu, który gloryfikuje państwo muzułmańskie i model laicki bez jakiejkolwiek krytyki moralnej, jest formą zdrady misji. Kościół ma obowiązek „wzywać do szukania pokoju Chrystusowego w Królestwie Chrystusowym” (Pius XI, *Quas Primas*). Artykuł nie tylko nie wzywa, ale i sugeruje, że można zbudować „potęgę” bez Chrystusa. To jest herezja praktyczna, która prowadzi wiernych w błąd, sugerując, że sukces materialny jest miarą państwowości, podczas gdy Kościół naucza, że jedynym miarą jest zgodność z prawem Bożym.
Kontekst globalny: sekularny humanizm jako nowa religia
Artykuł wpisuje się w szerszy nurt sekularnego humanizmu, gdzie państwo zastępuje Boga, a sukces ekonomiczny – zbawienie. To jest dokładnie to, co Pius IX potępiał w *Syllabus* (błęd 77-80): że państwo może funkcjonować bez religii, a wolność religijna jest dobrem. Emiraty są przykładem państwa, które toleruje religie (w pewnym zakresie), ale tylko pod warunkiem całkowitego podporządkowania się władzy świeckiej. To jest model, który Kościół odrzuca. Artykuł nie widzi tej sprzeczności, ponieważ autorzy piszą z perspektywy światowej, nie z perspektywy wiary.
Wniosek: potrzebna konwersja do Królestwa Chrystusa
Artykuł o Emiratach jest symptomaticzny dla całego współczesnego myślenia: wartość to sukces, niezależność to siła, państwo to ostateczna instytucja. Kościół musi przeciwstawić się tej narracji z całą stanowczością. Pius XI w *Quas Primas* ostrzega: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw… stało się, iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. Emiraty, jak wszystkie państwa, które odrzucają Chrystusa, budują na piasku. Ich „niezależność” jest iluzją, bo są zależne od ropy, od kapitału, od politycznych sojuszy – a przede wszystkim są zależne od Bożego osądu. Prawdziwa niezależność jest tylko w Chrystusie: „Jeżeli więc teraz nakazaliśmy czcić Chrystusa – Króla całemu światu katolickiemu, pragniemy przez to zaradzić potrzebom czasów obecnych” (Pius XI). Potrzebą naszych czasów jest powrót do królestwa Chrystusa, a nie gloryfikacja modeli państwowości od Niego odłączonych.
Za artykułem:
Emiraty: centrum biznesu, mała Sparta, nowoczesny kolonizator [Strona Świata #92] (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 26.02.2026



