Portal The Pillar (26 lutego 2026) informuje, że Susan Ostermann, głośna rzeczniczka legalizacji aborcji, zrezygnowała z objęcia stanowiska dyrektora Instytutu Liu ds. Azji i Studiów Azjatyckich na Uniwersytecie Notre Dame po powszechnym potępieniu jej nominacji przez studentów, dawców i biskupów. Dekan Keough School of Global Affairs, Mary Gallagher, pochwaliła Ostermann jako „szanowaną badaczkę”, a źródła podają, że prezydent uczelni, o. Robert Dowd, został „zaskoczony” nominacją i siłą sprzeciwu, w tym od wielu biskupów. Ostermann wielokrotnie publicznie broniła aborcji jako „niezbędnej dla wolności i dobrostanu kobiet”, twierdząc, że zakazy aborcji „mają korzenie w supremacji białych i rasizmie”, i łączyła aborcję z „integralnym rozwojem ludzkim” – zasadą społeczną cytowaną przez Keough School. Biskup Kevin Rhoades z Fort Wayne-South Bend nazwał nominację „skandalem” i „silnie się jej sprzeciwił”, kwestionując argument o „wolności akademickiej” jako uzasadnieniu. Po publicznym sprzeciwie, w tym rezygnacji dwóch profesorów i apelu zarządu Right to Life, Ostermann zrezygnowała.
Karnawał herezji w „katolickim” uniwersytecie
Przedstawiony artykuł nie jest relacją o sukcesie czujności kościelnej, lecz obrazem głębokiej, systemowej choroby, która zjadła od środka struktury, które jeszcze noszą nazwę „katolickie”. Rezygnacja proaborcyjnej profesor jest jedynie powierzchownym uspokojeniem, pozbawionym jakiejkolwiek wartości naprawczej, ponieważ sama instytucja – Uniwersytet Notre Dame – pozostaje niezmiennie zdemaskowana jako posterunek herezji i moralnego chaosu. Sam fakt, że osoba o tak jawnym, publicznym i uporczywym popieraniu morderstwa niewinnych dzieci mogła zostać nominowana na stanowisko kierownicze w jednostce noszącej nazwę „Szkoły Sprawiedliwości Globalnej” (Keough School of Global Affairs), jest dowodem na to, że instytucja ta funkcjonuje w całkowitej apostazji. Jej „katolicyzm” jest jedynie fasady, pozorem, który pozwala na penetrację wrogich ideologii.
Poziom faktograficzny: Milczenie o naturze grzechu i obowiązku Kościoła
Artykuł w sposób typowy dla mediów sekciarskich ogranicza się do opisu procesu nominacji i reakcji, całkowicie pomijając najważniejsze fakty teologiczne i moralne. Nie ma w nim ani słowa o tym, że aborcja jest morderstwem potępionym przez Prawo Boże, że osoba publicznie i uporczywie popierająca aborcję popada w publiczną herezję i odrzuca fundamentalną zasadę Prawa Naturalnego: „nie zabij”. Nie wspomniano o obowiązku Kościoła, a zwłaszcza katolickiej uczelni, publicznego potępienia takich błędów i odrzucenia ich propagatorów. Milczy się o konieczności nawrócenia się prof. Ostermann i jej odwołania z powodu grzechu, który oddziela ją od łaski Bożej i od wspólnoty Kościoła. Zamiast tego, język jest biurokratyczny i asekuracyjny: „wolność akademicka”, „integralny rozwój ludzki”, „skandal” – sformułowania, które w kontekście posoborowym są celowym unikaniem jasnego, dogmatycznego języka Kościoła. Biskup Rhoades, choć działał słusznie kwestionując nominację, nie użył mocnych słów: „heretyka”, „morderczyni”, „odwrócenie od wiary”. Jego krytyka pozostaje w sferze zarządzenia i wizerunku, nie docierając do sedna sprawy: osoba heretycka nie może pełnić funkcji w katolickiej instytucji.
Poziom językowy: Naturalistyczny humanitaryzm i eufemizmy
Język artykułu jest przejmujący i zdradza mentalność, która całkowicie podporządkowała Kościół światu. Pojawiają się kluczowe dla nowego kościoła pojęcia: „integralny rozwój ludzki” – które w ujęciu Ostermann jest jedynie sloganem usprawiedliwiającym antyżyciową ideologię, pozbawionym jakiejkolwiek treści nadprzyrodzonej. Określenie aborcji jako kwestii „wolności i dobrostanu kobiet” jest bezpośrednim odtworzeniem języka masonerii i komunizmu, który stawia wolność ludzką wolą ponad Prawo Boże. Sam fakt, że dyskusja toczy się wokół „wolności akademickiej”, a nie wokół prawdy moralnej, jest objawieniem całkowitego zwrotu ku naturalizmowi. W całym tekście brak jest słów: grzech, pokuta, sąd Boży, wieczne życie, potępienie, ofiara krzyża. Milczenie to jest najcięższym oskarżeniem. Nawet pochwała dekana dla Ostermann – „szanowana badaczka” – jest obelgą dla Boga, gdyż szanowanie kogoś za jego „naukowy rigor” w propagowaniu morderstwa jest bluźnierstwem. Język jest sterylny, biurokratyczny, pozbawiony ognia apostołowskiego i prorockiego głosu, który miałby potępić zło w imię Chrystusa Króla.
Poziom teologiczny: Demaskacja herezji i apostazji
1. **Apostazja od Prawa Naturalnego i objawienia**: Twierdzenie Ostermann, że aborcja „szanuje godność kobiety”, jest bezpośrednim zaprzeczeniem Prawa Naturalnego i objawienia. Bóg, Stwórca życia, jest jedynym Panem życia i śmierci. Człowiek nie ma „wolności” niszczyć niewinne życie. To jest klasyczna herezja naturalizmu potępiona przez Piusa IX w Syllabus Errorum (punkt 4: „Wszystkie prawdy religii pochodzą z nieomylnej siły ludzkiego rozumu”). Gdy prof. Ostermann mówi o aborcji w kategoriach „rozwoju”, stawia ludzki wymiar ponad boski, co jest materializmem.
2. **Relatywizacja dogmatu o godności osoby**: Twierdzenie, że zakazy aborcji mają „korzenie w supremacji białych i rasizmie”, jest nie tylko historyczną fałszywością (aborcja była promowana przez eugeników właśnie dla „oczyszczenia rasy”), ale przede wszystkim relatywizacją absolutnego zakazu zabijania niewinnego. To jest herezja indifferentyzmu i relatywizmu moralnego, która stawia „sprawiedliwość społeczną” ponad życie. Papież Pius IX potępia w Syllabus (punkt 16): „Człowiek może w wyznawaniu dowolnej religii znajdć drogę zbawienia wiecznego”. Tutaj: „człowiek może w wyborze aborcji znajdć drogę do wolności”.
3. **Fałszywe pojęcie „wolności akademickiej”**: Argument, że nominacja jest uzasadniona „wolnością akademicką”, jest herezją liberalizmu modernistycznego. Św. Pius X w Lamentabili sane exitu (punkt 8) potępia: „Teologię należy traktować tak samo jak nauki filozoficzne”. Wolność akademicka w katolickim rozumieniu jest służbą prawdzie, a nie jej negacją. Papież Pius IX w Syllabus (punkt 21): „Kościół nie ma władzy definiowania dogmatycznie, że religia katolicka jest jedyną prawdziwą”. To jest dokładnie odwrotnie: Kościół ma obowiązek publicznego wyznawania prawdy i odrzucania błędu. Profesor heretyk nie ma prawa do „wolności” nauczania w katolickiej instytucji.
4. **Milczenie o sakramentach i nawróceniu**: Artykuł nie wspomina o konieczności spowiedzi i nawrócenia prof. Ostermann. To jest objawowe milczenie. Moderniści, jak wyjaśnia Pius X, eliminują z życia Kościoła sakramenty i życie łaski na rzecz „społecznego działania”. Biskup Rhoades, choć mówi o „katolickiej tożsamości”, nie mówi o konieczności odwołania heretyka z urzędu ipso facto za publiczną herezję (Bellarmin, De Romano Pontifice). To jest kluczowy błąd: traktowanie herezji jako kwestii zarządzania, a nie zbawienia dusz.
5. **Kłamstwo „integralnego rozwoju”**: Zasada „integralnego rozwoju ludzkiego” (Human Development) w ujęciu Keough School i Ostermann jest fałszywym chrześcijaństwem. Jest to przejęcie języka katolickiego społecznego nauczania, ale pozbawionego jego fundamentu: Królestwa Chrystusa. Pius XI w Quas Primas mówi: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi… On jest źródłem zbawienia dla jednostek i dla ogółu”. Bez Chrystusa jako Króla, „rozwój” jest tylko materialistycznym humanitaryzmem, który dopuszcza morderstwo w imiem „postępu”. To jest dokładnie herezja pelagianizmu i naturalizmu potępiona przez Piusa IX (Syllabus, punkt 2: „Wszelkie działanie Boga na człowieka i świat należy zaprzeczać”).
Poziom symptomatyczny: Systemowa apostazja nowego kościoła
Ten incydent nie jest wyjątkiem, lecz regułą. Notre Dame, podobnie jak większość „katolickich” uniwersytetów, jest częścią hydry apostazji, która rozwinęła się po soborze watykańskim II. Jego struktura, kadra, programy i język są całkowicie zinfiltrowane przez modernistyczną, sekularną ideologię. Fakt, że rektor (Dowd) nie wiedział o nominacji, a provost (McGreevy) nie podniósł obaw, świadczy o tym, że herezja jest normą, a ortodoksja – przypadkiem. Biskupi, którzy protestowali, robią to głównie ze względu na wizerunek, nie zaś z czystej miłości do prawdy. Gdyby chodziło o prawdziwą wiarę, żaden biskup nie miałby nic wspólnego z instytucją, która toleruje heretyków w kluczowych stanowiskach. To jest właśnie dialog wiary z niewiarą, potępiony przez Piusa IX (Syllabus, punkt 15: „Każdy człowiek jest wolny… przyjąć i wyznawać religię, którą uzna za prawdziwą”). Notre Dame praktykuje właśnie tę herezję, pozwalając heretyce na nauczanie.
Rezygnacja Ostermann jest jedynie taktycznym odwróceniem, by uspokoić dawców i biskupów, ale nie oznacza żadnego zmiany w doktrynie uczelni. Instytut Liu nadal będzie promował „integralny rozwój”, który jest kryptonimem dla ideologii kontroli populacji, aborcji i antyrodzinnych polityk. To jest operacja psychologiczna: pozorna walka z herezją, podczas gdy sama instytucja jest jej trwale odradzającym się ogniskiem. Prawdziwa katolicka uczelnia nie miałaby takiej osoby na swojej liście pracowników, nie mówiąc o nominacji na dyrektora. To potwierdza, że struktury posoborowe są paramasońskie: mają pozory dobra, ale w środku nosisz truciznę.
Konfrontacja z niezmienną doktryną
Quas Primas Piusa XI (1925) jest tu kluczowa: „Królestwo Odkupiciela naszego… wymaga od swych zwolenników… aby zaparli się siebie samych i krzyż swój nieśli”. Aborcja jest ostatecznym aktem zaparcia się Boga i krzyża, aktem samounicestwienia narodu. Uniwersytet, który toleruje aborcję, odrzuca panowanie Chrystusa. Pius XI mówi: „Gdyby Królestwo Chrystusa objęło w rzeczy samej wszystkich, jak ich z prawa obejmuje, mielibyśmy wątpić o tym pokoju, jaki Król pokoju przyniósł na ziemię”. Notre Dame jest przeciwieństwem: jest bastionem rozpadu, nienawiści do życia i buntu przeciwko Bogu.
Prawdziwa wolność akademicka, jak uczył św. Pius X, jest wolnością poszukiwania prawdy w oparciu o objawienie, a nie wolnością negowania prawdy. Lamentabili sane exitu (punkt 22) potępia: „Dogmaty, które Kościół podaje jako objawione, nie są prawdami pochodzenia Boskiego, ale są pewną interpretacją faktów religijnych”. To jest dokładnie to, co robi Ostermann: redukuje aborcję do „interpretacji” wolności i rozwoju, odcinając ją od boskiego prawa. To jest herezja modernistyczna w czystej postaci.
Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. (kanon 2319) ekskomunikuje tych, którzy „publicznie i uporczywie utrzymują herezję”. Ostermann jest taką osobą. Zgodnie z kanonem 188.4, „każdy urząd staje się wakujący na mocy samego faktu… jeśli duchowny:… publicznie odstępuje od wiary katolickiej”. Gdyby była duchowną (co jest mało prawdopodobne), straciłaby urząd. Jako laik, powinna być wykluczona z komunii z Kościołem i żadna katolicka instytucja nie może z nią współpracować. Fakt, że Notre Dame ją nominowało, jest przestępstwem przeciwko wierze i zniewagą dla Boga.
Podsumowanie: Apostazja jako system
Incydent z Ostermann to nie przypadek, lecz objawienie istoty nowego kościoła. Jego celem nie jest ochrona wiary i moralności, ale przetrwanie w nowym, sekularnym świecie poprzez adaptację do jego wartości. Uniwersytet Notre Dame, z jego „katolicką” nazwą, jest jednym z najgroźniejszych narzędzi tej apostazji, ponieważ wprowadza w błąd wiernych, sugerując, że można połączyć katolicyzm z aborcją, „integralnym rozwojem” i wolnością akademicką w modernistycznym rozumieniu. Biskupi, którzy protestują, robią to za słabo i za późno, ponieważ sami są częścią tego systemu, który odrzuca niezmienną doktrynę. Prawdziwym rozwiązaniem jest całkowite zerwanie z takimi instytucjami, bo „nie ma wspólnoty między Chrystusem a Belialem” (2 Kor 6,15). Katolik ma obowiązek nie wspierać finansowo ani moralnie takich uczelni, a student ma obowiązek je opuścić. Tylko Kościół, który całkowicie oddaje się Chrystusowi Królowi, jak naucza Pius XI, może być oświatą prawdy. Notre Dame jest przeciwieństwem: jest oświatą kłamstwa i śmierci.
„Nie ma nic wspólnego między sprawiedliwością a niesprawiedliwością, ani między światłem a ciemnością… cóż więc ma wspólnego Chrystus z Belialem?” (2 Kor 6,14-15)
Za artykułem:
Notre Dame: Pro-abortion professor withdraws as institute director (pillarcatholic.com)
Data artykułu: 26.02.2026



