Cytowany artykuł portalu eKAI.pl (27 lutego 2026) informuje o oświadczeniu jezuity, ks. Hansa Zollnera, który stwierdza, że duchowa reakcja Kościoła na wykorzystywanie seksualne jest „niewystarczająco rozwinięta” i wzywa do modlitwy za ofiary podczas Wielkiego Postu. Zollner, jako dyrektor Instytutu Antropologii Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego i uznany ekspert, twierdzi, że w kościele dobrze rozwinięte są „prawo kanoniczne oraz analizy psychologiczne i socjologiczne”, ale brakuje „modlitwy”. Podkreśla, że podczas konferencji, gdy pyta uczestników, kiedy ostatnio modlili się za ofiary przemocy, następuje „całkowite milczenie”. Wzywa do zwiększania „edukacji, świadomości i zaangażowania na wszystkich poziomach” oraz do corocznych dni modlitwy, które – jak twierdzi – „jednorazowe” i „nie wystarczają”.
Redukcja zbawienia do psychologii i socjologii
Zollner, reprezentując duchownictwo struktury posoborowej, ujawnia fundamentalny błąd wiary, polegający na utożsamianiu „odpowiedzi Kościoła” na zło z programami psychologicznymi i socjologicznymi. Jego stwierdzenie, że te dyscypliny są „dobrze rozwinięte”, podczas gdy „duchowa reakcja” jest niewystarczająca, odwraca kolejność rzeczy. W prawdziwym Kościele, przedsoborowym, duchowa reakcja – czyli nauczanie wiary, sakramentalne życie, pokuta, exkomunikacja grzeszników – jest substancją, a prawo kanoniczne i analizy psychologiczne są jedynie jej służebnymi narzędziami, podporządkowanymi celowi zbawienia dusz. W soborowej hydrze, gdzie psychologizm i socjologizm zastąpiły teologię, narzędzia stały się celem, a duchowość – pustą frazą. Milczenie uczestników konferencji Zollnera, gdy pyta o modlitwę za ofiary, jest objawieniem głębokiego zniszczenia życia modlitewnego; w kościele, który kocha Boga, modlitwa za cierpiących jest naturalnym oddechem, nie wymagającym specjalnych zaproszeń.
Język biurokratycznego humanitaryzmu
Język Zollnera – „niewystarczająco rozwinięta”, „zwiększanie wysiłków w zakresie edukacji, świadomości i zaangażowania” – to język urzędnika społecznego, nie pastora dusz. Użycie sformułowań „osoby dotknięte przemocą” zamiast „ofiary grzechu ciężkiego” lub „chrześcijanie zranieni przez grzech” demaskuje naturalistyczną wizję człowieka, redukowaną do kategorii „traumatized individuals”. Wielki Post, czas pokuty, wyrzeczenia i nawrócenia, jest przez niego sprowadzony do okazji do „pamiętania” o problemie, a nie do walki z grzechem, wyrzeczenia się świata i nawrócenia serc. To język, który usprawiedliwia system, zamiast potępiać winnych i wzywać do nawrócenia. Milczenie, które opisuje, nie jest brakiem refleksji, lecz świadectwem duszy odseparowanej od Boga, dla której modlitwa jest obcą kategorią.
Teologiczne bankructwo: sakramenty i pokuta zlikwidowane
Najcięższym błędem Zollnera jest całkowite przemilczenie fundamentalnych katolickich odpowiedzi na grzech ciężki, zwłaszcza wykorzystywanie seksualne. W katolickiej teologii, takiej jak nauczała ją przedsoborowa Kościół, odpowiedź na taki grzech jest jasna i surowa:
1. **Natychmiastowa ekskomunika** dla sprawcy (kanon 1395 §2 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. dotyczył już przestępstw przeciwko szóstemu przykazaniu). Grzech taki, publiczny i notoryczny, pociąga za sobą natychmiastową utratę stanu łaski i konieczność publicznej pokuty.
2. **Obowiązek denuncjacji** – Kościół nakazuje oskarżonym (np. biskupom) złożenie sprawy do Kongregacji ds. Doktryny Wiary (dawniej Świętego Oficjum) i wymuszenie procesu kanonicznego.
3. **Wykluczenie z komunii świętej** do czasu pełnego wyrzeczenia się grzechu i spełnienia pokuty.
4. **Odrzucenie przez wspólnotę wiernych** – ofiary są obowiązane do odseparowania się od sprawcy, który stał się „przyjacielem świata” (Jk 4,4).
Zollner nie wspomina ani słowem o ekskomunice, o konieczności publicznej pokuty sprawcy, o wyrzuceniu go z stanu kapłańskiego. Jego „modlitwa” jest pusta, ponieważ nie ma w niej miejsca na sprawiedliwość Bożą, na gniew Boży przeciwko bezczelnym grzesznikom (Kpł 20,2-5). To typowe dla soborowej eklezjologii, gdzie zbawienie sprowadza się do „wspólnoty słuchania” i „dialogu”, a nie do walki z złem i wykorzeniania tzw. „zgorzelni” (1 Kor 5,13). Jego wezwanie do „corocznych dni modlitwy” jest bluźnierstwem, gdyż sugeruje, że ofiary mogą być wspierane bez wymagania od sprawców całkowitego wyrzeczenia się grzechu i nawrócenia. W Kościele Chrystusa pokuta grzesznika jest warunkiem uzyskania miłosierdzia, a nie jego substytutem.
Symptomat: apostazja od prawa Bożego na rzecz praw człowieka
Podejście Zollnera jest symptomatyczne dla całego systemu posoborowego. W encyklice *Quas Primas* (1925) Pius XI nauczał, że Królestwo Chrystusa jest „przede wszystkim duchowe” i obejmuje całe życie jednostki, rodziny i państwa. Królestwo to opiera się na „trójką władzy”: prawodawczej (przykazania Boże), sądowniczej (osąd Chrystusa) i wykonawczej (wymaganie posłuszeństwa). Zollner i jego współbraci całkowicie odrzucają tę wizję. Ich „odpowiedź” na przemoc jest sprowadzona do psychologii i socjologii – czyli do władzy wykonawczej w sferze naturalnej, pozbawionej sakramentalnego i prawnego wymiaru. To jest właśnie „zeświecczenie”, o którym mówił Pius XI: usunięcie Chrystusa i Jego prawa z życia społecznego. Ich język „osób dotkniętych” zamiast „grzeszników i ofiar” jest językiem praw człowieka, gdzie każdy ma „prawo” do bycia traktowanym z szacunkiem, niezależnie od stanu łaski. To jest bezpośrednie naruszenie prawa Bożego, które nakazuje: „Nie pożyczaj cudzego życia” (Wj 20,14) i potępia na śmierć sprawcę gwałtu (Kpł 20,10-13). W systemie Zollnera nie ma miejsca na taką surowość, bo nie ma wiary w Boży sąd i wieczne kary. Ich „duchowość” jest bezradna, bo nie ma w niej Chrystusa – Króla, którego prawo jest zaprzeczone.
Demaskacja operacji psychologicznej
Wezwanie Zollnera do modlitwy jest nie szczere, a instrumentalne. Ma ono na celu:
1. **Odwrócenie uwagi od winy hierarchii** – sugerując, że problem leży w „niewystarczającej duchowości” wiernych, a nie w publicznym, zorganizowan przez samą strukturę posoborową, promowaniu moralnie niemoralnych praktyk (np. przyjmowanie do seminariów osób o skłonnościach nieprawidłowych, tolerowanie „gejowskich” grup w kościele, błogosławieństwo związków homoseksualnych przez „biskupów”).
2. **Usprawiedliwienie systemu** – pokazując, że „edukacja i świadomość” są w toku, a jedyny brak to „modlitwa”. To klasyczna taktyka: przyznać do drobnych „niedociągnięć” (brak modlitwy), aby uniknąć przyznania się do fundamentalnej herezji (odrzucenia prawa Bożego na rzecz prawa naturalnego/psychologicznego).
3. **Kontynuacja ekumenizmu** – język „osób dotkniętych” jest uniwersalny, niekatolicki, służy dialogowi z sekciarzami i światem. W prawdziwym Kościele mówi się o „katolikach, którzy grzeszą” i „katolikach, którzy cierpią z powodu grzechu”, a nie o anonimowych „dotkniętych”.
Konfrontacja z niezmienną doktryną
Encyklika *Quas Primas* Piusa XI stanowi przeciwwagę dla herezji Zollnera:
– „Królestwo Chrystusa […] jest takie, że ludzie, którzy chcą należeć do niego, przygotowują się przez pokutę” – nie przez psychoterapię.
– „Królestwo to przeciwstawia się jedynie królestwu szatana i mocom ciemności” – nie jest to „wspólnota słuchania” z grzesznikami.
– „Władza Jego królewska zawiera w sobie obydwa te urzędy [kapłański i królewski]” – czyli wymaga zarówno ofiary (Msza Święta) jak i wymiaru sprawiedliwości (kara grzeszników).
– „Jeżeli panujący i prawowici przełożeni mieć będą to przekonanie, że wykonują władzę nie tyle z prawa swego, jak z rozkazu i w zastępstwie Boskiego Króla” – czyli władza ma pochodzenie boskie, a nie psychologiczne.
Ostateczny werdykt
Stanowisko ks. Zollnera jest heretyckie i apostolskie. Jest heretyckie, ponieważ:
1. Redukuje odpowiedź Kościoła na grzech do dyscyplin społecznych, odrzucając konieczność publicznej pokuty i ekskomunicy.
2. Utrwala naturalistyczną wizję człowieka, gdzie grzech jest „traumą”, a nie złem moralnym.
3. Usuwa Chrystusa – Króla z życia społecznego, zastępując Jego prawo prawami człowieka i psychologią.
Jest apostolskie, ponieważ służy ono całkowitemu podporządkowaniu Kościoła światu, gdzie „duchowość” staje się modnym dodatkiem do biurokratycznych procedur. Milczenie Zollnera o sakramentach (spowiedź, ekskomunika, pokuta) jest świadectwem jego odrzucenia łaski. W prawdziwym Kościole ofiary przemocy seksualnej znajdują pocieszenie w sakramencie pojednania i widzą sprawiedliwość w publicznym osądzie grzesznika. W kościele Zollnera ofiary są pozostawiane z „edukacją i świadomością”, a grzesznicy – z psychologią i socjologią. To jest duchowa ruina.
Prawda katolicka
W Kościele katolickim, przedsoborowym, odpowiedź na przemoc seksualną jest jednoznaczna: natychmiastowa ekskomunika dla sprawcy (publiczny grzech ciężki), wymóg publicznej pokuty, usunięcie z urzędu, całkowite odseparowanie od wspólnoty wiernych. Ofiary są zobowiązane do modlitwy za nawrócenie sprawcy, ale także do żądania sprawiedliwości. Modlitwa w Kościele nigdy nie zastępuje wymiaru sprawiedliwości, bo Bóg jest Bogiem świętej i surowej sprawiedliwości (Kpł 20,7). Wielki Post jest czasem pokuty dla wszystkich, ale przede wszystkim czasem, w którym Kościół, przez swe sługi, powinien orzec: „Oddalcie od nas tego zgorzelnego!” (1 Kor 5,13). Tylko w takim kontekście modlitwa ma moc. Modlitwa bez wymagania pokuty jest bluźnierstwem.
Za artykułem:
27 lutego 2026 | 10:06Ks. Zollner: duchowa reakcja wobec molestowanych jest niewystarczająca (ekai.pl)
Data artykułu: 27.02.2026






