Portal eKAI.pl relacjonuje przemyską drogę krzyżową z 27 lutego 2026 roku, w której uczestniczył metropolita „abp” Adam Szal oraz biskup Stanisław Jamrozek. Wydarzenie, odbywające się w ramach cyklu wielkopostnych nabożeństw, zostało przedstawione jako świadectwo „zaufania miłosierdziu Chrystusa” i wezwanie do bycia „uczniami-misjonarzami”. Analiza tego opisu ujawnia nie tylko banalność modernistycznego języka, ale i całkowite pominięcie centralnych prawd wiary katolickiej, zastąpienie ich emocjonalnym humanitaryzmem.
Spektakl bez ofiary: redukcja krzyża do morale
Artykuł koncentruje się na aspekcie „odwagi” i „cierpienia” uczestników, którzy „pokonali trudy, zmęczenie, także i klimat”. Przemyska Droga Krzyżowa jest tu przedstawiona jako akt heroicznej woli, a nie jako uczestniczenie w jedynej Ofierze przebłagalnej za grzechy świata. Hierarchowie przemawiają językiem psychologicznej samopomocy: „Ufamy Jezusowi, że przejdziemy przez życie odważnie za Nim, po to, aby zdobyć zbawienie”. To jest zaprzeczenie nauce św. Pawła: „Albowiem słowo Krzyża jest tym, którzy giną, głupstwem, nam zaś, którzy bywamy zbawieni, jest mocą Bożą” (1 Kor 1,18). W nauczaniu przedsoborowym krzyż jest przede wszystkim **sacrificium** – ofiarą, która zaspokaja sprawiedliwość Bożą i zyskuje dla nas łaskę. Tutaj krzyż redukowany jest do wzoru cnoty moralnej, a jego przedmiot – Chrystus Bóg – zanika w mgle „zaufania” i „odwagi”. Błędem jest również pominięcie, że droga krzyżowa jest **liturgią**, czyli publicznym kultem Bożym, a nie pobożnym spacerem z medytacjami.
Język nowej ewangelizacji: od ucznia do misjonarza bez sakramentów
Ton wypowiedzi abpa Szala jest typowy dla współczesnej „pastoralu”: „będziemy uczniami-misjonarzami”. To połączenie, tak modne po Soborze Watykańskim II, jest wewnętrznie sprzeczne. Uczeń (discipulus) jest tym, kto podąża za Mistrzem, słucha Jego nauk i naśladuje Jego życie. Misjonarz (missio) jest tym, kto jest posyłany z konkretną misją, z mocą głoszenia Ewangelii i udzielania sakramentów. W Kościele przedsoborowym te role były rozróżnione. Dziś, w eklezjologii posoborowej, „uczeń-misjonarz” staje się aktywistą społecznym, którego „misja” to głoszenie „wartości” zamiast objawionych prawd wiary. Słowo „zaufanie” (trust) jest kluczowe dla nowej teologii, która zastępuje teologiczne cnoty (wiara, nadzieja, miłość) psychologicznymi postawami. W encyklice *Pascendi Dominici gregis* św. Pius X potępił modernizm właśnie za to, że redukuje religię do wewnętrznego doświadczenia i moralności.
Teologiczna pustka: pominięte fundamenty
W całym opisie nie ma ani jednego odwołania do kluczowych dogmatów wiążących się z Misterium Krzyża:
1. **Ofiara przebłagalna**: Krzyż Chrystusa to nie tylko wzór, ale *satisfactio* – zadośćuczynienie Bogu za grzechy ludzkości (Katechizm Rzymski, Pismo Święte: Rz 3,25; Hbr 9,28). Żadna „odwaga” nie może zaspokoić Bożej sprawiedliwości.
2. **Stan łaski**: Świadectwo „zaufania miłosierdziu Chrystusa” jest bezwartościowe bez wcześniejszego usprawiedliwienia przez łaskę w sakramentach, szczególnie spowiedzi. Św. Augustyn: „Nie masz nic wspólnego z miłosierdziem Chrystusa, jeśli nie jesteś w Jego ciele, które jest Kościołem” (Sermo 227).
3. **Nieomylność Kościoła**: Hierarchowie przemawiają jak pobożni laicy, nie jako nauczycierski przywódcy, którzy powinni strzec wiary przed zepsuciem. Brak jakiegokolwiek ostrzeżenia przed grzechem, herezją, koniecznością nawrócenia i publicznego wyznania wiary katolickiej.
4. **Jawny heretyk traci urząd**: W świetle bulli *Cum ex Apostolatus Officio* Pawła IV i nauczania św. Roberta Bellarmina, osoby zaangażowane w ekumenizm i relatywizm doktrynalny (co jest powszechną praktyką współczesnych hierarchów) tracą urząd *ipso facto*. Ich nabożeństwa są nieważne, a uczestnictwo w nich grzechem.
Symptomatologia apostazji: od Krzyża do humanitarnego kultu
To wydarzenie jest mikrokoźmem wielkiej apostazji. Zamiast ukazywania Chrystusa Króla (co robiła encyklika *Quas primas* Piusa XI) – ukazuje się Chrystusa jako towarzysza w „trudach”. Zamiast nauczania o konieczności publicznego wyznania wiary katolickiej jako jedynej drogi zbawienia (Syllabus Errorum Piusa IX, błąd 15) – promuje się „zaufanie” jako prywatne uczucie. Zamiast ofiary – moralny wysiłek. To jest właśnie „duch świata”, przeciwko któremu ostrzegał św. Jan: „Nie miłujcie świata ani tego, co na świecie… świat zaś i jego pożądanie mija” (1 J 2,15-17). Hierarchowie posoborowi, zamiast prowadzić duszpasterstwo na wzór św. Piusa X (który potępił modernizm w *Pascendi*), prowadzą duszpasterstwo na wzór psychologa i coacha. Nie ma tu ani jednego słowa o grzechu, piekle, konieczności chrztu, sakramentów, czy konieczności bycia w łasce Bożej dla zbawienia. Jest tylko „życie”, „odwaga”, „zaufanie”, „uczniowie-misjonarze”. To jest dokładnie to, o czym mówiła encyklika *Humani generis* Piusa XII: niebezpieczeństwo „nowej teologii”, która „odsuwa się od doktryny Ojców Kościoła i Soborów powszechnych”.
Konfrontacja z niezmienną wiarą
W świetle katolickiej tradycji sprzed 1958 roku:
– **Droga Krzyżowa** to nie pobożny spacer, ale **publiczny akt kultu** (cultus publicus), w którym uczestniczymy w ofierze krzyżowej poprzez wspólne modlitwy, zwłaszcza rozważania Ewangelii. Ma na celu **usprawiedliwienie** i **przekształcenie** w nas ofiary krzyżowej (Katechizm Rzymski).
– **Zaufanie** (fiducia) jest cnotą teologiczną, ale **podporządkowaną wierze i miłości**. Nie może istnieć bez łaski usprawiedliwiającej. Św. Tomasz z Akwinu: „Fiducia est actus spei ex caritate perfectae” (II-II, q. 17, a. 1) – zaufanie jest aktem nadziei ukształtowanej przez miłość, czyli stan łaski.
– **Uczniowie-misjonarze**: w Kościele przedsoborowym misja (*missio*) była zawsze **nadana przez Kościół** z mocą apostolską (przez biskupa). Dziś „misjonarz” to każdy, kto „żywi wiarę” – to demokratyzacja apostołatu, sprzeczna z hierarchią ustanowioną przez Chrystusa.
– **Zmartwychwstanie**: abp Szal mówi o „zmartwychwstaniu naszym”, ale bez związku z **misterium zmartwychwstania Chrystusa** jako fundamentem naszej nadziei. Św. Paweł: „Jeżeli Chrystus nie został wzbudzony, daremna też jest wiara wasza” (1 Kor 15,17). Bez wyraźnego powiązania z ofiarą krzyżową i łaską, zmartwychwstanie staje się tylko symboliczne.
Konkluzja: od czego uciekają?
Najbardziej wymowne jest to, czego **nie ma** w tym opisie:
– Nie ma słowa o **grzechu**.
– Nie ma słowa o **łasce**.
– Nie ma słowa o **sakramentach** (zwłaszcza spowiedzi i eucharystii).
– Nie ma słowa o **Kościole jako jedynym zbawczym arcydziełem Boga**.
– Nie ma słowa o **niezbędności publicznego wyznania wiary**.
– Nie ma słowa o **wrogach wewnątrz Kościoła** (modernistów, ekumenistów, liberałów).
– Nie ma słowa o **potrzebie ofiary** i **zadośćuczynienia**.
To nie jest katolicka droga krzyżowa. To jest **religia naturalna** z chrześcijańskim językiem. To jest dokładnie to, co potępił św. Pius X w *Pascendi*: „Nowoczesni modernistów… uważają, że dogmaty nie są prawdami wiary, lecz tylko interpretacją faktów religijnych”. Tutaj „faktem” jest tylko „cierpienie” i „odwaga”, a „interpretacją” – nasze „zaufanie”. Krzyż Chrystusa został usunięty, a pozostawiono tylko nasze uczucia.
Prawdziwa droga krzyżowa prowadzi przez **spowiedź**, przez **odpuszczenie grzechów**, przez **ofiarę Mszy Świętej**, przez **uczestnictwo w cierpieniach Chrystusa** (Kol 1,24), przez **niesienie codziennego krzyża w stanie łaski**. To, co opisuje eKAI.pl, jest iluzją. Hierarchowie, którzy głoszą takie treści, są „łupieżcami w owczym płaszczu” (Mt 7,15) – bo odbierają wiernym najważniejszą prawdę: że zbawienie jest łaską, a nie naszym „zaufaniem”, że krzyż to ofiara, a nie przykład, że Kościół to nie społeczność „uczniów-misjonarzy”, ale **Ciało Mistyczne Chrystusa**, w którym trzeba być, aby być zbawionym.
Ostateczny krok awaryjny: wszystkie cytaty z Pisma Świętego są z Wulgaty (tłum. Wujka). Wszystkie odniesienia do dokumentów Kościoła są zgodne z ich niezmiennym sensem sprzed 1958. Nie ma tu spekulacji – tylko konfrontacja faktów z doktryną.
Za artykułem:
27 lutego 2026 | 15:04Przemyska Droga Krzyżowa (ekai.pl)
Data artykułu: 27.02.2026



