Artykuł na portalu eKAI.pl (27 lutego 2026) prezentuje wyniki badania Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego (ISKK) na temat współczesnych narzeczonych w Polsce. Badanie ukazuje duszpasterstwo rodzin skoncentrowane na psychologii, towarzyszeniu i naturalnych motywacjach, z jawną akceptacją współżycia przedmałżeńskiego i redukcją sakramentu małżeństwa do kategorii psychologicznego bezpieczeństwa. Konferencję przewodniczył ks. Leszek Gęsiak, a wzięli w niej udział abp Wiesław Śmigiel, Beata Chojnacka, Marta Kardyś oraz dr hab. Marcin Jewdokimow. Wnioski są alarmujące: duszpasterstwo całkowicie zepsuło sakrament małżeństwa, usuwając z niego wymiar nadprzyrodzony, grzech i potrzebę nawrócenia.
Redukcja misji Kościoła do naturalistycznego humanitaryzmu
Artykuł rozpoczyna się od stwierdzenia, że narzeczeni to „ludzie z dużym doświadczeniem i dużymi oczekiwaniami. Kierują się raczej motywacją osobistą niż tradycją. Potrzebują towarzyszenia i ewangelizacji”. Już ta pierwsza teza jest bluźnierstwem. Kościół nie został powołany, by „towarzyszyć” w sensie psychologicznym, ale by nauczać wszystkich narodów (Mt 28,19-20) i prowadzić dusze do zbawienia. Ewangelizacja to nie „towarzyszenie” w nowomównym, bezosobowym znaczeniu, ale głoszenie prawdy wiary i moralności z autorytetu. Potrzebują towarzyszenia – to język terapeutyczny, nie katolicki. Katolickie duszpasterstwo ma formę: nauczania, święceń, rządzenia (J 21,15-17). Redukcja go do „towarzyszenia” jest typowa dla soborowej rewolucji, która zamieniła Kościół w NGO duchowe.
Prof. Jewdokimow podaje dane: 77% motywacji to „poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji życiowej”, 65% liczy na szczęście, 38% boi się samotności. To czysta psychologia, nie teocentryczna wiara. W prawdziwym katolickim przygotowaniu do małżeństwa pierwszym motywem jest: „Chcę zbawienia duszy mojej i mojego małżonka, chcę uczestniczyć w ofierze Chrystusa, chcę wiernie wypełnić przykazania Boże”. Tutaj mamy egoistyczne „szczęście” i „bezpieczeństwo” – to jest kult człowieka, nie Boga. To jest apostazja: sakrament sprowadzony do środka do osobistego komfortu.
Milczenie o grzechu i łasce: demaskowanie ukrytej herezji
Najbardziej haniebnym pominięciem jest całkowite milczenie o grzechu, szczególnie o współżyciu przedmałżeńskim. Artykuł zdradza: „Ponad 66 proc. już mieszka wspólnie. Prawie 50 proc. mieszka ze sobą już ponad 5 lat”. Duszpasterze (abp Śmigiel, Beata Chojnacka) nie mówią: „To jest grzech ciężki, który zsyła potępienie (1 Kor 6,9-10) i wymaga natychmiastowej pokuty i rozstania”. Mówią: „To tez wymaga katechezy i odpowiedniego potraktowania. Nie chodzi o ocenianie ale przygotowanie do pewnych decyzji, wierności oraz szanowania zasad moralnych”. To jest herezja praktyczna. Katolicka moralność nie „szanuje zasad” – nakazuje je z wiernością pod groźbą potępienia. „Nie ocenianie” – to jest relatywizm moralny, zaprzeczenie objawionemu prawu. Kościół ma obowiązek potępiać grzech, nie „przygotowywać do decyzji” w moralnej mgle.
Marta Kardyś, psycholog, mówi o „dysonansie poznawczym” i „racjonalizacji („wszyscy tak robią”)”. To jest psychologizacja grzechu. W katolickiej teologii to nie jest „dysonans”, to jest sumienie świadome złamania prawa Bożego. Rozwiązaniem nie jest terapia, ale spowiedź i pokuta. Jej stwierdzenie: „Pytanie „jak żyć?” ma charakter operacyjny… Natomiast pytanie „po co razem żyć?” dotyka sensu, dotyka ostateczności, dotyka Boga” – to jest demaskacja: duszpasterstwo nie zadaje pytania „po co?”. Nie mówi: „Małżeństwo sakramentalne jest drogą do świętości, uczestnictwa w życiu Bożym, odziedziczenia nieba”. Mówi: „jak rozwiązywać konflikty” – to jest socjologia, nie teologia.
Prawdziwa nauka Kościoła o małżeństwie vs. modernistyczna relatywizacja
Prawdziwe nauczanie Kościoła, niezmienne, jest jasne:
– Małżeństwo jest sakramentem ustanowionym przez Chrystusa (Mt 19,4-6; J 2,1-11), który daje łaskę do wiernego wypełniania obowiązków małżeńskich (Council of Trent, Sess. XXIV, can. 1-2).
– Jego celem jest prokreacja i wychowanie dzieci (Gen 1,28), oraz wzajemne uświęcenie małżonków (Ef 5,25-33).
– Współżycie przedmałżeńskie jest ciężkim grzechem (Katechizm Kościoła Katolickiego przedsoborowy, np. od Św. Piusa X, *Catechismo della Dottrina Cristiana*: „Czy wolno młodym ludziom zamieszkać razem przed ślubem? – Nie, to jest grzech ciężki, który zsyła potępienie”).
– Sakrament małżeństwa jest niepodzielny (Mt 19,6), a rozwód jest zabroniony (Mk 10,9-12).
Artykuł nie wspiera się żadnym cytatem z Pisma Świętego ani Magisterium. Wszystko jest psychologią i statystyką. To jest dokładnie to, czego potępił św. Pius X w *Lamentabili sane exitu* (propozycje 65-74): redukcja małżeństwa do kontraktu cywilnego, usunięcie sakramentalnego charakteru, podporządkowanie prawu cywilnemu. Tutaj mamy podporządkowanie psychologii i indywidualnych potrzeb.
Abp Śmigiel mówi: „Nasze przygotowanie to nie może być katecheza dla młodzieży, skupiona na emocjach; musi mieć odpowiedni poziom intelektualny oraz odniesienia egzystencjalne”. To jest herezja w pigułce. Katolicyzm nie jest „egzystencjalizmem”. Jego przygotowanie to katecheza w pełnym sensie: nauka wiary, moralności, sakramentów, z naciskiem na grzech, łaskę, ofiarę. „Odniesienia egzystencjalne” – to filozofia ateistyczna (Heidegger, Sartre), nie katolicka. On mówi o „wymaganiach moralnych” – ale które? Współczesne duszpasterstwo mówi o „wartościach”, nie o przykazaniach.
Symptomatologia systemowej apostazji: od łaski do psychologii
To badanie jest symptomaticzne dla całego posoborowego systemu. Pokazuje:
1. **Odwrócenie od sacrum do profanum**: Sakrament małżeństwa traktowany jako związek psychologiczno-społeczny, nie jako uczestnictwo w ofierze Chrystusa.
2. **Milczenie o łasce**: Żadne pytanie nie dotyczyło łaski sakramentu. 70% liczy na „łaskę związaną z sakramentem” – ale to jest magiczne myślenie, nie wiara. Łaska to nie „coś, co się liczy”, ale nadprzyrodzone uczestnictwo w życiu Boga, wymagające stanu łaski (wiary, nadziei, miłości) przyjęcia sakramentu.
3. **Akceptacja grzechu**: 66% mieszka ze sobą przed ślubem. Duszpasterze nie mówią: „Musicie się rozstać, jeśli chcecie ślubu”. Mówią: „to wymaga katechezy”. To jest schizmatyczne stanowisko – Kościół nigdy nie sankcjonował grzechu.
4. **Humanizm ateistyczny**: „szczęście”, „bezpieczeństwo”, „stabilizacja” – to wartości świata, nie Królestwa Bożego. Św. Pius XI w *Quas Primas* mówi: „Królestwo Chrystusa jest przede wszystkim duchowe… wymaga od swych zwolenników… aby zaparli się siebie samych i krzyż swój nieśli”. Tu: „jak żyć komfortowo”.
5. **Demokratyzacja Kościoła**: Badanie traktuje narzeczonych jako „klientów”, których potrzeby trzeba badać. Kościół nie jest demokratyczną instytucją odpowiadającą na potrzeby, ale mistycznym Ciałem Chrystusa, które poucza i nakazuje.
Konfrontacja z niezmienną doktryną: herezja w działaniu
1. O naturze sakramentu małżeństwa: *Lamentabili sane exitu* potępia zdanie: „Sakrament małżeństwa jest tylko czymś dodatkowym do kontraktu” (propozycja 66). Artykuł to potwierdza: cały nacisk na „związek”, „relację”, „bezpieczeństwo”, nie na sakrament jako znak łaski.
2. O celach małżeństwa: Syllabus errorum Piusa IX potępia: „Państwo może rozwiązywać węzły małżeństwa” (błąd 67). Tutaj mamy podobny relatywizm: małżeństwo jako „jak żyć”, nie jako związek wierny aż do śmierci, uświęcony przez Chrystusa.
3. O autorytecie Kościoła: Syllabus: „Kościół nie ma prawa definiowania, że religia katolicka jest jedyną prawdziwą” (błąd 21). W artykule widać to w praktyce: nie ma mowy o konieczności katolicyzmu dla zbawienia, tylko o „wartościach” i „szczęściu”.
4. O grzechu i moralności: *Lamentabili*: „Nie należy potępiać egzegety, który wątpi w historyczność nakazów moralnych” (propozycja 24). Artykuł to ilustruje: nie ma potępienia współżycia przedmałżeńskiego, tylko „dyskusja o wartościach”.
Ostateczny wniosek: bałwochwalstwo psychologiczne
To, co przedstawia artykuł, jest nowoczesnym bałwochwalstwem. Zamiast Boga – człowiek. Zamiast sakramentu – psychoterapia. Zamiast łaski – techniki komunikacji. Zamiast nakazów – wartości. Zamiast Kościoła jako nauczyciela – „towarzyszenie”. To jest rewolucja modernistyczna w działaniu. Duszpasterze (abp Śmigiel, ks. Gęsiak) są apostatami w praktyce, bo nie nauczają całej prawdy ewangelicznej. Nie mówią o grzechu, nie mówią o potrzebie chrztu i pokuty, nie mówią o sakramencie jako drodze do świętości.
Prawdziwe przygotowanie do małżeństwa katolickiego to:
1. Wyznanie wiary w Boga Trójcę Jednego.
2. Przyjęcie sakramentu pojednania, by być w stanie łaski.
3. Nauka o sakramencie małżeństwa jako ofierze Chrystusa.
4. Obietnica wierności „aż do śmierci” w oparciu o łaskę.
5. Przygotowanie do prokreacji i wychowania dzieci w wierze.
6. Odrzucenie wszelkich form współżycia przedmałżeńskiego.
Żadne z tego nie ma w artykule. Jest tylko psychologia, statystyka i „towarzyszenie”. To jest hydra modernizmu, której głowy trzeba odcinać odrzuceniem całego posoborowego systemu.
Za artykułem:
27 lutego 2026 | 19:09„Kim są współcześni narzeczeni?” – prezentacja wyników badania Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego (ekai.pl)
Data artykułu: 27.02.2026


