Portal eKAI informuje o mianowaniu przez „papieża” abp Wojciecha Załuskiego na nuncjusza apostolskiego na Malcie. Artykuł, pełen biograficznych detali i dyplomatycznej retoryki, przyjmuje za pewnik istnienie prawowitego papieża i Kościoła, podczas gdy w rzeczywistości od 1958 roku trwa widoczna apostazja, a urząd Piusa XII pozostaje wacuum. Przedstawiona nominacja jest jedynie kolejnym aktem w teatrze iluzji odgrywanym przez sekcję posoborową, która udaje Kościół.
Fundamentalny błąd ontologiczny: założenie istnienia papieża i Kościoła
Artykuł rozpoczyna się od założenia, które jest teologicznie fałszywe: istnienia „Ojca Świętego” mianującego nuncjusza. W świetle niezmiennego prawa kanonicznego i doktryny, heretyk jawny – a Prevost jest jawnym heretykiem, co potwierdzają jego liczne bluźnierstwa i herezje (np. względem istoty Boga, moralności, religii) – traci automatycznie urząd *ipso facto* (Kanon 188.4 Kodeksu Prawa Kanonicznego 1917; Bulla *Cum ex Apostolatus Officio* Pawła IV). Św. Robert Bellarmin nauczał: „Jawny heretyk nie jest chrześcijaninem… dlatego jawny heretyk nie może być Papieżem”. Każdy akt wykonany przez heretyka, w tym mianowanie nuncjusza, jest nieważny i nieproduktywny żadnej władzy. Biuro Prasowe „Stolicy Apostolskiej” nie jest więc Biurem Stolicy Apostolskiej, lecz biurem sekcji posoborowej zajmującej się propagandą.
Redukcja missio ad gentes do biurokratycznej wymiany kadr
Cały artykuł skupia się na biografii dyplomatycznej, kolejnych nuncjaturach i nominacjach. Jest to typowe dla naturalistycznego, biurokratycznego pojmowania Kościoła, które całkowicie przemilcza nadprzyrodzony cel posłannictwa: „szukajcie najpierw Królestwa Bożego” (Mt 6,33). W prawdziwym Kościele nuncjusz jest przede wszystkim posłańcem Chrystusa, a nie dyplomatą państwowym. Jego głównym zadaniem jest strzeżenie wiary i obrona praw Kościoła przed władzami świeckimi, a nie „praca w dyplomacji watykańskiej”. Artykuł nie wspomina ani jednego słowa o obowiązku nuncjusza – głoszenia Ewangelii, potępiania błędów, odzyskiwania dusz dla Chrystusa. To milczenie jest objawem apostazji: misja Kościoła sprowadzona jest do wymiany urzędników w ramach międzynarodowego aparatu.
Język zdrady: honoratywy i eufemizmy
Użycie form: „Ojciec Święty”, „Jego Ekscelencja”, „nuncjusz apostolski”, „Stolica Apostolska” wobec osób i struktur, które publicznie i uporczywie odrzucają katolickie dogmaty (jak nieomylność papieża, sakramenty, sąd ostateczny), jest językiem zdrady. Jest to świadome nadużywanie terminów, które mają swoją precyzyjną definicję w prawie kanonicznym i teologii. Herezja, a fortiori apostazja, wyklucza z Kościoła (Can. 2314 CIC/1917). Osoba odrzucająca wiarę katolicką nie może być „Ojcem Świętym” ani „nuncjuszem apostolskim”. Stosowanie tych tytułów jest formą bałwochwalstwa, jakoby czczono wizerunek Kościoła w jego braku.
Prawdziwy cel dyplomacji vs. współpraca z mocami świata
Prawdziwa dyplomacja Kościoła ma na celu ochronę wolności Kościoła i głoszenie prawdy Chrystusa. W encyklice *Quas Primas* Pius XI nauczał, że Królestwo Chrystusa „nie jest z tego świata”, a władza Kościoła pochodzi od Boga, a nie od uznania państw. Artykuł nie pyta, czy „Stolica Apostolska” (w rzeczywistości sekcja posoborowa) w relacjach z Maltą głosi prawdę katolicką, czy też – co bardziej prawdopodobne – współpracuje w ramach ekumenizmu i laicyzmu, promując fałszywe pojęcia „dialogu” i „wolności religijnej”, potępione przez Piusa IX w *Syllabus Errorum* (błęd 15, 77-80). Sam fakt nawiązania stosunków dyplomatycznych w 1965 roku – w okresie najgłębszej apostazji – świadczy o zdradzie: Kościół nie potrzebuje uznania od państw, które odrzucają Chrystusa jako Króla.
Biografia jako symptom: kariera w służbie nowego ładu
Biografia Załuskiego – służba w Burundi, Albanii, Zambii, Sri Lance, Gwatemali, Malezji – to typowa kariera dyplomaty „kościoła” posoborowego, który nie jest wysyłany do nawracania heretyckich narodów, lecz do zarządzania relacjami z rządami, często antykatolickimi lub komunistycznymi. Jego praca w Albanii (kraj o długiej historii masonerii i komunizmu) czy na Ukrainie (tereny silnie pod wpływem schizmatyzmu prawosławnego) nie była misją nawrócenia, lecz działaniem w ramach ekumenicznej polityki „otwarcia na świat”. To potwierdza, że służy on nie Królestwu Chrystusa, lecz „duchowi świata obecnego” (Ef 2,2).
Konkluzja: akt władzy bez władzy
Mianowanie abp Załuskiego jest jedynie aktem biurokratycznym w ramach nieprawdziwej struktury. Nie ma tu ani jednego elementu prawdziwej władzy kościelnej: nie ma prawdziwego papieża, nie ma prawdziwego biskupa (który powinien być wyświęcony przez prawdziwego biskupa, co po 1958 roku jest niemożliwe w strukturze uzurpatorskiej), nie ma celu zbawienia dusz. Jest jedynie spektakl, utrwalający iluzję normalności dla wiernych, którzy wciąż wierzą, że „Watykan” to jeszcze Kościół. Prawdziwi katolicy, pozostający w komunii z Kościołem katolickim sprzed 1958 roku, nie uznają żadnych aktów pochodzących od sekcji posoborowej. Czekają na powrót prawdziwego papieża lub na zniszczenie tej hydry przez interwencję Bożą. Tymczasem każdy taki komunikat jest kolejnym dowodem na to, że „hydra” żyje i działa, aż do czasu, gdy Bóg w swej miłosiernej Opatrzności położy kres tej ohydzie.
„Królestwo Chrystusa nie jest z tego świata” (J 18,36). Każdy akt władzy wykonany przez tych, którzy odrzucili Chrystusa jako Króla, jest nieważny i nieproduktywny zbawienia.
Za artykułem:
28 lutego 2026 | 16:18Abp Załuski nuncjuszem na Malcie (ekai.pl)
Data artykułu: 28.02.2026



