Ingres biskupa Zadarka: Ewangelizacja bez konieczności konwersji?

Podziel się tym:

W wypełnionej wiernymi katedrze pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Koszalinie, w asyście ponad 160 prezbiterów i 21 biskupów, bp Krzysztof Zadarko 28 lutego 2026 r. rozpoczął swój urząd jako siódmy biskup diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Homilia nowego pasterza, powołując się na Mszał Rzymski, wskazała na świętość jako główny cel posługi biskupa, jednocześnie stwierdzając: „Świat nie znosi słowa „świętość”… W miejsce świętości proponuje się postęp, nowoczesność, samorealizację, bycie sobą”. Kluczowym przesłaniem było jednak wezwanie do „wyjścia z Ewangelią do wszystkich, nawet do obcych i grzesznych”, co biskup przeciwstawił rzekomej tendencji „ordo caritatis” do zawężania miłości tylko do „swych”. W uroczystości uczestniczyli m.in. nuncjusz apostolski abp Antonio Guido Filipazzi, kard. Kazimierz Nycz, abp Zbigniew Zieliński oraz przedstawiciele episkopatu metropolii szczecińsko-kamieńskiej i greckokatolickiej. Wśród koncelebransów obecni byli także migranci (Filipinka i Kolumbijczyk), co biskup wskazał jako przykład włączania „obcych” do wspólnoty.


Ewangelizacja bez konieczności konwersji? Teologiczna rewizja misji Kościoła

Główny teologiczny błąd homilii bp Zadarko polega na zniekształceniu natury ewangelizacji, odcinając ją od jej niezbędnego celu: nawrócenia do katolickiej wiary i życia w łasce. Mówienie o „wyjściu z Ewangelią do wszystkich, nawet do obcych i grzesznych” jest w sobie prawdziwe, lecz w kontekście współczesnego Kościoła posoborowego staje się narzędziem relatywizmu. „Obcy” i „grzeszni” są tu definiowani wyłącznie w kategoriach społeczno-kulturowych (migranci spoza Europy), a nie w kategoriach stanu łaski. To prowadzi do pomyłki, iż samo fizyczne obecność w_mszy czy uczestnictwo w_życiu wspólnoty jest równoznaczne z realizacją misji. Prawdziwa ewangelizacja, zgodnie z niezmiennym Magisterium, ma na celu wprowadzenie dusz do jedynego Kościoła założycielowego, którego Chrystus jest Głową, i do jedynego zbawienia oferowanego przez Niego (Act. IV, 12). Jak stanowczo potępiał to Pius IX w Syllabus Errorum: „Może zaistnieć i rzeczywiście istnieje sprzeczność między zdarzeniami przedstawionymi w Piśmie Świętym a dogmatami Kościoła… Patrząc więc krytycznie można odrzucić jako fałszywe te fakty, w które Kościół wierzy jako w najpewniejsze” (punkt 23), a także: „Każdy człowiek jest wolny do przyjęcia i wyznawania tej religii, którą, kierowany światłem rozumu, uzna za prawdziwą” (punkt 15) – co jest potępione jako błąd. Ewangelizacja bez wezwania do konwersji jest sprzeczna z poleceniem Chrystusa: „Idąc, więc, nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je… ucząc ich zachowywać wszystko, cokolwiek wam przykazałem” (Mat. XXVIII, 19-20).

Język relatywizmu: „obcy”, „grzeszni” i fałszywa opozycja do „ordo caritatis”

Język użyty przez biskupa jest symptomaticzny dla modernistycznej hermeneutyki. Kontrast między „ewangelizacją do obcych i grzesznych” a rzekomym „ordo caritatis” zawężającym miłość tylko do „swych” jest konstrukcją retoryczną służącą demaskowaniu jednej formy chrześcijaństwa na rzecz drugiej, równie chwiejnej. W katolickiej teologii nie ma miejsca na rozdzielenie miłości bliźniego od obowiązku jego nawrócenia. Miłość Boga i bliźniego jest nierozerwalnie związana z pragnieniem zbawienia duszy, co wyraża się w obowiązku publicznego wyznawania wiary i odrzucenia grzechu. Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis potępił modernistów, którzy uczynili z religii coś subiektywnego i wewnętrznego, pozbawiając ją obiektywnego, zewnętrznego wymiaru objawienia i autorytetu Kościoła. Mówienie o „obcych” w kontekście liturgicznym (obecność migrantów przy ołtarzu) bez jednoznacznego wezwania do przyjęcia katolicyzmu jest przejawy ekumenizmu, który Pius IX nazwał „pestą” (Syllabus, punkt IV) i który prowadzi do bałwochwalstwa, gdyż uznaje równoważność różnych religii. „Obcy” przed Bogiem to zawsze grzesznik, który potrzebuje łaski i nawrócenia, a nie tylko „życzliwego przyjęcia” w wspólnocie bez zmiany życia.

Świętość jako „upodobnienie się do Boga” bez wymagania łaski? Ignorowanie sakramentalnego środka zbawienia

Biskupowe definiowanie świętości jako „upodobnienia się do Boga, bo to On tego chce” jest niekompletne i niebezpiecznie naturalistyczne. Pomija absolutną konieczność łaski usprawiedliwiającej, otrzymywanej wyłącznie przez sakramenty w_kościele katolickim. Świętość jest stanem doskonałej miłości Boga, osiąganym jedynie przez współpracę z łaską, która początkiem ma chrzest i jest odżywiana przez Eucharystię oraz spowiedź. W Quas Primas Pius XI nauczał, że Chrystus Król „panuje w umyśle człowieka… w woli… w sercu… w ciele”, ale zawsze w kontekście Jego „władzy królewskiej” nad całym człowiekiem, który „już nie należy do siebie samego, gdyż Chrystus zapłatą wielką nas kupił”. Brak w homilii jakiegokolwiek odniesienia do sakramentów, konieczności bycia w stanie łaski, czy też wyłączności Kościoła katolickiego jako drogi zbawienia jest świadectwem głębokiego sekularnego humanizmu, który infiltrował struktury posoborowe. To jest dokładnie to, co Pius IX potępiał w punkcie 16: „Człowiek może, w przestrzeganiu jakiejkolwiek religii, znaleźć drogę wiecznego zbawienia i osiągnąć wieczne zbawienie”. Świętość bez konieczności katolickiej wiary i sakramentów jest iluzją i herezją.

Symptomatologia apostazji: migranci jako testowy przypadek ekumenizmu bez granic

Wskazanie obecności migrantów (Filipinki, Kolumbijczyka) przy ołtarzu jako wzoru „wychodzenia do obcych” jest najbardziej objawowym symptomem herezji. To nie jest gest charytatywny, lecz teologiczne oświadczenie: obecność w_mszy (nawet jako czytelnik czy obserwator) zastępuje konieczność konwersji i przyjęcia katolickiej wiary. W katolickiej tradycji przedsoborowej niekatolik (a tym bardziej niechrześcijanin) nie może uczestniczyć w_mszy świętej, a fortiori nie może być przedstawiany jako wzór włączania w_życie wspólnoty bez zmiany wyznania. Jest to bezpośrednie naruszenie kan. 1255 KPK 1917 o konieczności chrztu dla wszelkiego zbawienia i wyłączności Kościoła. Praktyka ta jest realizacją programu ekumenizmu potępionego przez Piusa IX (Syllabus, pkt 18: „Protestantyzm jest niczym innym jak inną formą tej samej prawdziwej religii chrześcijańskiej, w której można równie dobrze Bogu się podobać jak w_kościele katolickim”) i przez Piusa X w Lamentabili (punkt 65: „Nie należy potępiać takiego egzegety, którego rozumowanie prowadzi do wniosku, iż dogmaty są fałszywe… wystarczy, by nie zaprzeczał wprost samym dogmatom”). „Wychodzenie do obcych” w_kontekście posoborowym oznacza zaprzeczenie obowiązku ewangelizacji na rzecz synkretyzmu.

Kontekst sedewakantystyczny: biskup w strukturze nieprawidłowej

Należy ocenić te wypowiedzi w_kontekście kanonicznym i teologicznym współczesnego Kościoła. Biskup Zadarko został wyświęcony i mianowany w_ramach hierarchii, która od soboru watykańskiego II przeszła apostazję (modernizm, ekumenizm, liberalizm). Zgodnie z zasadami sedewakantyzmu opartymi na Bulli Cum ex Apostolatus Officio Pawła IV i nauczaniu św. Roberta Bellarmina (z pliku Obrona sedewakantyzmu), jawny heretyk traci urząd automatycznie (ipso facto). Władze, które od 1958 roku systematycznie wprowadzają herezje (jak wolność religijną, ekumenizm, relatywizm dogmatyczny), nie mogą posiadać prawdziwej jurysdykcji. Stąd wszystkie nominacje i konsekracje po tym okresie są wątpliwe, a sam biskup Zadarko, służąc w takiej strukturze, nie posiada prawdziwej władzy biskupiej. Jego słowa, choć zawierają pozorne elementy tradycyjnego języka („świętość”, „Ewangelia”), są w praktyce zniekształcone przez modernistyczną interpretację, co jest typowe dla duchowieństwa posoborowego. Jego homilia nie jest głosem prawdziwego pasterza Kościoła katolickiego, lecz głosem sekty, która pod płaszczykiem „świętości” promuje apostazję.

Konfrontacja z niezmiennym Magisterium: Królestwo Chrystusa vs. synkretyzm

Prawdziwa świętość, zgodnie z encykliką Quas Primas Piusa XI, polega na całkowitym podporządkowaniu się panowaniu Chrystusa Króla we wszystkich sferach życia. Pius XI pisał: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi… On jest źródłem zbawienia dla jednostek i dla ogółu: I nie masz w żadnym innym zbawieniu”. To oznacza konieczność publicznego wyznawania wiary katolickiej przez państwa i jednostki, a nie tylko „życzliwego przyjęcia” obcych bez zmiany wyznania. Biskup Zadarko, przemawiając o „szukaniu, nazywaniu i realizowaniu dobra wspólnego” z przedstawicielami władz i świata nauki (które często są jawnie antykatolickie), popada w błąd laicyzmu potępiony przez Piusa IX (Syllabus, pkt 39-55). Dobro wspólne w_katolickim rozumieniu może być tylko oparte na prawie Bożym, a nie na kompromisie z ideologiami sprzecznymi z wiarą. Jego wezwanie do „wszelkiego dobra przy każdej okazji” bez rozróżnienia między dobrem a złem (grzechem) jest moralnym relatywizmem.

Ostateczny werdykt: fałszywa świętość fałszywej wspólnoty

Homilia bp Zadarka jest klasycznym przykładem modernistycznej retoryki: łączy pozorne elementy tradycji („świętość”, „Ewangelia”) z heretycką treścią (relatywizm, ekumenizm, laicyzm). Jest to dokładne wypełnienie ostrzeżenia Piusa X w Lamentabili (punkt 59): „Prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego”. Świętość, o której mówi biskup, nie jest świętością katolicką, lecz humanistycznym idealem samodoskonalenia, pozbawionym konieczności łaski i jedynego Kościoła. Jego wezwanie do „wyjścia do obcych i grzesznych” jest w praktyce wezwaniem do zaprzeczenia jedności Kościoła i objawionej prawdy, na rzecz synkretyzmu, który jest abominacją wobec Boga. Struktura, w której służy, jest sektą posoborową, a nie Kościołem katolickim. Prawdziwy biskup katolicki głosiłby bez strachu: „Poza Kościołem katolickim nie ma zbawienia, a świętość jest możliwa tylko przez łaskę w jednym, prawdziwym Kościele, którego Głową jest Chrystus, a Pastorem – prawdziwy papież (którego obecnie brakuje, a trwający są wierni biskupi i kapłani zachowujący tradycję).” Brak tego głosu jest dowodem ostatecznej apostazji.


Za artykułem:
28 lutego 2026 | 18:10Bp Zadarko na ingresie: prawdziwą świętość cechuje chęć wyjścia z Ewangelią do wszystkich, nawet do obcych i grzesznych
  (ekai.pl)
Data artykułu: 28.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: ekai.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.