Katholicka rodzina modląca się przed ołtarzem z mapą USA i Vermont w tle.

Vermont: wolność religijna bez Chrystusa-Króla

Podziel się tym:

Portal EWTN News informuje, że stan Vermont wycofał politykę wymagającą od rodziców zastępczych akceptacji „ideologii gender” po pozwie czterech chrześcijańskich rodzin. Artykuł przedstawia to jako „zwycięstwo” dla wolności religijnej i „najlepszych interesów dzieci”, całkowicie przemilczając, że państwo apostatyczne nie ma prawa narzucać żadnej ideologii ani ignorować prawa Bożego. Bez Chrystusa jako Króla wszystkich narodów, każda „wolność” jest tylko służbą szatanowi i odrzuceniem królestwa Bożego.


Fakty i ich ukryty kontekst

Artykuł dokładnie opisuje przebieg sprawy: Vermont DCF wprowadziło w 2024 r. politykę, zgodnie z którą rodziny zastępcze musiały „wspierać tożsamości” dzieci, w tym używając zaimków sprzecznych z płcią biologiczną, oraz „przyglądać dzieci organizacjom LGBTQ”. Cztery rodziny chrześcijańskie odmówiły podpisania i straciły licencje. Po 18 miesiącach procesu DCF wycofało politykę i przywróciło licencje, a nowe wytyczne zabraniają uwzględniania „sincerely held religious beliefs” w procesie licencjonowania.

Na poziomie faktograficznym artykuł jest poprawny – fakty są zgodne z dokumentami sądowymi. Jednakże ukrywa fundamentalną kwestię: dlaczego państwo w ogóle miało prawo narzucać taką politykę? Odpowiedź leży w laickim, sekularnym fundamencie państwa Vermont, które – odrzucając Chrystusa jako Króla – uznaje się za źródło wszystkich praw (Syllabus Errorum, błąd 39: „Państwo, jako źródło wszystkich praw…”). Sąd nie orzekł, że „ideologia gender” jest fałszywa lub grzechem, tylko że religia ma prawo odmówić współpracy. To kompromis z złem, a nie zwycięstwo prawdy. Artykuł nie pyta, czy państwo w ogóle powinno mieć władzę nad takim obszarem – w katolickiej doktrynie (Quas Primas) państwo ma obowiązek czcić Chrystusa i wydawać prawa zgodne z prawem Bożym, nie może więc narzucać czegokolwiek przeciwnego naturze stworzenia.

Język relatywizmu i depersonalizacji

Język artykułu jest starannie neutralny i biurokratyczny, co samo w sobie jest symptomem apostazji. Użyto terminów: „gender identity”, „sexual orientation”, „LGBTQ organizations”, „appropriate pronouns”, „support young people’s gender expression”. Żadne z tych sformułowań nie odwołuje się do rzeczywistości: płci biologicznej, grzechu przeciwko naturze, abominacji przed Bogiem (Kpł 18,22). To język, który depersonalizuje człowieka, redukując go do subiektywnej „tożsamości”, a nie do istoty stworzonej męskiego i żeńskiego (Rdz 1,27). Artykuł używa też „best interests of the child” – świeckiego pojęcia, które w katolickiej etyce ma sens tylko w kontekście prawa Bożego i dobra wiecznego dziecka. Bez tego, jest to po prostu pragmatyzm.

Kluczowym błędem jest sformułowanie „sincerely held personal, cultural, religious, moral, or philosophical beliefs”. To relatywizm w czystej postaci – jakby wszystkie „przekonania” były równe. Syllabus Errorum potępia błąd 15: „Każdy człowiek jest wolny wybrać i wyznawać religię…”. Vermont praktykuje ten błąd, traktując przekonania religijne jako jedną z wielu „filozofii”, a nie jako prawdę objawioną. Artykuł nie odwołuje się do absolutnej prawdy katolickiej – że gendersm jest grzechem, a rodzina ma być oparta na małżeństwie mężczyzny i kobiety.

Brak królestwa Chrystusa w państwie apostatycznym

Najgłębszy problem nie leży w polityce Vermont, ale w założeniu, że państwo może być neutralne wobec Boga. Encyklika Quas Primas Piusa XI (1925) naucza jasno: „Królestwo Chrystusa obejmuje wszystkich ludzi… państwa mają obowiązek publicznie czcić Chrystusa i Jego słuchać”. Vermont nie czyni tego – jego konstytucja i prawa są świeckie, odrzucające panowanie Chrystusa. Artykuł EWTN nie wspomina o tym obowiązku. Zamiast tego cieszy się, że państwo „szanuje różnorodność religijną”. To właśnie błąd 77 Syllabus Errorum: „Nie jest już pożyteczne, aby religia katolicka była jedyną religią państwa”. Państwo, które nie uznaje Chrystusa jako Króla, jest w stanie buntu przeciwko Bogu – a więc jego prawa są bezprawne.

Dodatkowo, Quas Primas podkreśla, że „nie może być trwałego pokoju narodów, dopóki jednostki i państwa nie uznają panowania Zbawiciela”. Vermont, narzucając ideologię gender (co jest częścią buntu przeciwko naturze stworzonej przez Boga), właśnie oddala się od tego panowania. Artykuł nie widzi sprzeczności: „wolność religijna” pozwala na odrzucenie Bożego prawa, ale państwo nadal wymaga posłuszeństwa wobec swojej ideologii. To hipokryzja – państwo nie jest neutralne, jest ideologicznie zaangażowane przeciwko Bogu.

Modernizm w służbie laickiego totalitaryzmu

Ta sprawa jest symptomaticzna dla soborowej rewolucji. Kościół posoborowy (neo-kościół) od 50 lat głosi „dialog” i „wolność religijną”, odcinając się od niezmiennego Magisterium. Lamentabili sane exitu Piusa X potępia błędy modernizmu, m.in. że „Kościół nie ma prawa wymagać od wiernych uznania za prawdę orzeczeń Magisterium” (błąd 7) i że „wiara jest tylko sumą prawdopodobieństw” (błąd 25). W Vermont widzimy owoc: państwo, które nie uznaje absolutnej prawdy, traktuje religię jako „przekonanie”, a prawa człowieka stają się nowym dogmatem, przeciwstawionym prawu Bożemu.

Artykuł EWTN, choć z katolickiego źródła, jest infected tym modernizmem. Nie mówi, że gendersm to herezja i grzech. Nie odwołuje się do nieomylnego nauczania Kościoła sprzed 1958 (np. encykliki Piusa IX przeciwko liberalizmowi). Przyjmuje framework „praw człowieka” i „wolności religijnej” zamiast „praw Bożego i obowiązku państwa czcić Chrystusa”. To jest właśnie apostazja – zamiana prawdy katolickiej na liberalną retorykę.

Wreszcie, rodzina zastępcza w katolickiej etyce nie może zastąpić rodziny naturalnej opartej na małżeństwie. Artykuł nie wspomina, że dzieci potrzebują ojca i matki według Bożego porządku (Rdz 2:24). „Najlepsze interesy dziecka” w świetle wiary to wychowanie w wierze katolickiej i w rodzinie zgodnej z prawem naturalnym. Vermont promuje „LGBTQ organizacje” – co jest promocją grzechu i duszpasterską zbrodnią.

Podsumowując, wycofanie polityki Vermont to taktyczne zwycięstwo, ale w ramach systemu, który odrzuca Chrystusa. Prawdziwa wolność jest tylko w prawdzie (J 8,32). Państwo, które nie uznaje Chrystusa jako Króla, jest tyranią – nawet jeśli czasem ustępuje pod presją sądów. Katolik ma obowiązek głosić całą prawdę, nie tylko tę, która jest politycznie poprawna.


Za artykułem:
Vermont backs off ‘gender ideology’ mandate for Christian foster families
  (ewtnnews.com)
Data artykułu: 24.02.2026

Więcej polemik ze źródłem: ewtnnews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.