Artykuł w „Tygodniku Powszechnym” (2 marca 2026) gloryfikuje zmarłego trenera Jeffa Gallowaya jako człowieka, który „nauczył świat biegać maratony”, redukując sport do formy samorealizacji i rozrywki, całkowicie pomijając jego wymiar nadprzyrodzony i możliwość ofiarowania cierpienia w intencjach zbawczych. Ta laicka wizja biegania jest przeciwieństwem katolickiej tradycji, która widzi w ciele świątynię Ducha Świętego i możliwość uczestnictwa w mękach Chrystusa.
Poziom faktograficzny: mit „otwarcia biegania dla wszystkich”
Artykuł przedstawia Gallowaya jako twórcę metody, która pozwala „każdemu” pokonać maraton. Jednak ta deklaracja jest iluzoryczna. Metoda Gallowaya opiera się na założeniu, że bieg jest dostępny dla każdego, kto ma wystarczającą determinację i czas na trening. To zaprzecza katolickiemu rozumieniu cierpienia jako nadprzyrodzonego dobra. Św. Paweł naucza: „Dla was to, co się wydaje niepowodzeniem, w Bogu jest zwycięstwem” (2 Kor 12,9). Galloway redukuje bieg do techniki fizjologicznej, pomijając duchowe wymiary. Jego rekord 2:16 to wyczyn, który w kontekście współczesnych rekordów (Kipchoge 1:59:40) jest już historyczny, ale artykuł nie porusza kwestii dopingu czy komercyjizacji sportu, które są powszechne na najwyższym poziomie. W rzeczywistości Galloway, jako olimpijczyk i rekordzista, reprezentował elity sportowej, której metody są często niedostępne dla przeciętnego amatora z powodu genetyki, dostępu do sprzętu i czasu. Artykuł milczy też o etyce sportu, np. o dopingu, co jest typowe dla laickiego ujęcia, które traktuje sport jako neutralną grę bez moralnych konsekwencji.
Poziom językowy: naturalistyczny język jako symptom apostazji
Artykuł używa języka całkowicie naturalistycznego: „otworzył na bieganie”, „popularyzacja”, „amatorzy”, „zabawę w bieganie”, „przebrani za budki telefoniczne”. To słownictwo redukuje człowieka do bytu biologicznego, a bieg do formy rozrywki. W encyklice Quas Primas (1925) Pius XI ostrzegał przed „zeświecczeniem”, które „usunęło Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze swych obyczajów”. Artykuł nie zawiera żadnego odniesienia do Boga, sakramentów, czy celów nadprzyrodzonych. Nawet cytat Kipchoge („wolność na trasie”) jest interpretacją laicką, pozbawioną chrześcijańskiego rozumienia wolności jako służby Bogu. Brak słów jak „ofiary”, „cierpienia zbawienne”, „uczestnictwo w Krzyżowym Dróg” świadczy o całkowitej sekularyzacji tematu. Język jest techniczny („wydolność”, „trening”), pozbawiony transcendencji, co odzwierciedla modernistyczną tendencję do redukowania wszystkich dziedzin życia do kategorii nauk przyrodniczych, potępianą w Lamentabili sane exitu (1907) św. Piusa X (tezy 9-11).
Poziom teologiczny: brak Królestwa Chrystusa w życiu publicznym
Artykuł nie wspomina o konieczności publicznego uznania panowania Chrystusa nad wszystkimi aspektami życia, w tym sportem. Pius XI w Quas Primas nauczał: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi” i że „nie ma w nas władzy, która by wyjęta była z pod tego panowania”. Bieg jako forma aktywności fizycznej powinien być podporządkowany prawu Bożemu: czy służy do utrzymania zdrowia ciała jako świątyni Ducha Świętego (1 Kor 6,19), czy też do pychy i rozkoszy? Artykuł gloryfikuje „zabawę” i „przebrania”, co może prowadzić do lekkomyślności. Syllabus of Errors Piusa IX potępia błąd nr 58: „Wszystkie prawa i doskonałość moralności należy umieścić w gromadzeniu bogactw i zaspokajaniu przyjemności”. Galloway promuje bieg jako formę samorealizacji, co jest wiernością temu błędowi. Brak też ostrzeżenia przed niedzielną pracą (bieganie w niedzielę jako zastępstwo dla Mszy Świętej) czy skrajnościami w diecie (wegetarianizm, weganizm często związany z ruchem biegaczy). Artykuł nie pyta, czy czas spędzony na treningach nie odbiera czasu od modlitwy, czy duma z pokonania dystansu nie zastępuje pokory. Wszystkie te aspekty są pominięte, co jest typowe dla współczesnego naturalizmu.
Poziom symptomatyczny: sport jako nowa religia w czasach apostazji
Fenomen Gallowaya jest symptomatyczny dla współczesnego świata, który zbudował sobie nowe „sacrum” w formie sportu. Artykuł podkreśla, że Galloway „otworzył” bieganie dla tysięcy, co przypomina misję ewangelizacyjną. To niebezpieczne, bo w czasach apostazji (jak ostrzegał św. Pius X w Lamentabili sane exitu) ludzie szukają zastępczych form religijności. Bieganie staje się rytuałem, maraton – świętem, a biegacze – nową wspólnotą wiernych. Artykuł nie kwestionuje, czy ta religia sportu nie konkuruje z prawdziwym kultem. W rzeczywistości, gdy Kościół jest atakowany przez modernizm (Lamentabili sane exitu, teza 57: „Kościół jest wrogiem postępu nauk”), świat szuka nowych absolutów. Sport oferuje iluzję transcendencji przez wyczyn fizyczny, podczas gdy prawdziwa transcendencja jest tylko w Chrystusie. Artykuł nie pyta, czy duma z „łamania czterech godzin” nie jest formą pychy, sprzecznej z pokorą. Milczy też o tym, że wiele biegaczy amatorskich stosuje metody niezdrowe (nadmierne obciążenia, niedożywienie), co jest sprzeczne z przykazaniem „strzeż ciała jako świątyni Ducha Świętego”. To kolejny dowód na to, że sport staje się nową formą idolatrii, przeciwko której Kościół nie ma głosu w tym artykule.
Konkluzja: konieczność nawrócenia sportu do Chrystusa
Jeff Galloway, choć może nieświadomie, przyczynił się do rozprzestrzenienia naturalistycznej wizji człowieka. Jego metoda, pozbawiona wymiaru nadprzyrodzonego, jest kolejnym owocem apostazji, w której ciało jest traktowane jako autonomiczny obszar podlegający tylko prawom fizjologii. Katolicka odpowiedź musi być całkowicie odmienna: bieg i inne formy aktywności fizycznej należy ofiarować Bogu, łączyć z modlitwą (np. różaniec podczas biegu), traktować jako sposób na utrzymanie zdrowia dla służby Bogu i bliźnim. Święty Paweł mówi: „Czy więc jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Boga czyńcie” (1 Kor 10,31). Artykuł nie zawiera ani jednego odwołania do tej zasady, co czyni go typowym przykładem świeckiego, antychrześcijańskiego światopoglądu. W czasach, gdy Pius XI w Quas Primas wzywał do ustanowienia święta Chrystusa Króla, aby społeczeństwo „przypomniało sobie, że Kościół… żąda dla siebie… pełnej wolności i niezależności od władzy świeckiej”, artykuł ten promuje dokładnie odwrotnie: sport jako neutralną, świecką sferę wyłączoną z panowania Chrystusa. Jest to bezpośredni sprzeciw wobec woli Bożej i przejaw apostazji, którą Kościół potępił w Syllabus of Errors (błęd 40: „Nauka Kościoła katolickiego jest wrogiem dobru i interesom społeczeństwa”) i Lamentabili sane exitu (tezy 57-65 o ewolucji doktryny i odrzuceniu niezmienności wiary). Prawdziwy biegacz, katolik, biegnie nie dla „wolności na trasie”, ale dla chwały Boga, ofiarując swe wysiłki w intencjach zbawczych, zgodnie z nauką św. Piusa X: „Modlitwa przepisana przez Kościół jest prawidłem wiary” (Quas Primas).
Za artykułem:
Nie żyje Jeff Galloway. Człowiek, który nauczył świat biegać maratony (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 02.03.2026


