Portal EWTN News (14 marca 2026) relacjonuje premierę nowego serialu telewizyjnego „The Faithful: Women of the Bible”, który przedstawia Księgę Rodzaju z perspektywy Sary, Hagar, Rebeki, Lei i Racheli. Twórcy, w tym producent René Echevarria, podkreślają „emocjonalne ugruntowanie” i „relatywność” postaci biblijnych, dążąc do „zrozumienia ich życia emocjonalnego”. Serial, emitowany przez Fox Broadcasting Company w okresie Wielkiego Postu, ma ukazywać „błędnych, silnych ludzi” w „nadzwyczajnych okolicznościach”, a Bóg ma „czynić dobro” z ich pomyłek. Ten medialny produkt, promowany przez katolickie media, stanowi klasyczny przykład modernistycznej profanacji Pisma Świętego, sprowadzającej Objawienie Boże do poziomu psychodramy i naturalistycznej moralistyki.
Redukcja Objawienia Bożego do poziomu „życia emocjonalnego”
Producent serialu, René Echevarria, jawnie deklaruje, że celem jest „zrozumienie [tych kobiet] na poziomie emocjonalnym”, a ich historie mają być „relatywne” dla współczesnego widza. To podejście jest wprost sprzeczne z katolicką zasadą interpretacji Pisma Świętego, która wymaga przede wszystkim uznania jego charakteru nadprzyrodzonego i natchnionego. Katechizm Soboru Trydenckiego uczy, że Księgi Święte należy rozumieć w duchu, w jakim je Kościół zawsze czytał, a nie przez pryzmat współczesnych mód psychologizujących. Redukcja patriarchów i pramatek do postaci zmagających się głównie z „życiem emocjonalnym” jest herezją naturalizmu, potępioną przez św. Piusa X w dekrecie Lamentabili sane exitu (propozycja 64): „Postęp nauk wymaga reformy pojęcia nauki chrześcijańskiej o Bogu, stworzeniu, Objawieniu, Osobie Słowa Wcielonego i o Odkupieniu”. Tutaj „reformie” poddaje się sam sposób odczytywania historii zbawienia, czyniąc z niej arenę ludzkich rozterek, a nie plan Bożej Opatrzności.
„Wypełnianie luk” w Biblii – otwarcie bramy dla herezji
Echevarria przyznaje, że twórcy „wypełniają luki” w opowieści biblijnej, opierając się na „badaniach historycznych” nad życiem w tamtych czasach. To stwierdzenie jest bramą do dowolności i herezji. Katolicka tradycja egzegetyczna, potwierdzona przez Sobór Watykański I, naucza, że interpretacja Pisma Świętego należy do samego Kościoła, który jest strażnikiem i tłumaczem Objawienia. Samowolne „dopełnianie” tekstu natchnionego, szczególnie w mediach masowych, prowadzi nieuchronnie do zniekształcania doktryny. Św. Hieronim ostrzegał: „Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa”. Tutaj mamy do czynienia z czymś gorszym: z fałszywą znajomością, gdzie tekst natchniony jest poddawany obróbce przez światowych filmowców, a katolickie media to bezkrytycznie relacjonują.
Psychologizm zamiast teologii przymierza
Artykuł i sam serial skupiają się na „zmaganiach”, „błędach” i „nadzwyczajnych okolicznościach” w życiu kobiet biblijnych. Choć prawdą jest, że patriarchowie byli ludźmi, takie jednostronne ukazanie pomija kluczowy wymiar teologii przymierza. Sara, Rebeka, Lea i Rachel są w katolickiej tradycji nie tylko postaciami historycznymi, ale i typami (figurami) rzeczywistości nadprzyrodzonych. Sara jest typem Kościoła i Matki Bożej, jej śmiech („Isaac”) zapowiada radość zbawienia. Hagar jest figurą starego przymierza i niewoli Prawa. Redukcja ich roli do „życia emocjonalnego” i „radzenia sobie w skomplikowanych okolicznościach” jest odebraniem im wymiaru sakramentalnego, który nadaje im sens w historii zbawienia. To klasyczny błąd modernizmu, który odrzuca sens dosłowny-historyczny i duchowy-allegoryczny na rzecz czysto ludzkiej, psychologicznej interpretacji.
Komercjalizacja Wielkiego Postu i Wielkanocy
Serial jest emitowany od 22 marca do 5 kwietnia, obejmując okres Wielkiego Postu i kończąc się w Niedzielę Wielkanocną. Twórcy cynicznie łączą to z „czasem postu i refleksji”, nazywając Wielkanoc „sercem naszej wiary”. To profanacja świętego czasu liturgicznego. Wielki Post jest czasem pokuty, umartwienia i przygotowania na Mękę Pańską, nie zaś na oglądanie psychologizujących seriali emitowanych przez komercyjną telewizję (Fox). Kościół od wieków przeznacza ten czas na lekturę Pisma Świętego, kazania pasyjne i kontemplację Męki Chrystusa, nie na rozrywkową adaptację Księgi Rodzaju. Ta inicjatywa wpisuje się w posoborową tendencję do zacierania sacrum i profanum, zamieniając okres liturgiczny w okazję do konsumpcji medialnej produktu „kultury chrześcijańskiej”.
Brak katolickiego klucza interpretacyjnego
Artykuł, a zapewne i serial, całkowicie pomija katolicką tradycję interpretacyjną tych postaci. Nie ma wzmianki o tym, że Kościół zawsze widział w patriarchach wzory cnót teologalnych (wiary Abrahama, posłuszeństwa Izaaka, cierpliwości Jakuba). Nie ma odniesienia do nauczania Ojców Kościoła, np. św. Augustyna, który w De civitate Dei szczegółowo wyjaśnia symboliczne znaczenie Sary i Hagar jako dwóch przymierzy. Zamiast tego otrzymujemy relatywizującą narrację o „ludziach, którzy czasem popełniali błędy, ale Bóg zawsze czynił z tego dobro”. To niebezpieczny relatywizm moralny, który może prowadzić do usprawiedliwiania grzechu pod płaszczykiem „ludzkiej ułomności”. Katolicka nauka jasno rozróżnia między grzechem a słabością, między żalem doskonałym a psychologicznym „zmaganiem się”.
„Relatywność” jako broń przeciw niezmiennej prawdzie
Echevarria podkreśla, że celem jest uczynienie tych historii „relatywnymi” dla współczesnego widza. To hasło jest szczególnie podstępne. W katolickim rozumieniu, Pismo Święte jest ponadczasowe, ponieważ jego Autor, Duch Święty, kieruje je do każdego człowieka w każdym czasie. Nie trzeba go „relatywizować” ani „unowocześniać”; trzeba je przyjąć z wiarą i pokorą. Dążenie do „relatywności” oznacza podporządkowanie wiecznej prawdy Bożej zmiennej wrażliwości współczesnego człowieka, co jest wprost potępione w Syllabusie Piusa IX (propozycja 5): „Objawienie Boże jest niedoskonałe i dlatego podlega ciągłemu i nieokreślonemu postępowi, odpowiadającemu postępowi ludzkiego rozumu”. Tutaj „postęp” dokonuje się poprzez psychologizację i medialną adaptację.
Symptomatyczny owoc soborowej rewolucji
Ten serial i jego promocja przez katolickie media są klasycznym symptomem systemowej apostazji, która zaczęła się po 1958 roku. Zamiast niezmiennego nauczania Kościoła o Pismie Świętym jako Słowie Bożym, które „trwa na wieki” (Iz 40,8), mamy do czynienia z kulturą dialogu, relatywizmu i psychologizmu. Producent mówi o „początku historii Wielkanocy”, ale pomija, że historia zbawienia jest jednym ciągłym planem Bożym, którego centrum jest Ofiarę Chrystusa na Krzyżu. Redukcja Księgi Rodzaju do opowieści o „silnych, ale błędnych ludziach” jest odbiciem posoborowej antropocentrycznej teologii, która stawia człowieka w centrum, a Boga sprowadza do roli „tego, który czyni dobro z naszych błędów”. To zaprzeczenie katolickiej wizji Boga jako suwerennego Pana historii, który „prowadzi sprawy według postanowienia woli swojej” (Ef 1,11 Wlg).
Podsumowanie: Wezwanie do powrotu do integralnej wiary
Katolik, pragnący zachować wiarę nienaruszoną, musi odrzucić takie medialne produkty, które pod płaszczykiem „wierności Biblii” wprowadzają modernistyczną truciznę. Pismo Święte należy czytać w świetle Tradycji i Magisterium Kościoła sprzed soborowej rewolucji, z szacunkiem dla jego natchnionego charakteru i duchowego sensu. Historie Sary, Hagar, Rebeki, Lei i Racheli są wezwaniem do wiary, posłuszeństwa i nadziei na obietnice Boże, nie zaś materiałem na psychologiczny dramat dla masowej publiczności. Jak naucza św. Pius X w Pascendi Dominici Gregis, moderniści „pod pozorem poważniejszej krytyki oraz w imię metody historycznej zmierzają do takiego rozwoju dogmatów, który okazuje się ich skażeniem”. Ten serial jest tego jaskrawym przykładem.
Za artykułem:
New Biblical Series Depicts Book of Genesis Through Eyes of Its Best-Known Women (ncregister.com)
Data artykułu: 14.03.2026








