04:59 24/06/2026 Obdarowani bez łaski: homilia kard. Rysia na Jasniej Górze jako przykład duchowej pustkiPortal eKAI (23 czerwca 2026) relacjonuje homilię kard. Grzegorza Rysia, metropolity krakowskiego, wygłoszoną podczas Narodowej Pielgrzymki Węgrów na Jasną Górę. Przedstawia ona typowy dla posoborowego duchowieństwa wzorzec kazania, w którym <b>prawdziwa łaska zostaje zastąpiona ludzkim optymizmem, a pokora – sentymentalnym humanitaryzmem</b>. Mimo pozornie pięknych słów o oddawaniu siebie i budowaniu państwa Bożego, homilia ta jest dokumentem duchowej pustki, który nie prowadzi do Chrystusa, lecz do samego człowieka.<!--more-->1. Faktografia: pusty środek homiliiKardynał Ryś odwołuje się do biblijnego kontrastu między Sennacherybybem a Ezechiaszem, by zarysować dwa typy „królewskiej godności”. Pierwszy, oparty na własnej sile, stawia się ponad Bogiem. Drugi, kochający Boga „aż do odrzucenia siebie”, staje się własnością Pana. W homilii pada stwierdzenie: „Państwo Boże ma być tu i teraz”, a granica między światem a Królestwem Bożym „przebiega przez środek każdego człowieka”. Jest to zdanie zgodne z duchem posoborowego immanentyzmu, który całkowicie pomija rzeczywistość nadprzyrodzoną, stan łaski uświęcającej i konieczność sakramentalnego życia. <b>Brak jakiejkolwiek wzmianki o łasce uświęcającej, o sakramencie pokuty, o konieczności wiary katolickiej i bierzmowania</b> sprawia, że cała opowieść o „królewskiej godności” zawisa w próżni.Kardynał przywołuje też słowa Leona XIV o cywilizacji miłości i kulturze potęgi, redukując je do deklaracji: „Wybieram cywilizację miłości, jeśli potrafię rezygnować z siebie dla Boga oraz dla sióstr i braci”. Jest to retoryczny wybieg, który nie tłumaczy, <i>w jaki sposób</i> człowiek może rezygnować z siebie i skąd czerpie siłę do tego. Bez sakramentów, bez łaski, bez prawdziwego Kościoła, który jest depozytariuszem środków łaski, takie wezwania są jedynie zjawiskiem psychologicznym, a nie aktem życia nadprzyrodzonego.2. Język: humanitaryzm zamiast teologiiAnaliza językowa homilii ujawnia słownik psychologii społecznej i humanitaryzmu, a nie teologii. Mówi się o „oddawaniu wszystkiego”, „byciu obok”, „braterstwie”, „sprawiedliwości”, „budowaniu państwa Bożego”. Słowa te są w sobie szlachetne, ale w kontekście wiary katolickiej całkowicie niewystarczające. <b>Brak jest słów: łaska, grzech, pokuta, sakrament, Eucharystia, Najświętsza Ofiara, Chrystus Król, Maryja Matka Kościoła</b>. Zamiast tego pada: „Bóg dał Ci ziemię do zamieszkania”, „czuj się jak u siebie”, „prosta dziewczyna z nieznanej miejscowości”. To język, który odróżnia się niczym od przekazu świeckich NGO‑ów i ruchów pomocowych.Podobnie w encyklice <i>Quas Primas</i> Pius XI przypomina, że Królestwo Chrystusa jest przede wszystkim duchowe i odnosi się do rzeczy duchowych, a jego fundamentem jest władza Chrystusa – Kapłana i Odkupiciela, a nie ludzka solidarność. Kardynał Ryś nie wspomina o tym, że prawdziwa „cywilizacja miłości” jest niemożliwa bez Krzyża i bez Ofiary. Zamiast tego proponuje naturalistyczną wizję „państwa Bożego”, które ma być budowane tu i teraz wyłącznie poprzez ludzkie czyny. To jest dokładnie to, co Pius X w encyklice <i>Pascendi Dominici gregis</i> potępiał jako modernistyczną redukcję wiary do subiektywnego przeżycia i działalności etycznej.3. Teologia: bez Chrystusa i bez OfiaryHomilia kard. Rysia jest <b>teologicznie jałowa</b>. Mówi o „oddawaniu wszystkiego”, ale nie mówi, że prawdziwe oddanie siebie jest możliwe tylko przez zjednoczenie z Chrystusem w sakramencie. Mówi o „królewskiej godności”, ale nie wskazuje, że każdy ochrzczony potrzebuje łaski uświęcającej, by godnie nieść to brzemię. Mówi o „budowaniu państwa Bożego”, ale nie przypomina, że państwo to rozwija się przez misje, ewangelizację i sakramentalne życie Kościoła, a nie przez naturalistyczne „działania na rzecz bliźniego”.Przywołanie żydowskiej legendy o 36 sprawiedliwych jest szczególnie wymowne. Zamiast wskazać na Chrystusa, który jest jedynym Sprawiedliwym, który swoją śmiercią na krzyżu dał nam łaskę sprawiedliwości, kardynał odwołuje się do anonimowych bohaterów, którzy „nie noszą swej wielkości”. To jest typowy przykład posoborowego duchowieństwa: <b>zamiast Chrystusa – ludzie, zamiast Ofiary – etyka, zamiast Kościoła – grupa „dobrych”</b>. W tym kontekście wzmianka o Maryi jako „prostej dziewczynie”, której Bóg potrzebował, jest jedynym momentem, w którym pojawia się postać nadprzyrodzona, ale i tak jest przedstawiona jako przykład pokory, a nie jako Matka Kościoła, Pośredniczka wszystkich łask i Matka Odkupienia.4. Symptomatyka: owoc apostazji soborowejHomilia kard. Rysia jest jaskrawym dowodem na to, jak bardzo posoborowe struktury oddaliły się od integralnej wiary katolickiej. <b>Brak w niej jest pominięć przypadkowych – jest to systemowa zmiana paradygmatu</b>. Zamiast kazań, które prowadzą do sakramentów, do pokuty, do Chrystusa, mamy kazania, które uczą „dobrego życia” w ramach naturalistycznej moralności. Zamiast wezwania do budowania Kościoła, mamy wezwanie do budowania „państwa Bożego” w sferze czysto ludzkiej.Podobnie Pius XI w encyklice <i>Quas Primas</i> ostrzegał, że usunięcie Chrystusa z życia publicznego i prywatnego prowadzi do zagłady narodów i jednostek. Homilia kard. Rysia nie wspomina o Chrystusie Króle, o konieczności Jego panowania w umyśle, woli i sercu człowieka. Zamiast tego proponuje „cywilizację miłości”, która ma być wynikiem ludzkiego wysiłku, a nie łaski Bożej. To jest dokładnie to, co Pius X w <i>Lamentabili sane exitu</i> potępiał jako błąd: redukcja wiary do praktycznej moralności, bez nadprzyrodzonego fundamentu.5. Konsekwencje dla wiernychCzytelnik artykułu na eKAI, szukający prawdziwej nadziei, musi zostać wyprowadzony z błędu. Nie ma prawdziwego „oddawania wszystkiego” bez Chrystusa i Jego Ofiary. Nie ma „królewskiej godności” bez łaski uświęcającej. Nie ma „państwa Bożego” bez Kościoła, w którym Chrystus panuje przez sakramenty i niezmienną doktrynę. <b>Prawdziwa solidarność z bliźniem nie polega na „byciu obok”, ale na prowadzeniu go do Źródła Życia</b>. Polega na modlitwie o jego nawrócenie, na ofiarowaniu za niego Mszy Świętej, na przypominaniu mu, że jego cierpienie, zjednoczone z Męką Pańską, ma wartość odkupieńczą.Homilia kard. Rysia, pozbawiona tego wymiaru, będzie jak świeca bez ognia – ma kształt, ale nie daje światła. Jest apelem, który nie może zostać wysłuchany, bo nikt go nie zanosi do Tego, który jedynie ma moc odpowiedzieć. Dopóki nie zwrócimy się do Chrystusa Króla, dopóty wszelka ludzka solidarność pozostanie tylko cieniem prawdziwego uzdrowienia, które jest w Nim.6. Pytanie do redakcji eKAI i do kard. RysiaCzy redakcja portalu eKAI, relacjonując homilię metropolity krakowskiego, celowo przemilcza o konieczności powrotu do sakramentów w prawdziwym Kościele? Czy to wynik nieświadomości, czy też celowego dążenia do redukcji katolicyzmu do moralnego humanitaryzmu? W świetle encykliki <i>Pascendi Dominici gregis</i> Piusa X, która potępia redukcję wiary do uczucia, każde takie przemilczenie jest formą apostazji. Homilia nie służy zbawieniu dusz, lecz utrwalaniu ich w naturalistycznej iluzji, że ludzka obecność może zastąpić łaskę sakramentalną. To jest właśnie duchowe bankructwo, o którym pisał Pius XI w <i>Quas Primas</i> – gdy Chrystus jest usunięty z życia publicznego i prywatnego, ginąć muszą narody i jednostki.Kardynał Ryś, zamiast wskazywać na Chrystusa, proponuje ludzkie „państwo Boże”. Zamiast wzywać do pokuty, wzywa do „oddawania wszystkiego”, co jest ogólnikem bez pokrycia. Zamiast mówić o Maryi jako Matce Kościoła, mówi o niej jako o „prostej dziewczynie”. To nie jest nauczanie katolickie – to jest <b>duchowy kompromis</b>, który od czasów Soboru Watykańskiego II stał się normą w strukturach okupujących Watykan. Prawdziwy Kościół katolicki trwa tam, gdzie sprawowana jest ważna Msza Święta (według wiecznego mszału św. Piusa V), gdzie udzielane są ważne sakramenty, gdzie naucza się niezmiennej doktryny, a Chrystus Król panuje niepodzielnie. To tam, a nie w homiliach o „królewskiej godności” bez Chrystusa, dusza znajduje prawdziwe ukojenie.

USCCB redukuje katolicyzm do humanitarnego naturalizmu w sprawie migracyjnej

Podziel się tym:

Portal EWTN News Nation informuje o stanowisku amicus curiae amerykańskiej Konferencji Biskupów (USCCB) w sprawie przed Sądem Najwyższym USA dotyczącej polityki „turnback” wobec ubiegających się o azyl na granicy. USCCB uważa, że odmawianie przetwarzania wniosków azylowych na granicy jest „katastrofą moralną”, powołując się na obowiązek opieki nad uchodźcami jako fundament nauczania Kościoła. Analiza z perspektywy integralnej wiary katolickiej sprzed 1958 roku ujawnia jednak, że stanowisko to redukuje katolicyzm do secularnego humanitaryzmu, całkowicie pomijając sacralne wymiary prawa, władzy państwowej i zbawienia dusz.


USCCB redukuje katolicyzm do humanitarnego naturalizmu w sprawie migracyjnej

Portal EWTN News Nation (20 marca 2026) informuje, że Sąd Najwyższy USA rozpatrzy 24 marca sprawę Noem v. Al Otro Lado, dotyczącą tego, czy osoby ubiegające się o azyl, które przedstawiają się na oficjalnym przejściu granicznym, ale są odsyłane po meksykańskiej stronie, są prawnie uznawane za „przybyłe do Stanów Zjednoczonych”. Amicus curiae amerykańskiej Konferencji Biskupów (USCCB) stwierdza, że polityka „turnback” jest „nie tylko błędną interpretacją ustawy, ale historycznym aberracją” prowadzącą do cierpienia migrantów. Biskupi piszą: „Polityka odsyłania… pozostawiała uchodźców w obozach na granicy… cierpieli napaści gangów, niedożywienia, niedostatecznego schronienia, a niektórzy stracili życie. Błogosławienie interpretacji rządu… otworzy drzwi do przywrócenia polityki turnback, co byłoby zatem katastrofą moralną, a nie tylko błędem prawnym”. USCCB powołuje się na „fundamentalny obowiązek opieki”, który „nie może być ograniczony przez suwerenne państwo nad granicami”.

Poziom faktograficzny: Błędne założenie o „fundamentalnym obowiązku opieki” jako katolickim doktrynie

USCCB przedstawia opiekę nad uchodźcami jako „fundamentalny obowiązek” Kościoła, który „nie może być ograniczony przez suwerenne państwo”. Jest to fałszywe przedstawienie katolickiego nauczania. Prawdziwy katolicki obowiązek charytatywny, jak wykazuje św. Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863), podlega hierarchii dóbr i nie może naruszać prawa państwa do ochrony swojego terytorium i obywateli. Pius IX nauczał, że państwo ma prawo do obrony przed „wrogami Kościoła” i że „nie należy ukrywać, że jesteśmy w wielkim cierpieniu, ponieważ niektórzy duchowni w Italii… rozprzestrzeniają fałszywą doktrynę” (w. 11). USCCB przemilcza, że obowiązek charytatywny nigdy nie może być absolutem wykraczającym nad prawo państwa do samozachowania. Biskupi redukują złożone prawo migracyjne do emocjonalnego hasła „nie zostawiaj ich na pastwę gangów”, co jest typowe dla modernistycznego redukcjonizmu, demaskowanego przez Piusa X w Pascendi Dominici gregis.

Dodatkowo, USCCB błędnie implikuje, że polityka „turnback” jest „historycznym aberracją”. W rzeczywistości, suwerenne państwo zawsze miało prawo kontroli granic, co potwierdza Pius IX w Syllabus Errorum (1864), potępiając błąd nr 55: „Kościół powinien być oddzielony od państwa, a państwo od Kościoła”. USCCB, twierdząc, że opieka nad uchodźcami jest „fundamentalnym obowiązkiem”, który „nie może być ograniczony”, w rzeczywistości propaguje błąd nr 39 Syllabus: „Państwo, jako źródło i podstawa wszystkich praw, jest obdarzone pewnym prawem nieograniczonym przez żadne granice”. USCCB odwraca tę logikę, twierdząc, że „obowiązek charytatywny” jest nieograniczony i nadrzędny wobec suwerenności państwa – co jest sekularnym odwróceniem prawdziwego nauczania.

Poziom językowy: Język emocji i humanitaryzmu jako substytut teologii

Język USCCB jest językiem psychologii i humanitaryzmu, nie teologii. Mówią o „moralnej katastrofie”, „fundamentalnym obowiązku opieki”, „nie może ograniczyć”, „odpowiedzialności za uchodźców”. Te kategorie są same w sobie szlachetne, ale w kontekście wiary katolickiej są całkowicie niewystarczające. Jak demaskuje Pius X w Lamentabili sane exitu (1907), modernistyczne dążenie do „nowości” w badaniach podstaw rzeczy prowadzi do odrzucenia dziedzictwa ludzkości i upadku do błędów (propozycja I). USCCB, używając słownictwa „moralnej katastrofy”, redukuje katolickie nauczanie o prawie i moralności do subiektywnego odczucia emocjonalnego, co jest typowe dla modernizmu. Brak tu wzmianki o grzechu, łasce, sakramentach czy zbawieniu – tylko „cierpienie”, „opieka”, „godność”. Jak mówi Pius XI w Quas Primas, Królestwo Chrystusa jest przede wszystkim duchowe i wymaga, by Chrystus panował w umyśle, woli i sercu. USCCB całkowicie pomija Chrystusa, mówiąc jedynie o „obowiązku opieki” jako abstrakcyjnym humanitaryzmie.

Ton amicus curiae USCCB jest asekuracyjny, biurokratyczny, pełen prawniczych sformułowań („flawed piece of statutory interpretation”, „historical aberration”). To język sekcji prawniczych think tanku, nie Kościoła. Jak ostrzega Pius IX w Quanto Conficiamur, „wszystkie te agonie wydają się przedłużać i opóźniać ten najbardziej pożądany czas, gdy zobaczymy pełny triumf naszej najświętszej religii, sprawiedliwości i prawdy” (w. 4). USCCB, zamiast wskazywać na triumphum religionis, skupia się na „moralnej katastrofie” w wymiarze politycznym, co jest przejawem „duchowego bankructwa” (w. 3).

Poziom teologiczny: Pominięcie panowania Chrystusa Króla nad państwem i sacrum

Najcięższym błędem USCCB jest całkowite pominięcie doktryny o Królestwie Chrystusa, tak jasno zdefiniowanej przez Piusa XI w Quas Primas. USCCB nie wspomina, że „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego” (w. 1). Dla USCCB, „suwerenne państwo” ma absolutne prawo nad granicami, które „nie może być ograniczone” przez „obowiązek opieki”. To jest dokładnie odwrotnie niż naucza Pius XI: „Gdyby wszyscy ludzie prywatnie i publicznie uznali nad sobą władzę królewską Chrystusa, wówczas spłynęłyby na całe społeczeństwo niesłychane dobrodziejstwa” (w. 20). USCCB nie wzywa państw do uznania Chrystusa Króla, ale do podporządkowania się emocjonalnemu „obowiązkowi opieki” – co jest herezją polityczną, potępioną przez Piusa IX w Syllabus (błąd nr 39).

USCCB również przemilcza sakramentalny wymiar pomocy bliźnim. Prawdziwa katolicka pomoc uchodźcom nie polega tylko na „schronieniu” i „jedzeniu”, ale na prowadzeniu ich do sakramentów, zwłaszcza Chrztu i Pokuty, które są konieczne do zbawienia (zob. Pius IX, Quanto Conficiamur, w. 8: „Nikt nie może być zbawiony poza Kościołem katolickim”). USCCB nie wspomina o konieczności ewangelizacji uchodźców, co jest sprzeczne z encykliką Piusa XI Quas Primas: „Królestwo Chrystusa… wymaga, by Chrystus panował w umyśle, woli i sercu człowieka” (w. 15). Redukując katolicyzm do humanitaryzmu, USCCB popełnia błąd modernistyczny potępiony przez Piusa X w Lamentabili sane exitu, propozycja 25: „Wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw”. Dla USCCB, „obowiązek opieki” jest prawdopodobieństwem emocjonalnym, nie dogmatem wiary.

Poziom symptomatyczny: Apostazja w ramach soborowej rewolucji

Stanowisko USCCB jest symptomaticzne dla całej sekty posoborowej. Jak wykazuje Pius IX w Quanto Conficiamur, „wielu duchownych… zapomniało o swojej posłannictwie i nie wstydzi się rozprzestrzeniać fałszywej doktryny” (w. 11). USCCB, jako część tej sekty, nie głosi prawdziwego nauczania Kościoła, ale modernistyczny humanitaryzm, który jest „syntezą wszystkich błędów” (Pius X, Pascendi Dominici gregis). USCCB nie odwołuje się do niezmiennego Magisterium, ale do współczesnych pojęć „godności ludzkiej” i „praw człowieka”, które są świeckimi konstruktami sprzecznymi z katolicką doktryną o prymacie Prawa Bożego nad prawem ludzkim (zob. Pius IX, Syllabus, błędy 55-57).

USCCB, podobnie jak w artykule o inicjatywie „Solidarni z Solidarnymi” z portalu eKAI, redukuje wiarę do psychologii. Tam redakcja eKAI skupiała się na „towarzyszeniu” i „bezpiecznej przystani”, a USCCB skupia się na „ochronie przed gangami” i „odpowiedzialności za uchodźców”. W obu przypadkach Chrystus jest pominięty. Jak mówi Pius XI w Quas Primas, „Królestwo Chrystusa… wymaga, by Chrystus panował w umyśle, woli i sercu człowieka”. USCCB nie wzywa do panowania Chrystusa nad granicami USA, ale do podporządkowania się emocjonalnemu „obowiązkowi opieki”, co jest herezją polityczną i apostazją od doktryny Królestwa Chrystusa.

USCCB, twierdząc, że „opieka nad uchodźcami jest fundamentem nauczania Kościoła od jego założenia”, kłamie. Fundamentem nauczania Kościoła jest Chrystus, a nie humanitaryzm. Jak mówi Pius IX w Quanto Conficiamur, „Kościół Boży… zawsze i wszędzie poucza wiernych, by okazywali szacunek, który powinni niezmiennie mieć dla najwyższej władzy i jej praw świeckich” (w. 13). USCCB odwraca to, mówiąc, że suwerenność państwa musi ulec „fundamentalnemu obowiązkowi opieki”. To jest dokładnie błąd nr 41 Syllabus: „Władza cywilna ma prawo do negatywnej władzy pośredniej nad sprawami religijnymi” – USCCB twierdzi, że państwo ma obowiązek podporządkowania się „opiece”, co jest sekularnym ekwiwalentem tej herezji.

Konfrontacja z niezmienną doktryną katolicką

Prawdziwe nauczanie Kościoła, jak wykazuje Pius XI w Quas Primas, jest jasne: „Gdyby Królestwo Chrystusa objęło w rzeczy samej wszystkich, jak ich z prawa obejmuje, mielibyśmy nadzieję pokoju, jaki Król pokoju przyniósł na ziemię” (w. 21). USCCB nie wzywa do Królestwa Chrystusa, ale do subiektywnego „obowiązku opieki”, który jest sprzeczny z prawem naturalnym i boskim. Pius IX w Quanto Conficiamur naucza, że „nie należy ukrywać, że jesteśmy w wielkim cierpieniu, ponieważ wrogowie Kościoła… rozprzestrzeniają fałszywą doktrynę” (w. 3). USCCB jest częścią tej „fałszywej doktryny”, redukując katolicyzm do NGO z etykietą religijną.

USCCB również przemilcza, że prawdziwa pomoc bliźniemu wymaga prowadzenia go do zbawienia przez sakramenty. Jak mówi Pius IX, „niechaj uciekają się do nas dnia codziennego, błagając o odpuszczenie za ich odstępstwo pokorną modlitwą” (w. 11). USCCB nie mówi o konieczności nawrócenia uchodźców do wiary katolickiej, tylko o „opiepie” materialnej. To jest herezja, bo redukuje zbawienie do dobroczynności, zapominając o łasce i sakramentach. Pius X w Lamentabili sane exitu potępił propozycję 25: „Wiara jako przyzwolenie umysłu opiera się ostatecznie na sumie prawdopodobieństw”. USCCB operuje na „prawdopodobieństwie moralnym” („moralna katastrofa”), nie na dogmatach wiary.

USCCB, powołując się na „godność ludzką”, narusza błąd nr 56 Syllabus: „Prawa moralne nie potrzebują boskiego sankcjonowania, a ludzkie prawa nie muszą być zgodne z prawem naturalnym i nie muszą czerpać mocy wiązania od Boga”. USCCB twierdzi, że „suwerenne państwo” ma obowiązek podporządkowania się „fundamentalnemu obowiązkowi opieki”, co oznacza, że prawo państwa musi ustąpić przed subiektywnym „obowiązkiem” – to jest właśnie odrzucenie boskiego sankcjonowania prawa. Prawdziwe prawo, jak mówi Pius IX, pochodzi od Boga, a państwo ma obowiązek chronić Kościół, nie poddawać się emocjom (w. 13).

Konkluzja: Demaskowanie apostazji USCCB

Stanowisko USCCB w sprawie migracji jest apostoazją w praktyce. Redukuje ono katolicyzm do humanitaryzmu, pomijając Chrystusa Króla, sakramenty i hierarchię dóbr. USCCB, podobnie jak redakcja portalu eKAI w artykule o „Solidarnych”, stwarza „bolesne świadectwo duchowej pustki” – tu pustki w nauczaniu o państwie i prawie. USCCB nie jest Kościołem katolickim, lecz sekta posoborowa, która – jak mówi Pius XI w Quas Primas – „usunęła Chrystusa z życia publicznego i prywatnego, co prowadzi do zniszczenia narodów i jednostek” (w. 1). Prawdziwy katolik musi odrzucić to stanowisko i powrócić do niezmiennej doktryny: państwo ma obowiązek uznania panowania Chrystusa Króla, a pomoc bliźniemu musi prowadzić do zbawienia przez sakramenty, nie tylko do materialnego bezpieczeństwa. USCCB, swoją polityką „turnback” jako „moralnej katastrofy”, promuje herezję, że emocjonalny „obowiązek opieki” jest wyższy od prawa Bożego i suwerenności państwa. To jest duchowe bankructwo, o którym pisał Pius IX: „wszystkie te agonie wydają się przedłużać i opóźniać ten najbardziej pożądany czas, gdy zobaczymy pełny triumphum naszej najświętszej religii” (w. 4). Triumf ten wymaga odrzucenia modernistycznego humanitaryzmu USCCB i powrotu do Chrystusa Króla.


Za artykułem:
Supreme Court to Hear Case On Processing Asylum Seekers Turned Away at Border
  (ncregister.com)
Data artykułu: 20.03.2026

Więcej polemik ze źródłem: ncregister.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.