Portal „Tygodnik Powszechny” publikuje felieton Pawła Bravo poświęcony nowemu trendowi żywieniowemu – „fibermaxxingowi”, czyli nadmiernemu spożywaniu błonnika w celu poprawy zdrowia jelit. Autor, w tonie ironiczno-lekkim, omawia modę na „drugi mózg” (jelita), uproszczone przekazy o serotoniny i jej braku wpływu na nastrój z jelit do mózgu, oraz podaje przepis na „ciastka owsiano-daktylowe”. Tekst, choć pozornie neutralny, stanowi symptomaticzny przejaw współczesnego naturalizmu, redukującego człowieka do biologii i całkowicie pomijającego duchowy wymiar istnienia.
Redukcja człowieka do fizjologii jako idolatria stworzenia
Artykuł operuje na założeniu, że szczęście i dobrostan psychiczny są w istocie kwestią biochemii jelit i poziomu serotoniny. Mówi się o „hormonie szczęścia”, „osí jelita-mózg” i „comfort foods” jako rozwiązaniach na depresję. Jest to klasyczny przykład naturalizmu, potępionego przez Piusa IX w Syllabus Errorum (punkt 58): „wszystkie dobro i zło umieścić w gromadzeniu bogactw” – tu zaś w gromadzeniu błonnika i regulacji jelit. Człowiek, stworzony na obraz Boga (Rdz 1,27), sprowadzony jest do aparatu trawiennego, a duchowa pustka – do niedoboru błonnika. To bezpośrednie naruszenie katolickiej antropologii, która uznaje człowieka za złożone z ciała i nieśmiertelnej duszy, a szczęście za stan łaski i obecności Boga, nie za efekt metaboliczny.
Język konsumpcjonizmu i kultu ciała
Ton felietonu jest niepokojąco lekki. Autor używa określeń takich jak „jedzeniowy bożek”, „dogodzić” jelitom, „gut-tok” (od ang. gut – jelito) jako hasztagów. Język ten nie jest obojętny – redukuje jedzenie do rytuału konsumpcyjnego, a ciało do idola, któremu należy służyć. W katolicyzmie ciało jest „świątynią Ducha Świętego” (1 Kor 6,19), ale służy ono Bogu, a nie samemu sobie. Kult ciała i jego funkcji, pozbawiony odniesienia do stworzenia przez Boga i odkupienia przez Chrystusa, staje się formą bałwochwalstwa. Pius XI w Quas Primas przypomina, że Królestwo Chrystusa jest duchowe – nie chodzi o jelita, lecz o panowanie Boga w duszy.
Pominięcie wymiaru nadprzyrodzonego jako najcięższy błąd
Najbardziej niepokojące w artykule jest całkowite milczenie o sprawach duchowych. Nie ma słowa o grzechu, łasce, sakramentach, modlitwie czy ofierze. To typowy objaw apostazji, o którym pisał Pius X w Pascendi Dominici gregis: redukcja wiary do uczucia i psychologii. Depresja nie jest niedoborem serotoniny, lecz chorobą duszy, która może wynikać z grzechu, braku modlitwy, oderwania od Boga. Artykuł, promując „błonnikową wiarę”, odwraca uwagę od prawdziwego źródła ukojenia – sakramentu pojednania i Eucharystii. Milczenie o tym jest „duchowym okrucieństwem”, jak nazwał to wcześniej analityk w kontekście inicjatywy „Solidarni z Solidarnymi”.
Symptom kultury śmierci i odrzucenia Królestwa Chrystusa
Moda na „fibermaxxing” jest objawem głębszej choroby: poszukiwania szczęścia w stworzeniu zamiast Stwórcy. Jak mówi Pius XI w Quas Primas, „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Społeczeństwo, odrzuciwszy Chrystusa Króla, próbuje zastąpić Jego panowanie panowaniem jelit, dietetyką i suplementami. To kulturowe zaprzeczenie Królestwa Chrystusa, które – jak czytamy w Syllabus Errorum (punkt 80) – „powinno się połączyć z postępem, liberalizmem i nowoczesnością”. W rzeczywistości jest to ucieczka w naturalizm, potępiony przez Kościół.
Błonnik a prawdziwy chleb życia
Artykuł promuje błonnik jako wybawiciela, podczas gdy Chrystus jest prawdziwym Chlebem Żywota (J 6,35). Felieton nie zadaje się trudem, by wskazać, że jedzenie ma wymiar sakramentalny – jest częścią codziennej ofiary, która może być zjednoczona z Ofiarą Chrystusa. Zamiast tego, jedzenie staje się samowystarczalnym rytuałem. To właśnie redukcja, o której pisał Pius X: wiara sprowadzona do „uczucia religijnego” i subiektywnego przeżycia. Tutaj – szczęście sprowadzone do subiektywnego odczucia jelit.
Krytyczny wniosek: od jelit do duszy
Czy redakcja „Tygodnika Powszechnego”, publikując taki felieton, celowo przemilcza o konieczności odwołania się do Boga w kwestiach zdrowia psychicznego i fizycznego? Czy to wynik nieświadomości, czy też celowego dążenia do utrwalenia naturalistycznej wizji człowieka? W świetle Lamentabili sane exitu (propozycja 25), która potępia redukcję wiary do prawdopodobieństwa, każde takie przemilczenie jest formą apostazji. Artykuł nie służy prawdziwemu dobrostanowi człowieka, lecz utrwalaniu go w iluzji, że szczęście leży w błonniku, a nie w Chrystusie. To duchowe bankructwo, o którym pisał Pius XI – gdy Chrystus jest usunięty z życia publicznego i prywatnego, ginie człowiek.
Za artykułem:
Nowe trendy żywieniowe, czyli błonnik, babka i jelita (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 24.03.2026






