Portal LifeSiteNews informuje o kontrowersyjnej decyzji „arcybiskupa” Johna Westera z „archidiecezji” Santa Fe, który z dniem 18 grudnia 2025 roku mianował Steve’a Roserę członkiem „archidiecezjalnego” Kolegium Konsultorów. Nominacja ta następuje w obliczu udokumentowanych przez Lepanto Institute informacji o wieloletnim, jawnym związku homoseksualnym tego „księdza” oraz jego publicznym poparciu dla „małżeństw” jednopłciowych, co stanowi jaskrawe świadectwo duchowego upadku struktur posoborowych, w których grzech stał się kryterium awansu.
Systemowa tolerancja dla nieprawości
Powyższa decyzja nie jest odosobnionym incydentem, lecz logicznym owocem systemu, który od 1958 roku systematycznie rozkłada katolicką moralność, zastępując ją „duszpasterstwem” opartym na psychologicznym komforcie, a nie na nawróceniu. Gdy „arcybiskup” Wester przywraca do posługi osobę, której publiczna działalność i prywatne życie są w rażącej sprzeczności z elementarnymi zasadami prawa naturalnego i objawionego, udowadnia tym samym, że w ramach sekty posoborowej jedyną nieakceptowalną postawą jest trwanie w niezmiennej wierze katolickiej.
Pismo Święte, które w tej sprawie zostaje całkowicie zlekceważone, jest w kwestiach czystości duszy jednoznaczne: „Czy nie wiecie, że niesprawiedliwi królestwa Bożego nie posiądą? Nie mylcie się: ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani miękkotowarzy, ani samogwałtownicy […] królestwa Bożego nie posiądą” (1 Kor 6, 9-10 Wlg). Fakt, że osoba otwarcie afirmująca grzech, który „woła o pomstę do nieba”, zostaje mianowana doradcą „biskupa”, jest ostatecznym dowodem na to, że struktury okupujące Watykan i podległe im jednostki administracyjne całkowicie wyzbyły się władzy sądowniczej w sprawach moralności, stając się narzędziem propagowania nihilizmu.
Język biurokratyczny jako zasłona apostazji
Analiza retoryki użytej w depeszy informacyjnej LifeSiteNews ujawnia tragiczny, choć zrozumiały w tym kontekście, ton oburzenia wiernych. Używanie terminów takich jak „faithful Catholics” (wierni katolicy) czy „archdiocese” w odniesieniu do organizacji, która jawnie promuje zło, jest błędem metodologicznym. Nie można nazywać „archidiecezją” struktury, która mianuje swoich urzędników w oparciu o ich „kompetencje” w zakresie modernizmu, całkowicie ignorując wymóg życia w stanie łaski uświęcającej.
Ten „asekuracyjny” język dziennikarski, próbujący zachować pozory jedności z instytucją, która tę jedność zerwała poprzez oficjalne akceptowanie herezji, jest częścią problemu. Zamiast wprost nazwać to działanie aktem bałwochwalstwa i zdrady Chrystusa, operuje się w sferze „zaniepokojenia” i „skandalu”. Tymczasem tutaj nie ma miejsca na dyskusję – mamy do czynienia z notorycznym trwaniem w grzechu, co w świetle kanonu 188.4 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku skutkuje automatyczną utratą urzędu, jeśli duchowny publicznie odstępuje od wiary.
Złudzenie „naprawy” wewnątrz sekty posoborowej
Wielu wiernych, słusznie zbulwersowanych takimi nominacjami, naiwnie liczy na „interwencję” czy „zmianę kursu” w ramach neokościoła. Jest to jednak nadzieja płonna, oparta na błędnym założeniu, że struktury te posiadają jeszcze jakąkolwiek zdolność do autokorekty. Jak pisał Pius XI w encyklice Quas Primas: „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. W strukturach posoborowych nie ma Chrystusa Króla, jest jedynie pusta forma, którą wypełnia liberalny humanitaryzm.
Każda kolejna „kontrowersyjna” nominacja to tylko potwierdzenie, że „sekta posoborowa” nie jest i nigdy nie będzie Kościołem Katolickim. Próba zachowania komunii z takim „arcybiskupem” w imię fałszywie pojmowanego posłuszeństwa jest nie tylko błędem teologicznym, ale i duchowym samobójstwem. Prawdziwy Kościół trwa poza murami tej paramasońskiej struktury, tam gdzie sprawowana jest ważna Najświętsza Ofiara i gdzie udzielane są prawdziwe sakramenty przez kapłanów nieobciążonych modernistyczną zgnilizną.
Prawdziwa odpowiedź wiernych
Wierni, którzy widzą te nadużycia, nie powinni tracić czasu na petycje do ludzi, którzy uczynili ze swojego urzędu narzędzie walki z Bogiem. Jedyną katolicką postawą jest całkowite zerwanie wszelkiej łączności z „Kościołem Nowego Adwentu” i odnalezienie wspólnoty, która zachowuje integralną wiarę. Tylko przez powrót do niezmiennej Tradycji i porzucenie złudzeń, jakoby wewnątrz posoborowia możliwa była jakakolwiek naprawa, dusze mogą odnaleźć drogę do zbawienia.
Za artykułem:
New Mexico archbishop promotes priest despite previous homosexual ‘partnership’ (lifesitenews.com)
Data artykułu: 09.04.2026




