Portal Opoka informuje o wypowiedzi „abp” Światosława Szewczuka, zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, który w wywiadzie dla Vatican News podkreśla, że dla Ukraińców nadchodząca Wielkanoc będzie już piątą świętą uroczystością przeżywaną w warunkach wojennych. Szewczuk zapowiada, że Ukraińcy będą łączyć się w modlitwie o pokój z „papieżem” Leonem XIV (Robertem Prevostem) podczas czuwania w Bazylice św. Piotra w wigilię Wielkanocy obrządku wschodniego.
Ta „inicjatywa” modlitewna stanowi kolejne bolesne świadectwo duchowego zagubienia w obliczu realnych tragedii współczesności, gdzie zamiast poszukiwania Bożego ratunku, wiernych zwodzi się nadzieją pokładaną w modernistycznych strukturach, które same pogrążone są w kryzysie wiary.
Naturalizm jako fundament „duchowości” wojennej
Analiza wypowiedzi Szewczuka ukazuje wyraźną dominację kategorii naturalistycznych nad nadprzyrodzonymi. Wojna, która jest karą Bożą za grzechy narodów i odwrócenie się od Praw Bożych, zostaje w wywiadzie sprowadzona do wymiaru czysto politycznego i ludzkiego cierpienia. „Abp” Szewczuk, operując językiem dyplomacji i psychologii, przemilcza to, co dla katolika jest istotą: konieczność pokuty, przebłagania za grzechy i całkowitego powrotu do niezmiennej wiary. Takie podejście, typowe dla sekt posoborowych, zamiast prowadzić dusze do Źródła Życia, karmi je iluzją, że ludzkie „czuwania” czy „modlitwy o pokój” z uzurpatorami w Watykanie mają jakąkolwiek wartość przed Bogiem, gdy są odarte z integralnej nauki katolickiej.
Pustka doktrynalna ukryta pod płaszczem ekumenizmu
Wspólna modlitwa z „papieżem” Leonem XIV w Bazylice św. Piotra jest jaskrawym przykładem synkretyzmu religijnego, który jest znakiem rozpoznawczym Kościoła Nowego Adwentu. Nie można prosić o prawdziwy, Boży pokój, łącząc się w kulcie z przedstawicielami sekty, która odrzuciła królowanie Chrystusa Pana. Jak naucza Pius XI w encyklice Quas Primas, prawdziwy pokój jest możliwy jedynie w Królestwie Chrystusowym, czyli tam, gdzie sprawowana jest prawdziwa Ofiara i gdzie niepodzielnie panuje Chrystus Król w umysłach, wolach i sercach. Każda „modlitwa o pokój”, która ignoruje tę zasadę, a która jest promowana przez struktury okupujące Watykan, staje się bałwochwalczym spektaklem, a nie aktem religijnym.
Kościół jako narzędzie polityki, a nie zbawienia
Wypowiedź Szewczuka, skupiona na „sprawiedliwym i trwałym pokoju” w ujęciu doczesnym, jest symptomatyczna dla degradacji urzędu kapłańskiego w posoborowych strukturach. Kapłan przestaje być szafarzem łask, a staje się politycznym liderem i ambasadorem ideologii „pokojowego współistnienia”, która nie ma nic wspólnego z katolicką eklezjologią. Zamiast wzywać do nawrócenia narodów, w tym Rosji – zgodnie z wymaganiami Prawdy, a nie fałszywych wizji – „duchowni” posoborowi wpisują się w agendę struktur, które od 1958 roku prowadzą świat do duchowej ruiny. Jest to zdrada dusz, które w swoim cierpieniu otrzymują kamień zamiast chleba.
Fałszywy pokój w obliczu apostazji
Tragedia polega na tym, że wierni cierpiący z powodu wojny, szukający oparcia, są kierowani ku „papieżowi”, który nie posiada władzy jurysdykcyjnej, gdyż jest częścią sekty posoborowej, odciętej od prawdziwego Kościoła. Bez ważnej Ofiary Mszy Świętej, bez prawdziwych sakramentów i bez papieża na Stolicy Piotrowej, dusze pozostają bezbronne. Jak przypominał św. Pius X w Pascendi Dominici gregis, modernizm jest „syntezą wszystkich błędów”, a każda inicjatywa modlitewna organizowana w ramach tej „struktury” jedynie utrwala wiernych w błędzie, oddalając ich od jedynego ratunku, jakim jest powrót do integralnej, przedsoborowej nauki katolickiej. Prawdziwy pokój nie przyjdzie przez dyplomację uzurpatorów, lecz przez zwycięstwo Niepokalanego Serca Marji, o którym nie da się mówić bez odrzucenia fałszu fatimskiego i powrotu do Prawdy, która wyzwala.
Za artykułem:
Abp Szewczuk: to już nasza piąta wojenna Wielkanoc. Będziemy się modlić z Papieżem o pokój (opoka.org.pl)
Data artykułu: 11.04.2026






