Portal LifeSiteNews informuje o szokującym przesłuchaniu przed Specjalną Wspólną Komisją Parlamentarną w Kanadzie, podczas którego dr Mona Gupta, psychiatra i wykładowca na Uniwersytecie w Montrealu, zasugerowała, że osoby cierpiące na depresję lub zaburzenia odżywiania mogą być kwalifikowalne do „MAiD” (Medical Assistance in Dying), czyli eutanazji. Odpowiadając na pytania konserwatywnego posła Andrew Lawtona, dr Gupta stwierdziła, że kwalifikacja zależy od „okoliczności danej osoby” i eutanazja dla osób chorych psychicznie jest „potencjalnie” dopuszczalna. To przerażające świadectwo, jak daleko zaszła destrukcja pojęcia świętości życia w cywilizacji, która odrzuciła prawo Boże.
Cień śmierci nad kanadyjskim parlamentem
Dr Mona Gupta, występując w charakterze eksperta, odrzuciła obiektywne kryteria „lekooporności” chorób psychicznych, wskazując, że w przepisach o eutanazji termin ten nie istnieje, a każda decyzja musi być rozpatrywana indywidualnie. Jest to klasyczny przykład modernizmu w medycynie: odrzucenie uniwersalnych zasad moralnych na rzecz subiektywnej oceny „cierpienia”, które staje się jedyną miarą wartości życia. Kanadyjski parlament, w którym zasiadają zwolennicy eutanazji, staje się miejscem, gdzie zamiast leczenia ran, proponuje się ostateczne ich „uśmierzenie” przez zadanie śmierci. To nie jest pomoc, to jest zalegalizowane morderstwo.
Naturalizm jako fundament duchowej zgnilizny
Wypowiedź dr Gupty nie jest odosobnionym błędem, lecz logicznym owocem naturalistycznej koncepcji człowieka, w której życie doczesne jest jedyną wartością. Jeżeli odrzuci się nadprzyrodzony cel ludzkiego istnienia i prawdę o tym, że to Bóg jest jedynym Panem życia i śmierci, to człowiek cierpiący staje się jedynie „problemem” do rozwiązania. W tej modernistycznej wizji „pomoc” polega na eliminacji cierpiącego, co stanowi krańcowe zaprzeczenie chrześcijańskiej miłości bliźniego. Prawdziwa miłość, jak uczy Kościół, polega na towarzyszeniu w cierpieniu i zjednoczeniu go z Męką Chrystusa, nie zaś na jego usuwaniu przez zabójstwo.
Milczenie sekty posoborowej
Tragedią naszych czasów jest milczenie „duchownych” sekty posoborowej wobec tego systemowego zła. Zamiast z ambony grzmieć przeciwko mordercom w białych fartuchach i garniturach, neokościół zajmuje się dialogiem, ekumenizmem i „synodalnością”. Brak jednoznacznego potępienia eutanazji jako grzechu wołającego o pomstę do nieba, ze strony tych, którzy powinni być strażnikami Prawa Bożego, jest w istocie tacita consensio (milczącą zgodą) na szerzącą się kulturę śmierci. Cierpienie bez Chrystusa jest rozpaczą, lecz eutanazja to zaprzeczenie Odkupienia.
Depresja jako powód do śmierci – triumf nihilizmu
Sugestia, że depresja – choroba duszy i umysłu, która w wielu przypadkach jest uleczalna – może być podstawą do eutanazji, jest szczytem nihilizmu. Zamiast prowadzić dusze do sakramentów świętych, do pokuty i do źródła nadziei, jaką jest Najświętsza Ofiara, państwo oferuje „śmiertelną dawkę”. To jest właśnie owoce modernizmu: zniszczenie hierarchii wartości, gdzie życie stało się rzeczą, którą można odrzucić, gdy przestaje być „przyjemne” lub „wygodne”. Eutanazja to ostateczny bunt stworzenia przeciwko Stwórcy.
Prawdziwy Kościół katolicki zawsze nauczał, że życie ludzkie jest darem Bożym, a dobrowolne odebranie sobie życia lub zabójstwo chorego jest ciężkim grzechem przeciwko piątemu przykazaniu Dekalogu. Państwo kanadyjskie, podobnie jak inne struktury świata, wchodzi na drogę, która prowadzi do otchłani. Tylko powrót do panowania Chrystusa Króla, uznanie Jego praw nad życiem i śmiercią, może zatrzymać ten marsz ku zagładzie. Wszystkie inicjatywy „pro-life” wewnątrz systemu są jedynie rozpaczliwymi próbami łatania dziur w tonącym okręcie, dopóki nie zostanie przywrócona regula fidei (reguła wiary) w jej integralnej postaci.
Za artykułem:
Psychiatrist tells MPs that depression, eating disorders could be acceptable reasons for euthanasia (lifesitenews.com)
Data artykułu: 15.04.2026








