Psychologia pożądliwości ciała zamiast ascezy: analiza wywiadu z Agatą Głydą

Podziel się tym:

Portal „Tygodnik Powszechny” (21 kwietnia 2026) prezentuje wywiad z Agatą Głydą, psychoterapeutką i psychodietetyczką, która snuje rozważania na temat „relacji z jedzeniem”. Autorka przekonuje, że jedzenie powinno być źródłem przyjemności, komfortu i „dopaminy”, a nie „przykrości”. Krytykuje „kulturę diet” i restrykcje, promując tzw. zdrową relację opartą na słuchaniu sygnałów ciała, asertywności wobec rodziny oraz metodzie HALT (Hungry, Angry, Lonely, Tired). Tekst porusza również kwestię leków na otyłość (analogi GLP-1), roli traum z dzieciństwa w relacji z jedzeniem oraz presji wyglądu narzucanej przez współczesną kulturę. Całość osadzona jest w paradygmacie psychologii humanistycznej i behawioralnej, całkowicie pomijając jakikolwiek wymiar nadprzyrodzony, pojęcie grzechu pierworodnego czy konieczność uświęcenia ciała.


Redukcja człowieka do biologicznego mechanizmu pożądania

Analiza faktograficzna wywiadu ujawnia całkowite zawłaszczenie sfery odżywiania przez psychologię naturalistyczną. Agata Głyda definiuje „dobrą relację z jedzeniem” wyłącznie przez pryzmat braku poczucia winy, przyjemności smakowania i braku restrykcji. Jedzenie jest tu traktowane jako „coś więcej niż paliwo”, ale w rozumieniu czysto hedonistycznym – jako „ciepło, bezpieczeństwo, komfort”. Autorka twierdzi, że „jedzenie może być pozytywnym sposobem na rozładowywanie napięć i stresu”. Jest to klasyczny przykład concupiscentia carnis (pożądliwości ciała) opisanej językiem współczesnej psychoterapii. Zamiast widzieć w jedzeniu akt kultu, ofiary czy pokuty, widzi się w nim narzędzie do regulacji emocjonalnej.

Na poziomie językowym uderza brak jakiejkolwiek terminologii katolickiej. Słowa takie jak „grzech”, „cnota umiarkowania”, „post”, „pokuta” czy „ofiara” są całkowicie wymazane. Zamiast nich mamy do czynienia z żargonem psychologicznym: „ośrodek nagrody”, „dopamina”, „food noise” (szum jedzeniowy), „redukcja szkód”. Ten językowy wybór nie jest neutralny – jest manifestem anty-ascetycznym. Gdy autorka mówi: „Nie musimy być perfekcyjni ani zawsze tacy sami”, w kontekście braku restrykcji, jest to eufemistyczne odrzucenie wezwania do nawrócenia i ciągłej walki o cnotę, którą Kościół uznaje za konieczną do zbawienia.

Teologiczne bankructwo „relacji z ciałem”

Z perspektywy niezmiennej doktryny katolickiej, nauczanie prezentowane w „Tygodniku Powszechnym” jest głęboko błędne, choć nie wprost heretyckie, to jednak promujące naturalizm (błąd uznający, że porządek naturalny jest wystarczający bez łaski). Prawdziwa relacja z jedzeniem, w świetle wiary, musi uwzględniać fakt, że omne datum optimum et omne donum perfectum desursum est (każde dobre darowanie i każdy doskonały dar zstępuje z góry – Jk 1, 17). Jedzenie jest darem Boga, który powinniśmy przyjmować z wdzięcznością, ale także umieć się go wyrzec dla Królestwa Niebieskiego.

Św. Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu potępił jako błąd zdanie: „Prawa Boże nie stoją w potrzebie sankcji boskiej, i wcale nie jest konieczne, by prawa ludzkie były zgodne z prawami natury i czerpały od Boga moc zobowiązującą” (Syllabus, błąd 56). Wywiad z Głydą, promując wyłącznie „zdrowie psychiczne” i „komfort”, omija fakt, że ciało człowieka jest „świątynią Ducha Świętego” (1 Kor 6, 19) i ma być narzędziem sprawiedliwości Bogu, a nie tylko „bezpieczną przystanią” dla ego. Brak jakiejkolwiek wzmianki o konieczności postu i umartwienia ciała jest w tym tekście grzechem zaniechania, który czyni z czytelnika ofiarę kultu własnego brzucha – quorum deus venter est (Fil 3, 19).

Symptomatyczna ucieczka od Królestwa Chrystusa

Wywiad ten jest symptomem „teologicznej zgnilizny” i apostazji, o której mówił Pius XI w encyklice Quas Primas. Papież wskazywał, że „największym nieszczęściem naszych czasów jest to, że bardzo wielu usunęło Jezusa Chrystusa i Jego najświętsze prawo ze swych obyczajów, z życia prywatnego, rodzinnego i publicznego”. Tutaj, w kontekście jedzenia, usunięto Chrystusa całkowicie. Metoda HALT (Głodny, Zły, Samotny, Zmęczony) jest próbą samoubóstwienia człowieka, który ma sam siebie „regulować” bez odwołania do Sakramentów, bez modlitwy, bez Najświętszej Ofiary.

Autorka wspomina o „babci, która karmiła rosółkiem”, widząc w tym wyraz miłości, ale nie dostrzega, że prawdziwa miłość wymaga czasem ofiary z własnego smaku dla Boga. Promowanie „jedzenia do sytości” bez uwzględnienia wartości ofiary i pokuty jest fałszywą ewangelią hedonizmu. W świecie, gdzie „struktury okupujące Watykan” odrzuciły ascezę na rzecz „humanitaryzmu”, taki artykuł jest elementem maszynki propagandowej, która chce, by wierni zapomnieli, że „królestwo Boże nie jest jedzeniem i piciem, ale sprawiedliwością i pokojem, i radością w Duchu Świętym” (Rz 14, 17).

Fałszywa alternatywa: leki zamiast łaski

Szczególnie niepokojący jest fragment dotyczący leków na otyłość (analogi GLP-1). Autorka nazywa to „rewolucją medyczną” porównywalną z lekami antydepresyjnymi. Zamiast leczyć duszę i nauczać o grzechu obżarstwa (gula), proponuje się farmakologiczną modyfikację ciała. To kolejny dowód na to, że „Kościół Nowego Adwentu” i świeckie media sprzyjające mu, wolą chemiczną „ciszę w głowie” niż prawdziwe nawrócenie. Leki te, promowane jako „mądre i rzetelne”, służą utrzymaniu człowieka w stanie duchowego letargu, gdzie nie musi on walczyć o cnotę wstrzemięźliwości, bo „pomaga mu chemia”.

Nie ma tu miejsca na zrozumienie, że cierpienie związane z głodem może być duchowo owocne, jeśli zjednoczone z Męką Pańską. Artykuł promuje wizję człowieka, który „wycisza food noise”, by żyć wygodniej, a nie by „napełnić się łaską”. Jest to sprzeczne z nauką św. Pawła: „Umartwiajcie więc członki wasze, które są na ziemi” (Kol 3, 5).

Destrukcja autorytetu rodzicielskiego i kościelnego

Agata Głyda krytykuje „próbę kontroli jedzenia” jako „próbę kontroli w ogóle”, sugerując, że asertywność wobec rodziny przy stole jest kluczowa. Choć w pewnych kontekstach nadużycia rodzicielskie istnieją, to ogólna narracja tekstu uderza w naturalny porządek autorytetu. W duchu modernizmu, tekst sugeruje, że jednostka i jej „zdrowa relacja z ciałem” stoi ponad tradycją i wspólnym posiłkiem. Brakuje tu katolickiej wizji rodziny, gdzie ojciec jest głową, a posiłek jest aktem ofiary i jedności, a nie tylko „negocjacji” i „wyboru, czy ciastko mi smakuje”.

W kontekście braku wiarygodnego nauczania w „neo kościele”, takie artykuły wypełniają lukę „duchowego przewodnictwa” treściami czysto psychologicznymi. Czytelnik szukający odpowiedzi, jak panować nad sobą, otrzymuje poradnik, jak „pogodzić się ze swoim brakiem dyscypliny”, co jest zaprzeczeniem wezwania Chrystusa: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie wpadli w pokuszenie; duch wprawdzie jest chętny, ale ciało słabe” (Mt 26, 41).

Prawda Katolicka: Umiarkowanie i Ofiara

Prawdziwa „dobra relacja z jedzeniem” to nie brak poczucia winy przy objadaniu się, ale cnota umiarkowania (temperantia), która pozwala używać rzeczy doczesnych zgodnie z porządkiem rozumu i wiary. Katolik wie, że post i wyrzeczenia są niezbędne dla oczyszczenia duszy. Nie ma zbawienia bez krzyża, a krzyż często przechodzi przez wyrzeczenie się tego, co „smaczne”.

Jedzenie ma służyć życiu, ale życie ma służyć Bogu. Dlatego wierni powinni zwracać się do Najświętszej Ofiary Mszy Świętej, gdzie Chleb Eucharystyczny jest pokarmem na drogę do Nieba, a nie tylko „dopaminą” dla mózgu. Tylko w prawdziwym Kościele, poza strukturami posoborowymi, gdzie sprawuje się ważne sakramenty, można nauczyć się, że „nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4, 4).


Za artykułem:
Jak mieć dobre relacje z jedzeniem i uwolnić się od kultury diet
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 21.04.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.