Portret Zdzisława Najdera przed kościołem z widokiem na burzące się budynek komunistyczny

Zdzisław Najder i PPN: Laicka wizja niepodległości bez Chrystusa Króla

Podziel się tym:

Portal „Tygodnik Powszechny” (28.04.2026) publikuje wywiad Jacka Stawiskiego ze Zbigniewem Gluzą, twórcą Ośrodka „Karta”, promujący książkę-biografię Zdzisława Najdera, założyciela Polskiego Porozumienia Niepodległościowego (PPN). Artykuł skupia się na 50. rocznicy powstania PPN (3 maja 1976 r.), przedstawiając Najdera jako „wywrotowca”, który przez całe życie kwestionował ustrój PRL, a następnie realia III RP, dążąc do niepodległości w „wymiarze europejskim”. Tekst akcentuje laickie, polityczne i społeczne aspekty oporu, relacjonuje relacje z „Tygodnikiem Powszechnym” i Jerzym Giedroyciem, a także wspomina epizod współpracy z SB, który miał rzekomo nie definiować jego późniejszej, antysystemowej postawy. Całość zamyka się w ramach narracji o „polskiej wolności”, która jest całkowicie odarta z nadprzyrodzonego wymiaru i celowo ignoruje panowanie Chrystusa nad narodami.


Laicyzm i pustka teologiczna w narracji o polskiej niepodległości

Poziom faktograficzny: Historyczny opis bez duszy

Artykuł relacjonuje fakty z życia Zdzisława Najdera (założenie PPN w 1976 r., praca w Radiu Wolna Europa, wyrok śmierci w PRL) oraz działalność Ośrodka „Karta”. Z perspektywy faktograficznej tekst jest typowym przykładem laickiego spojrzenia na historię, gdzie walka o „niepodległość” jest celem samym w sobie, pozbawionym odniesienia do prawa Bożego. Autorzy skupiają się na „metodzie Karty” – budowaniu narracji z materiałów źródłowych – co samo w sobie jest działaniem pożytecznym dla zachowania pamięci historycznej, jednakże selekcja tych faktów służy budowaniu mitologii państwowej, która jest całkowicie jałowa pod względem nadprzyrodzonym.

W tekście pojawia się wątek relacji Najdera z „Tygodnikiem Powszechnym” z lat 50., gdzie odnalazł on „inny świat” i zaprzyjaźnił się ze Stefanem Kisielewskim czy Zbigniewem Herbertem. Należy tu zaznaczyć, że „Tygodnik Powszechny”, podobnie jak cała struktura posoborowa, pełni rolę tuby propagandowej „Kościoła Nowego Adwentu”. Promowanie takich postaci i wydarzeń bez wskazania na prymat lex divina (prawa Bożego) nad lex humana (prawem ludzkim) jest formą duchowej apostazji. Czytelnik otrzymuje obraz bohaterstwa, które nie prowadzi do Boga, lecz zamyka się w granicach czysto ziemskich dążeń, co w świetle encykliki Quas Primas Piusa XI jest błędem grzechu pierworodnego – chęcią budowania wieży Babel bez udziału Stwórcy.

Poziom językowy: Semantyka wywrotowca bez Chrystusa

Język użyty w artykule („wywrotowiec”, „niczyj”, „proces wybijania się na niepodległość”) jest nasycony terminologią polityczną, która w teologii katolickiej ma zupełnie inny wydźwięk. Określenie Najdera jako „wywrotowca” w kontekście walki z PRL czy krytyki III RP jest przedstawione jako zaleta. Jednakże z perspektywy wiary katolickiej integralnej, prawdziwym „wywrotowcem” jest ten, kto odrzuca panowanie Chrystusa Króla. Tymczasem w tekście słowo „wywrotowy” dotyczy jedynie porządku doczesnego.

Szczególnie rażący jest fragment dotyczący „wizji europejskiej” Najdera, który akceptował zjednoczenie Niemiec i budowę wspólnoty europejskiej jako ramy dla polskiej niepodległości. Jest to czysty naturalizm polityczny. Brakuje tu jakiejkolwiek wzmianki o tym, że „nie ma zbawienia poza Kościołem” (Extra Ecclesiam nulla salus – św. Cyprian, św. Fulgencjusz), a wspólnota narodów powinna być przede wszystkim wspólnotą w wierze katolickiej. Język artykułu unika pojęć takich jak „grzech”, „łaska”, „sakrament”, „Msza Święta”, zastępując je pustymi frazesami o „autonomii”, „demokracji” i „prawach człowieka”, które Pius IX w Syllabusie Błędów potępił jako błędy indyferentyzmu i modernizmu (np. propozycja 15 i 17).

Poziom teologiczny: Zaprzeczenie panowania Chrystusa Króla

Najcięższym zarzutem wobec tego tekstu jest całkowite przemilczenie faktu, że każda władza pochodzi od Boga (Non est enim potestas nisi a Deo – Rz 13, 1). Artykuł opisuje dążenia PPN do niepodległości, jakby Bóg w historii narodów nie istniał. Tymczasem Pius XI w encyklice Quas Primas naucza: „Albowiem Ojciec postanowił Chrystusa dziedzicem wszystkiego; a ma królować, ażby przy końcu świata położył wszystkie nieprzyjacioły pod nogi Boga i Ojca”.

Przedstawiona w artykule wizja „Polski niepodległej w wymiarze europejskim” jest w istocie wizją państwa liberalnego, które – zgodnie z nauką Kościoła – odrzuca prawo Boże do ingerencji w sprawy publiczne. Tekst milczy o tym, że prawdziwa wolność narodów jest możliwa tylko wtedy, gdy narody „uznają panowanie Zbawiciela naszego” (Quas Primas). Brak wezwania do nawrócenia Polski i Europy, brak wskazania na Najświętszą Ofiarę jako jedyne źródło prawdziwego pokoju, czyni z tego artykułu dokument duchowego bankructwa. Promowanie takich postaw bez ostrzeżenia o konieczności powrotu do Tradycji Katolickiej sprzed 1958 roku jest działaniem na szkodę zbawienia dusz.

Poziom symptomatyczny: Owoc soborowej rewolucji

Artykuł w „Tygodniku Powszechnym” jest symptomem tego, co św. Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu potępił jako błąd 58: „Prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego”. Tekst prezentuje historię jako proces ewolucyjny, w którym „niepodległość” jest pojęciem płynnym, pozbawionym stałego fundamentu w niezmiennej doktrynie.

Wspomnienie o „Tygodniku Powszechnym” jako platformie dla takich debat jest szczególnie bolesne. Jest to struktura, która odrzuciła niezmienną wiarę na rzecz modernistycznego „kościoła nowego adwentu”. Fakt, że redaktorem naczelnym jest Jacek Stawiski, a tekst promuje subskrypcję na portalu, który w swoich szeregach hołduje postaciom takim jak „św.” Jan Paweł II (jawny heretyk i apostata w świetle niezmiennej doktryny) czy kardynałowie struktury posoborowej, pokazuje, że mamy do czynienia z systemową operacją odwracania uwagi od jedynej prawdy zbawczej. Czytelnik jest karmiony historią polityczną, by nie zauważył, że Stolica Piotrowa jest pusta od 1958 roku, a obecny „Leon XIV” jest jedynie uzurpatorem na tronie, który nie ma prawa nauczać o prawdziwej wolności.

Konstrukcja: Jedyna droga prawdziwej niepodległości

Prawdziwa niepodległość Polski i każdego narodu nie polega na układach z Niemcami czy strukturami unijnymi, lecz na całkowitym poddaniu się imperium Christi (Królestwu Chrystusa). Jak uczył Pius XI: „Nie przez co innego szczęśliwe państwo – a przez co innego człowiek (…) Niech więc nie odmawiają władcy państw publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi”.

Zdzisław Najder i jego współpracownicy, działając w dobrej wierze obywatelskiej, realizowali ludzkie dążenie do wolności, jednak bez Chrystusa „wiatr wieje kędy chce” (J 3, 8). Dopóki Polska nie uzna publicznie Chrystusa jako swojego Króla i Pana, dopóty żadna „wizja europejska” nie przyniesie trwałego pokoju. Prawdziwe wyzwolenie daje tylko łaska płynąca z ważnych sakramentów sprawowanych w Kościele Katolickim, który trwa w wiernych wyznających wiarę integralną, a nie w strukturach okupujących Watykan.


Za artykułem:
„Wywrotowiec”: autobiograficzna opowieść o Zdzisławie Najderze
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 28.04.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.