Portal eKAI (30 kwietnia 2026) informuje o zakończeniu spotkania grupy kontaktowej Episkopatów Polski i Niemiec, które odbyło się w dniach 28–30 kwietnia w Płocku pod gospodarczym przewodnictwem „biskupa” płockiego Szymona Stułkowskiego. Głównym tematem był proces budowania relacji między oboma episkopatami, nawiązujący do 60. rocznicy wymiany listów z 1965 roku. „Abp” Stanisław Budzik zaapelował o „odwagę wyciągniętych rąk”. Członkowie ze strony niemieckiej przedstawili raport o przynależności wiernych do Kościoła. Bp Szymon Stułkowski zaprezentował projekt pielgrzymki młodzieży śladami „św.” Stanisława Kostki z Wiednia do Rzymu z okazji 300. rocznicy jego „kanonizacji”. Bp Tadeusz Lityński poruszył kwestię kryzysu demograficznego w kontekście szkół i uniwersytetów. Uczestnicy nawiedzili Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Płocku, związane z „objawieniami” św. Faustyny Kowalskiej, odwiedzili także płocki oddział Caritas działający na rzecz uchodźców i migrantów, a także udzielili się do wspólnej „Eucharystii” w bazylice katedralnej.
Przymierze z apostazją w imię „odwagi wyciągniętych rąk”
Spotkanie grupy kontaktowej Episkopatów Polski i Niemiec, relacjonowane przez portal eKAI, to kolejny akt wielosekularnej dramy, w której struktury okupujące Watykan grają rolę pozornych mediatorów między sobą, podczas gdy prawdziwy Kościół katolicki – jedyny arką zbawienia – pozostaje całkowicie poza polem ich zainteresowania. Portal eKAI z ogromną dbałością informuje o wizycie „biskupów” w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Płocku, oddając cześć miejscu związanemu z fałszywymi objawieniami św. Faustyny Kowalskiej, a jednocześnie nie wspomina ani słowem, że te same „biskupi” i „kapłani” podlegają automatycznej ekskomunikie za szkody wyrządzane wiernym przez neokościół posoborowy. Czy to nie jest dowodem na to, że nie chodzi tu o dialog, lecz o wzajemne potwierdzanie się w apostazji?
Ekumenizm jako fundament relacji między posoborowymi strukturami
Głównym tematem spotkania był proces budowania relacji między Episkopatami Polski i Niemiec, nawiązujący do 60. rocznicy wymiany listów z 1965 roku – roku, w którym sobór watykański II wydał deklarację Nostra Aetate i Dignitatis Humanae, stanowiące fundament nowożytnego ekumenizmu i wolności religijnej, potępionych przez Piusa IX w Syllabus Errorum (propozycje 15, 16, 17, 18, 77, 78, 79, 80). „Abp” Stanisław Budzik, metropolita lubelski i przewodniczący Zespołu KEP ds. Kontaktów z Konferencją Episkopatu Niemiec, „ponownie zaapelował o odwagę wyciągniętych rąk”. To fraza kluczowa: nie chodzi tu o odwagę wyznawania prawdy katolickiej, lecz o odwagę ekumenicznego gestu, którego celem jest zatarcie granic między prawdziwą wiarą a fałszywymi religiami. Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) jasno stwierdzał: „Nie masz w żadnym innym zbawienia. Albowiem nie jest pod niebem inne imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz 4,12). Ekumenizm, jaki propagują ci „biskupi”, jest więc nie tylko błędem teologicznym, ale bezpośrednim naruszeniem tego fundamentalnego dogmatu wiary.
Kult fałszywych świętych i sanktuarium herezji
Szczególnie symptomatyczny jest fakt, że uczestnicy spotkania nawiedzili Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Płocku, które powstaje w klasztorze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia – miejscu, gdzie rzekomo św. Faustyna Kowalska doznała pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego 22 lutego 1931 roku. Portal eKAI relacjonuje to wydarzenie z pełną powagą i bez żadnej uwagi krytycznej, jakby chodziło o autentyczne objawienie i świętość osoby Faustyny Kowalskiej. Tymczasem wiadomo, że Faustyna Kowalska była pseudo-mistyką, sterowaną przez swojego spowiednika, ks. Michała Sopoćko, jej pisma są niemal identyczne z pismami Mateczki Kozłowskiej, potępionych encykliką św. Piusa X Pascendi Dominici gregis (1907), a jej dzienniczek był prawdopodobnie pisany przez samego Sopoćko. Kult „Miłosierdzia Bożego” jest narzędziem modernistycznej duchowości, redukującej wiarę do subiektywnego uczucia miłości Bożej, pozbawionego wymiaru sakramentalnego i podkreślającego „łaskę” bez konieczności pokuty, sakramentów i życia w stanie łaski uświęcającej. Nawiedzanie tego sanktuarium przez „biskupów” i „kapłanów” jest aktem publicznego przyzwolenia na herezję i bałwochwalstwo, a nie aktem pobożności.
Raport o przynależności wiernych – statystyki bez duchowej diagnozy
Członkowie grupy ze strony niemieckiej przedstawili raport dotyczący przynależności wiernych do Kościoła, sporządzony na podstawie szerokiego badania przeprowadzonego w ubiegłym roku na zlecenie Konferencji Episkopatu Niemiec. Portal eKAI nie podaje żadnych szczegółów dotyczących treści tego raportu, ale można z całą pewnością założyć, że dotyczy on dalszego spadku uczestnictwa w „Mszach” niedzielnych, liczby powołań kapłańskich i zakonnych oraz ogólnej secularizacji społeczeństwa niemieckiego. Tymczasem żadne z tych zjawisk nie jest dla neokościoła powodem do głębokiej duchowej refleksji i powrotu do źródeł wiary. Zamiast tego, „biskupi” i „eksperci” szukają rozwiązań w dalszych reformach, ekumenicznych inicjatywach i programach pomocy społecznej, jak odwiedzony przez nich płocki oddział Caritas. Kryzys demograficzny, o którym mówił bp Tadeusz Lityński, nie jest problemem czysto społecznym – jest konsekwencją odrzucenia przez narody katolickie prawa Bożego, znieświecczenia życia publicznego i prywatnego, oraz apostazji, która zjadła fundamenty chrześcijańskiej cywilizacji. Pius XI w Quas Primas ostrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudgy zaś mają obowiązek słuchać”. Dopóki struktury posoborowe nie uznają tego diagnozy i nie zaczną publicznie wzywać do nawrócenia i przywrócenia Chrystusowi Królowi Jego prawa nad narodami, dopóty każdy raport będzie tylko kolejnym dokumentem duchowej śmierci.
Pielgrzymka śladami „św.” Stanisława Kostki – tradycja bez prawdy
Bp Szymon Stułkowski przedstawił uczestnikom spotkania projekt pielgrzymki pieszej śladami „św.” Stanisława Kostki z Wiednia do Rzymu, organizowanej przez diecezję płocką z okazji 300. rocznicy jego „kanonizacji”. Pielgrzymka skierowana jest do młodzieży i ma charakter „powołaniowy”. Pojaw się również polscy „biskupi”. Projekt ten, choć pozornie nawiązuje do katolickiej tradycji pielgrzymkowej, w kontekście posoborowym staje się kolejną inscenizacją, pozornym gestem, który nie prowadzi do prawdziwego nawrócenia i uświęcenia. Św. Stanisław Kostka, kanonizowany w 1726 roku przez papieża Benedykta XIII, był autentycznym świętym Kościoła katolickiego, a jego wstąpienie do zakonu jezuitów i wczesna śmierć w wieku 18 lat były świadectwem głębokiej wiary i oddania Bogu. Jednak w neokościele jego figura jest instrumentalizowana, sprowadzona do roli symbolu „młodzieżowego ideału”, pozbawionego wymiaru eschatologicznego i ascezy. Pielgrzymka do Rzymu – do miasta zajętego przez uzurpatorów i antypapieży – nie jest aktem wiary, lecz aktem lojalności wobec struktury apostatycznej, która nie ma nic wspólnego z prawdziwym Kościołem katolickim.
Eucharystia w posoborowej konwencji – bałwochwalstwo zamiast ofiary
Portal eKAI informuje, że członkowie grupy kontaktowej „sprawowali Eucharystię” w Bazylice Katedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Płocku. W kontekście neokościoła posoborowego słowo „Eucharystia” należy brać w cudzysłów, ponieważ chodzi o nowy obrząd mszalny wprowadzony przez Pawła VI w 1969 roku, który różni się zasadniczo od Mszy Świętej Trydenckiej – jedynej ważnej, prawdziwej i skutecznej Ofiary przebłagalnej za żywych i zmarłych. Nowy obrząd mszalny, ze zmienioną formułą konsekracji, redukcją elementów ofiarnych i akcentowaniem aspektu „uczty” zamiast „ofiary”, jest według wielu teologów tradycjonalistycznych albo nieprawdziwą Mszą, albo co najmniej niebezpiecznie dwuznaczny, a jego przyjmowanie stanowi udział w bałwie fałszywego bóstwa. Św. Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907) potępili jako błąd twierdzenie, że „sakramenty mają tylko przypominać człowiekowi o obecności zawsze dobroczynnego Stwórcy” (propozycja 41). Nowy obrząd mszalny, zredukowany do społeczności zgromadzenia, jest właśnie taki – symbolem, a nie rzeczywistością Ofiary Chrystusa.
Caritas – humanitaryzm bez Chrystusa
Uczestnicy spotkania odwiedzili również płocki oddział Caritas i zapoznali się z jego działaniami na rzecz uchodźców i ofiar wojny w Ukrainie, a także migrantów przybywających z Ameryki Południowej, zwłaszcza z Kolumbii. Choć pomoc potrzebującym jest obowiązkiem chrześcijanina, Caritas w strukturach posoborowych stała się narzędziem świeckiego humanitaryzmu, pozbawionego wymiaru ewangelizacyjnego i sakramentalnego. Pomagając uchodźcom czy migrantom, Caritas nie prowadzi ich do prawdziwego Kościoła katolickiego, nie oferuje im sakramentów, nie naucza niezmiennych prawd wiary, lecz traktuje ich jako „ludzi potrzebujących pomocy”, sprowadzając katolicką miłosierdzie do poziomu organizacji humanitarnej. Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863) wyraźnie stwierdzał: „Prawdziwa wiara katolicka nakazuje nam […] abyśmy w pierwszej kolejności wybawiali ich z mroku błędów, w których nieszczęśliwie się znaleźli, i starali się ich prowadzić z powrotem do prawdy katolickiej i do ich najbardziej miłującej Matki, która zawsze wyciąga ramiona macierzyńskie, aby je miłościowo przyjąć z powrotem w swoje łonie”. Caritas bez ewangelizacji to humanitaryzm bez Chrystusa, a więc duchowa iluzja.
Brak prawdziwej diagnozy – brak prawdziwej nadziei
Spotkanie grupy kontaktowej Episkopatów Polski i Niemiec, relacjonowane przez portal eKAI, jest jaskrawym przykładem systemowej apostazji, w której struktury okupujące Watykan zamiast wzywać do nawrócenia i przywrócenia Chrystusowi Królowi Jego prawa nad narodami, kontynuują politykę ekumenicznego dialogu, humanitarnej pomocy i pozornych gestów „odwagi”. Żaden z poruszonych tematów – ani kryzys demograficzny, ani spadek przynależności wiernych, ani sytuacja uchodźców – nie został postawiony w kontekście duchowym, jako konsekwencja odrzucenia Boga i Jego prawa. Zamiast tego, „biskupi” i „eksperci” szukają rozwiązań w dalszych reformach, statystykach i programach społecznych. To jest prawdziwa tragedia naszych czasów – struktury, które powinny być dla wiernych matką i nauczycielką, stały się jałową macochą, niezdolną do zaoferowania niczego poza psychologicznym wsparciem i świeckim humanitaryzmem. Prawdziwy Kościół katolicki trwa tam, gdzie sprawowana jest ważna Msza Święta (według wiecznego mszału św. Piusa V), gdzie udzielane są ważne sakramenty, gdzie naucza się niezmienną doktrynę, a Chrystus Król panuje niepodzielnie. Tam, a nie w grupach kontaktowych czy sanktuariach fałszywych objawień, dusza znajduje prawdziwe ukojenie i zbawienie.
Za artykułem:
płock Zakończyło się spotkanie grupy kontaktowej episkopatów Polski i Niemiec (ekai.pl)
Data artykułu: 30.04.2026





