Portal EWTN News (7 maja 2026) informuje o decyzji administracji regionu Palimyra w Syrii dotyczącej zmiany nazw szkół, co odżywa debatę na temat usuwania nazwisk postaci o znaczeniu narodowym, kulturalnym i religijnym z przestrzeni publicznej. Krytycy ostrzegają, że działania te mogą zagrozić tożsamości i różnorodności Syrii. Zmiany te nie ograniczają się jednak do jednego regionu — dotyczą Homsu, Aleppo i Damaszku, a ich skala i kierunek wskazują na systemowe przekształcanie krajobrazu symbolicznego kraju.
Poziom faktograficzny: co zostało usunięte i co zastąpiono
Zmiany w Palimyra objęły 16 szkół. Usunięto m.in. nazwisko Khaleda al-Asaada, archeologa, który ponad cztery dekady kierował badaniami nad starożytnym miastem i został zamordowany przez ISIS za odmowę ujawnienia lokalizacji zabytków. Jego śmierć stała się międzynarodowym symbolem ochrony dziedzictwa kulturowego. Usunięto również nazwisko Jumaa al-Bayai, pioniera rozwoju edukacji w syryjskiej Badii, oraz Abd al-Salam al-Ujayli, pisarza i lekarza uważanego za jednego z filarów nowoczesnej kultury syryjskiej. Z listy usuniętych znalazła się również Huda Shaarawi, ikona arabskiego ruchu kobiecego XX wieku, której nazwisko zastąpiono imieniem Al-Shayma bint al-Harith.
W Homsie zmieniono nazwy ulic, usuwając nazwiska takich postaci jak Zaki al-Arsuzi, Saleh al-Ali czy Sultan al-Atrash. W Aleppo zmiany objęły około 128 szkół — m.in. szkołę imienia Sami al-Kayyaliego przemianowano na Szkołę Imam al-Ghazaliego, a inne otrzymały nazwy religijne jak Świt Islamu czy Aisha, Matka Wierzących. Zmiany dotknęły również dwóch szkół noszących nazwiska chrześcijańskich postaci — Mikhaila Kashoura i Antoine’a Aswada. W Damaszku podobne próby napotkały opór społeczny, co zmusiło władze do wycofania się z niektórych decyzji.
Poziom językowy: retoryka reorganizacji a rzeczywistość dominacji
Artykuł posługuje się językiem asekuracyjnym i biurokratycznym, charakterystycznym dla narracji władzy. Mowa o „reorganizacji”, „adaptacji nowych nazw” czy „zmianach w ramach procesu”. Taki język ma na celu ukrycie głębszej transformacji — systematycznego usuwania symboli wielokulturowości i wieloreligijności z przestrzeni publicznej. Krytycy cytowani w tekście używają znacznie bardziej precyzyjnego języka: mówią o „dominacji jednej narracji kosztem historycznej i kulturowej różnorodności kraju” oraz o „walce o pamięć, tożsamość i obraz Syrii”.
Warto zauważyć, że artykuł EWTN News, mimo iż relacjonuje fakty, sam nie podejmuje bezpośredniej oceny teologicznej ani moralnej tych zmian. Ograniczony jest do przedstawienia dwóch stron — władz i krytyków — bez wskazania na głębsze implikacje duchowe i cywilizacyjne. Jest to typowe dla współczesnej dziennikarstwa katolickiego, które w obliczu realnych zagrożeń dla wiary i tradycji często zachowuje posturę neutralności, jakby sprawy tożsamości religijnej i kulturowej były kwestią debaty, a nie prawa naturalnego i Bożego.
Poziom teologiczny: prawo naturalne, różnorodność stworzenia i zakaz bałwochwalstwa
Z perspektywy niezmiennej doktryny katolickiej, przestrzeń publiczna powinna odzwierciedlać ordo creationis — porządek stworzenia, w którym różnorodność kultur, narodów i tradycji jest wyrazem mądrości Stwórcy. Św. Tomasz z Akwinu nauczał, że bonum est diffusivum sui — dobro rozprzestrzenia się samo z siebie, a jednym z jego przejawów jest bogactwo form kulturowych i społecznych. Usuwanie symboli wielokulturowości i zastąpienie ich jednorodną narracją religijną, nawet jeśli pochodzi z tradycji islamskiej, stanowi naruszenie tego porządku.
Encyklika Quas Primas Piusa XI (1925) przypomina, że Chrystus Król panuje nad wszystkimi narodami i żadna władza ziemska nie ma prawa narzucać jednorodnej tożsamości kosztem różnorodności, która jest darem Bożym. Pius XI pisał: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi — jak o tym mówi nieśmiertelnej pamięci Poprzednik nasz, Leon XIII — panowanie Jego nie rozciąga się tylko na same narody katolickale lub na tych jedynie, którzy przez przyjęcie chrztu według prawa do Kościoła należą, chociaż ich błędne mniemania sprowadziły na bezdroża albo niezgoda od miłości oddzieliła, lecz panowanie Jego obejmuje także wszystkich niechrześcijan, tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”.
Zakaz bałwochwalstwa, wyrażony w pierwszym przykazaniu Dekalogu, dotyczy nie tylko bałwów materialnych, ale także ideologii, które zastępują Boży porządek ludzką konstrukcją. Współczesne próby narzucania jednorodnej tożsamości religijnej w przestrzeni publicznej, niezależnie od tego, czy pochodzą od władz islamskich, świeckich czy — co gorsza — od struktur okupujących Watykan, stanowią formę bałwochwalstwa, która zastępuje prawdziwego Boga bożkiem ideologii.
Poziom symptomatyczny: apostazja jako źródło wszelkiej dominacji
Zmiany w Syrii nie są izolowanym zjawiskiem. Są one częścią szerszego procesu, który obserwujemy na całym świecie — usuwania chrześcijańskich symboli z przestrzeni publicznej i zastępowania ich narracjami, które nie uwzględniają pełni prawdy o Bogu i człowieku. W tym kontekście usunięcie nazwisk chrześcijańskich postaci — Kashoura i Aswada — z szkół w Aleppo jest szczególnie symptomatyczne. Nie jest to przypadek, lecz wyraz systematycznego wypierania chrześcijaństwa z przestrzeni publicznej.
Ten proces ma swoje korzenie w apostazji, która ogarnęła zachodnią cywilizację od XIX wieku. Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863) pisał o „śmiertelnej i bluźnierczej wojnie prowadzonej przeciwko Kościołowi katolicznemu” i o „diabelskiej nienawiści Chrystusa, Jego Kościoła, nauki i tego Apostolskiego Stołca”. Te słowa z ogromną mocą opisują sytuację, w której chrześcijanie na Bliskim Wschodzie — od wieków obecni w regionie — są teraz wypierani nie tylko fizycznie, ale także symbolicznie, z pamięci zbiorowej swoich społeczności.
Współczesny „katolicki” dziennikarstwo, reprezentowane przez EWTN News, relacjonując te wydarzenia, nie podejmuje jednak głębszej refleksji teologicznej. Nie przypomina, że jedynym źródłem prawdziwej jedności jest Chrystus i Jego Kościół, a nie żadna ideologia — islamska, świecka czy modernistyczna. Nie wskazuje, że walka o pamięć i tożsamość jest przede wszystkim walką o prawdę o Bogu i człowieku.
Chrześcijańskie dziedzictwo Bliskiego Wschodu: nie do utraty
Syria jest krajem o bogatej historii chrześcijańskiej. Qamishli, w którym znajduje się wspomniana w artykule ormiański kościół św. Hagopa, jest jednym z miejsc, gdzie chrześcijaństwo istnieje od pierwszych wieków. Usuwanie chrześcijańskich symboli z przestrzeni publicznej w tym regionie jest nie tylko aktem niesprawiedliwości historycznej, ale także formą duchowego ludobójstwa — wypierania z pamięci faktu, że chrześcijanie byli i są integralną częścią syryjskiej tożsamości.
Św. Paweł Apostoł napisał: „Nie jest żydowskiego ani greckiego, nie jest niewolnika ani wolnego, nie jest mężczyzny ani kobiety, bo wszyscy jesteśni jedno w Chrystusie Jezusie” (Ga 3,28). Ta jedność w Chrystusie nie znosi różnorodności kulturowej, ale ją uświęca i podnosi do porządku nadprzyrodzonego. Dlatego każda próba usunięcia chrześcijańskich symboli z przestrzeni publicznej jest nie tylko aktem dyskryminacji, ale także bluźnierstwem przeciwko Duchowi Świętemu, który działa w Kościele od początku.
Wniosek: prawda jako jedyna podstawa tożsamości
Zmiany nazw szkół w Syrii są nie tylko kwestią polityczną czy kulturową — są kwestią duchową. Dotyczą one prawdy o tym, kim jest człowiek, skąd pochodzi i dokąd zmierza. Prawda ta nie może być ustalana przez władze ziemsne — niezależnie od tego, czy są islamskie, świeckie czy rzekomo katolickie. Prawda ta została objawiona w Chrystusie i przekazana Jego Kościołowi.
Czytelnik szukający prawdziwej nadziei musi zostać wyprowadzony z błędu, że jakakolwiek władza ziemsna może zapewnić sprawiedliwość i równowagę. Jedynym źródłem prawdziwej sprawiedliwości jest Chrystus Król, którego panowanie nad narodami i kulturami jest absolutne i niezbywalne. Jak pisał Pius XI w Quas Primas: „On jest sprawcą pomyślności i prawdziwej szczęśliwości tak dla pojedynczych obywateli, jak i dla państwa”.
Walka o pamięć i tożsamość w Syrii jest więc przede wszystkim walką o prawdę — prawdę o Bogu, o człowieku i o jego powołaniu. I ta prawda nie może być zamieniona w żadną ideologię — islamską, świecką czy modernistyczną. Bo jak napisał św. Paweł: „Nie jest pod niebem inne imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz 4,12).
Za artykułem:
In Syria, renaming schools fuels debate over historical, cultural, and religious identity (ewtnnews.com)
Data artykułu: 07.05.2026








