Ksiądz stojący w tradycyjnym kościele z książką polskiej fantastyki w ręku

Kiedy wyobraźnia zastępuje rzeczywistość – polska fantastyka jako objaw duchowej pustki

Podziel się tym:

Portal „Tygodnik Powszechny” relacjonuje historię polskiej fantastyki od osiemnastowiecznych utopii po pulpowe lata 90., ukazując ewolucję gatunku od marginalizowanego segmentu PRL-u do masowego zjawiska rynkowego po transformacji. Artykuł Remigiusza Różańskiego, opublikowany 12 maja 2026 roku, przedstawia fantastykę jako swoistą ucieczkę od rzeczywistości – od „Mikołaja Doświadczyńskiego” Krasickiego, przez „Solarisa” Lema, po hossę wydawniczą lat 90., gdy „wszystko się sprzedawało w ogromnych nakładach”. Tekst ten, choć pozornie neutralny historyczny przegląd, staje się bolesnym świadectwem tego, jak świat pozbawiony prawdziwej duchowej osi zwraca się ku fikcji, zastępując niemożliwością to, co przekracza granice stworzenia.


Fantastyka jako substytut transcendencji

Artykuł otwiera się stwierdzeniem, które samo w sobie stanowi głęboką diagnozę współczesnej kondycji duchowej: „Wyspa Nipu, na którą trafia Doświadczyński, jest równie nierealna, jak scenerja «Trylogii księżycowej» Jerzego Żuławskiego”. To zdanie, wygodnie osadzone w kontekście literaturoznawczym, mimowolnie odsłania mechanizm, który od wieków napędza fascynację fantastyką – pragnienie świata, którego nie ma, bo świat rzeczywisty nie zaspokaja głębszych pragnień duszy. Gdy człowiek traci kontakt z prawdziwą transcendencją – z Bogiem, z życiem nadprzyrodzonym, z rzeczywistością wieczną – zwraca się ku konstruowaniu światów zastępczych. Fantastyka, w swojej istocie, jest creatio ex nihilo (stworzenie z niczego) – aktem, który naśladuje boską wolność, ale pozbawiony boskiej mocy.

W świetle nauki katolickiej, człowiek został stworzony do kontemplacji prawdy i miłości Boga. Jak uczy św. Augustyn: „Uczyniłeś nas, Panie, dla siebie, i niepokojone jest serce nasze, dopóki nie spoczywa w Tobie” (Confessiones I, 1). Gdy to fundamentalne pragnienie zostaje wyparte – przez materializm, laicyzm, czy po prostu przez duchową obojętność – dusza szuka zastępczych form spełnienia. Fantastyka staje się taką formą: światem, w którym można uciec od pustki codzienności, od bezsensu istnienia pozbawionego celu nadprzyrodzonego.

Od realizmu socjalistycznego do rynkowego potopu – dwie twarze tego samego naturalizmu

Artykuł rysuje ciekawy kontrast między fantastyką w okresie PRL a erą transformacji. W czasach komunizmu fantastyka była marginalizowana przez „doktrynę realizmu socjalistycznego”, a jedynym legalnym wyjściem były „rodzime utopie komunistyczne, takie jak «Astronauci» Stanisława Lema”. Po odwilży październikowej pojawiły się pierwsze teksty zachodnie, a Lem, „wolny od wytycznych socrealizmu”, napisał „Eden” i „Solaris”. Następnie, po 1989 roku, nastąpił „potop” – rynek został zalany przekładami, a wydawnictwa takie jak Phantom Press wydawały po czterdzieści osiem tytułów miesięcznie.

Ta ewolucja od komunistycznej reglamentacji do kapitalistycznego przesytu jest bardziej niż ciekawostką historyczną – jest ilustracją dwóch twarzy tego samego naturalizmu. Zarówno realizm socjalistyczny, jak i wolnorynkowy kapitalizm opierają się na założeniu, że rzeczywistość materialna jest jedyną rzeczywistością. Różnią się tylko metodą: jeden system nakazuje, co myśleć, drugi pozwala kupować, co się chce. W obu przypadkach dusza ludzka pozostaje zamknięta w porządku naturalnym, pozbawiona dostępu do prawdziwej wolności, która polega na zjednoczeniu z wolą Bożą.

Pius XI w encyklice Quas Primas (1912) ostrzegał przed właśnie takim stanem rzeczy: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. To samo można powiedzieć o kulturze – gdy Bóg zostaje usunięty z centrum, kultura zaczyna kręcić się w kolejce, produkując kolejne światy fikcyjne, bo prawdziwy świat traci swój sens.

Fandom jako pseudowspólnota

Jednym z najciekawszych wątków artykułu jest opis polskiego fandomu – społeczności fanów fantastyki, która zaczęła kształtować się w 1976 roku, kiedy w Poznaniu zorganizowano trzecią edycję Euroconu. „To tam polscy fantaści po raz pierwszy się policzyli, zobaczyli swoją siłę i moc” – cytuje autor Marka Oramusa. Fandom tworzył własne struktury: kluby, fanziny, przekłady „spod lady”, a nawet własny język i hierarchię wartości.

Z perspektywy katolickiej, fandom jest pseudowspólnotą – imitacją prawdziwej wspólnoty, jaką jest Kościół. Wspólna pasja zastępuje wspólnotę wiary, wspólne zainteresowanie zastępuje wspólne przyjęcie sakramentów, a „zaangażowana wspólnota gustu” zastępuje wspólnotę łaski. Nie jest to ocena moralna samych fanów – wielu z nich działa w dobrej wierze, szukając autentycznych więzi. Problem polega na tym, że struktury posoborowe, które powinny być dla nich matką, są dziś jałową macochą, nie potrafiącą zaoferować niczego poza psychologicznym wsparciem.

Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) demaskował modernistów, którzy redukują wiarę do „uczucia religijnego” i subiektywnego przeżycia. Fandom fantastyki, w swojej czysto ludzkiej warstwie, nie jest modernistyczny – jest po prostu ludzki. Jednakże artykuł, który o nim informuje, nie zadaje sobie trudu, by tę ludzką potrzebę osadzić w nadprzyrodzonym kontekście. Przemilcza, że jedynym źródłem prawdziwej wspólnoty nie jest wspólne zainteresowanie, ale wspólna wiara, wspólne sakramenty, wspólna nadzieja.

Okładki złotych dukatów – estetyka bez ducha

Artykuł zwraca uwagę na charakterystyczny fenomen lat 90. – okładki fantastycznych książek, które „miały się mienić jak złoty dukat”. „W okładkach często wykorzystywano zdobienia, tłoczenia, złocenia, wszelkiej maści błyszczące folie” – czytamy. To zjawisko jest bardziej niż kiczowatą ciekawostką – jest świadectwem głębszego problemu. Gdy treść traci wartość, forma musi ją zastąpić. Gdy książka nie niesie prawdy, musi przynajmniej błyszczeć.

W teologii katolickiej istnieje pojęcie splendor veritatis (blask prawdy) – piękno jest właściwością prawdy, jej naturalnym przejawem. Św. Tomasz z Akwinu uczył, że piękno jest jednym z transcendentaliów – właściwością bytu, która wynika z jego uczestnictwa w byciu Bożym. Gdy prawda zostaje odrzucona, piękno staje się puste – staje się kiczem, złoceniem na powierzchni, które ukrywa wewnętrzną pustkę.

Okładki złotych dukatów z lat 90. są więc idealną metaforą całej epoki – epoki, która zamieniła prawdę na złocenie, głębię na powierzchnię, duchowość na estetykę. Jak pisze św. Paweł: „Nie jestem już ja żyjący, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20). Gdy Chrystus zostaje usunięty, zostaje pustka, którą próbuje się wypełnić błyszczącymi foliami.

Od pulpy do romantasy – spirala upadku

Artykuł kończy się wymownym stwierdzeniem: „Czyta się inaczej i co innego – możliwe, że za dwadzieścia lat z równym rozrzewnieniem, co opowieści o morderczych krabach, wspominać będziemy dzisiejsze romantasy z Wattpada”. To zdanie, pozornie żartobliwe, jest w istocie przepowiadą duchowej degeneracji. Jeśli w latach 90. czytelnik szukał ulgi w „morderczych krabach” Smitha, to dziś szuka jej w romansach fantasy – od kryzysu przez kryzys ku coraz niemu kryzysowi.

W encyklice Humani Generis (1950) Pius XI ostrzegał przed „fałszywymi opiniami, które mogą prowadzić do ruiny katolickiej doktryny”. Choć encyklika dotyczyła bezpośrednio błędów teologicznych, jej ostrzeżenie ma szersze zastosowanie. Każda kultura, która systematycznie zastępuje prawdę fikcję, duchowość sentymentem, a wiarę emocją, podlega procesowi degeneracji. Nie jest to kwestia gustu literackiego – jest kwestią duchowej higieny.

Prawdziwy świat wyobraźni

Czytelnik artykułu z „Tygodnika Powszechnego”, poszukujący prawdziwej nadziei, musi zostać wyprowadzony z błędu. Nie ma prawdziwej ucieczki od rzeczywistości w światach fikcyjnych. Prawdziwy świat wyobraźni – świat, który nie jest ucieczką, lecz pogłębieniem – znajduje się w liturgii Kościoła, w sakramentach, w modlitwie, w kontemplacji tajemnic wiary.

Msza Święta, Najświętsza Ofiara Kalwarii, jest prawdziwym „światem, którego być nie mogło” – światem, w którym Chrystus jest naprawdę obecny, w którym grzechy są odpuszczane, w którym dusza jednoczy się z Bogiem. To nie jest fantastyka – to jest rzeczywistość, która przewyższa wszelką fantastykę, bo jest prawdziwa. Jak pisze św. Jan w Apokalipsie: „Oto stawiam drzwiami, i nikt nie może zamknąć” (Ap 3,8).

Prawdziwy Kościół katolicki – ten, który trwa w niezmiennym nauczaniu, w ważnych sakramentach, w prawdziwej liturgii – jest jedynym miejscem, gdzie dusza znajduje prawdziwe spełnienie swoich pragnień. Nie w „morderczych krabach”, nie w „romansach z Wattpada”, nie w „złotych dukatach” okładek – ale w Chrystusie, który jest „Drogą, Prawdą i Życiem” (J 14,6).

Krytyczne pytanie do redakcji

Czy redakcja „Tygodnika Powszechnego”, relacjonując historię polskiej fantastyki, zdaje sobie sprawę z tego, że opisuje objaw duchowej pustki? Czy artykuł, który mówi o „pragnieniu świata, którego nie ma”, nie powinien jednocześnie wskazać na Świat, który jest – na Świat, który przekracza wszelką wyobraźnię, bo jest Stwórcą wyobraźni?

W świetle encykliki Quas Primas Piusa XI, każde milczenie o Chrystusie Królu jest formą apostazji. Artykuł nie służy zbawieniu dusz, lecz utrwalaniu ich w naturalistycznej iluzji, że fantastyka może zastąpić transcendencję. To jest właśnie duchowe bankructwo, o którym pisał Pius XI – gdy Chrystus jest usunięty z życia publicznego i prywatnego, ginąć muszą narody i jednostki.

Dopóki nie zwrócimy się do Chrystusa Króla, dopóty wszelka ludzka wyobraźnia pozostanie tylko cieniem prawdziwego spełnienia, które jest w Nim.


Za artykułem:
Historia polskiej fantastyki. Od Lema do pulpy lat 90.
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 12.05.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.