Portal Opoka (14 maja 2026) informuje, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski dokonał pierwszej w Polsce transkrypcji aktu „małżeństwa” jednopłciowego zawartego za granicą, powołując się na orzeczenia sądów administracyjnych i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Pełnomocniczka rządu ds. równości Katarzyna Kotula zapowiada rozporządzenie w sprawie nowych wzorów aktów stanu cywilnego uwzględniających związki jednopłciowe. Instytut Ordo Iuris podkreśla, że Konstytucja RP nie dopuszcza takiej transkrypcji, a kierownik USC ma obowiązek odmówić wpisu dokumentu sprzecznego z podstawowymi zasadami porządku prawnym, do których należy heteroseksualność małżeństwa. Artykuł przedstawia sprawę w sposób informacyjny, cytując obie strony sporu, lecz całkowicie pomija nadprzyrodzony wymiar małżeństwa jako sakramentu oraz naukę katolicką o naturze związku małżeńskiego.
Transkrypcja „małżeństwa” homoseksualnego – akt prawny czy akt występku?
Fakt, że prezydent stolicy ogłosił dokonanie transkrypcji aktu „małżeństwa” dwóch osób tej samej płci, nie jest zwykłą informacją administracyjną. Jest to akt publicznego występku przeciwko prawu naturalnemu, prawu Bożemu i konstytucyjnej zasadzie heteroseksualności małżeństwa. Rafał Trzaskowski, powołując się na orzeczenia sądów i TSUE, nie tyle interpretuje prawo, ile realizuje ideologiczną agendę, której celem jest zatarcie różnicy między małżeństwem a związkiem sodomitycznym. Transkrypcja takiego aktu do polskiego rejestru stanu cywilnego jest czynem sprzecznym z art. 18 Konstytucji RP, który wprost stanowi, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny. Nie ma tu miejsca na „interpretację ewolucyjną” – język konstytucyjny jest jednoznaczny i nie pozostawia pola na uznanie związku homoseksualnego za małżeństwo.
TSUE nie ma kompetencji w zakresie prawa małżeńskiego
Instytut Ordo Iuris słusznie wskazuje, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał orzeczenie z naruszeniem własnych kompetencji. Państwa członkowskie nigdy nie przekazały UE jurysdykcji w zakresie prawa małżeńskiego i rodzinnego. Traktaty unijne wyraźnie zastrzegają, że kwestie te pozostają w wyłącznej kompetencji państw członkowskich. Orzeczenie TSUE nakazujące Polsce transkrypcję „małżeństw” jednopłciowych jest więc aktem przekroczenia władzy, a nie wiążącym stanowiskiem prawnym. Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego, jako funkcjonariusz publiczny, ma obowiązek odmówić wpisu dokumentu sprzecznego z podstawowymi zasadami porządku prawnym RP – do których, jak słusznie podkreśla Ordo Iuris, należy heteroseksualność małżeństwa. Nie jest on związny orzeczeniem sądu administracyjnego wydanym z naruszeniem konstytucyjnych zasad.
Milczenie o naturze małżeństwa – najcięższe oskarżenie
Artykuł portalu Opoka, relacjonując tę sprawę, nie poświęcił ani zdania na przypomnienie, czym małżeństwo jest w świetle prawa naturalnego i prawa Bożego. Język artykułu jest językiem administracyjnym i prawniczym – mówi się o „transkrypcji”, „orzeczeniach sądów”, „rozporządzeniach” i „formularzach aktów stanu cywilnego”. Całkowicie pominięto, że małżeństwo nie jest wynikiem decyzji administracyjnej ani sądowej, lecz aktem wolnej woli mężczyzny i kobiety, skierowanym ku prokreacji i wzajemnemu uzupełnieniu. Święty Augustyn w De bono coniugali nauczał, że małżeństwo posiada trzy dobrodziejstwa: proles (potomstwo), fides (wierność) i sacramentum (więź nierozerwalna, wskazująca na zjednoczenie Chrystusa z Kościołem). Związek homoseksualny nie spełnia ani jednego z tych kryteriów – jest z natury bezpłodny, a jego publiczne uznawanie za małżeństwo stanowi bluźnierstwo przeciwko sakramentowi.
Małżeństwo jako sakrament – wymiar pominięty przez artykuł
Dla wiernego katolika małżeństwo między mężczyzną i kobietą, zawarte w Kościele, jest sakramentem ustanowionym przez Chrystusa, który podniósł związek małżeński do godności znaku łaski (por. Sobór Trydencki, ses. XXIV, Tametsi). Encyklika Piusa XI Casti Connubii (1930) jednoznacznie potępia wszelkie próby zrównania związków sodomitycznych z małżeństwem, nazywając je „wstrętną zbrodnią” (nefanda scelus). Artykuł portalu Opoka, cytując obie strony sporu, nie przypomniał czytelnikowi tej fundamentalnej prawdy. Milczenie o sakramentalnym wymiarze małżeństwa w kontekście publicznego aktu jego zniekształcenia jest nie tylko błędem dziennikarskim, ale duchowym okrucieństwem – odmawia się wiernym broni, którą jest prawda.
Konstytucja RP a prawo naturalne
Art. 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi: „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.” Ten przepis nie jest arbitralną decyzją ustawodawcy – jest odzwierciedleniem prawa naturalnego, zapisanego w sercu każdego człowieka (por. Rz 2,15). Prawo naturalne jest wieczne i niezmienne – nie podlega głosowaniu parlamentarnemu, orzeczeniom sądów ani rozporządzeniom rządowym. Papież Leon XIII w encyklice Libertas Praestantissimum (1888) nauczał, że prawo ludzkie, sprzeczne z prawem naturalnym, nie ma mocy obowiązującej. Rozporządzenie rządu zmieniające wzory aktów stanu cywilnego w celu uwzględnienia „małżeństw” jednopłciowych byłoby więc aktem prawnie nieważnym i moralnie zbrodniczym.
Zagrożenie dla dzieci i instytucji rodziny
Artykuł milczy o najważniejszej konsekwencji publicznego uznawania związków homoseksualnych za małżeństwa – zagrożeniu dla dzieci. Gdy państwo uznaje związek dwóch mężczyzn lub dwóch kobiet za małżeństwo, automatycznie tworzy ramy prawne dla adopcji dzieci przez takie pary. Dziecko ma prawo do ojca i matki – nie jest przedmiotem „prawa do posiadania dzieci”, lecz podmiotem prawa do wychowania w rodzinie opartej na związku mężczyzny i kobiety. Encyklika Quas Primas Piusa XI przypomina, że Królestwo Chrystusa obejmuje wszystkie stosunki społeczne, w tym instytucję rodziny. Usunięcie Chrystusa z porządku prawnego – a tak właśnie należy ocenić transkrypcję „małżeństw” sodomitycznych – prowadzi do zagłady rodziny i, ostatecznie, do zagłady narodu.
Obowiązek chrześcijanina wobec prawa niesprawiedliwego
Św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (I-II, q. 96, a. 4) jednoznacznie stwierdza: „Lex iniusta non est lex” – prawo niesprawiedliwe nie jest prawem. Rozporządzenie nakazujące transkrypcję aktów „małżeństw” jednopłciowych, jeśli zostanie wydane, będzie prawem niesprawiedliwym, sprzecznym z prawem naturalnym i Bożym. Chrześcijanin nie tylko nie jest związakiem takim prawem, ale ma obowiązek mu się sprzeciwiać – zarówno przez publiczne wyznanie wiary, jak i przez obronę prawa naturalnego w sferze publicznej. Apostołi Piotr i Jan powiedzieli przed Sanhedrynem: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5,29 Wlg).
Apel do sumienia – ostatnie słowo
Niech każdy czytelnik zada sobie pytanie: czy transkrypcja aktu „małżeństwa” dwóch osób tej samej płci jest aktem sprawiedliwości, czy aktem tyranii? Czy prawo, które nakazuje uznawanie zła za dobro, jest prawem w rozumieniu klasycznej tradycji chrześcijańskiej? Odpowiedź jest jednoznaczna: prawo sprzeczne z prawem Bożym nie jest prawem, a jego egzekucja jest zbrodnią. Niech wierni katolicy nie ulegają presji świata, który odwraca się od Chrystusa i Jego prawa. Niech modlą się o nawrócenie tych, którzy w imię „postępu” i „równości” głoszą kłamstwo, i niech nie ustają w obronie małżeństwa, rodziny i praw dziecka – bo od tego zależy przyszłość narodu i Królestwo Chrystusa w Polsce.
Za artykułem:
Zarejestrowani. Warszawa uznała dwóch gejów za małżeństwo. Ordo Iuris: Konstytucja RP tego nie dopuszcza (opoka.org.pl)
Data artykułu: 14.05.2026








