Portal eKAI (16 maja 2026) relacjonuje przemówienie abp. Adama Szala, metropolity przemyskiego, wygłoszone 15 maja w Strachocinie podczas udzielania sakramentu bierzmowania ponad 100 młodym ludziom z dekanatu jaćmierskiego. Arcybiskup zachęcał młodzież do bycia „apostołami”, noszenia krzyżyka czy szkaplerza, nie wstydzenia się Chrystusa, a także do traktowania Eucharystii jako „potrzeby serca”, a nie obowiązku. Przypomniał o Spotkaniu Młodzieży Archidiecezji Przemyskiej, które zgromadziło prawie 2 tysiące osób, i za przykład podał wspólnotę Męskiego Różańca. Msza odbyła się na tzw. „Bobolówce” – miejscu urodzenia św. Andrzeja Boboli.
Apostolat bez apostolatu – retoryka misyjna w próżni sakramentalnej
Przemówienie abp. Szala jest wzorem tego, jak posoborowe struktury okupujące Watykan potrafią posługiwać się językiem duchowości, nie niosąc przy tym żadnej substancji zbawczej. Słowa o „byciu apostołami”, „nie wstydzeniu się Chrystusa” czy „radosnej wiary” brzmią pięknie, ale pozbawione są fundamentu, na którym prawdziwy apostolat mógłby się oprzeć. Apostołowie nie wyruszyli na misje, ponieważ ktoś ich zachęcił do „noszenia krzyżyka” – wyruszyli, ponieważ przyjęli Ducha Świętego w pięćdziesiątnicę, otrzymali władzę udzielania sakramentów od prawdziwych biskupów i kapłanów, a przede wszystkim ponieważ wiedzieli, że „nie masz w żadnym innym zbawienia. Albowiem nie jest pod niebem inne imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz 4,12 Wlg). Czy abp. Szal, działający w strukturach sekty posoborowej, które odrzuciły niezmienną wiarę i stały się synagogą szatana, jest w stanie przekazać tę prawdę młodzieży? Czy bierzmowanie udzielane przez niego ma jakąkolwiek wartość wobec faktu, że nowy rytuał bierzmowania wprowadzony przez antypapieża Pawła VI jest wątpliwy w swej ważności, a według wielu renomowanych teologów sprzed 1958 roku – pozbawiony skuteczności?
Smutek Judasza a teologia nadziei bez sakramentu pokuty
Abp. Szal, odnosząc się do Ewangelii o zapowiedzi śmierci Jezusa, mówił o smutku apostołów i zastrzegał, że „smutek grzechu” jest niebezpieczny, podając jako przykład Judasza, który „stracił ufność w to, że Pan Jezus może mu przebaczyć”. To sformułowanie jest teologicznie katastrofalne. Judasz nie stracił ufności w możliwość przebaczenia – stracił nadzieję, bo odrzucił sakrament pokuty, nie skonfesował się, lecz udał do samobójstwa. Św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (III, q. 84, a. 2) naucza, że sakrament pokuty jest konieczny do odpuszczenia grzechów śmiertelnych po chrzcie, a św. Alfons Maria de Liguori w Theologia Moralis podkreślał, że brak skruchy i ucieczka od sakramentu jest drogą do rozpaczy. Czy abp. Szal powiedział młodzieży, że jedynym źródłem pewności przebaczenia jest sakrament pokuty sprawowany przez ważnie wyświęconego kapłana według rytuału przedsoborowego? Nie – zamiast tego zostawiał ją w niepewności, w „radosnej wiary”, która jest jedynie emocjonalnym substytutem nadziei teologicznej.
„Radość Ducha Świętego” bez Eucharystii Trzyckiej
Metropolita przemyski zapewniał, że prawdziwą radość daje Duch Święty, i życzył młodzieży, by jej styl życia był „związany z przyjaźnią z Panem Bogiem”. Zachęcał do traktowania Eucharystii jako „potrzeby serca”, a nie obowiązku. To słowa, które mogłyby wypowiedzieć każdy humanista czy protestant. Gdzie w tym przemówieniu jest mowa o Najświętszej Ofierze jako bezkrwawej renowacji ofiary Kalwarii? Gdzie jest przestroga, że Msza Novus Ordo, celebrowana w strukturach posoborowych, jest teologicznie wadliwa i nie stanowi prawdziżej ofiary przebłagalnej? Św. Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907) potępili jako błąd twierdzenie, że „we wczesnym Kościele nie istniało pojęcie chrześcijanina-grzesznika, którego Kościół rozgrzesza swoim autorytetem” (propozycja 46). Tymczasem abp. Szal mówi o Eucharystii w kategoriach psychologicznych – „cieszcie się obecnością Chrystusa na ołtarzu” – a nie w kategoriach teologicznych: „Ofiara i grzech nie lubią się” (Syr 35,4 Wlg). Prawdziwa radość Ducha Świętego nie jest uczuciem – jest stanem łaski uświęcającej, który płynie z uczestnictwa w ważnych sakramentach, a nie z emocjonalnego doświadczenia.
„Bobolówce” i kult świętych w służbie posoborowej narracji
Msza odbyła się w Strachocinie na tzw. „Bobolówce” – miejscu urodzenia św. Andrzeja Boboli. To, że posoborowe struktury wykorzystują pamięć prawdziwych świętych do legitymizacji swojej działalności, jest przypadkiem hipokryzji instytucjonalnej. Św. Andrzej Bobola, męczennik z XVII wieku, został kanonizowany przez papieża Piusa XII w 1938 roku – w czasie, gdy Stolica Piotrowa była jeszcze zajmowana przez prawdziwego papieża. Jego kult jest autentyczny. Jednakże abp. Szal, działający w strukturach, które odrzuciły Tradycję Kościoła, nie ma prawa posługiwać się autorytetem św. Andrzeja Boboli do promowania własnej, modernistycznej wizji apostolatu. To jakby złodziej przemawiał z domu, który ukradł.
Apel bez treści – symptomatyczne milczenie o apostazji
Całe przemówienie abp. Szala jest próżnią treściową opakowaną w piękne słowa. Młodzież słyszy: „bądźcie apostołami”, ale nie słyszy, że apostolat bez prawdziwego Kościoła katolickiego jest jałowy. Słyszy: „nie wstydźcie się Chrystusa”, ale nie słyszy, że Chrystus Król wymaga publicznego uznania Jego panowania nad wszystkimi narodami – jak nauczał Pius XI w encyklice Quas Primas (1925). Słyszy o „radosnej wierze”, ale nie słyszy, że wiara bez sakramentów jest martwa – „Wiara bez uczynków jest martwa” (Jk 2,26 Wlg). To jest właśnie duchowe bankructwo, o którym pisał Pius XI – gdy Chrystus jest usunięty z życia publicznego i prywatnego, ginąć muszą narody i jednostki.
Prawdziwy apostolat wymaga prawdziwego Kościoła
Młodzież, do której mówił abp. Szal, zasługuje na prawdę. Prawda ta brzmi: nie ma zbawienia poza Kościołem katolickim, a ten Kościół nie jest tożsamy ze strukturami posoborowymi okupującymi Watykan. Prawdziwy apostolat wymaga ważnych sakramentów, prawdziwej Eucharystii – Mszy Świętej według wiecznego mszału św. Piusa V – oraz posłuszeństwa niezmiennemu Magisterium. Jak nauczał bł. Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863): „Eternal salvation cannot be obtained by those who oppose the authority and statements of the same Church and are stubbornly separated from the unity of the Church and also from the successor of Peter, the Roman Pontiff.” Dopóki młodzież nie zostanie wyprowadzona z błędu posoborowej iluzii, dopóty jej apostolat pozostanie cieniem bez treści, a radość, o której mówił abp. Szal, będzie jedynie chwilowym odczuciem, które – jak sam przyznał, mówiąc o „radości świata” – wcześniej czy później się zakończy.
Za artykułem:
przemyska Abp Szal do młodzieży: bądźcie apostołami, nie bójcie się (ekai.pl)
Data artykułu: 16.05.2026








