Portal eKAI (17 maja 2026) relacjonuje wizytę delegacji samorządowców z Podkarpacia u Leona XIV, podczas której wicemarszałek Piotr Pilch i wójt Roman Bzdyk podarowali mu obraz bł. kard. Stefana Wyszyńskiego w Komańczy. Pielgrzymka miała związek z 70. rocznicą podpisania Ślubów Jasnogórskich. Artykuł przedstawia ten gest jako wyraz czci i wdzięczności, nie zadając sobie trudu, by zapytać, czy oddawanie pamięci prymasa w ręce antypapieża nie jest w istocie aktem zdrady jego spuścizny.
Bezwarunkowe zaufanie wobec uzurpatora
Artykuł przedstawia spotkanie z Leonem XIV w sposób całkowicie pozytywny, bez jakiejkolwiek refleksji nad tym, kim jest ten człowiek w kontekście wiary katolickiej. Samorządowcy „mogli podejść do Ojca Świętego” – czytamy, jakby był to najzwyklejszy gest na świecie. Brak jednego słowa krytyki, brak choćby wzmianki o tym, że Stolica Piotrowa jest pusta od 1958 roku, a Leon XIV jest kolejnym uzurpatorem, który zasiada na miejscu, które nie jest jego. Zamiast tego: „Ojciec Święty okazał zainteresowanie” – i tyle. Czyż nie jest to właśnie ta mentalność, która św. Pius X ostrzegał w encyklice Pascendi Dominici gregis, gdzie moderniści „pragną wywrzeć wrażenie, że Kościół jest z nimi zgodny, podczas gdy w rzeczywistości jest ich wrogiem”?
Śluby Jasnogórskie w kontekście apostazji
Artykuł wspomina o Ślubach Jasnogórskich złożonych przez kard. Wyszyńskiego w 1956 roku, nie podkreślając jednak, że był to akt głęboko katolicki, zakorzeniony w wierze, której posoborowie całkowicie odrzuciło. Śluby te były wyznaniem wiary w Królestwo Chrystusa, władzę Kościoła i potrzebę publicznego uwielbienia Boga. Dziś ten sam Kościół – a raczej sekta posoborowa – prowadzona jest przez ludzi, którzy odrzucają te zasady. Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) pisał: „Królestwo Chrystusa obejmuje wszystkich ludzi – jak o tym mówi nieśmiertelnej pamięci Poprzednik nasz, Leon XIII – 'Panowanie Jego mianowicie nie rozciąga się tylko na same narody katolickie lub na tych jedynie, którzy przez przyjęcie chrztu według prawa do Kościoła należą, chociaż ich błędne mniemania sprowadziły na bezdroża albo niezgoda od miłości oddzieliła, lecz panowanie Jego obejmuje także wszystkich niechrześcijan, tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa'”. Czy Leon XIV, uzurpatory, który nie uznaje tego nauczania, jest godnym odbiorcą pamięci o prymasie, który poświęcił życie dla wiary?
Obraz Wyszyńskiego jako symbol zdrady
Obraz bł. kard. Wyszyńskiego, przedstawiający go z owieczką na tle klasztoru w Komańczy, miał być gestem podziękowania. Ale podziękowania komu? Uzurpatory, który kontynuuje dzieło Jana XXIII, Pawła VI, Jana Pawła II i Bergoglio – tych, którzy systematycznie niszczyli Kościół od środka? Wyszyński, choć nie był wolny od błędów (zwłaszcza w kwestii ekumenizmu i dialogu z komunizmem), pozostawał wierny wierze katolickiej w jej integralności. Jego Śluby Jasnogórskie były aktem kontrrewolucji przeciwko modernizmowi. Dziś jego obraz trafia do rąk tego, który jest owcem tej rewolucji. Czyż nie jest to symbolicznym aktem zdrady pamięci prymasa?
Brak refleksji nad spójnością doktrynalną
Artykuł nie zadaje sobie pytania, czy samorządowcy, wręczając obraz Wyszyńskiego Leonowi XIV, nie popełniają sprzeczności logicznej. Z jednej strony czczą prymasa, który walczył o wolność Kościoła, z drugiej – uznają za „Ojca Świętego” tego, który jest częścią systemu, który Kościół niszczy. To jak oddanie hołdu żołnierzom walczącym o wolność, a potem uznanie za przywódcę tego, ich kraj zdradził. Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863) pisał: „Eternal salvation cannot be obtained by those who oppose the authority and statements of the same Church and are stubbornly separated from the unity of the Church and also from the successor of Peter, the Roman Pontiff, to whom 'the custody of the vineyard has been committed by the Savior'”. Czy ci, którzy uznają Leona XIV za papieża, nie są właśnie tymi, którzy „oppose the authority” prawdziwego Kościoła?
Podsumowanie: gest bez refleksji
Artykuł z portalu eKAI przedstawia wizytę samorządowców u Leona XIV jako coś naturalnego i pozytywnego, nie zadając sobie trudu, by zastanowić się nad konsekwencjami takiego gestu. Wyszyński, choć nie doskonały, był wierny wierze katolickiej. Leon XIV jest uzurpatorem, który kontynuuje dzieło apostazji. Oddanie obrazu prymasa w ręce antypapieża nie jest gestem czci, lecz aktem zdrady pamięci i spójności doktrynalnej. Czyż nie czas, by przestać udawać, że wszystko jest w porządku, i zacząć mówić prawdę?
Za artykułem:
17 maja 2026 | 11:47Delegacja z Podkarpacia u Leona XIV z obrazem bł. kard. Wyszyńskiego (ekai.pl)
Data artykułu: 17.05.2026








