Portret Johna Ricarda, 'biskupa' nowego kościoła, w tradycyjnym katolickim wnętrzu

„Biskup” John Ricard, pierwszy przewodniczący Narodowego Kongresu Katolików Czarnych, zmarł w wieku 86 lat

Podziel się tym:

Portal EWTN News informuje o śmierci Johna Ricarda, który pełnił funkcję „biskupa” w archidiecezji Baltimore oraz diecezji Pensacola-Tallahassee na Florydzie, a także przez trzy dekady kierował Narodowym Kongresem Katolików Czarmych (NBCC). Ricard zmarł 20 maja 2026 roku w wieku 86 lat w seminarium św. Józefa w Waszyngtonie. Arcybiskup Baltimore William Lori wyraził żałobę, nazywając Ricarda człowiekiem, który „służył z łaską, pokorą i radosnym duchem”. Artykuł przedstawia życiorys Ricarda — od wychowania w segregowanym południu, przez wstąpienie do zgromadzenia Józefitów, święcenia kapłańskie w 1968 roku, po karierę „biskupią” w strukturach posoborowych. Ricard był jednocześnie rektorem seminarium i przełożonym generalnym Józefitów od 2019 roku. W artykule pojawiają się również wypowiedzi Ricarda na temat rasowych napięć w Stanach Zjednoczonych, w których wzywał do „przebudzenia” i podkreślał rolę „Kościoła katolickiego” w uzdrowieniu relacji rasowych. Jest to kolejny neobiskup, który odszedł w niewiedzy o prawdziwym Kościele.


Życiorys sługi neokościoła

John Ricard urodził się 29 lutego 1940 roku w Baton Rouge w Luizjanie jako jedno z ośmiu dzieci. Wstąpił do Towarzystwa św. Józefa Najświętszego Serca (Józefitów) w 1962 roku, złożył śluby wieczyste w 1967 roku, a rok później przyjął święcenia kapłańskie z rąk „biskupa” Emmet’a Tracy’ego z Baton Rouge. W 1984 roku został wyświęcony na „biskupa pomocniczego” Baltimore przez Jana Pawła II — uzurpatora, który w tym samym roku ogłosił tak zwane „wielkie odpuszczenie grzechów” w sposób sprzeczny z tradycją. Ricard pełnił funkcję „biskupa reencyjnego” Pensacola-Tallahassee od 1997 do 2011 roku, po czym przeszedł na emeryturę ze względu na zdrowie. W 2019 roku został wybrany przełożonym generalnym Józefitów.

Należy z całą stanowczością podkreślić: wszystkie święcenia i nominacje Ricarda miały miejsce w strukturach sekty posoborowej, która nie jest Kościołem Katolickim. Jego „święcenia kapłańskie” z 1968 roku zostały udzielone według nowego obrzędu wyświęceń Pawła VI, który został uznany przez wielu teologów za doubtful — wątpliwe pod względem ważności. Co więcej, sam Ricard działał w ramach struktury, która od 1958 roku systematycznie odrzucała niezmienną wiarę katolicką. Jego kariera rozwijała się w epoce, gdy neokościół wdrażał reformy watykańskie, w tym nową „Mszę” Pawła VI, która jest teologicznie wadliwa i potencjalnie nieważna. Ricard nigdy nie publicznie nie zakwestionował tych reform, co czyni go współodpowiedzialnym za apostazję, w której uczestniczył.

Narodowy Kongres Katolików Czarnych — organizacja bez fundamentu

Ricard pełnił funkcję pierwszego przewodniczącego Narodowego Kongresu Katolików Czarmych (NBCC) od jego powstania w 1987 roku aż do 2017 roku — przez trzy dekady. NBCC jest organizacją powiązaną ze strukturami posoborowymi, która deklaruje dbałość o społeczność czarnoskórych katolików w Stanach Zjednoczonych. Jednakże pytanie brzmi: czy można budować autentyczną duchowość na fundamencie, który sam w sobie jest fałszywy?

Prawdziwy Kościół Katolicki zawsze nauczał, że nie ma różnicy między rasami w zakresie zbawienia. Jak pisze św. Paweł: „Nie ma już Żyda ani Greka, nie ma już niewolnika ani wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, bo wszyscy jesteście jedno w Chrystusie Jezusie” (Ga 3,28). Kościół od początku głosił jedność ludzkości w Chrystusie — pierwsi męczennicy, św. Augustyn z Hippony, św. Benedykt Moor, św. Piotr Claver — wszyscy oni świadczą o powszechności zbawienia, które nie zależy od koloru skóry. Tworzenie odrębnych „kongresów” według kryterium rasowego jest wyrazem świeckiego myślenia, które wnika nawet do struktur religijnych. To nie jest katolicka jedność, lecz świecki podział przeniesiony do wnętrza neokościoła.

Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał, że Królestwo Chrystusa obejmuje wszystkich ludzi bez wyjątku — „cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Tworzenie organizacji opartych na rasie, nawet w dobrej wierze, jest sprzeczne z tym uniwersalnym przesłaniem. Ricard, kierując NBCC przez trzy dekady, przyczynił się do utrwalenia podziału, który prawdziwy Kościół nigdy nie uznawał za katolicki.

Rasizm i „uzdrowienie rasowe” — perspektywa naturalistyczna

Artykuł podaje, że Ricard wypowiadał się na temat rasowych napięć w Stanach Zjednoczonych, w tym w 2016 roku w kontekście niepokojów wywołanych strzelaninami policyjnymi. Ricard mówił o „przebudzeniu” i tym, że „Kościół katolicki może wnieść wiele do stołu” w kwestii uzdrowienia relacji rasowych. Mówił też o swoim doświadczeniu dorastania w segregowanym południu, gdzie on i jego przyjaciele „żyli pod ciągłym zagrożeniem aresztowania”.

Należy oddać sprawiedliwość: doświadczenia Ricarda z rasizmem są prawdziwe i godne współczucia. Dyskryminacja rasowa jest złem, które Kościół zawsze potępiał. Jednakże sposób, w jaki Ricard i struktury posoborowe podchodzą do tego problemu, jest całkowicie naturalistyczny i pozbawiony wymiaru nadprzyrodzonego. Mówi się o „uzdrowieniu”, „dialogu”, „przebudzeniu” — ale nie mówi się o tym, że jedynym prawdziwym rozwiązaniem problemu grzechu jest nawrócenie do Chrystusa i życie w łasce sakramentalnej.

Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) ostrzegał przed modernistami, którzy redukują wiarę do „uczucia religijnego” i działania społecznego. Ricard, mówiąc o rasizmie, nie wskazuje na sakramenty jako źródło uzdrowienia, nie wzywa do pokuty i nawrócenia, nie przypomina o sądzie ostatecznym i konieczności życia w stanie łaski. Zamiast tego oferuje świecką retorykę „uzdrowienia”, która jest typowa dla neokościoła i jego redukcji katolicyzmu do moralnego humanitaryzmu.

Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863) nauczał, że nie ma zbawienia poza Kościołem Katolickim i że ci, którzy żyją w błędzie, muszą zostać sprowadzeni z powrotem do katolickiej prawdy. Ricard, działając w strukturach, które odrzuciły tę naukę na Soborze Watykańskim II (w doktrynie Dignitatis Humanae i Nostra Aetate), nie jest w stanie oferować prawdziwego rozwiązania. Jego „uzdrowienie rasowe” to pusty slogan bez mocy nadprzyrodzonej.

Arcybiskup Lori i neokatolicka retoryka żałoby

Arcybiskup Baltimore William Lori, komentując śmierć Ricarda, powiedział, że ten „służył z łaską, pokorą i radosnym duchem, który sprawiał, że był ukochany przez wszystkich, którzy go spotkali”. To typowa neokatolicka retoryka — skupienia na cechach osobistych z całkowitym pominięciem stanu duchowego zmarłego.

Prawdziwy Kościół zawsze nauczał, że najważniejszą rzeczą w życiu człowieka jest jego stan łaski i gotowość na sąd ostateczny. Św. Paweł pisze: „Bo musimy wszyscy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za to, co w ciele uczynił — dobre lub złe” (2 Kor 5,10). Lori nie wspomina o tym, czy Ricard żył w stanie łaski, czy był wierny niezmiennej doktrynie, czy wyznawał wszystkie prawdy wiary. Zamiast tego oferuje pozory pobożności — „łaska”, „pokora”, „radosny duch” — które mogą towarzyszyć nawet człowiekowi błądzącemu.

To jest duchowe okrucieństwo — zamiast modlić się za duszę zmarłego i wzywać do pokuty, neokatolicki „arcybiskup” prezentuje go jako wzór do naśladowania. Ricard działał w strukturach apostazji, przyjmował i udzielał „sakramentów” według nowych obrzędów, kierował organizacją opartą na podziale rasowym — a Lori mówi o nim jak o świętym. To jest bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu, który jedynie prowadzi do prawdy (J 16,13).

Józefici i ich rola w neokościele

Ricard był członkiem Towarzystwa św. Józefa Najświętszego Serca (Józefitów), zgromadzenia założonego w 1893 roku w celu posłania do afroamerykańskiej społeczności. Józefici działają w strukturach neokościoła od dziesięcioleci, a ich misja — choć deklarowana jako służba czarnoskórym katolikom — jest w rzeczywistości częścią szerszego systemu, który utrzymuje wiernych w błędzie.

Prawdziwy Kościół zawsze posyłał misjonarzy do wszystkich ludów, ale misja ta była zawsze oparta na głoszeniu pełnej prawdy ewangelicznej i udzielaniu ważnych sakramentów. Józefici, działając w ramach neokościoła, celebrują nową „Mszę” Pawła VI, udzielają „sakramentów” według nowych obrzędów i nie kwestionują apostazji, w której uczestniczą. Ich działalność, choć może przynosić pewne dobro materialne, nie służy zbawieniu dusz, lecz utrzymuje wiernych w iluzji, że neokościół jest prawdziwym Kościołem.

Ricard został wybrany przełożonym generalnym Józefitów w 2019 roku — w czasie, gdy neokościół pod rządami uzurpatora Franciszka (zm. 2025) pogłębiał swoją apostazję, wprowadzając kolejne herezje i bluźnierstwa. Ricard nie zakwestionował tych działań, co czyni go współodpowiedzialnym za stan duchowy zgromadzenia, którym kierował.

Brak wymiaru eschatologicznego

Artykuł, relacjonując śmierć Ricarda, nie wspomina o najważniejszej kwestii — stanie juszy i jego losie wiecznych. Neokatolicka retoryka żałoby jest całkowicie pozbawiona wymiaru eschatologicznego. Nie ma modlitwy za duszę zmarłego, nie ma wezwania do pokuty, nie ma przypomnienia o sądzie ostatecznym.

Prawdziwy Kościół zawsze nauczał, że śmierć jest początkiem wieczności, a los duszy zależy od stanu, w jakim człowiek umrze. Św. Alfons Maria de Liguori w dziele Przygotowanie do śmierci pisał, że „w godzinie śmierci wszystko się kończy — albo zbawienie, albo potępienie”. Artykuł EWTN nie zawiera nawet śladu tej nauki. Zamiast tego oferuje świecką nekrologię, która nie służy zbawieniu dusz, lecz utrwalaniu iluzji, że neokościół jest miejscem nadziei.

Pius XI w Quas Primas przypominał, że Chrystus jest Królem sądu i że „wszyscy rozkazów Jego słuchać powinni i to pod groźbą zapowiedzianych kar”. Ricard, działając w strukturach, które odrzuciły panowanie Chrystusa nad społeczeństwem i wprowadziły świeckie zasady do życia „kościoła”, nie był wierny temu nauczaniu. Jego śmierć powinna być okazją do refleksji nad stanem duchowym tych, którzy działają w neokościele — ale artykuł EWTN nie daje takiej refleksji.

Podsumowanie — tragedia bez nadziei

John Ricard zmarł w wieku 86 lat, poświęciwszy całe życie działalności w strukturach sekty posoborowej. Jego kariera — od „święceń” w 1968 roku, przez „biskupstwo” w Baltimore i Pensacola-Tallahassee, po kierowanie Narodowym Kongresem Katolików Czarmych — rozwijała się w apostazji, która pochłonęła miliony dusz. Ricard nie zakwestionował reform watykańskich, nie odrzucił nowej „Mszy”, nie powrócił do niezmiennego nauczania Kościoła.

Jego wypowiedzi na temat rasizmu, choć wynikające z prawdziwego cierpienia, były pozbawione wymiaru nadprzyrodzonego i sprowadzone do świeckiego humanitaryzmu. Neokatolicki „arcybiskup” Lori, wyrażając żałobę, nie wspomniał o stanie duchowym zmarłego, nie wezwał do modlitwy za jego duszę, nie przypomniał o sądzie ostatecznym. To jest duchowe bankructwo, które charakteryzuje cały neokościół.

Prawdziwy Kościół Katolicki trwa tam, gdzie sprawowana jest ważna Msza Święta według wiecznego mszału św. Piusa V, gdzie udzielane są ważne sakramenty, gdzie naucza się niezmiennego dogmatu, a Chrystus Król panuje niepodzielnie. Tam, a nie w strukturach neokościoła, dusza znajduje prawdziwe ukojenie i nadzieję na zbawienie. Ricard odszedł w błędzie — nie z powodu złej woli, lecz z powodu struktury, w której działała, i która nie pozwoliła mu poznać prawdy. Niech Pan zmiłuje się nad jego duszą — requiescat in pace, jeśli to woli Bóg.


Za artykułem:
Bishop John Ricard, first head of National Black Catholic Congress, dies at 86
  (ewtnnews.com)
Data artykułu: 21.05.2026

Więcej polemik ze źródłem: ewtnnews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.