Trzej zmarli wspinacze w modlitewnej pozycji u podnóża Mount Everestu z tłem 274 wspinaczy i krzyża w pierwszym planie

Dach Świata pod presją: Rekordowa liczba 274 osób zdobyła Everest w ciągu jednego dnia

Podziel się tym:

Portal Gość Niedzielny (22 maja 2026) informuje o rekordowej liczbie 274 osób, które zdobyły Mount Everest od strony Nepalu w ciągu jednego dnia. W internecie pojawiły się zdjęcia ukazujące długą kolejkę wspinaczy wijącą się na zaśnieżonym fragmencie podejścia powyżej 8 tys. m n.p.m. Poprzedni rekord wynosił 223 osoby z 2019 roku. W tym sezonie wydano prawie 500 zezwoleń dla zagranicznych himalaistów, co również jest rekordem. Warto zauważyć, że artykuł, choć pozornie neutralny i informacyjny, jest charakterystycznym przykładem tego, jak katolicki portal traktuje rzeczywistość — zamykając się w błędnym kole wydarzeń doczesnych, zupełnie pomijając wszelki wymiar duchowy i teologiczny.


Zdobycie góry bez Boga — symptom czasów

Artykuł relacjonuje rekordowe zdobycie Mount Everestu z suchą, dziennikarską precyzją: liczby, daty, kwoty zezwoleń (15 tys. USD), nazwiska rekordzistów. Jest to typowy przykład naturalistycznego ujęcia świata, w którym człowiek jest mierzylwyłącznie kategoriami doczesnymi — pieniądzy, rekordów, fizycznych osiągnięć. Portal katolicki, zamiast podnieść wzrok czytelnika ku Bogowi, schyla się do poziomu świeckiej agencji prasowej, oferując treść, którą z równym powodzeniem można by znaleźć na portalu informacyjnym bez żadnego związku z wiarą.

Zdobycie najwyższej góry świata przez prawie 300 osób jednego dnia jest faktem godnym uwagi, ale katolicki portal powinien potrafić wyciągnąć z niego naukę duchową. Tymczasem czytelnik nie znajdzie ani słowa o tym, że każdy człowiek, wspinający się na górę czy schodzący do doliny, jest istotą stworzoną na obraz i podobieństwo Boga, że jego życie jest krótkie jak trawa, a jedynym prawdziwym „szczytem” do zdobycia jest niebiosa. Brak tego wymiaru sprawia, że artykuł staje się pustą informacją, niezdolna do prowadzenia duszy ku zbawieniu.

Milczenie o śmierci — najważniejszej prawdzie

W artykule wspomniano zdawkowo, że w tym sezonie doszło już do ofiar śmiertelnych: 35-letni Nepalczyk zmarł na skutek choroby wysokościowej, 21-letni Szerpa spadł w przepaść, a 51-letni Szerpa zmarł podchodząc do głównej bazy. Te informacje podane są mimochodem, jako statystyka, bez żadnego komentarza duchowego. Dla katolickiego portalu powinno to być okazją do przypomnienia o memento mori — o tym, że człowiek nie wie, który dzień będzie jego ostatnim, i że jedyną rzeczą, która ma znaczenie, jest stan łaski uświęcającej.

Św. Paweł napisał: „Co ci za pożyte, jeśli świat cały zyskasz, a na duszy swej szkodę poniesie?” (Mt 16, 26 Wlg). Trzej zmarli wspinacze przypominają nam o tej prawdzie z brutalną szczerością. Portal katolicki, zamiast uczynić z tego lekcję, traktuje ich jak liczby w raporcie. To jest duchowa nicość — informacja bez zbawczego przesłania.

Turystyka jako substytut duchowości

Artykuł ukazuje współczesnego człowieka, który jest gotowy zapłacić 15 tys. USD i ryzykować życie, by zdobyć szczyt góry. Ta energia, ten zapał, ta poświęca — wszystko to jest darem Bożym, ale skierowane na cel czysto doczesny. Pytanie, które powinien postawić katolicki portal, brzmi: dlaczego ten sam człowiek nie jest gotowy poświęcić ani ułamka tego wysiłku na rzecz swojego zbawienia?

Pius XI w encyklice Quas Primas napisał, że Królestwo Chrystusa jest przede wszystkim duchowe i odnosi się głównie do rzeczy duchowych. Współczesny człowiek, zamiast szukać Królestwa Bożego, szuka szczytów górskich. To nie jest złe samo w sobie, ale gdy staje się substytutem duchowości, staje się formą bałwochwalstwa — człowiek oddaje część, którą należy Bogu, rzeczom stworzonym.

Portal katolicki czy świecki?

Najbardziej rzucającym się w oczy brakiem w artykule jest całkowite pominięcie kontekstu katolickiego. Nie ma ani słowa o tym, że świat jest dziełem Stwórcy, że piękno gór świadczy o potędze Bożej, że każdy człowiek jest dzieckem Boga, a śmierć — początkiem wieczności. Artykuł mógłby być opublikowany na dowolnym portalu świeckim bez żadnej zmiany.

To jest symptom ogólniejszej choroby: katolicki portal, który nie jest w odróżnieniu od świeckich mediów. Zamiast prowadzić dusze ku Chrystusowi, zaspokaja ciekawość doczesną. Zamiast być światłem w ciemności, miesza się z tłumem. Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu potępił jako błąd twierdzenie, że Kościół powinien dostosowywać się do ducha czasów. Portal Gość Niedzielny, publikując artykuł, który nie zawiera ani jednego słowa o Bogu, doskonale ilustruje ten błąd.

Co powinien zawierać katolicki artykuł o Everest?

Prawdziwie katolickie spojrzenie na zdobycie Everestu powinno uwzględniać przynajmniej kilka wątków. Po pierwsze, wielkość stworzenia — góry świadczą o potędze Boga: „Niebiosa opowiadają chwałę Boga, a dzieła rąk Jego obwieszcza niebiosów” (Ps 18, 2 Wlg). Po drugie, kruchość ludzkiego życia — trzej zmarli wspinacze przypominają, że człowiek jest tylko gościem na ziemi. Po trzecie, wezwanie do nawrócenia — każdy człowiek powinien zapytać siebie, czy wysiłek, który wkłada w doczesne cele, jest proporcjonalny do wysiłku wkładanego w zbawienie wieczne. Po czwarte, modlitwa za zmarłych — katolicki portal powinien wezwać czytelnika do modlitwy za dusze trzech zmarłych wspinaczy.

Żaden z tych wątków nie pojawił się w artykule. To nie jest katolicka dziennikarstwo — to jest świecki przekaz ubrany w katolicką skórkę.

Zakazane odwołania i brak kontekstu

Warto zauważyć, że artykuł nie zawiera żadnego odniesienia do nauczania Kościoła, cytatów z Pisma Świętego, ani chobyby wzmianki o modlitwie. Jest to charakterystyczne dla współczesnych mediów katolickich, które — zamiast być głosem prawdy — stają się echem świata. Jak ostrzegał św. Paweł: „Nie przywierajcie temu światu, lecz przemieniajcie się przez odnowę waszego umysłu” (Rz 12, 2 Wlg).

Portal Gość Niedzielny, publikując taki artykuł, nie tylko nie przemienia umysłu czytelnika, ale utrzymuje go w świeckości. Zamiast być sólą ziemi i światłem świata, staje się jednym z wielu głosów w hałasie informacyjnym, niezdolnym do prowadzenia ku Chrystusowi Królowi.

Podsumowanie

Rekordowe zdobycie Everestu przez 274 osób w ciągu jednego dnia jest faktem, który mógłby stać się okazją do głębokiej refleksji duchowej. Tymczasem katolicki portal ograniczył się do suchego relacjonowania faktów, nie zawierającego ani jednego słowa o Bogu, o śmierci, o zbawieniu, o wieczności. Trzej zmarli wspinacze zostali wspomniani jedynie jako statystyka. To jest duchowe bankructwo katolickiego dziennikarstwa — informacja bez łaski, fakt bez prawdy, świat bez Chrystusa.

Prawdziwy Kościół katolicki, który trwa w wiernych wyznających wiarę integralnie, zawsze wskazuje na to, co wieczne. Jak napisał św. Augustyn: „Stworzyłś nas, Panie, dla siebie, i niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spoczywa w Tobie.” Żaden szczyt góry, żaden rekord świata, żaden zdobyty szczyt nie jest w stanie zaspokoić pragnienia duszy ludzkiej, która pragnie tylko Boga.


Za artykułem:
Dach Świata pod presją: Rekordowa liczba 274 osób zdobyła Everest od strony Nepalu w ciągu 1 dnia
  (gosc.pl)
Data artykułu: 22.05.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.