Młody Francuz Maël Le Lagadec wspina się na szczyt Aneto w Pirenejach z ciężkim drewnianym krzyżem na plecach, symbolizując wiarę i odwagę w epoce apostazji.

Młody Francuz wspina się na szczyt Pirenei z ciężkim krzyżem na plecach — gest wiary w epoce apostazji

Podziel się tym:

Portal EWTN News relacjonuje historię osiemnastoletniego Francuza Maëla Le Lagadeca, który po 14 godzinach wspinaczki na szczyt Aneto — najwyższy punkt Pireneów — zainstalował na nim wykonany z orzechowego drewna krzyż o wadze 77 funtów (ok. 35 kg), zastępując oryginalny żelazny krzyż z 1951 roku, który został zniszczony przez wandali. Jest to gest godny podziwu, świadczący o odwadze, sile i głębokiej wiary młodego człowieka, który — w przeciwieństwie do tłumu obojętnych lub wrogo nastawionych — nie wahał się poświęcić wysiłku, by przywrócić symbol Chrystusa Króla na szczyt góry. Jednakże sam kontekst tego wydarzenia, a przede wszystkim sposób, w jaki jest ono relacjonowane przez katolickie media, ujawnia głębokie duchowe zaniedbania epoki, w której żyjemy.


Młodzieńcza odwaga wobec duchowej pustyni

Maël Le Lagadec, student architektury krajobrazu, pokonał ponad 17 mil trasy i wspiął się na wysokość 6 230 stóp (ok. 1 900 metrów), niosąc na plecach ciężki krzyż, który sam wyrzeźbił. Jego słowa — „To była przygoda, która na długo pozostanie w mojej pamięci” — oddają głębokie przeżycie duchowe, które towarzyszyło tej wspinaczce. W epoce, gdy większość młodzieży ucieka do wirtualnych światów i rozkoszy cielesnych, ten młody człowiek wybrał krzyż — dosłownie i w przenośni. Jest to akt heroiczny, który przypomina o dawnych tradycjach katolickich, gdy wierni nie bali się publicznie wyznawać swojej wiary, nawet w obliczu prześladowania.

Należy oddać mu sprawiedliwość: jego intencja była czysta, a gest — szlachetny. W świecie, gdzie sekularyzm systematycznie wymazuje wszelkie ślady Chrystusa z przestrzeni publicznej, taki akt wymaga odwagi, której brakuje nawet wielu dorosłym wiernym. Le Lagadec nie czekał na zgodę instytucji, nie szukał pozwolenia rządu, nie konsultował się z biurokracją — po prostu działał, kierowany sumieniem i wiarą. W tym sensie jest wzorem dla tych, którzy zapomnieli, że „Bóg nie dał nam ducha bojaźni, ale mocy, miłości i zdrowego rozsądku” (2 Tm 1,7).

Krzyż na szczycie — symbol Królestwa Chrystusowego

Sam w sobie akt umieszczenia krzyżu na szczycie góry jest aktem publicznego uznania panowania Jezusa Chrystusa. Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał wyraźnie: „Panowanie Jego obejmuje także wszystkich niechrześcijan, tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Krzyż na szczycie Aneto — najwyższego punktu Pireneów — jest więc nie tylko symbolem pamięci czy tradycji, lecz aktem wiary w powszechną władzę Chrystusa Króla nad całym stworzeniem, w tym nad górami, dolinami i szczytami.

Pius XI podkreślał również, że „nie ma w żadnym innym zbawienia. Albowiem nie jest pod niebem inne imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz 4,12). Krzyż na szczycie góry jest więc znakiem, który mówi wszystkim, którzy go zobaczą: tu jest odpowiedź na pytanie o sens życia, tu jest droga zbawienia. W epoce, gdy struktury posoborowe systematycznie usuwają Chrystusa z przestrzeni publicznej, zastępując Go abstrakcyjnym „duchem ekumenizmu” czy „dialogiem międzyreligijnym”, ten gest młodego Francuza jest jak głos wołającego na pustyni.

Przemilczenia medialne — co EWTN nie powiedziało

Jednakże analiza relacjonowania tego wydarzenia przez EWTN News ujawnia symptomatyczne braki. Artykuł, choć pozytywnie nastawiony do inicjatywy Le Lagadeca, nie podnosi kluczowego pytania teologicznego: dlaczego krzyż na szczycie góry w XXI wieku jest traktowany jako „kontrowersja”? Dlaczego grupa o nazwie „Movement Towards a Secular State” żąda postępowania dyscyplinarnego przeciwko młodemu człowiekowi, który publicznie wyznał swoją wiarę?

Pius IX w Syllabus of Errors (1864) potępiał jako błąd propozycję nr 77: „W obecnych czasach nie jest już celowe, by religia katolicka była uznawana za jedyną religię państwa, z wyłączeniem wszelkich innych form kultu”. Dzisiejszy sekularyzm, który żąda usunięcia krzyża z przestrzeni publicznej, jest bezpośrednią konsekwencją tego błędu, który został zaszczepiony przez sobor watykański II i jego fałszywą doktrynę o wolności religijnej (Dignitatis Humanae). EWTN, relacjonując tę historię, nie nawiązuje do tego kontekstu, pozostawiając czytelnika w nieświadomości co do głębokości duchowej wojny, która toczy się wokół symbolu krzyża.

Brak jest tym bardziej rażący, że Pius XI w Quas Primas wyraźnie ostrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. Usunięcie krzyża z szczytu Aneto przez wandali jest więc nie tylko aktem wandalizmu, lecz — w perspektywie teologiczną — konsekwencją usunięcia Chrystusa z życia publicznego. EWTN tego nie mówi, a milczenie to jest symptomatyczne.

Wandalizm wobec krzyża — znak czasów

Fakt, że oryginalny krzyż został zniszczony — najpierw przez burzę w 1999 roku, potem pomalowany na żółto przez separatystów katalońskich w 2018 roku, a ostatecznie zrzucony ze stoku — jest znakiem czasów. Św. Paweł ostrzegał: „Albowiem przyjdą czasy, gdy zdrowej nauki nie będą znosili, lecz według własnych pożądań będą sobie zbierali nauczycieli, bo ich słuch będzie swędzić. Odwrócą uszy od prawdy, a obrócą się ku baśniom” (2 Tm 4,3-4).

Zniszczenie krzyża na szczycie góry nie jest aktem przypadkowym — jest aktem wojny duchowej. Wrogowie Chrystusa od wieków usiłują usunąć Jego symbol z przestrzeni publicznej, bo wiedzą — choćby instynktownie — że krzyż jest znakiem ich porażki. „Gdzie jest śmierć, twoja zwycięstwo?” — wołał św. Jan Chrystostom. Każde zniszczenie krzyża jest więc jednocześnie potwierdzeniem jego mocy. Le Lagadec, świadomie czy nie, włączył się w tę walkę — przywracając krzyż na szczyt, odrzuca triumf szatana, choćby w skali lokalnej.

EWTN a tradycja — brak głębi teologicznej

Relacjonując tę historię, EWTN nie odwołuje się do bogactwa tradycji katolickiej dotyczącej znaczenia krzyża w przestrzeni publicznej. Brak nawiązania do encykliki Quas Primas, do nauki Piusa IX o prawach Kościoła, do ostrzeżeń św. Piusa X przed modernizmem, który redukuje wiarę do prywatnego przeżycia. Artykuł pozostaje na poziomie relacji dziennikarskiej — opisuje fakty, ale nie wyjaśnia ich sensu teologicznego.

Jest to charakterystyczne dla współczesnych mediów katolickich, które — zamiast być głosem prawdy — stają się kanałami przekazu neutralnego, asekuracyjnego, pozbawionego duchowej głębi. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) ostrzegał przed modernistami, którzy „redukują wiarę do uczucia religijnego”. EWTN, opisując gest Le Lagadeca, nie podnosi go do poziomu aktu publicznego wyznania wiary — pozostawia go w sferze „inspirującej historii”, co jest formą duchowego zubożenia.

Krzyż iCuda — o Chrystusie bez Kościoła

Największym brakiem artykułu jest całkowite pominięcie relacji między krzyżem a Kościołem. Krzyż bez Kościoła to symbol bez treści — jest jak korzenie bez drzewa, jak strumień bez źródła. Prawdziwy Kościół katolicki — ten, który trwa w niezmiennej tradycji sprzed 1958 roku — jest jedynym depozytariuszem łaski płynącej z krzyża. Sakramenty, Msza Święta, pokuta — to są środki, którymi Chrystus udziela łaski zdobytej na Kalwarii.

Le Lagadec, niosąc krzyż na szczyt, nie wieć może nie zdaje sobie sprawy z pełni tego, co robi. Jego gest jest szlachetny, ale bez prawdziwego Kościoła — bez ważnych sakramentów, bez Mszy Trydenckiej, bez niezmiennego Magisterium — pozostaje aktem ludzkim, choć pięknym. Katolicy nie powinni ograniczać się do noszenia krzyży na szczyty gór — powinni nosić Chrystusa w swoich sercach przez sakramenty, modlitwę i posłuszeństwo prawdzie.

Apel do czytelników — od symbolu do rzeczywistości

Historia Maëla Le Lagadeca jest jak zaproszenie do głębszego zastanowienia. Krzyż na szczycie Aneto jest piękny, ale co z krzyżem w naszych domach, w naszych rodzinach, w naszych sumieniach? Ile z nas nosi krzyż tylko jako biżuterię, a ile z nas niesie go codziennie w duchu pokuty i ofiary?

Pius XI pisał: „Trzeba, aby Chrystus panował w umyśle człowieka, którego obowiązkiem jest z zupełnym poddaniem się woli Bożej przyjąć objawione prawdy i wierzyć silnie i stale w naukę Chrystusa; niech Chrystus króluje w woli, która powinna słuchać praw i przykazań Bożych; niech panuje w sercu, które, wzgardziwszy pożądliwościami, ma Boga nade wszystko miłować”. Niech gest młodego Francuza będzie dla nas inspiracją do przywrócenia Chrystusa na szczyt naszego życia — nie tylko symbolicznie, ale realnie, przez powrót do prawdziwej wiary, prawdziwych sakramentów i prawdziwego Kościoła.

Podsumowanie — gest wiary w epoce apostazji

Maël Le Lagadec zasługuje na uznanie za swój gest — jest to akt odwagi i wiary w świecie, który coraz bardziej wypiera Chrystusa z przestrzeni publicznej. Jego wspinaczka na szczyt Aneto z krzyżem na plecach jest jak żywy symbol walki między Królestwem Chrystusa a królestwem świat. Jednakże sam gest nie wystarczy — potrzebny jest powrót do pełnoty wiary katolickiej, do prawdziwych sakramentów, do niezmiennej tradycji.

EWTN, relacjonując tę historię, miała okazję przypomnieć czytelnikom o znaczeniu krzyża w życiu katolika, o prawach Chrystusa Króla, o zagrożeniach sekularyzmu. Zamiast tego ograniczyła się do neutralnego relacjonowania faktów. Jest to kolejny przykład duchowego zubożenia, które dotyka nawet katolickich mediów. Niech ten artykuł będzie przypomnieniem, że prawdziwy krzyż to nie tylko symbol na szczycie góry, ale Chrystus żyjący w nas przez sakramenty Jego prawdziwego Kościoła.


Za artykułem:
French youth hikes up mountain with heavy cross on back, installs atop peak
  (ewtnnews.com)
Data artykułu: 22.05.2026

Więcej polemik ze źródłem: ewtnnews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.