Kobieta modląca się w ciemnym kościele przed krzyżem, symbolizującą duchowe cierpienie i brak prawdziwego uzdrowienia sakramentalnego

Duchowe cierpienie ofiar – analiza bez Prawdy o zbawieniu

Podziel się tym:

Portal eKAI (24 maja 2026) informuje o publikacji książki „Duchowy i religijny wymiar cierpienia w doświadczeniu osób wykorzystanych seksualnie w Kościele katolickim w Polsce. Perspektywa psychologiczna”, autorstwa o. Jacka Prusaka SJ i Anny Schab-Przybycień. Książka ta, będąca wynikiem badań jakościowych przeprowadzonych na grupie 23 osób, stara się rzeczywiście ukazać głębokie, duchowe rany, jakie niesie za sobą przemoc seksualna, zwłaszcza wtedy, gdy dochodzi do niej w kontekście wspólnoty wierzącej. Jej główną tezą jest, że głównym powodem utraty wiary i więzi z Kościołem u pokrzywdzonych nie jest pierwotne doświadczenie przemocy, lecz wtórna wiktymizacja, czyli postawa przedstawicieli instytucji kwestionujących doświadczenia ofiar, nieempatycznych w kontakcie, lekceważących je lub obarczających odpowiedzialnością za zło, którego są ofiarami. Choć książka ta stanowi ważny głos w dyskusji o cierpieniu i traumie, jej perspektywa, w całości ukształtowana przez paradygmat psychologiczny i relacyjny, pozostawia czytelnika w próżni doktrynalnej, a nawet duchowej, nie wskazując prawdziwego źródła uzdrowienia i nadziei, którym jest jedynie Chrystus i Jego prawdziwy Kościół.


Poziom faktograficzny: Rzeczywistość cierpienia a pustka interpretacji

Książka autorstwa o. Prusaka i Schab-Przybycień stanowi próbę ukazania złożoności cierpienia osób wykorzystanych seksualnie w strukturach posoborowych. Autorki słusznie podkreślają, że przemoc seksualna ma charakter instytucjonalny i że jej skutki wykraczają daleko poza psychikę, ciało i społeczny wymiar, sięgając głęboko w sferę duchowości i religijności. Badania jakościowe, których podsumowaniem jest publikacja, ujawniły, że dla wielu ofiar doświadczenie to wiązało się z utratą wiary, deformacją obrazu Boga, poczuciem zdrady, buntem, gniewem, a nawet strachem przed instytucją. Zwrócono uwagę na kluczową rolę wtórnej wiktymizacji, czyli postawy lekceważącego instytucjonalnego odbicia, które pogłębiają cierpienie ofiar. To, co jest w książce ukazane jako „uraz w sferze wiary i duchowości” czy „trauma religijna i duchowa”, jest niestety rzeczywistością, której nie sposób zaprzeczyć. Jednakże sposób, w jaki te fakty są interpretowane i prezentowane, jest całkowicie pozbawiony fundamentalnego wymiaru, który jedynie może dać pełny obraz i nadzieję na uzdrowienie.

Portal eKAI, relacjonując tę publikację, oddaje głos ojcu Tomaszowi Franc OP, który podkreśla wrażliwość autorów na kwestię języka i terminologii, a także ich dążenie do zniuansowania. Mówi się o „relacyjnym paradygmacie duchowości”, o „pragnieniu odnalezienia na nowo miejsca we wspólnocie” czy „poszukiwaniu duchowego domu”. Te sformułowania, choć brzmią empatycznie i współczująco, są jednak pozbawione najgłębszego sensu. Sugerują one, że duchowość jest przede wszystkim kwestią wewnętrznego, subiektywnego doświadczenia, relacji i emocji, a nie obiektywnej prawdy o Bogu, grzechu, odkupieniu i sakramentalnym życiu. Brak w książce i w relacji z niej jakiejkolwiek wzmianki o prawdziwej naturze grzechu, o potrzebie nawrócenia, o sile uświęcającej łaski, o sakramencie pokuty jako jedynym źródle odpuszczenia grzechów, czy o Najświętszej Ofierze Mszy Świętej jako środku odkupienia i uzdrowienia – to jest fundamentalna luka, która czytającym pozostawia jedynie ludzkie, a nawet psychologiczne narzędzia radzenia sobie z traumą, zamiast prowadzić ich do Źródła wszelkiego prawdziwego ukojenia.

Poziom językowy: Słownik psychologii zamiast języka zbawienia

Analiza językowa zarówno samej książki, jak i relacji portalu eKAI, ujawnia całkowite zdominowanie narracji przez słownik psychologii i humanitaryzmu, a nie teologii. Mówi się o „traumie religijnej i duchowej”, „urazie w sferze wiary”, „relacyjnym paradygmacie duchowości”, „odnalezieniu duchowego domu” czy „rozwoju duchowym i dojrzałej wiary”. Te kategorie, choć mogą być użyteczne w ramach psychoterapii, są w kontekście wiary katolickiej całkowicie niewystarczające, a nawet wprowadzające w błąd. Redukują one duchowość do subiektywnego przeżycia, a nie do obiektywnej relacji z Bogiem, opartej na prawdzie objawionej i życiu sakramentalnym. Kiedy mówi się o „zmianach obrazu Boga” czy „pragnieniu bliskości z Bogiem”, nie podkreśla się, że prawdziwy obraz Boga jest niezmienny, a bliskość z Nim jest możliwa tylko przez łaskę sakramentalną i życie w stanie łaski uświęcającej. To nie „obraz Boga” ulega zmianie w oczach ofiary, lecz ofiara może doświadczać kryzysu wiary z powodu grzechu – zarówno własnego, jak i sprawców – oraz z powodu braku prawdziwego kierownictwa duchowego.

Słowa o. Tomasza Franca, który zachwala książkę jako „lekturę obowiązkową dla terapeutów i duszpasterzy”, a także podkreśla, że „przywraca sprawczość samym skrzywdzonym”, są symptomatyczne. W „kościele” posoborowym sprawczość jest dziś przedkładana nad posłuszeństwo wobec prawdy i autorytetu Chrystusa. To ofiary mają być „podmiotami i narratorami własnych historii”, a nie sługami Prawdy, która ich przerasta. Taki język, zamiast prowadzić do prawdziwego uzdrowienia w Chrystusie, utrwala w ofiarach poczucie, że to one muszą znaleźć w sobie siły i sens, zamiast zwracać się do Zbawiciela, który jest jedynym prawdziwym Uzdrowicielem. To nie jest język Kościoła, który mówi o grzechu i pokucie, o Męce Pańskiej i Odkupieniu, lecz język świecki, który stawia człowieka w centrum, a Boga – jeśli w ogóle – jako pomocnika w ludzkich dążeniach.

Poziom teologiczny: Milczenie o sakramentalnym uzdrowieniu

Najcięższym zarzutem, jaki można postawić zarówno książce, jak i relacji portalu eKAI, jest całkowite przemilczenie fundamentalnych prawd katolickich dotyczących uzdrowienia duszy. W całym tekście nie znajduje się ani jednej wzmianki o sakramencie pokuty jako jedynym środku odpuszczenia grzechów i uzdrowienia rany duszy. Brak nauki o tym, że „Jeśli nie nawrócicie się, tak samo poczniecie” (Łk 13,3), a „bez świętości nikt nie ujrzy Pana” (Hbr 12,14). Zamiast tego, czytelnik jest zostawiony z psychologicznymi kategoriami „traumy duchowej” i „urazu w sferze wiary”, co sugeruje, że problem leży gdzieś w subiektywnym doświadczeniu, a nie w obiektywnej potrzebie nawrócenia i uświęcenia. To jest błąd, który św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) demaskował jako modernistyczne zubożenie wiary do „uczucia religijnego”.

Podobnie, nie ma w tekście mowy o Najświętszej Ofierze Mszy Świętej jako środku odkupienia i uzdrowienia. Nie ma wzmianki o wartości cierpienia zjednoczonego z Męką Chrystusa, które, jak uczy Kościół, ma moc odkupieńczą. Zamiast tego, mówi się o „pragnieniu odnalezienia sensu w sytuacji trudnej” czy „uzyskania pocieszenia i bliskości z Bogiem”, ale bez wskazania, że prawdziwe pocieszenie i bliskość z Bogiem są możliwe tylko w stanie łaski uświęcającej, przez sakramenty, a nie przez subiektywne doświadczenia. To nie jest nauka katolicka, lecz naturalistyczna iluzja, że ludzka obecność i psychologiczne wsparcie mogą zastąpić łaskę sakramentalną.

W kontekście nadużyć seksualnych, które są ciężkim grzechem przeciwko szóstej i dziewiątej przykazaniu, brak wprost nauki o konieczności skruszenia serca, żalu za grzechy i stanu łaski uświęcającej jest duchowym okrucieństwem. Ofiary, które doświadczyły takiego zła, potrzebują nie tylko psychologicznego wsparcia, ale przede wszystkim prawdziwego uzdrowienia w sakramencie pokuty, który jest „drugią łodzią po tonięciu” (św. Cyprian). To właśnie w tym sakramencie Chrystus, przez swojego kapłana, uzdrawia rany duszy, odpuszcza grzechy i przywraca łaskę uświęcającą. Pominięcie tego w książce i w relacji z niej jest dowodem na to, że struktury posoborowe, zamiast prowadzić do Źródła Życia, zostawiają ofiary w duchowej pustce.

Poziom symptomatyczny: Owoc systemowej apostazji

Książka i jej relacja na portalu eKAI są jaskrawym przykładem owoców systemowej apostazji, która ogarnęła struktury posoborowe. Zamiast głosić niezmienną Prawdę o Bogu, grzechu, odkupieniu i sakramentach, struktury te skupiają się na psychologicznych i społecznych aspektach cierpienia, redukując wiarę do subiektywnego przeżycia. To jest właśnie „duchowe bankructwo”, o którym pisał Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) – gdy Chrystus jest usunięty z życia publicznego i prywatnego, ginąć muszą narody i jednostki. W tym przypadku ginie nadzieja na prawdziwe uzdrowienie dla ofiar, które są zostawione z jedynie ludzkimi narzędziami radzenia sobie z traumą.

Portal eKAI, relacjonując tę publikację, nie tylko nie koryguje tych braków, ale wręcz je utrwalając, prezentując książkę jako „lekturę obowiązkową” i akcentując jej „wrażliwość” i „zniuansowanie”, zamiast wskazać na konieczność powrotu do niezmiennego nauczania Kościoła. To jest symptomatyczne dla „kościoła” posoborowego, który w imię „wrażliwości” i „empatii” rezygnuje z głoszenia pełnej Prawdy, która jest jedyną drogą do zbawienia. Zamiast prowadzić ofiary do Chrystusa, prowadzi je do psychologii i terapii, które, choć mogą pomóc w radzeniu sobie z konsekwencjami grzechu, nie mogą zastąpić łaski sakramentalnej i prawdziwego uzdrowienia w duszy.

Wreszcie, nie można pominąć w milczeniu faktu, że książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Naukowego Uniwersytetu Ignatianum w Krakowie, a jej publikację wsparła Fundacja Świętego Józefa KEP. To pokazuje, że struktury posoborowe, zamiast głosić niezmienną Prawdę, angażują się w projekty, które, choć mogą mieć dobre intencje, są pozbawione fundamentalnego wymiaru duchowego. Zamiast prowadzić do Chrystusa, prowadzą do świata, który zna tylko ludzkie rozwiązania, a nie Boże. To jest prawdziwa tragedia naszych czasów – struktury, które powinny być dla ofiar matką, są dziś jałową macochą, nie potrafiącą zaoferować niczego poza psychologicznym wsparciem, zamiast prawdziwego uzdrowienia w sakramentach.

Prawdziwe uzdrowienie tylko w prawdziwym Kościele

Czytelnik, szukający prawdziwej nadziei dla osób skrzywdzonych, musi zostać wyprowadzony z błędu. Nie ma prawdziwego uzdrowienia poza Chrystusem i Jego Kościołem. Tym Kościołem nie są jednak struktury posoborowe, które odrzuciły niezmienną wiarę i stały się synagogą szatana, o której mówił Pius XI w encyklice Humani generis unitas, demaskując knowania sekt. Prawdziwy Kościół katolicki trwa tam, gdzie sprawowana jest ważna Msza Święta (według wiecznego mszału św. Piusa V), gdzie udzielane są ważne sakramenty, gdzie naucza się niezmiennego doktryny, a Chrystus Król panuje niepodzielnie. To tam, a nie w gabinetach psychologicznych, dusza znajduje prawdziwe ukojenie. To tam rany zadane przez grzech – własny i cudzy – są obmywane w sakramencie pokuty. To tam, w Najświętszej Ofierze, łączy się własne cierpienie z Ofiarą Chrystusa na Krzyżu, nadając mu zbawczą moc.

Więcej niż obecność – ofiara i odkupienie

Ludzka obecność jest darem, ale nie może stać się bożkiem. Prawdziwa solidarność z osobą skrzywdzoną nie polega tylko na „byciu obok” czy „słuchaniu”, ale na prowadzeniu jej do Źródła Życia. Polega na modlitwie o jej nawrócenie i uświęcenie, na ofiarowaniu za nią Mszy Świętej, na przypominaniu jej, że jej cierpienie, zjednoczone z Męką Pańską, ma wartość odkupieńczą. To jest nauka Quas Primas: Chrystus króluje nie tylko w umysłach, ale i w sercach, i w ciałach, które stają się „zbroją sprawiedliwości Bogu” (Rz 6,13). Książka o. Prusaka i Schab-Przybycień, pozbawiona tego wymiaru, będzie jak świeca bez ognia – ma kształt, ale nie daje światła. Jest apelem, który nie może zostać wysłuchany, bo nikt go nie zanosi do Tego, który jedynie ma moc odpowiedzieć. Dopóki nie zwrócimy się do Chrystusa Króla, dopóty wszelka ludzka solidarność pozostanie tylko cieniem prawdziwego uzdrowienia, które jest w Nim.

Krytyczne pytanie do redakcji eKAI

Czy redakcja portalu eKAI, relacjonując tę publikację, celowo przemilcza o konieczności powrotu do sakramentów w prawdziwym Kościele? Czy to wynik nieświadomości, czy też celowego dążenia do redukcji katolicyzmu do moralnego humanitaryzmu? W świetle encykliki Pascendi Dominici gregis Piusa X, która potępia redukcję wiary do uczucia, każde takie przemilczenie jest formą apostazji. Książka i jej relacja nie służą zbawieniu dusz, lecz utrwalaniu ich w naturalistycznej iluzji, że ludzka obecność i psychologiczne wsparcie mogą zastąpić łaskę sakramentalną. To jest właśnie duchowe bankructwo, o którym pisał Pius XI w Quas Primas – gdy Chrystus jest usunięty z życia publicznego i prywatnego, ginąć muszą narody i jednostki.


Za artykułem:
polecaneUkazała się książka o duchowym i religijnym wymiarze cierpienia osób wykorzystanych seksualnie w Kościele
  (ekai.pl)
Data artykułu: 24.05.2026

Więcej polemik ze źródłem: ekai.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.