Ksiądz w tradycyjnym stroju liturgicznym stoi w ciemnym kościele z troskliwym wyrazem twarzy, trzymając zamkniętą Biblię. W tle widnieje lekko świecący interfejs sztucznej inteligencji na tablecie.

Wypowiedź Tokarczuk pokazała, jak bardzo boimy się rozwoju AI. Słusznie

Podziel się tym:

Artykuł z portalu „Tygodnik Powszechny” (25 maja 2026) autorstwa Moniki Ochędowskiej analizuje reakcje społeczne na wypowiedź Olgi Tokarczuk o korzystaniu ze sztucznej inteligencji w pracy twórczej. Autorka porównuje tę sytuację do szerszego kontekstu lęków związanych z rozwojem AI – od zagrożeń zawodowych po egzystencjalne obawy. Jednocześnie artykuł ukazuje, jak dyskusja o technologii staje się pretekstem do poruszania kwestii nierówności społecznych i wyzwań, przed którymi stoi współczesny człowiek. Problem w tym, że cała ta dyskusja toczy się w całkowitym oderwaniu od prawdziwego fundamentu – od Chrystusa Króla i Jego niezmiennego prawa, które jedynie może dać odpowiedź na każde ludzkie zagrożenie.


Technologiczny kalkulator bez metafizycznego kompasu

Artykuł Ochędowskiej precyzyjnie diagnozuje kilka współczesnych patologii: uprzywilejowanie „klasy AI” – grupy osób zdolnych do efektywnego korzystania z nowych technologii, eksploatację twórców przez korporacje zbierające dane bez wynagrodzenia, oraz egzystencjalny lęk milionów ludzi przed utratą sensu pracy i egzystencji. Są to obserwacje rzetelne i godne uwagi. Jednakże cały artykuł operuje w ramach świecko-naturalistycznego paradygmatu, w którym jedynymi aktorami są korporacje, konsumenci, pracownicy i „społeczeństwo”. Brak jakiejkolwiek wzmianki o Bogu, o prawie naturalnym jako odzwierciedleniu wiecznego prawa Bożego, o odpowiedzialności moralnej człowieka wobec Stwórcy. To nie jest przypadkowe pominięcie – jest to systemowa cecha posoborowego myślenia, które Pius XI w encyklice Quas Primas nazwał zeświecczeniem (laicyzm), a które sam Chrystus ostrzegał słowami: „Co zyska człowiek, jeśli cały świat pozyska, a swej duszy szkodę poniesie?” (Mt 16, 26 Wlg).

Pius XI w Quas Primas (1925) jednoznacznie nauczał, że „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi” i że „nie masz w żadnym innym zbawienia. Albowiem nie jest pod niebem inne imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz 4, 12). Artykuł, relacjonując lęki społeczne, nie jest w stanie wskazać jedynego źródła prawdziwego pokoju – Chrystusa Króla. Zamiast tego pozostawia czytelnika w naturalistycznej próżni, w której jedynymi rozwiązaniami są regulacje rządowe, edukacja czy „dialog społeczny” – środki pozbawione mocy nadprzyrodzonej i skazane na porażkę bez łaski Bożej.

Język lęku jako substytut języka grzechu

Analiza językowa artykułu ujawnia słownik charakterystyczny dla współczesnego sekularnego humanitaryzmu: „lęk egzystencjalny”, „nierówności społeczne”, „uprzywilejowanie zawodowe”, „transformacja technologiczna”. Są to kategorie pozbawione wymiaru moralnego i eschatologicznego. Mówi się o „cenie” jaką zapłacą pracownicy, ale nie mówi się o cenie jaką płaci dusza oddana wyłącznie rzeczy doczeskim. Mówi się o „zagrożeniach dla przyszłości”, ale milczy się o zagrożeniu wiecznej potępienia dla tych, którzy żyją w grzechu śmiertelnym bez skruchy.

Św. Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907) potępili jako błąd propozycję, że „objawienie było tylko uświadomieniem sobie przez człowieka swego stosunku do Boga” (propozycja 20). Artykuł Ochędowskiej, choć nie dotyczy bezpośrednio teologii, operuje dokładnie tym samym naturalistycznym redukcjonizmem – wszystkie ludzkie problemy są redukowane do wymiaru społecznego, ekonomicznego i psychologicznego. „Czy znajdzie się ktoś, kto się nimi zaopiekuje?” – pyta retorycznie autorka. Odpowiedź katolicka jest jednoznaczna: jedynym prawdziwym Opiekunem człowieka jest Chrystus, a Jego Kościół – ten prawdziwy, przedsoborowy – jest jedynym miejscem, gdzie dusza znajduje uzdrowienie. Nie „korporacje”, nie „rządy”, nie „społeczeństwo obywatelskie”, lecz „On, który jest drogą, prawdą i życiem” (J 14, 6 Wlg).

Betania bez Chrystusa – humanitaryzm bez ofiary

Artykuł porusza ważną kwestię: AI jako narzędzie, które jednym otwiera „fantastyczne możliwości”, a innym „bezpowrotnie zagraża”. Jest to obserwacja słuszna, ale pozbawiona najgłębszego wymiaru. W ujęciu katolickim każda technologia, każde narzędzie, każda ludzka działalność musi być osadzona w kontekście celu nadprzyrodzonego – chwały Bożej i zbawienia dusz. Bez tego fundamentu każda innowacja staje się potencjalnym narzędziem manipulacji, eksploatacji i duchowego znaku czasu.

Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863) ostrzegał przed „okrutną i świętokradczą wojną” prowadzoną przeciwko Kościołowi przez siły świeckie. Współczesna „wojna” o AI jest jednym z wymiarów tej długiej kampanii – korporacje technologiczne, kierowane logiką zysku, nie tylko eksploatują pracowników, ale także kształtują światopogląd milionów ludzi, oddalając ich od wiary. Artykuł Ochędowskiej, zamiast demaskować tę duchową wymiarę zagrożenia, ogranicza się do konstatacji, że „niewielu zdaje się rozumieć, że w całej tej awanturze chodzi o egzystencjalny lęk”. To prawda powierzchowna – prawda głębsza jest taka, że za egzystencjalnym lękiem kryje się lęk przed Bogiem, przed Jego prawem, przed sądem ostatecznym. I ten lęk nie zostanie ukojony przez żadną technologię – tylko przez sakrament pokuty i Eucharystię.

Milczenie o najważniejszym – symptomatyczna analiza pominięć

Najcięższym zarzutem wobec artykułu jest to, czego nie mówi. W tekście o zagrożeniach cywilizacyjnych, o przyszłości ludzkości, o sensie pracy i egzystencji – ani słowa o Bogu, o modlitwie, o sakramentach, o łasce, o grzechu, o zbawieniu. To milczenie nie jest neutralne – jest ono aktywną formą apostazji, o której pisał Pius XI w Quas Primas: gdy Chrystus jest usuwany z życia publicznego i prywatnego, ginąć muszą narody i jednostki.

Artykuł wspomina o „klasie AI” i o tym, że „Anthropic przyznaje w jednym z raportów, że na ut


Za artykułem:
Wypowiedź Tokarczuk pokazała, jak bardzo boimy się rozwoju AI. Słusznie
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 25.05.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.