Arcybiskup Adam Szal wygłasza kazanie w bazylice Matki Bożej Bolsnej w Jarosławiu podczas sakramentu bierzmowania.

Abp Szal i duchowość bez Krzyża: „co by zrobił Chrystus” zamiast „co Chrystus woli”

Podziel się tym:

Portal eKAI (27 maja 2026) relacjonuje kazanie abpa Adama Szala, metropolity przemyskiego, wygłoszone podczas bierzmowania w bazylice Matki Bożej Bolsnej w Jarosławiu. Hierarcha wzywał młodzież, by codziennie pytała Chrystusa: „co On by zrobił na moim miejscu?” – wzorując się na błogosławionych Czartoryskich, którzy rzucili bogactwo, by iść za Panem. Brzmi pięknie, brzmi inspirująco, brzmi… jak typowa kaznodziejstwa z epoki, w której Kościół zapomniał, kim jest Chrystus i czego On wymaga.


Ewangelia o bogatym młodzieńcu bez Krzyża

Abp Szal nawiązuje do Ewangelii o bogatym młodzieńcu (Mt 19,16–22; Mk 10,17–22; Łk 18,18–23) – jednego z najważniejszych tekstów Nowego Testamentu dotyczących warunków zbawienia. Młody człowiek pyta: „Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” Jezus odpowiada najpierw przykazaniami, a potem – i tu tkwi sedno – mówi: „Jednego ci brakuje: idź, sprzedaj, co masz, i daj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie; a chodź, naśladowań mnie” (Mk 10,21 Wlg). Młodzieniec odszedł zasmucony, bo miał wiele dóbr (Mk 10,22 Wlg).

Abp Szal podkreśla, że Jezus „podniósł poprzeczkę” i że młody człowiek „nie był zdolny podzielić się tym dobrem”. To prawda. Ale czy to wszystko, co trzeba powiedzieć o tym tekście? Czy wystarczy zredukować naukę Chrystusa do pytania retorycznego: „co On by zrobił na moim miejscu?” – pytania, które każdy może wypełnić własnym rozumieniem?

Przemilczany jest fakt, że Chrystus nie jest modelem do naśladowania w duchu humanistycznym, lecz Bogiem-Człowiekiem, który wymaga całkowitego wyrzeczenia się siebie samego. Św. Paweł pisze: „Nie żyję już ja, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20 Wlg). To nie jest zaproszenie do refleksji nad tym, „co by Chrystus zrobił”, lecz do śmierci własnego „ja” i przyjęcia życia w łasce uświęcającej. Chrystus nie pyta: „co byś ty zrobił na moim miejscu?” – On mówie: „Pójdź za Mną”. Różnica jest fundamentalna.

„Co Chrystus by zrobił” – katolicka duchowość czy moralny naturalizm?

Formułka „co Chrystus by zrobił na moim miejscu” (ang. *What Would Jesus Do?*) zyskała popularność w protestantyzmie ewangelikalnym w XIX wieku, a następnie – w XX i XXI – stała się jednym z ulubionych sloganów liberalnego katolicyzmu, który redukuje wiarę do moralnego imperatywu bez sakramentalnego fundamentu. To jest duchowość bez Kościoła, bez sakramentów, bez kapłaństwa, bez Ofiary Mszy Świętej – duchowość, w której człowiek sam decyduje, co Chrystus „by zrobił”, zamiast słuchać, co Chrystus nakazuje.

Pius XI w encyklice


Za artykułem:
27 maja 2026 | 07:26Abp Szal: codziennie pytajmy Chrystusa, co On by zrobił na moim miejscu
  (ekai.pl)
Data artykułu: 27.05.2026

Więcej polemik ze źródłem: ekai.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.