Portret papieża Leona XIV w tradycyjnych insygniach papieskich, przeczytaj dokument z fragmentami wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję

Encyklika o sztucznej inteligencji napisana przez sztuczną inteligencję – ironia apostazji

Podziel się tym:

Portal LifeSiteNews (27 maja 2026) informuje, że niezależny badacz Linch Zhang, wykorzystując detektor AI o nazwie Pangram, stwierdził, że fragmenty niedawnej encykliki „papieża” Leon XIV Magnifica Humanitas, poświęconej sztucznej inteligencji, zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Według analizy, niektóre akapity zostały ocenione jako w 40–100% stworzone przez AI, podczas gdy większość tekstu pochodzi od ludzi. Badacz sugeruje, że sam „papież” Leon XIV nie był świadomy użycia AI przy redagowaniu dokumentu. Artykuł podkreśla ironię sytuacji: encyklia o zagrożeniach związanych z AI została częściowo napisana przez AI.


Parodia nauczania apostolskiego

Należy z całą stanowczością zaznaczyć, że cały ten „epizod” jest tylko kolejnym, logicznym i niemal komicznym wynikiem trwającej od sześciu dekad apostazji struktur okupujących Watykan. To, co w prawdziwym Kościele Katolickim byłoby niemożliwe i ściśle zabronione, w owym neokościele stało się powszechną praktyką. Encyklia, która miałaby być oficjalnym dokumentem nauczającym, wyrażającym wolę „papieża” i zawierającym wskazówki dla wiernych, okazuje się w dużej mierze produktem algorytmu. To nie jest tylko błąd proceduralny – jest to znak czasu, w którym instytucja, która powinna być „kolumną i podporą prawdy” (1 Tm 3,15), zdaje się z prawdą na łeb na szybę.

W świetle nauczania Piusa XI z encykliki Quas Primas, Chrystus Król ma panować w umysłach ludzi, a prawda pochodzi od Niego. Kiedy zaś „papież” nie panuje nawet nad procesem tworzenia własnych dokumentów, pozwalając, by zastępcą stał się algorytm, jego autorytet legnie w gruzach. Sam fakt, że taka praktyka jest możliwa, świadczy o całkowitym zaniku dyscypliny umysłowej i teologicznej w strukturach posoborowych.

Redukcja magisterium do produktu technologicznego

Zastanówmy się nad tym, co tak naprawdę się stało. Encyklia, która ma traktować o ochronie osoby ludzkiej w erze sztucznej inteligencji, została w znacznej mierze stworzona przez tę właśnie sztuczną inteligencję. To jest wyraz skrajnego relatywizmu i hipokryzji. Z jednej strony neokościół wydaje dokumenty ostrzegające przed zagrożeniami, z drugiej – sam staje się ofiarą tych zagrożeń, a nawet wykorzystuje je do tworzenia własnego nauczania.

To jest doskonała metafora całego soboru watykańskiego II. Moderniści, którzy przejęli kontrolę nad instytucją, zamiast trwać przy niezmiennej nauce i tradycji, zaczęli wprowadzać „nowości”, które prowadzą do coraz większego chaosu. Teraz ten chaos dosięgnął nawet sposobu tworzenia oficjalnych dokumentów. Jeśli encyklia może być napisana przez AI, to znaczy, że nic już w tym neokościele nie jest święte, nic nie jest poważne, a wszystko staje się grą i eksperymentem.

Brak kontroli i odpowiedzialności

Według badacza Lincha Zhanga, sam „papież” Leon XIV prawdopodobnie nie wiedział o użyciu AI przy tworzeniu encyklii. To rodzi pytanie: kto w takim razie kontroluje proces tworzenia dokumentów w Watykanie? Jeśli „papież” nie ma władzy nad własnymi dokumentami, to kto nią dysponuje? Czy to kolejny dowód na to, że struktury posoborowe stały się maszynką, w której nikt nie odpowiada za nic, a wszystko dzieje się samo?

W prawdziwym Kościele Katolickim każdy dokument papieski był starannie przygotowywany, zgodnie z tradycją i nauką Kościoła. Papież osobiście nadzorował proces tworzenia encyklik, a każde słowo było ważne i świadomie wybrane. W neokościele zaś wystarczyło, by jego „współpracownicy” wzięli na siebie ciężar decyzji i użyli do tego celu sztucznej inteligencji. To jest całkowite bankructwo autorytetu i odpowiedzialności.

Ironia losu jako znak Boży

Nie można nie zauważyć głębokiej ironii w całej tej sytuacji. Encyklia, która ma traktować o zagrożeniach związanych z AI, została w dużej mierze stworzona przez AI. To jest jak lekarz, który pisze książkę o niebezpieczeństwach palenia, a sam jest nałogowym palaczem. Albo jak nauczyciel, który uczy uczniów uczciwości, a sam oszukuje na egzaminie.

W perspektywie teologicznej, można to uznać za signum temporis – znak czasu, który pokazuje, jak daleko posoborowie odeszło od prawdy i autentyczności. Kiedy instytucja, która powinna prowadzić ludzi do Boga, sama staje się ofiarą własnych błędów i iluzji, to znaczy, że czas jej panowania dobiega końca. Bo „nie masz w żadnym innym zbawienia. Albowiem nie jest pod niebem inne imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz 4,12).


Za artykułem:
AI detector finds Pope Leo’s new encyclical was partly AI-generated: report
  (lifesitenews.com)
Data artykułu: 27.05.2026

Więcej polemik ze źródłem: lifesitenews.com
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.