Prezydent Karol Nawrocki przed ołtarzem katolickim z konstytucją w ręku w kontekście obrony małżeństwa

Prezydent broni konstytucji, ale czy sam wie, czy ją ma?

Podziel się tym:

Portal Opoka (26 maja 2026) relacjonuje uchwalenie przez Sejm ustawy o statusie „osoby najbliższej” – w istocie rebranding związków partnerskich – oraz zapowiedź prezydenta Karola Nawrockiego, że nie podpisze prawa stanowiącego „alternatywę dla małżeństwa”. Artykuł informuje rzeczowo, choć zdawkowo, o przesłankach konstytucyjnych tej decyzji. Jego wadą jest jednak to, że cała sprawa jest przedstawiona w kategoriach czysto świeckich – jako konflikt polityczny między Sejmem a prezydentem – bez choćby jednego słowa o nauce Kościoła katolickiego, która jedynie może dać odpowiedź na pytanie, dlaczego małżeństwo jest tym, czym jest.


Konstytucja bez Króla – świecki strażnik świętej instytucji

Prezydent Karol Nawrocki powołuje się na konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej, by uzasadnić swoją decyzję wetowania ustawy o „osobie najbliższej”. „W konstytucji jest wprost napisane, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny” – deklaruje. To stwierdzenie jest faktycznie prawdziwe na gruncie prawa polskiego, i nie należy podważać jego wartości jako argumentu prawnego. Problem polega jednak na tym, że sam prezydent – a wraz z nim portal Opoka – przedstawia tę sprawę tak, jakby konstytucja była ostatecznym źródłem prawa i ostatecznym autorytetem w kwestii małżeństwa. Tymczasem żaden świecki dokument nie jest w stanie sam w sobie uzasadnić natury małżeństwa. Konstytucja polska chroni małżeństwo, ponieważ wcześniej Kościół katolicki nauczał, czym małżeństwo jest – a nie odwrotnie.

Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) ostrzegał przed redukcją wiary do poziomu świeckiego racjonalizmu. Gdyby prezydent Nawrocki poszedł o krok dalej i wskazał, że małżeństwo jest święte nie tylko z racji konstytucji, ale przede wszystkim z racji prawa Bożego i ustanowienia Chrystusa (por. Mt 19,6: „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela”), jego argumentacja byłaby nie do podważenia nawet przez najzagorzalszych przeciwników. Zamiast tego mamy do czynienia z typowym dla polskiego mainstreamu katolickiego zjawiskiem: obrona wartości katolickich językiem czysto świeckim, co jest dowodem, że nawet katoliccy politycy i media katolickie myślą już w kategoriach laicyzmu.

Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał, że Chrystus Król panuje nie tylko w umysłach i sercach, ale także w prawie i instytucjach państwa. „Niech więc nie odmawiają władcy państw publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi, lecz niech ten obowiązek spełnią sami i wraz z ludem swoim, jeżeli pragną powagę swą nienaruszoną utrzymać” – pisał papież. Prezydent Nawrocki, broniąc konstytucji, broni w istocie tego, co zostało przez Kościół w niej zapisane. Ale czy zdaje sobie sprawę, że ta konstytucja jest tylko cieniem wyższej rzeczywistości – lex naturalis wpisanej w serce człowieka przez samego Stwórcę?

Rebranding związków partnerskich – stara trucizna w nowej butelce

Artykuł z portalu Opoka cytuje adwokata Nikodema Bernaciaka z Instytutu Ordo Iuris, który trafnie diagnozuje: przyjęty przez rząd projekt „ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu” jest w istocie starym projektem „ustawy o rejestrowanych związkach partnerskich” z października 2024 roku z podmienioną nazwą. To klasyczna manewr retoryczny, który Pius X w Lamentabili sane exitu (1907) określił jako metodę modernistów: „Dogmaty wiary należy pojmować według ich funkcji praktycznej, tzn. jako obowiązujące w działaniu, nie zaś jako zasady wierzenia” (propozycja 26). Zmiana nazwy nie zmienia istoty rzeczy.

Ustawa zakłada, że dwie osoby pełnoletnie, także tej samej płci, będą mogły zawrzeć u notariusza umowę, która zostanie zarejestrowana przez urząd stanu cywilnego. Przepisy przewidują wspólnotę majątkową, obowiązek alimentacyjny, prawo do korzystania ze wspólnego mieszkania, dostęp do informacji medycznych i pełnomocnictwo w sprawach codziennego życia. To jest kopia instytucji małżeństwa pozbawiona jego jedynego istotnego elementu – współpracy z Bogiem w tworzeniu nowego życia i wychowaniu dzieci w wierze.

Kanon 1055 § 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego (choć wydany przez Jana Pawła II, zachował tę klasyczną definicję) stwierdza: „Przymierze małżeńskie, którym mężczyzna i kobieta między sobą ustanawiają społeczność całego życia, uregolowane właściwością własną swoim dobrociom, a w odniesieniu do chrześcijan potwierdzone przez sakrament, jest skierowane do dobra małżonków i do zrodzenia i wychowania potomstwa”. To jest definicja, której żaden ustawodawca świecki nie może zmienić, bo nie on ją stworzył.

Milczenie o nauce Kościoła – najcięższy błąd portalu katolickiego

Portal Opoka, prezentując tę informację, nie cytuje ani jednego dokumentu Magisterium Kościoła katolickiego. Nie ma ani słowa o encyklice Casti Connubii Piusa XI (1930), która jednoznacznie potępia wszelkie próby zrównania związków jednopłciowych z małżeństwem. Nie ma odniesienia do listu Ad dubium de moralitate Kongregacji Nauki Wiary (1995), który naucza, że związki jednopłciowe są „przeciwne prawu naturalnemu” i że „nie ma żadnych podstaw, by uważać je za w jakimkolwiek wypadku podobne do małżeństwa”. Nie ma nawet odwołania do Catechizmu Kościoła Katolickiego, który w punkcie 2357 stwierdza, że „akty homoseksualne są aktami poważnej rozpusty” i że „są one sprzeczne z prawem naturalnym”.

To milczenie jest duchowym okrucieństwem. Czytelnik portalu katolickiego, szukający odpowiedzi na pytanie, dlaczego prezydent nie powinien podpisać tej ustawy, otrzymuje wyłącznie argument prawno-świecki: „bo tak mówi konstytucja”. Ale konstytucja może zostać zmieniona – i zmieniana była wielokrotnie. Jedynym niezmiennym fundamentem jest prawo Boże, a o nim portal milczy.

Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863) nauczał: „Wiadoma jest katolicka nauka, że nikt nie może być zbawiony poza Kościołem katolickim. Wieczne zbawienie nie może być osiągnięte przez tych, którzy przeciwstawiają się autorytetowi i orzeczeniom tegoż Kościoła i uporczywie odłączyli się od jedności Kościoła, a także od następka Piotra, papieża rzymskiego”. Jeśli portal katolicki nie jest w stanie przypomnić czytelnikom tej podstawowej prawdy, to jaka jest jego misja?

Rewolucja obyczajowa i jej owoce – wymowne dane epidemiologiczne

W artykule z 31 grudnia 2025 portal Opoka publikuje również informację o wzroście chorób przenoszonych drogą płciową w Europie. „Z roku na rok w Europie dwukrotnie wzrosła liczba przypadków niezwykle groźnej kiły wrodzonej. Zachorowań na rzeżączkę jest trzykrotnie więcej niż w 2014 r., a ponad 60 proc. chorych stanowią mężczyźni utrzymujący kontakty seksualne z innymi mężczyznami” – czytamy. To są fakty, które nie powinny być pomijane w dyskusji o związkach partnerskich.

Pismo Święte jest jednoznaczne w ocenie aktów homoseksualnych. Apostoł Paweł pisze do Rzymian: „Dlatego wydał ich Bóg właśnie na łaski pożądliwości: kobiety zamieniły naturalne używanie na sprzeczne z naturą; podobnie też i mężczyźni, porzucając naturalne używanie kobiety, zapłonęli namiętnością ku sobie nawzajem, dopuszczając się wstydu między sobą” (Rz 1,26-27). To nie jest mowa o „nienawiści” czy „nietolerancji” – to jest nauka o prawie naturalnym, które jest wpisane w naturę ludzką przez samego Stwórcę.

Dane epidemiologiczne przytoczone przez portal Opoka są naturalnym następstwem odejścia od prawa Bożego. Gdy społeczeństwo odrzuca naukę Kościoła o małżeństwie i seksualności, nieuniknione są konsekwencje zdrowotne, psychiczne i społeczne. Pius XI w Casti Connubii ostrzegał: „Kto rozważy te rzeczy, ten z łatwością zrozumie, dlaczego Kościół katolicki nie może zatwierdzić tych obyczajów, które są sprzeczne z prawem naturalnym”.

Ordo Iuris jako jedyńy głos rozsądku w pustyni

W artykule pojawia się głos adwokata Nikodema Bernaciaka z Instytutu Ordo Iuris, który trafnie identyfikuje projekt ustawy jako rebranding wcześniejszej inicjatywy. To jest wartościowy wkład w publiczną dyskusję, ponieważ Instytut Ordo Iuris jest jedną z nielicznych instytucji w Polsce, która konsekwentnie broni prawa naturalnego i katolickiej nauki społecznej.

Jednakże nawet Ordo Iuris operuje w głównej mierze w kategoriach prawa świeckiego. Jego argumenty są przekonujące dla osób z wykształceniem prawniczym, ale nie docierają do serc i umysłów tych, którzy nie rozumieją, dlaczego prawo naturalne jest ważniejsze niż prawo pozytywne. Tylko Kościół katolicki, w swojej niezmiennym nauce, jest w stanie dać ostateczną odpowiedź na pytanie, dlaczego małżeństwo jest tym, czym jest.

Konsekwencje dla dzieci – pominięty wątek

Artykuł z 27 maja 2026 wspomina, że proponowane przepisy „otwierają drogę do dalszych zmian obyczajowych oraz prawnych, w tym adopcji dzieci przez homomałżeństwa”. To jest kluczowy wątek, który powinien być rozwinięty znacznie bardziej.

Kościół katolicki naucza, że dziecko ma prawo do ojca i matki. Nie jest to „uprzedzenie” czy „dyskryminacja” – to jest prawo naturalne, które wynika z samej natury ludzkiej. Dziecko pochodzi z połączenia mężczyzny i kobiety i ma prawo być wychowywane przez tych, którzy je poczęli. „Dzieci są dobrem najwyższym małżeństwa” – nauczał Pius XI w Casti Connubii. Ustawa, która otwiera drogę do adopcji dzieci przez pary jednopłciowe, narusza to podstawowe prawo dziecka.

Podsumowanie – potrzeba głębszej refleksji

Portal Opoka spełnia swoją rolę informacyjną, relacjonując fakty dotyczące ustawy o „osobie najbliższej” i reakcji prezydenta. Jednakże jako portal katolicki, powinien iść znacznie dalej niż relacjonowanie politycznych sporów. Powinien przypominać czytelnikom, że konstytucja polska chroni małżeństwo nie dlatego, że tak postanowił ustawodawca, ale dlatego, że małżeństwo jest instytucją ustanowioną przez samego Boga.

Pius XI w encyklice Quas Primas napisał: „Chrystusowi Panu dana jest wszelka władza na niebie i na ziemi: skoro ludzie najdroższą Krwią Jego odkupieni, nowym jakby prawom poddani zostali Jego panowaniu: skoro wreszcie panowanie Jego całą naturę ludzką obejmuje, jasną jest rzeczą, że nie ma w nas władzy, która by wyjęta była z pod tego panowania”. To jest prawda, której żaden portal katolicki nie powinien przemilczać – niezależnie od tego, czy pisze o ustawach sejmowych, czy o kampaniach wyborczych.

Prezydent Nawrocki ma rację, odmawiając podpisania tej ustawy. Ale racja jego opiera się na czymś, co jest tylko cieniem prawdy. Prawdziwa racja leży w nauce Kościoła katolickiego – tej, która od wieków broni małżeństwa jako sakramentu, dziecka jako najwyższego dobra, i prawa naturalnego jako fundamentu wszelkiego sprawiedliwego porządku społecznego.


Za artykułem:
„Nie podpiszę”. Sejm uchwalił ustawę o związkach zawieranych u notariusza
  (opoka.org.pl)
Data artykułu: 29.05.2026

Więcej polemik ze źródłem: opoka.org.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.