Prezydent Karol Nawrocki trzymający Konstytucję RP przed kościołem z krzyżem na tle

Sejm przyjął ustawę o statusie osoby najbliższej – prezydent obroni Konstytucję

Podziel się tym:

Portal Gość Niedzielny relacjonuje decyzję Sejmu z dnia 29 maja 2026 roku, który przyjął ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Ustawa ta umożliwia dwóm pełnoletnim osobom zawarcie umowy u notariusza, obejmującej m.in. wybór ustroju majątkowego, obowiązek alimentacyjny, prawo do korzystania ze wspólnego mieszkania oraz uprawnienia do informacji medycznych. Prezydent Karol Nawrocki jednoznacznie zapowiedział, że nie podpisze żadnego prawa stanowiącego alternatywy dla małżeństwa, powołując się na Konstytucję RP, która definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Zapowiedział jednocześnie gotowość podpisania ustawy, która „nie będzie ideologiczna” i nie będzie stanowiła „furtki dla alternatywy małżeństwa”. Artykuł zawiera również odnośnik do materiału Radia eM z października 2025 roku, podającego głosy krytykujące ustawę jako zagrożenie dla instytucji małżeństwa. Mimo że artykuł przedstawia stanowisko prezydenta w pozytywnym świetle, to całość przekazu jest pozbawiona fundamentalnego wymiaru teologicznego – mowa bowiem wyłącznie o Konstytucji i ustawie, a nie o prawie Bożym i nieważności aktów prawnych sprzecznych z nim.


Konstytucja bez Boga – pozorne obrony małżeństwa

Artykuł z portalu Gość Niedzielny przedstawia stanowisko prezydenta Karola Nawrockiego w sposób, który na pierwszy rzut oka wydaje się godny pochwały. Prezydent deklaruje, że „nie podpisze żadnego prawa, które będzie stanowiło alternatywę dla małżeństwa”, powołując się na Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej, która definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzna. Jest to stanowisko z pewnością lepsze niż bezmyślne podpisywanie każdej nowelizacji przepływającej z Sejmu, jednakże nawet ta relatywnie zdrowa postawa jest fundamentalnie niewystarczająca, ponieważ opiera się na gruncie czysto świeckim i pozytywistycznym.

Prezydent mówi o Konstytucji, ale milczy o Tym, który jest Źródłem wszelkiej władzy – o Chrystusie Królu. Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) jednoznacznie nauczał, że Chrystus „otrzymał od Ojca nieograniczone prawo nad wszystkim, co stworzone, tak, iż wszystko poddane jest Jego woli”. Oznacza to, że żadna ludzka konstytucja, żadna ustawa, żadna decyzja parlamentu nie ma żadnej mocy, jeśli jest sprzeczna z prawem Bożym. Konstytucja, która nie uznaje prawa Chrystusa Króla nad społeczeństwiem, jest aktem wewnętrznie sprzecznym – twierdzi jednocześnie, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny, a zarazem odmawia uznania Tego, który to małżeństwo ustanowił i uczynił sakramentem. To jest logiczna sprzeczność godna najwyższej krytyki.

Język prawa bez języka wiary – symptom duchowej niewoli

Analiza językowa artykułu ujawnia całkowite zdominowanie przekazu przez świecki paradygmat prawniczy. Mowa o „ustawie”, „Konstytucji”, „statusie osoby najbliższej”, „umowie o wspólnym pożyciu”, „ustroju majątkowym”, „obowiązku alimentacyjnym” – jest to język kodeksu cywilnego, nie język wiary katolickiej. Nie znajdujemy w artykułu ani jednego słowa o grzechu, o naturze sakramentalnej małżeństwa, o prawie Bożym, o nauce Kościoła, o potrzebie nawrócenia. To jest dokładnie ten sam język, który Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) demaskował jako język modernistów – język, który redukuje wiarę do kategorii ludzkich i pozbawia ją wymiaru nadprzyrodzonego.

Artykuł cytuje prezydenta, który mówi o „ideologicznej presji” i „podważaniu polskiej Konstytucji”. Ależ czy nie jest ideologicznym samo uznanie, że Konstytucja jest najwyższą instancją, wobec której należy wykazywać posłuszeństwo? Prawdziwym źródłem prawa jest Bóg, a konstytucja ludzka jest tylko wtedy słuszna, gdy zgodna jest z prawem Bożym. Św. Paweł napisał: „Nie należymy do siebie samych, gdyż Chrystus zapłatą wielką nas kupił” (1 Kor 6,20 Wlg). Skoro jesteśmy własnością Chrystusa, to żadna ludzka władza nie ma prawa regulować spraw duchowych – a małżeństwo, jako sakrament, należy właśnie do tych spraw.

Milczenie o grzechu – najcięższe oskarżenie

Najbardziej symptomantyczne w artykułu jest to, czego nie ma. Nie ma ani słowa o tym, że związki jednopłciowe są grzechem śmiertelnym, że uczestnictwo w takim związku wyklucza ze stanu łaski uświęcającej, że przyjmowanie Komunii Świętej przez osobę żyjącą w takim grzechu jest świękiem świętokradztwem. Nie ma ani słowa o obowiązku chrześcijanina do publicznego wyznawania wiary i sprzeciwia się publicznym grzechom, nawet jeśli oznacza to sprzeciw wobec władzy świeckiej.

Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863) jednoznacznie nauczał: „Eternal salvation cannot be obtained by those who oppose the authority and statements of the same Church and are stubbornly separated from the unity of the Church”. Oznacza to, że milczenie wobec publicznych grzechów, które prowadzą dusze do potępienia, nie jest neutralnością, lecz współudziałem w grzechu. Artykuł, który informuje o ustawie legalizującej związki jednopłciowe, a nie wypowiada się o grzechowości tego stanu rzeczy, jest winny tego samego milczenia, które potępiał Pius IX.

Prezydent bez Kościoła – samotna obrona

Stanowisko prezydenta Nawrockiego, choć relatywnie zdrowe w porównaniu z postawami polityków liberalnych, jest w gruncie rzeczy samotną obroną, pozbawioną duchowego oparcia. Prezydent broni Konstytucji, ale czy broni wiary? Czy w swoim wystąpieniu padło choć jedno słowo o Chrystusie, o Kościele, o sakramencie małżeństwa, o grzechu? Nie ma. To jest obrona czysto świecka, obrona pozbawia nadziei, bo opiera się na ludzkiej konstytucji, a nie na niezmiennej prawdzie Bożej.

Pius XI w Quas Primas ostrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlatego jedni mają prawo rozkazywać, drudgie zaś mają obowiązek słuchać”. Dopóki prezydent – i wszelka władza świecka – nie uzna publicznie panowania Chrystusa Króla nad narodem i nad sobą samym, dopóty jego obrona Konstytucji będzie tylko tymczasowym powstrzymaniem zła, a nie jego pokonaniem.

Ustawa jako symptom – apostazja jako przyczyna

Należy z całą mocą podkreślić, że sama ustawa o statusie osoby najbliższej nie jest przyczyną zła, lecz jego symptomem. Przyczyną jest głęboka apostazja, która ogarnęła naród polski i cały świat. Apostazja ta ma swoje korzenie w modernizmie, który Pius X potępił w encyklice Pascendi Dominici gregis i w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907). Moderniści, którzy dziś zdominowali struktury okupujące Watykan, nauczali, że „prawda zmienia się wraz z człowiekiem, ponieważ rozwija się wraz z nim, w nim i przez niego” (Lamentabili, propozycja 58), że „współczesnego katolicyzmu nie da się pogodzić z prawdziwą wiedzą bez przekształcenia go w pewien chrystianizm bezdogmatyczny” (Lamentabili, propozycja 65).

Ustawa o statusie osoby najbliższej jest bezpośrednim skutkiem tej apostazji – jej przyjęcie przez Sejm jest dowodem na to, że Polska, która przez wieki była „antemurale christianitatis”, dziś zachowuje się jak naród, który odrzucił Chrystusa Króla i przyjął nauczanie modernistów o ewolucji moralnej i prawa. Walka o utrzymanie jakiejkolwiek resztkiej moralności w świeckim porządku prawnym jest rzeczą słuszną, ale nie może zastąpić walki o nawrócenie narodu i przywracanie panowania Chrystusa Króla.

Co powinien powiedzieć prezydent – wzór z Pisma Świętego

Gdyby prezydent Nawrocki w swoim wystąpieniu posłużył się językiem Pisma Świętego i nauki Kościoła, jego słowa brzmiałyby zupełnie inaczej. Zamiast mówić o „Konstytucji” i „ideologii”, powinien był powiedzieć: „Nie będę podpisywał żadnego prawa, które jest sprzeczne z prawem Bożym. Małżeństwo jest sakramentem ustanowionym przez Chrystusa, a związki jednopłciowe są grzechem śmiertelnym, który wyklucza ze zbawienia. Będę walczył o to, by Polska jako naród uznała panowanie Chrystusa Króla i żyła według Jego prawa”.

Taka wypowiedź byłaby godna chrześcijańskiego władcy. Taka wypowiedź byłaby odpowiedzią na wezwanie Piusa XI w Quas Primas: „Niech więc nie odmawiają władcy państw publicznej czci i posłuszeństwa królującemu Chrystusowi, lecz niech ten obowiązek spełnią sami i wraz z ludem swoim, jeżeli pragną powagę swą nienaruszoną utrzymać, i przyczynić się do pomnożenia szczęścia swej ojczyzny”. Dopóki prezydenci, parlamenty i narody nie zwrócą się do Chrystusa Króla, dopóty wszelkie ich prawodawstwo będzie tylko prowizorycznym powstrzymywaniem zła, a nie jego pokonaniem.

Apel do czytelnika – szukajcie prawdziwego Kościoła

Czytelnik artykułu z portalu Gość Niedzielny, szukający prawdziwej nadziei, musi zostać wyprowadzony z błędu. Nie ma prawdziwej obrony małżeństwa poza Chrystusem i Jego Kościołem. Tym Kościołem nie są jednak struktury posoborowe, które odrzuciły niezmienną wiarę i stały się synagogą szatana. Prawdziwy Kościół katolicki trwa tam, gdzie sprawowana jest ważna Msza Święta według wiecznego mszału św. Piusa V, gdzie udzielane są ważne sakramenty, gdzie naucza się niezmienną doktrynę, a Chrystus Król panuje niepodzielnie.

Walka o moralność publiczną jest ważna, ale nie może zastąpić walki o zbawienie dusz. Najważniejszą rzeczą, jaką możemy uczynić dla Polski, jest modlitwa o nawrócenie narodu, o ustanowienie święta Chrystusa Króla w życiu publicznym, o powrót do sakramentów, o odrzucenie modernizmu i apostazji. Dopóki nie zwrócimy się do Chrystusa Króla, dopóty wszelkie nasze wysiłki będą jak „świeca bez ognia – ma kształt, ale nie daje światła”.


Za artykułem:
Sejm przyjął ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Prezydent: Nie podpiszę żadnego prawa, które…
  (gosc.pl)
Data artykułu: 29.05.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.