Portal LifeSiteNews (29 maja 2026) relacjonuje wypowiedzi skazanego szpiegama Jonathan Pollarda, który w podcaście Arutz Sheva zapowiedział, że po zakończeniu działań wojennych przeciw Iranowi, Gazie i Hezbollahowi, Izrael może skierować swoją broń przeciwko Turcji i Egiptowi. Amerykanin pochodzenia żydowskiego, skazany w 1987 roku na dożywocie za szpiegostwo na rzecz Izraela, wezwał do utrwalenia okupacji południowej Syrii i wyraził poparcie dla ekspansjonistycznej polityki izraelskiej. Jego słowa stanowią kolejny przykład niebezpiecznego mesjanizmu politycznego, który zagraża pokojowi na Bliskim Wschodzie i sprzeczny jest z zasadami sprawiedliwości chrześcijańskiej.
Mesjanizm polityczny zamiast nadziei mesjańskiej
Jonathan Pollard, człowiek uznany za „jednego z najbardziej szkodliwych szpiegów w historii USA”, wypowiada się o przyszłych wojnach z pewnością kogoś, kto uważa się za wybrańca. Jego stwierdzenie „burza nadchodzi” (*the storm is coming*) brzmi jak fałszywe proroctwo, które w miejscu nadziei w Bożą Opatrzność stawia ludzką przemoc i ekspansję terytorialną. Zamiast wzywać do pojednania i sprawiedliwości — które jedynie mogą przynieść trwały pokój — Pollard prognozuje kolejne konflikty z Turcją i Egiptem.
Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał, że prawdziwy pokój możliwy jest jedynie w Królestwie Chrystusa: „Pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowym”. Zbawiciel sam się nazwał „Królem pokoju” (por. Ef 2,14), a Jego przykazanie miłości obejmuje także nieprzyjaciołe (Mt 5,44). Pollard, mówiąc o kolejnych wojnach z taką lekkością, nie tylko ignoruje tę naukę, ale czyni się głosem przemocy, która jest zaprzeczeniem ducha ewangelicznego. Jego retoryka „burzy” i „wykończenia problemu irańskiego” jest językiem imperium, nie zaś ludu, który miał być „światłem dla narodów” (Iz 49,6).
Dualna lojalność a zdrada sojusznika
Warto przypomnieć kontekst postaci Pollarda. W wywiadzie z 2021 roku obronił on swoją zdradę Stanów Zjednoczonych, twierdząc, że Żydzi „zawsze będą mieli podwójną lojalność” i pozytywnie doradzał młodym Żydom pracującym w amerykańskich służbach bezpieczeństwa, aby szpiegowali na rzecz Izraela. To stwierdzenie jest nie tylko skandalem moralnym, ale także sprzeczne z nauką Kościoła o wierności wobec ojczyzny. Św. Paweł nakazywać: „Niech każdy będzie posłuszny władzom, bo nie ma władzy jak nie od Boga” (Rz 13,1).
Pollard przez prawie 30 lat odsiadywał wyrok za zdradę, która — jak podkreślał sekretarz obrony Caspar Weinberger — wyrządziła „największą szkodę dla bezpieczeństwa narodowego”. Jego późniejsze „boheroskie” powitanie na lotnisku przez Benjamina Netanjahu w 2020 roku, po zniesieniu ograniczeń podróży przez prezydenta Trumpa, jest przykładem moralnego zwątpienia społeczeństwa, które gloryfikuje zdrajcę. W kulturze chrześcijańskiej taki akt byłby uznany za skandal i powód do publicznej skruchy, nie triumfu.
Sojusz z ekstremizmem Kach i „judonazizmem”
Pollard nie kryje swoich powiązań z izraelskim ministrem bezpieczeństwa narodowego Itamarem Ben-Gvirem, który wywodzi się z ruchu Kach — organizacji uznanej za terrorystyczną, której założyciel, rabbi Meir Kahane, głosił przemocową ekspulsję Palestyńczyków z ich ziem i militantne interpretacje prawa żydowskiego, w tym uzasadnianie ludobójstwa. Były minister obrony Izraela Moshe Yaalon porównał ideologię tego ruchu do nazizmu, nazywając ją „Mein Kampf na odwrót” i stwierdzając, że rasistyczne polityki wspierające żydowski terroryzm przekształcają naród w „judonazistów”.
To porównanie nie jest przesadą. Gdy polityk, który wspiera ludobójstwo i czystki etniczne, staje się częścią rządu, a jego zwolennicy — jak Pollard — głoszą kolejne wojny, mamy do czynienia z systemem, który w imię fałszywej idei bezpieczeństwa łamie podstawowe prawa naturalne. „Nie zabijaj” (Wj 20,13) jest przykazaniem, które nie dopuszcza żadnego wyjątku dla „interesów narodowych” ani „bezpieczeństra państwa”.
Okupacja Syrii a prawo międzynarodowe
Pollard wezwał do utrwalenia izraelskiej okupacji południowej Syrii, argumentując, że w przeciwnym razie wspierane przez Turcję władze przejściowe mogą umieścić tureckie wojska bezpośrednio na granicy Izraela. To rozumowanie jest typowe dla imperialistycznej logiki: agresja jest usprawiedliwiana jako „obrona prewencyjna”, a okupacja — jako „konieczność strategiczna”. Kościół katolicki naucza, że prawo do samobrony jest uzasadnione jedynie w przypadku bezpośredniego i realnego zagrożenia, a nie jako pretekst do ekspansji terytorialnej.
Pius XII w radiomożliwości Bożego Narodzenia 1944 roku podkreślał, że „pokój opiera się na sprawiedliwości, nie zaś na sile”. Okupacja cudzych terytoriów, nawet pod pozorem bezpieczeństwa, jest naruszeniem suwerenności narodowej i godności ludzkiej. Izrael, zamiast szukali bezpieczeństwa w ekspansji, powinien — zgodnie z prorokami Starego Testamentu — szukać pokoju przez sprawiedliwość i posłuszeństwo woli Bożej (por. Mi 6,8).
Bliski Wschod bez Chrystusa — próg abominacji
Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest tragicznym przykładem tego, co Pius XI opisywał w Quas Primas jako następstwa usunięcia Chrystusa z życia publicznego: „nasienie niezgody wszędzie porozsiewane, płomienie zazdrości i nieprzyjaźni objęły narody”. Konflikt izraelsko-palestyński, który trwa od dziesięcioleci, jest owociem odrzucenia przykazania miłości, zarówno przez jedne, jak i drugie strony.
Chrześcijanie w Ziemi Świętej — ci, którzy powinni być mostem pojednania — są coraz bardziej wypierani przez ekspansję izraelską i radykalizm islamski. Ich wołanie o solidarność i potępienie syjonizmu jest wołaniem o sprawiedliwość, które powinno dotrzeć do serc wszystkich wierzących. „Błogosławieni, którzy współczują, albowiem oni współczucia dostąpią” (Mt 5,7) — to przykazanie obowiązuje wszystkich, niezależnie od narodowości czy religii.
Pandorina skrzynia i zaniedbanie nadziei
Kończąc swoją wypowiedź, Pollard posłużył się mitem o Pandorze: „Nadzieja była ostatnim demonem wydostającym się ze skrzynki Pandory, i jest ku temu powód”. To zdanie jest głęboko bluźniercze w swoim kontekście, ponieważ odrzuca nadzieję — jedną z trzech cnot teologicalnych (1 Kor 13,13) — jako coś negatywnego, co należy uwolnić, by uwolnić zło. W chrześcijańskim rozumieniu nadzieja nie jest demonem, lecz darem Bożym, który utrzymuje ludzkość w obliczu cierpienia.
Pollard, zamiast głosić nadzieję w Bożą Opatrzność, głosi desperację i przemoc. Jego wizja przyszłości to wizja wojen, ekspansji i zdrady — wizja, która jest zaprzeczeniem Królestwa Bożego. „Błogosławieni pokorni, albowiem oni na własnę posiądą ziemię” (Mt 5,5) — nie ci, którzy budują imperia krwi i żelaza.
Podsumowanie: głos zdrady zamiast głosu pokoju
Wypowiedzi Jonathan Pollarda są kolejnym przykładem, jak daleko zeszły niektóre kręgi izraelskie od ideałów sprawiedliwości i pokoju, które — choć w sposób niedoskonały — zawarte są w tradycji biblijnej. Zamiast szukać rozwiązań dyplomatycznych i pojednania, Pollard głosi kolejne wojny, gloryfikuje zdradę i wspiera ekstremistów, których ideologia została porównana do nazizmu.
Dla chrześcijan lekcja jest jasna: nie wolno nam popierać przemocy, niezależnie od tego, kto ją głosi i w jakim imieniu. „Bo gdzie jest zazdrość i dążenie do własnych korzyści, tam nieład i wszelkie zło” (Jk 3,16). Prawdziwy pokój na Bliskim Wschodzie nadejdzie nie dzięki nowym wojnom, ale dzięki powrotowi do sprawiedliwości, miłości bliźniego i uznania godności każdego człowieka — w tym Palestyńczyków, którzy od dziesięcioleci cierpią z powodu okupacji i przemocy.
Za artykułem:
Convicted spy Jonathan Pollard says Israel will target Turkey, Egypt next (lifesitenews.com)
Data artykułu: 29.05.2026








