Nieszczęśliwa osoba w ciemnym pokoju przed monitorem komputera z niepokojącym obrazem na ekranie. Na ziemi rozrzucony różaniec.

Kanadyjczyk sprzedał trucizny ponad tysiącu osób — komentarz z perspektywy wiary katolickiej

Podziel się tym:

Portal Gość Niedzielny (31 maja 2026) informuje o kanadyjskim mężczyznie, który przyznał się do pomocy w samobójstwach co najmniej 14 osób poprzez sprzedaż trucizny za pośrednictwem internetu. Według ustaleń dziennikarzy CBC mógł on wysłać co najmniej 1 200 opakowań środka trującego do ponad 40 krajów, a liczba ofiar może sięgać 147 zgonów na całym świecie. Mężczyzna miał świadomie doradzać zakup osobom pragnącym się zabić, uznając się za „bardziej oświeconego”. To makabryczna sprawa, która odsłania nie tylko indywidualną zbrodnię, ale i systemową próżnię moralną, w której takie zjawiska mogą kwitnąć.


Faktograficzny poziom: zbrodnia w skali globalnej

Portal Gość Niedzielny przedstawia fakty w sposób rzeczowy i zwięzły: mężczyzna zatrzymany w Ontario sprzedawał za pośrednictwem wielu stron internetowych substancję śmiertelną w większych dawkach, świadomie kierując ją do osób chcących popełnić samobójstwo. Przyznał się do pomocy w 14 samobójstwach w Ontario w latach 2021–2023, jednak prawdziwa skala zbrodni — szacowana na 147 zgonów w wielu krajach — pozostaje prawdopodobnie nieodkryta. W Wielkiej Brytanii prokuratura zrezygnowała z postawienia mu zarzutów mimo 112 podejrzanych przypadków. Kodeks karny Kanady przewiduje za pomoc w samobójstwie karę do 14 lat więzienia.

Fakty są przedstawione poprawnie i zgodnie z informacjami agencji PAP oraz nadawcy CBC. Jednakże artykuł, ograniczony do suchego relacjonowania, nie podejmuje żadnej refleksji etycznej, teologicznej ani moralnej — co jest charakterystyczne dla współczesnej prasy, która notuje fakty, ale odmawia oceny.

Poziom językowy: neutralność jako forma obojętności

Język artykułu jest asekuracyjny i biurokratyczny: „poinformował”, „ustalono”, „podejrzewano”, „według mediów uznano”. Taki ton jest typowy dla świeckiej agencji prasowej, nie zaś dla periodyku, który powinien być głosem moralnym. Portal Gość Niedzielny, mimo że jest periodykiem katolickim, przedstawia sprawę w tonie zgodnym z PAP — czyli agencji świeckiej. Brakuje choć jednego zdania wyrażającego potępienie moralne tego czynu, jednego słowa o zbrodni duchowej, o grzechu śmiertelnym, o losie dusz tych, które odeszły w samobójstwie bez sakramentu pokuty.

Cytat mężczyzny — „uważa się za trochę bardziej oświeconego” — jest podany bez żadnego komentarza. A przecież to klasyczny język szatana, który obiecał Ewie: „Będziecie jako bogowie” (Rdz 3,5). Brakuje choćby krótkiej noty, że poczucie „oświecenia” bez Boga jest diaboliczną iluzją.

Poziom teologiczny: samobójstwo i pomoc w nim — grzech przeciwko Bogu

Z perspektywy niezmiennego nauczania Kościoła katolickiego sprawa ta jest kwestią absolutnie jednoznaczną. Samobójstwo jest grzechem śmiertelnym — występkiem przeciwko Bogu jako Dawcy i Stróżowi życia. Św. Tomasz z Akwinu w Summa Theologiae (II-II, q. 64, a. 5) naucza: „Samobójstwo jest całkowicie zakazane według prawa Bożego” — ponieważ życie pochodzi od Bóg i tylko On ma prawo je odebrać. Katechizm Kościoła Katolickiego (1992, ale oparty na niezmiennej tradycji) w punkcie 2282 stwierdza, że samobójstwo jest „sprzeczne z miłością Stwórcy” i że „ponosimy odpowiedzialność za życie, które Bóg nam powierzył”.

Jeszcze poważniejsza jest kwestia pomocy w samobójstwie. Kanon 1398 Kodeksu Prawa Kanonicznego (1917) przewiduje ekskomunikę latae sententiae za pomoc w popełnieniu samobójstwa. Mężczyzna, który świadomie sprzedaje truciznę osobom pragnącym się zabić, nie popełnia przestępstwa jedynie w porządku prawa świeckiego — popełnia zbrodnię duchową, współpracując z złem i prowadząc dusze ku wiecznemu potępieniu. Jest on współsprawcą grzechu śmiertelnego co najmniej 14 osób, a prawdopodobnie ponad stu.

Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) podkreśla, że Chrystus Król panuje nie tylko w umysłach, ale i w sercach, i w ciałach, które stają się „zbroją sprawiedliwości Bogu” (Rz 6,13). Sprawa ta jest odwrotnym obrazem tej zasady: człowiek, który miał być zbroją sprawiedliwości, stał się narzędziem śmierci.

Poziom symptomatyczny: świat bez Boga, w którym śmierć staje się towarem

Ta sprawa nie jest izolowanym przypadkiem — jest symptomatyczna dla cywilizacji, która odrzuciła Chrystusa Króla. Pius XI w Quas Primas ostrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudgi zaś mają obowiązek słuchać”.

W świecie, w którym Bóg został usunięty z przestrzeni publicznej, śmierć staje się towarem handlowym. Mężczyzna ten działał przez internet — globalną sieć, która umożliwia handel śmiercią z anonimowości domowego komputera. W Wielkiej Brytanii prokuratura zrezygnowała z ścigania sprawcy mimo 112 podejrzanych przypadków — co świadczy o tym, że państwo świeckie nie jest w stanie nawet wymagać sprawiedliwości w tak oczywistych sprawach. Prawo świeckie, pozbawione fundamentu w prawie Bożym, staje się bezwolnym obserwatorem zła.

Św. Pius X w Lamentabili sane exitu (1907) potępił jako błąd twierdzenie, że „prawo nie potrzebuje boskiego uświadczenia” (propozycja 56). Ta sprawa jest żywym dowodem, że bez Boga prawo staje się fasadą, a sprawiedliwość — fikcją.

Pominięcie wymiaru duchowego — najcięższy błąd artykułu

Najważniejszym pominięciem artykułu jest brak jakiegokolwiek odniesienia do wymiaru duchowego tej tragedii. Artykuł nie wspomina o losie dusz samobójców — czy miały okazję do sakramentu pokuty, czy odeszły w grzechu śmiertelnym, czy może — jak naucza Kościół — ich odpowiedzialność była zmniejszona przez cierpienie psychiczne. Nie wspomina o potrzebie modlitwy za te dusze, o sakramencie pokuty jako jedynym źrędzle ukojenia z Bogiem, o wartości cierpienia zjednoczonego z Męką Chrystusa.

Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863) nauczał, że „wieczne zbawienie nie może być osiągnięte przez ty, którzy sprzeciwiają się władzy i orzeczeniom Kościoła i uparcie odłączeni są od jedności Kościoła” (n. 8). Samobójców, którzy odeszli bez sakramentu, nie możemy oceniać — ale możemy i powinniśmy modlić się za nich. Artykuł tego nie sugeruje.

Brak także ostrzeżenia dla czytelników: w świecie, w którym trucizna śmierci jest dostępna za pomocą kilku kliknięć, wzrasta pokusa samobójstwa wśród osób cierpiących. Prawdziwa pomoc nie polega na „towarzyszeniu” w cierpieniu — jak to oferują struktury posoborowe — ale na prowadzeniu cierpiącego do Źródła Łycia, do sakramentu pokuty, do zjednoczenia z Ofiarą Chrystusa na krzyżu.

Prawdziwa odpowiedź: Chrystus Król, nie handlarz śmiercią

Mężczyzna, który uważał się za „bardziej oświeconego”, jest żywym zaprzeczeniem oświecenia chrześkiego. Prawdziwe oświecenie to Chrystus, który mówi: „Ja jestem droda i prawda i życie” (J 14,6). Żadne ludzkie „oświecenie” nie może być substytutem Bożej łaski.

W świetle encykliki Quas Primas — Chrystus króluje w umyśle, który przyjmuje objawione prawdy; w woli, która słucha przykazań Bożych; w sercu, które miłuje Boga nade wszystko; w ciele, które jest „zbroją sprawiedliwości Bogu” (Rz 6,13). Tylko w tym królestwie nie ma miejsca na handel śmiercią.

Artykuł portalu Gość Niedzielny, relacjonując tę makabryczną sprawę, nie spełnia roli, jaką powinien pełnić katolicki przekaz. Zamiast być głosem moralnym, staje się kroniką świeckiego śledztwa. Zamiast prowadzić do Prawdy, pozostawia czytelnika w naturalistycznej próżni. To jest duchowe bankructwo — nie samych sprawców, ale tych, którzy mieliby mówić im w imię Boga.


Za artykułem:
Kanada: Sprzedał trucizny ponad tysiącu osób
  (gosc.pl)
Data artykułu: 31.05.2026

Więcej polemik ze źródłem: gosc.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.