Portal eKAI (5 czerwca 2026) relacjonuje oświadczenie Towarzystwa Jana Karskiego z Nowego Jorku, w którym apeluje ono o „gest dialogowy” w postaci korekty dekretu prezydenta Zełenskiego nadającego jednostce wojskowej imię „Bohaterów UPA”. Towarzystwo proponuje, by dodać słowa „w walce z Sowietami”, co miałoby — zdaniem autorów — załagodzić konflikt. Jednocześnie oświadczenie ostrzega przed rosyjską manipulacją wewnętrznych podziałów i wyraża przekonanie, że „bez wolnej Polski nie ma wolnej Ukrainy, a bez wolnej Ukrainy nie ma wolnej Polski”. Artykuł, choć polityczny w swej istocie, zawiera także wzmianki o Kościele, odesłania do katolickich wartości i apel o wsparcie portalu eKAI jako medium informującym o „życiu Kościoła w Polsce i na świecie”.
Streszczenie
Portal eKAI przedstawia oświadczenie Towarzystwa Jana Karskiego, które w obliczu sporu o nazę jednostki wojskowej imieniem „Bohaterów UPA” apeluje o kompromis w formie dodania dopisku „w walce z Sowietami”. Towarzystwo argumentuje, że Rosja cieszy się z pogłębiania podziałów polsko-ukraińskich, i przypomina zasadę wzajemnej zależności wolności obu narodów. Artykuł zawiera również informację o zbiorowym pogrzebie ofiar zbrodni wołyńskiej oraz o krótkiej modlitwie za zmarłych. Redakcja eKAI zachęca do wsparcia finansowego portalu jako źródła informacji o życiu Kościoła.
Poziom faktograficzny: selekcja faktów jako narzędzie manipulacji
Analizując artykuł z portalu eKAI, łatwo zauważyć, że przedstawia on w sposób wybiórczy fakty historyczne, układając je w narrację zgodną z ideą pojednania narodowego, która w praktyce oznacza łagodzenie pamięci o zbrodniach. Towarzystwo Jana Karskiego przyznaje, że UPA „zapisała mroczną historię eksterminacji Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej naznaczonej zbrodniczym okrucieństwem”, by następnie zaproponować „niewielką korektę” dekretu — dodanie słów „w walce z Sowietami”. Taka propozycja jest w istocie próbą przedstawienia organizacji, która dokonywała ludobójstwa na Polakach, jako formacji walczącej wyłącznie z bolszewikami. Jest to zabieg retoryczny, który nie tylko zaciera odpowiedzialność historyczną, ale także poniża pamięć ofiar.
W artykule pominięto kluczowe fakty dotyczące natury i skali zbrodni UPA. Nie ma ani słowa o tym, że eksterminacja Polaków na Wołyniu była planowa, systemowa i miała charakter etniczny — zgodnie z uchwałą III Konferencji OUN w 1943 roku, która wprowadziła „masowe zniszczenie ludności polskiej”. Nie wspomniano o liczbie ofiar, która według większości historyków sięga 60–100 tysięcy osób, w tym kobiet, dzieci i starców. Zamiast tego przedstawiono „argumenty Ukrainy”, jakoby UPA była przede wszystkikiem formacją walczącą z Sowietami, a jej działalność antypolska była jedynie „pojedynczym przypadkiem”. Jest to kłamstwo historyczne, które artykuł eKAI nie tylko nie demaskuje, ale wręcz reprodukuje jako część „obiektywnego” spojrzenia.
Dodatkowo, artykuł wspomina o zbiorowym pogrzebie szczątków 11 ofiar zbrodni wołyńskiej w miejscowości Surkanty na Litwie, który odbył się 28 maja 2026 roku. Jednak nie podaje kontekstu tego wydarzenia — że szczątki te zostały odnalezione w trakcie prac archeologicznych, a ich pogrzeb był aktem pamięci i sprawiedliwości. Zamiast tego, artykuł przedstawia ten fakt jako element narracji o pojednaniu, co jest manipulacją emocjonalną.
Poziom językowy: neutralizacja języka jako symptom duchowej obojętności
Język artykułu jest starannie wyważony, ale właśnie ta „wyważoność” stanowi jego największą słabość. Towarzystwo Jana Karskiego mówi o „nastrającym niepokoju i dezaprobatie”, ale jednocześnie proponuje „gest dialogowy” i „koncyliację”. Słowa te, choć pozornie pokojowe, w kontekście zbrodni ludobójcych stają się narzędziem moralnego relatywizmu. Mówienie o „korekcie dekretu” jako sposobie na „załagodzenie konfliktu” sugeruje, że prawda historyczna jest przedmiotem handlu, a nie obowiązkiem pamięci.
W artykule pojawiają się również zwroty takie jak „siła racji przed racją siły” i „warunki wspólnej wolności”, które brzmią pięknie, ale nie mają żadnego odniesienia do konkretnych wartości chrześcijańskich. Brak w nich odniesienia do Boga, do prawa naturalnego, do zasad moralnych, które powinny kierować relacjami między narodami. Zamiast tego, mówi się o „wolności” i „porządku europejskim” jako wartościach samych w sobie, bez żadnego odniesienia do ich źródła — Boga.
Poziom teologiczny: milczenie o Bogu jako najcięższe oskarżenie
Największym błędem artykułu z portalu eKAI jest całkowite pominięcie wymiaru duchowego i religijnego. Artykuł mówi o „życiu Kościoła”, ale nie ma w nim ani słowa o Bogu, o Chrystusie, o Eucharystii, o sakramentach, o modlitwie, o grzechu, o pokucie, o zbawieniu. Jest to typowy przykład sekularizacji katolikizmu, w którym Kościół traktowany jest jako instytucja społeczna, a nie jako Mistyczne Ciało Chrystusa.
Pius XI w encyklice Quas Primas (1917) nauczał, że „nie ma w nas władzy, która by wyjęta była z pod tego panowania” Chrystusa. Artykuł eKAI, mówiąc o relacjach polsko-ukraińskich, nie wspomina ani razu o konieczności powrotu do Chrystusa Króla jako źródła prawdy, sprawiedliwości i pokoju. Zamiast tego, proponuje „gest dialogowy” i „koncyliację”, które w praktyce oznaczają łagodzenie pamięci o zbrodniach i poniżenie ofiar.
Brak odniesienia do nauki Kościoła sprawia, że artykuł ten, choć publikowany na portalu „katolickim”, jest w istocie całkowicie świecki. Nie służy zbawieniu dusz, lecz utrwalaniu naturalistycznej iluzi, że ludzka solidarność może zastąpić łaskę sakramentalną.
Poziom symptomatyczny: artykuł jako symptom apostazji posoborowej
Artykuł z portalu eKAI jest jaskrawym przykładem tego, jak struktury posoborowe, które powinny być dla wiernych matką, stały się jałową macochą, niezdolną do zaoferowania niczego poza światową mądrością. Mówi się o „dialogu”, o „pojednaniu”, o „wolności”, ale nie ma w nim ani słowa o tym, że prawdziwy pokój możliwy jest jedynie w Królestwie Chrystusa. Pius XI w Quas Primas ostrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”.
Towarzystwo Jana Karskiego, choć działa w dobrej wierze, nie jest w stanie dostrzec, że jego apel o pojednanie z organizacją, która dokonywała ludobójstwa na Polakach, jest nie tylko błędem politycznym, ale także duchowym okrucieństwem. Odmawia się tym ludziom prawdziwego ukojenia, które możliwe jest jedynie w Chrystusie i Jego Kościele.
Prawdziwy Kościół a fałszywa solidarność
Czytelnik artykułu „katolickiej” agencji prasowej, poszukujący prawdziwej nadziei, musi zostać wyprowadzony z błędu. Nie ma prawdziwego pokoju poza Chrystusem i Jego Kościołem. Tym Kościołem nie są jednak struktury posoborowe, które odrzuciły niezmienną wiarę i stały się synagogą szatana. Prawdziwy Kościół katolicki trwa tam, gdzie sprawowana jest ważna Msza Święta, gdzie udzielane są ważne sakramenty, gdzie naucza się niezmiennej doktryny, a Chrystus Król panuje niepodzielnie.
Artykuł eKAI, zamiast pokazać, jak ludzką solidarność można przemienić w akt nadprzyrodzonej cnoty i skierować ku Chrystusowi Królowi, pozostawia ją w sferze czysto emocjonalnej. To jest prawdziwa tragedia naszych czasów — wierni muszą działać sami, bo ich pasterze nie są w stanie ich poprowadzić.
Krytyczne pytanie do redakcji eKAI
Czy redakcja portalu eKAI, relacjonując apel Towarzystwa Jana Karskiego, celowo przemilcza o konieczności obrony pamięci ofiar zbrodni wołyńskiej i o konieczności powrotu do Chrystusa Króla jako źródła prawdziwego pokoju? Czy to wynik nieświadomości, czy też celowego dążenia do redukcji katolicyzmu do moralnego humanitaryzmu? W świetle encykliki Pascendi Dominici gregis Piusa X, która potępia redukcję wiary do uczucia, każde takie przemilczenie jest formą apostazji. Artykuł nie służy zbawieniu dusz, lecz utrwalaniu ich w naturalistycznej iluzii, że ludzka obecność może zastąpić łaskę sakramentalną.
Za artykułem:
05 czerwca 2026 | 17:32Towarzystwo Jana Karskiego: Rosja jest więcej niż zadowolona“Jeżeli Ukraina zostanie pokonana, padnie także porządek europejski gwarantujący pokój, stabilizację i dobrobyt. Rosj… (ekai.pl)
Data artykułu: 05.06.2026


