Portal eKAI (10 czerwca 2026) informuje, że w niedzielę 21 czerwca Gdańsk stanie się miejscem XIV Marszu dla Życia i Rodziny oraz V Festiwalu dla Życia, organizowanego przez Fundację Activni. Wydarzenie odbywa się pod hasłem „I bądźcie wdzięczni” – zaczerpniętym z Listu do Kolosan. Organizatorzy obiecują „miejsce spotkania dla wszystkich, którzy wierzą, że warto budować kulturę życia”, muzykę chrześcijańską, modlitwę, strefy inspiracji i rodzinne atrakcje. Redakcja portalu, promując to wydarzenie, podkreśla jego otwartość, pokojowy charakter i przywiązanie do wartości. Jest to wydarzenie, które z jednej strony budzi sympatię i uznanie za odruch obrony życia, ale z drugiej – analizowane w świetle niezmiennego nauczania Kościoła katolickiego – staje się kolejnym objawem duchowej pustki, w jakiej przyszło funkcjonować wiernym poza prawdziwym Kościołem.
Zdrowy odruch, jałowy przekaz
Należy z całą mocą podkreślić: obrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci jest obowiązkiem każdego chrześcijanina i wynika bezpośrednio z niezmiennego prawa naturalnego oraz Bożego przykazania „Nie zabijaj” (Wj 20,13). Każdy, kto wychodzi na ulice, by publicznie wyznawać wartość nienarodzonego dziecka, czyni coś dobrego. Św. Paweł w Liście do Rzymian przypomina: „Nie bądźcie złu przeciwni, ale bądźcie dobrzy” (Rz 12,21). Marsz dla Życia w Gdańsku, w swoim rdzeniu – jako wspólnotowy wyraz przywiązania do życia – jest więc odruchiem, który należy docenić. Problem polega jednak na tym, że ten zdrowy odruch został umieszczony w przekazie, który jest teologicznie jałowy, a wręcz – w wielu aspektach – dokładnie odwrotny do tego, czego wymaga prawdziwa kultura życia.
„I bądźcie wdzięczni” – komu i za co?
Hasło marszu zaczerpnięte z Listu do Kolosan (Kol 3,15) brzmi w oryginale: „Pokój Chrystusowi niech panuje w waszych sercach, do którego też zostaliście wezwani w jednym ciele. I bądźcie wdzięczni”. Apostoł Paweł wzywa tu do wdzięczności wobec Boga za wezwanie do pokoju Chrystusowego i do wspólnoty w jednym ciele – czyli w Kościele. W artykule portalu eKAI hasło to zostaje zredukowane do abstrakcyjnego hasła społecznego. Mówi się o „wdzięczności, pokoju i jedności” jako wartościach potrzebnych w „przestrzeni publicznej”, ale nie wskazuje się ich źródła. Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) jednoznacznie stwierdza, że „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Wdzięczność bez Chrystusa, pokój bez Króla Pokoju, jedność bez Tego, który jest „Prawdą, Drogą i Życiem” (J 14,6) – to są wartości, które nie mają fundamentu i nie mogą przetrwać.
Festiwal bez Najważniejszego Gościa
Analiza programu wydarzenia ujawnia, że jest to festiwal, który symuluje wspólnotę chrześcijańską, ale systemowo pomija to, co w niej najważniejsze. W programie znajdują się: muzyka chrześcijańska i uwielbieniowa (zespół TGD, Mate.O, Michał Król), modlitwa prowadzona przez wspólnotę Koinonia Jan Chrzciciel, strefa inspiracji z panelami o „relacjach międzypokoleniowych”, „wdzięczności za powołanie” i „znaczeniu uwielbienia w życiu chrześcijanina”. Jednak w całym opisie nie ma ani jednego słowa o Jezusie Chrystusie jako Panie i Zbawicielu, o sakramencie pokuty jako źródle odpuszczenia grzechów, o Najświętszej Ofierze jako źródle łaski i odkupienia. Mówi się o „uwielbieniu”, ale nie mówi się o tym, że uwielbienie jest aktem czci należnym Bogu, a nie techniką duchowej rozrywki. Św. Paweł w Liście do Hebrajczyków wzywa: „Przez Niego więc nieustannie ofiarujmy Bogu ofiarę chwały, to jest owoc ustów wyznających imię Jego” (Hbr 13,15). Prawdziwe uwielbienie jest ofiarą – a nie koncertem.
Język humanitaryzmu zamiast języka wiary
Analiza językowa artykułu ujawnia ten sam mechanizm, który zaobserwowano w przypadku innych inicjatyw relacjonowanych przez media posoborowe. Mówi się o „kulturze życia”, „relacjach opartych na szacunku”, „przestrzeni dialogu”, „spotkaniu rodzin, wspólnot, młodych i starszych”. To jest język socjologii i humanitaryzmu, a nie język wiary katolickiej. Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) demaskował modernistów, którzy redukują religię do „uczucia religijnego” i subiektywnego przeżycia. W dekrecie Lamentabili sane exitu tego samego papieża potępiono jako błąd twierdzenie, że „objawienie było tylko uświadomieniem sobie przez człowieka swego stosunku do Boga” (propozycja 20). Artykuł o Marszu dla Życia nie jest dziełem modernistów – jest dziełem ludzi, którzy nie wiedzą, że istnieje coś więcej niż „spotkanie” i „dialog”. Ale to właśnie ta nieświadomość jest oskarżeniem przeciwko redakcji eKAI, która promuje wydarzenie bez podniesienia jego rangi do poziomu wydarzenia właściwie chrześcijańskiego.
Strefa Inspiracji bez Źródła Inspiracji
Szczególnie wymaga krytyki tzw. Strefa Inspiracji – przestrzeń rozmów o „tematach bliskich codziennemu życiu”. Goście paneli będą mówić o „relacjach międzypokoleniowych”, „wdzięczności za własne powołanie” i „znaczeniu uwielbienia w życiu chrześcijanina”. Kto prowadzi te rozmowy? Ksiądz Mateusz Tarczyński. Kto są goście? Osoby z różnych wspólnot i środowisk. Ale pytanie brzmi: czy w tych rozmowach zostanie mowa o tym, że powołanie chrześcijanina jest przede wszystkim powołaniem do świętości, do naśladowania Chrystusa, do noszenia własnego krzyża? Czy zostanie mowa o tym, że „kto nie wzimie swego krzyża i nie pójdzie za Mną, nie może być Moim uczniem” (Mt 10,38)? Czy zostanie przypomniane, że Bóg „przeznaczył nas do pochwalenia chwały Jego łaski” (Ef 1,6), a nie do „relacji opartych na szacunku”? Jeśli nie – a na podstawie opisu programu nie ma ku temu przesłanek – to Strefa Inspiracji będzie kolejną przestrzenią, w której człowiek mówi o sobie, zamiast mówić o Bogu.
Muzyka chrześcijańska – dar czy bałwochwalstwo?
Obecność na scenie zespołu TGD, Mate.O, Michała Króla i innych artystów „nurtu muzyki chrześcijańskiej i uwielbieniowej” wymaga szczególnej uwagi. Muzyka w Kościele katolickim istnieje po to, by służyć liturgii i wspierać czcię Bożą. Św. Paweł nakazuje: „Śpiewajcie i grajcie Panu w waszych sercach” (Ef 5,19) – sercu, nie scenie. Sobór Watykański II, w konstytucji Sacrosanctum Concilium (1963), choć dokument ten jest wiarygodny jedynie w zakresie, w jakim zgodny jest z wcześniejszym Magisterium, podkreślał, że muzyka święta powinna służyć „chwale Bożej i uświęceniu wiernych”. Koncert na festiwalu, nawet jeśli wykonany przez artystów „chrześcijańskich”, nie jest aktem czci liturgicznej. Jest to spektakl, który – jeśli nie jest nierozerwalnie związany z modlitwą i nauczaniem – staje się formą rozrywki, a nie służby. Pius XI w Quas Primas przypomina, że Chrystus „króluje nie tylko w umysłach, ale i w sercach, i w ciałach, które stają się zbroją sprawiedliwości Bogu” (Rz 6,13). Muzyka, która nie prowadzi do tego uznania Królestwa Chrystusowego, jest muzyką, która służy człowiekowi, a nie Bogu.
Patronat eKAI – oskarżenie przeciwko redakcji
Artykuł kończy się informacją, że wśród patronów medialnych wydarzenia znajduje się Katolicka Agencja Informacyjna. Jest to fakt, który wymaga bezpośredniego oskarżenia. Redakcja eKAI, promując wydarzenie, które nie wymienia Chrystusa, nie mówi o sakramentach, nie podkreśla konieczności ewangelizacji, nie wskazuje na prawdziwy Kościół katolicki jako jedyną Arkę Zbawienia – tym samym wspiera iluzję, że można budować „kulturę życia” bez Chrystusa. Św. Pius X w Pascendi Dominici gregis potępił jako błąd twierdzenie, że „Kościół nie ma prawa wymagać od wiernych żadnego z ich strony wewnętrznego uznania za prawdę orzeczeń przez Kościół wydawanych” (propozycja 7 z Lamentabili). Patronat medialny takiego wydarzenia jest formą milczącego przyzwolenia na redukcję katolicyzmu do moralnego humanitaryzmu.
Brak ewangelizacji – największy brak
Najważniejszym pominięciem w całym artykule jest całkowity brak wzmianki o konieczności ewangelizacji. Marsz dla Życia jest wydarzeniem, które gromadzi ludzi, którzy „wierzą, że warto budować kulturę życia”. Ale czy ci ludzie wiedzą, dlaczego życie jest święte? Czy wiedzą, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga (Rdz 1,26-27)? Czy wiedzą, że grzech pierworodny zniszczył to obraz i że tylko Chrystus, przez śmierć na Krzyżu i Zmartwychwstanie, przywrócił nadzieję na zbawienie? Czy wiedzą, że „nie ma pod niebem inne imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz 4,12)? Jeśli Marsz dla Życia nie głosi tych prawd, to jest manifestacją humanitaryzmu, a nie chrześcijaństwa. Jest to wydarzenie, które chroni ciało, ale zapomina o duszy.
Prawdziwa kultura życia wymaga Króla Chrystusa
Należy powtórzyć za Piusem XI w encyklice Quas Primas: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi”. Prawdziwa kultura życia nie jest produktem „relacji opartych na szacunku” ani „przestrzeni dialogu”. Jest owocem panowania Chrystusa Króla w umyśle, woli i sercu każdego człowieka. Tam, gdzie Chrystus nie jest uznawany jako Pan, tam życie staje się wartością relatywną, którą można chronić lub nie – w zależności od „przestrzeni dialogu” i „konsensusu społecznego”. Ale życie jest wartością absolutną, ponieważ pochodzi od Boga, który jest „Źródłem Życia” (Ps 35,10). Każdy, kto naprawdę chce bronić życia, musi najpierw uznać Królestwo Chrystusa. Inaczej broni cienia, zapominając o źródle światła.
Podsumowanie – wymóg prawdy
Marsz dla Życia i Rodziny w Gdańsku jest wydarzeniem, które w swoim zamyśle zasługuje na uznanie. Obrona życia jest świętym obowiązkiem. Jednak wydarzenie to, relacjonowane przez portal eKAI, jest pozbawione tego, co sprawia, że kultura życia jest chrześcijańska – wskazania na Chrystusa jako Źródła życia i jedynego Zbawiciela. Organizatorzy, którzy działają w dobrej wierze, nie mogą być obwiniani za duchową pustkę, którą wokół nich tworzą struktury posoborowe. Ale redakcja eKAI, która promuje to wydarzenie bez podniesienia jego teologicznego wymiaru, ponosi odpowiedzialność za utrwalenie iluzji, że można budować kulturę życia bez Króla Chrystusa. Czytelnik, który przyjdzie na ten marsz, musi zadać sobie pytanie: czy tu zostanie mu pokazany Chrystus, czy tylko „kultura życia”? Czy tu usłyszy słowo o zbawieniu, czy tylko o „wdzięczności”? Odpowiedź na te pytania decyduje o tym, czy Marsz dla Życia będzie krokiem ku prawdzie, czy kolejnym festiwalem pustki.
[Kurialiści] Marsz dla Życia w Gdańsku – radość bez Chrystusa, czyli festiwal wdzięczności pustce
Portal eKAI (10 czerwca 2026) informuje, że w niedzielę 21 czerwca Gdańsk stanie się miejscem XIV Marszu dla Życia i Rodziny oraz V Festiwalu dla Życia, organizowanego przez Fundację Activni. Wydarzenie odbywa się pod hasłem „I bądźcie wdzięczni” – zaczerpniętym z Listu do Kolosan. Organizatorzy obiecują „miejsce spotkania dla wszystkich, którzy wierzą, że warto budować kulturę życia”, muzykę chrześcijańską, modlitwę, strefy inspiracji i rodzinne atrakcje. Redakcja portalu, promując to wydarzenie, podkreśla jego otwartość, pokojowy charakter i przywiązanie do wartości. Jest to wydarzenie, które z jednej strony budzi sympatię i uznanie za odruch obrony życia, ale z drugiej – analizowane w świetle niezmiennego nauczania Kościoła katolickiego – staje się kolejnym objawem duchowej pustki, w jakiej przyszło funkcjonować wiernym poza prawdziwym Kościołem.
Zdrowy odruch, jałowy przekaz
Należy z całą mocą podkreślić: obrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci jest obowiązkiem każdego chrześcijanina i wynika bezpośrednio z niezmiennego prawa naturalnego oraz Bożego przykazania „Nie zabijaj” (Wj 20,13). Każdy, kto wychodzi na ulice, by publicznie wyznawać wartość nienarodzonego dziecka, czyni coś dobrego. Św. Paweł w Liście do Rzymian przypomina: „Nie bądźcie złu przeciwni, ale bądźcie dobrzy” (Rz 12,21). Marsz dla Życia w Gdańsku, w swoim rdzeniu – jako wspólnotowy wyraz przywiązania do życia – jest więc odruchiem, który należy docenić. Problem polega jednak na tym, że ten zdrowy odruch został umieszczony w przekazie, który jest teologicznie jałowy, a wręcz – w wielu aspektach – dokładnie odwrotny do tego, czego wymaga prawdziwa kultura życia.
„I bądźcie wdzięczni” – komu i za co?
Hasło marszu zaczerpnięte z Listu do Kolosan (Kol 3,15) brzmi w oryginale: „Pokój Chrystusowi niech panuje w waszych sercach, do którego też zostaliście wezwani w jednym ciele. I bądźcie wdzięczni”. Apostoł Paweł wzywa tu do wdzięczności wobec Boga za wezwanie do pokoju Chrystusowego i do wspólnoty w jednym ciele – czyli w Kościele. W artykule portalu eKAI hasło to zostaje zredukowane do abstrakcyjnego hasła społecznego. Mówi się o „wdzięczności, pokoju i jedności” jako wartościach potrzebnych w „przestrzeni publicznej”, ale nie wskazuje się ich źródła. Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) jednoznacznie stwierdza, że „nadzieja trwałego pokoju dotąd nie zajaśnieje narodom, dopóki jednostki i państwa wyrzekać się będą i nie zechcą uznać panowania Zbawiciela naszego”. Wdzięczność bez Chrystusa, pokój bez Króla Pokoju, jedność bez Tego, który jest „Prawdą, Drogą i Życiem” (J 14,6) – to są wartości, które nie mają fundamentu i nie mogą przetrwać.
Festiwal bez Najważniejszego Gościa
Analiza programu wydarzenia ujawnia, że jest to festiwal, który symuluje wspólnotę chrześcijańską, ale systemowo pomija to, co w niej najważniejsze. W programie znajdują się: muzyka chrześcijańska i uwielbieniowa (zespół TGD, Mate.O, Michał Król), modlitwa prowadzona przez wspólnotę Koinonia Jan Chrzciciel, strefa inspiracji z panelami o „relacjach międzypokoleniowych”, „wdzięczności za powołanie” i „znaczeniu uwielbienia w życiu chrześcijanina”. Jednak w całym opisie nie ma ani jednego słowa o Jezusie Chrystusie jako Panie i Zbawicielu, o sakramencie pokuty jako źródle odpuszczenia grzechów, o Najświętszej Ofierze jako źródle łaski i odkupienia. Mówi się o „uwielbieniu”, ale nie mówi się o tym, że uwielbienie jest aktem czci należnym Bogu, a nie techniką duchowej rozrywki. Św. Paweł w Liście do Hebrajczyków wzywa: „Przez Niego więc nieustannie ofiarujmy Bogu ofiarę chwały, to jest owoc ustów wyznających imię Jego” (Hbr 13,15). Prawdziwe uwielbienie jest ofiarą – a nie koncertem.
Język humanitaryzmu zamiast języka wiary
Analiza językowa artykułu ujawnia ten sam mechanizm, który zaobserwowano w przypadku innych inicjatyw relacjonowanych przez media posoborowe. Mówi się o „kulturze życia”, „relacjach opartych na szacunku”, „przestrzeni dialogu”, „spotkaniu rodzin, wspólnot, młodych i starszych”. To jest język socjologii i humanitaryzmu, a nie język wiary katolickiej. Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) demaskował modernistów, którzy redukują religię do „uczucia religijnego” i subiektywnego przeżycia. W dekrecie Lamentabili sane exitu tego samego papieża potępiono jako błąd twierdzenie, że „objawienie było tylko uświadomieniem sobie przez człowieka swego stosunku do Boga” (propozycja 20). Artykuł o Marszu dla Życia nie jest dziełem modernistów – jest dziełem ludzi, którzy nie wiedzą, że istnieje coś więcej niż „spotkanie” i „dialog”. Ale to właśnie ta nieświadomość jest oskarżeniem przeciwko redakcji eKAI, która promuje wydarzenie bez podniesienia jego rangi do poziomu wydarzenia właściwie chrześcijańskiego.
Strefa Inspiracji bez Źródła Inspiracji
Szczególnie wymaga krytyki tzw. Strefa Inspiracji – przestrzeń rozmów o „tematach bliskich codziennemu życiu”. Goście paneli będą mówić o „relacjach międzypokoleniowych”, „wdzięczności za własne powołanie” i „znaczeniu uwielbienia w życiu chrześcijanina”. Kto prowadzi te rozmowy? Ksiądz Mateusz Tarczyński. Kto są goście? Osoby z różnych wspólnot i środowisk. Ale pytanie brzmi: czy w tych rozmowach zostanie mowa o tym, że powołanie chrześcijanina jest przede wszystkim powołaniem do świętości, do naśladowania Chrystusa, do noszenia własnego krzyża? Czy zostanie mowa o tym, że „kto nie wzieme swego krzyża i nie pójdzie za Mną, nie może być Moim uczniem” (Mt 10,38)? Czy zostanie przypomniane, że Bóg „przeznaczył nas do pochwalenia chwały Jego łaski” (Ef 1,6), a nie do „relacji opartych na szacunku”? Jeśli nie – a na podstawie opisu programu nie ma ku temu przesłanek – to Strefa Inspiracji będzie kolejną przestrzenią, w której człowiek mówi o sobie, zamiast mówić o Bogu.
Muzyka chrześcijańska – dar czy bałwochwalstwo?
Obecność na scenie zespołu TGD, Mate.O, Michała Króla i innych artystów „nurtu muzyki chrześcijańskiej i uwielbieniowej” wymaga szczególnej uwagi. Muzyka w Kościele katolickim istnieje po to, by służyć liturgii i wspierać czcię Bożą. Św. Paweł nakazuje: „Śpiewajcie i grajcie Panu w waszych sercach” (Ef 5,19) – sercu, nie scenie. Koncert na festiwalu, nawet jeśli wykonany przez artystów „chrześcijańskich”, nie jest aktem czci liturgicznej. Jest to spektakl, który – jeśli nie jest nierozerwalnie związany z modlitwą i nauczaniem – staje się formą rozrywki, a nie służby. Pius XI w Quas Primas przypomina, że Chrystus „króluje nie tylko w umysłach, ale i w sercach, i w ciałach, które stają się zbroją sprawiedliwości Bogu” (Rz 6,13). Muzyka, która nie prowadzi do tego uznania Królestwa Chrystusowego, jest muzyką, która służy człowiekowi, a nie Bogu.
Patronat eKAI – oskarżenie przeciwko redakcji
Artykuł kończy się informacją, że wśród patronów medialnych wydarzenia znajduje się Katolicka Agencja Informacyjna. Jest to fakt, który wymaga bezpośredniego oskarżenia. Redakcja eKAI, promując wydarzenie, które nie wymienia Chrystusa, nie mówi o sakramentach, nie podkreśla konieczności ewangelizacji, nie wskazuje na prawdziwy Kościół katolicki jako jedyną Arkę Zbawienia – tym samym wspiera iluzję, że można budować „kulturę życia” bez Chrystusa. Św. Pius X w Pascendi Dominici gregis potępił jako błąd twierdzenie, że „Kościół nie ma prawa wymagać od wiernych żadnego z ich strony wewnętrznego uznania za prawdę orzeczeń przez Kościół wydawanych” (propozycja 7 z Lamentabili). Patronat medialny takiego wydarzenia jest formą milczącego przyzwolenia na redukcję katolicyzmu do moralnego humanitaryzmu.
Brak ewangelizacji – największy brak
Najważniejszym pominięciem w całym artykule jest całkowity brak wzmianki o konieczności ewangelizacji. Marsz dla Życia jest wydarzeniem, które gromadzi ludzi, którzy „wierzą, że warto budować kulturę życia”. Ale czy ci ludzie wiedzą, dlaczego życie jest święte? Czy wiedzą, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga (Rdz 1,26-27)? Czy wiedzą, że grzech pierworodny zniszczył to obraz i że tylko Chrystus, przez śmierć na Krzyżu i Zmartwychwstanie, przywrócił nadzieję na zbawienie? Czy wiedzą, że „nie ma pod niebem inne imię dane ludziom, w którym byśmy mieli być zbawieni” (Dz 4,12)? Jeśli Marsz dla Życia nie głosi tych prawd, to jest manifestacją humanitaryzmu, a nie chrześcijaństwa. Jest to wydarzenie, które chroni ciało, ale zapomina o duszy.
Prawdziwa kultura życia wymaga Króla Chrystusa
Należy powtórzyć za Piusem XI w encyklice Quas Primas: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi”. Prawdziwa kultura życia nie jest produktem „relacji opartych na szacunku” ani „przestrzeni dialogu”. Jest owocem panowania Chrystusa Króla w umyśle, woli i sercu każdego człowieka. Tam, gdzie Chrystus nie jest uznawany jako Pan, tam życie staje się wartością relatywną, którą można chronić lub nie – w zależności od „przestrzeni dialogu” i „konsensusu społecznego”. Ale życie jest wartością absolutną, ponieważ pochodzi od Boga, który jest „Źródłem Życia” (Ps 35,10). Każdy, kto naprawdę chce bronić życia, musi najpierw uznać Królestwo Chrystusa. Inaczej broni cienia, zapominając o źródle światła.
Podsumowanie – wymóg prawdy
Marsz dla Życia i Rodziny w Gdańsku jest wydarzeniem, które w swoim zamyśle zasługuje na uznanie. Obrona życia jest świętym obowiązkiem. Jednak wydarzenie to, relacjonowane przez portal eKAI, jest pozbawione tego, co sprawia, że kultura życia jest chrześcijańska – wskazania na Chrystusa jako Źródła życia i jedynego Zbawiciela. Organizatorzy, którzy działają w dobrej wierze, nie mogą być obwiniani za duchową pustkę, którą wokół nich tworzą struktury posoborowe. Ale redakcja eKAI, która promuje to wydarzenie bez podniesienia jego teologicznego wymiaru, ponosi odpowiedzialność za utrwalenie iluzji, że można budować kulturę życia bez Króla Chrystusa. Czytelnik, który przyjdzie na ten marsz, musi zadać sobie pytanie: czy tu zostanie mu pokazany Chrystus, czy tylko „kultura życia”? Czy tu usłyszy słowo o zbawieniu, czy tylko o „wdzięczności”? Odpowiedź na te pytania decyduje o tym, czy Marsz dla Życia będzie krokiem ku prawdzie, czy kolejnym festiwalem pustki.
Za artykułem:
patronat kaiXIV Marsz dla Życia i Rodziny oraz V Festiwal dla Życia (ekai.pl)
Data artykułu: 10.06.2026



