Artykuł z portalu eKAI (12 czerwca 2026) relacjonuje uroczystość przyjęcia samolotów F-35 „Husarz” w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku, podczas której „modlitwę w intencji żołnierzy” odmówił „ks.” płk Kryspin Rak wraz z kapelanami prawosławnym i ewangelickim. Portal przedstawia to jako normalny element życia publicznego, nie zadając sobie trudu, by poddąć krytyce ani sam fakt ekumenicznej modlitwy przy okazji wydarzenia militarnego, ani szerszy kontekst duchowej pustki, w jakim funkcjonuje państwo polskie pozbawione przewodnictwa prawdziwego Kościoła Katolickiego.
Ekumenizm w mundurze – sakramentalna pustka na służbie cesarza
Fakt, że przy okazji uroczystości militarnej – a więc wydarzenia związanego z przyjęciem maszyn zniszczenia na wyposażenie sił zbrojnych – modlitwa została odmówiona wspólnie przez przedstawicieli trzech wyznań, jest nie tylko symbolem, ale dosłownym wyrazem doktrynalnego bankructwa. „Ks.” płk Kryspin Rak, wikariusz generalny, zastępca „biskupa polowego” – cytuje portal – odmówił modlitwę „wraz z kapelanami duszpasterstw prawosławnego i ewangelickiego”. Nie ma w tym ani słowa krytyki, ani choćby przypuszczenia, że taka praktyka stoi w jawnej sprzeczności z nauką Kościoła.
Pius XI w encyklice Mortalium Animos (1928) jednoznacznie nauczał, że „Kościół katolicki nie dopuszcza uczestnictwa w zgromadzeniach niekatolickich” w sprawach religijnych, a próby zbliżenia się do schizmatyków i heretyków bez ich nawrócenia są „całkowicie sprzeczne z wolą Chrystusa”. Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) demaskował modernistów, którzy „pragną zrównać religię Chrystusową z innymi religiami fałszywymi i stawiać ją bezczelnie w tym samym rzędzie” – co dokładnie odbywa się na polskim lotnisku wojskowym. Ekumenizm ten nie jest aktem miłości, lecz aktem apostazji, bo zamiast prowadzić zabłąkanych do jedynego źródła zbawienia, potwierdza ich w błędzie.
Redukcja kapłaństwa do roli duszpasterza wojskowego
Portal mówi o „ks.” płku Kryspin Rak, wikariuszu generalnym, zastępcy „biskupa polowego” – tytuły te, ujęte w cudzysłów, nie są przypadkowe w kontekście prawdziwego Kościoła, gdyż żaden z tych „duchownych” nie posiada ważnych święceń w świetle tradycji przedsoborowej. Ale nawet jeśli pomijamy kwestię ważności święceń, sam fakt, że kapłaństwo zostało zredukowane do roli obsadzania stanowisk w machinie wojennej państwa, jest symptomatyczne. „Duszpasterstwo polowe” w wersji posoborowej to nie misja ewangelizacyjna, lecz instytucjonalne przypisanie „kapłana” do jednostki wojskowej – coś, co w prawdziwym Kościele miałoby sens wyłącznie w kontekście dbałości o sakramentalne życie żołnierzy, a nie błogosławienia maszyn wojennych wspólnie ze schizmatykiem i protestantem.
Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał, że „Chrystus króluje nie tylko w umysłach, ale i w sercach, i w ciałach, które stają się «zbroją sprawiedliwości Bogu»” (Rz 6,13). Ciało żołnierza, które ma obsługiwać maszynę śmierci, powinno być raczej zbroją sprawiedliwości niż narzędziem władzy świeckiej pozbawionej duchowego kierownictwa. Zamiast tego mamy „kapłana”, który stoi obok F-35 i błogosławi je wspólnie z tymi, którzy od wieków odrzucają naukę o prawdziwie obecnym Chrystusie w Eucharystii.
Państwo bez Boga – bezpieczeństwo bez zbawienia
Prezydent Karol Nawrocki mówi o F-35 jako o gwarantach tego, że „Rzeczpospolita Polska jest i będzie w kolejnych latach mocniejsza, silniejsza, bezpieczniejsza”. Wicepremier Kosiniak-Kamysz dodaje, że Polska jest „liderem budowy bezpieczeństwa w Europie” i „państwem odpowiedzialnym za ochronę wschodniej flanki NATO”. Podsekretarz stanu USA Thomas DiNanno przywołuje Jana Pawła II i Lecha Wałęsę jako inspiracje – co w kontekście ekumenicznej modlitwy jest szczególnie cyniczne, skoro Jan Paweł II był jednym z głównych architektów ekumenicznej ruiny.
Pius XI w encyklice Ubi Arcano Dei Consilio (1922) napisał słowa, które brzmią jak proroctwo wobec dzisiejszej Polski: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudgy zaś mają obowiązek słuchać”. Polska, która buduje swoje bezpieczeństwo na sojuszu z NATO i amerykańskich samolotach, zamiast na fundamencie wiary katolickiej i prawa Bożego, buduje na piasku. „Co bowiem pożytku człowiekowi, jeśli świat cały pozyska, a ujdzie na zgodę duszy swojej?” (Mt 16,26 Wlg).
Symbolika „Husarza” – tradycja bez Chrystusa
Nadanie samolotom F-35 nazwy „Husarz” ma „podkreślać związek nowoczesnych Sił Powietrznych z tradycją polskiego oręża”. Portal przedstawia to jako coś pozytywnego, nie zauważając ironii: husaria, która kiedyś walczyła pod hasłem „Za wiarę i ojczyznę”, dziś ma swoich następców, którzy przyjmują maszyny w obecności ekumenicznej modlitwy. Tradycja bez wiary to trupa pamięć, a nie fundament przyszłości.
Św. Paweł Apostoł napisał: „Nie walczyćmy przeciw krwi i ciału, lecz przeciw zwierzchnościom, przeciw władcom, przeciw rządcom świata ciemności wieku tego, przeciw duchowym złości w miejscach niebieskich” (Ef 6,12 Wlg). Polskie „Husarze” walczą przeciw „krwi i ciału” – a ich jedynym duchowym pokarmem jest ekumeniczna papka, która nie ma mocy zbawienniej, bo nie pochodzi od prawdziwego Kapłana.
Milczenie o najważniejszym
Portal eKAI, relacjonując tę uroczystość, nie zadaje sobie pytania, czy takie wydarzenie w ogóle powinno mieć miejsce w kraju, który przez stulecia nazywano „Antemurale Christianitatis”. Nie pyta, dlaczego państwo, które kiedyś walczyło z Tatarami i Turkami w imię Chrystusa Króla, dziś przyjmuje amerykańskie myśliwce z błogosławieństwem schizmatyka i protestanta. Nie pyta, co się stało z polskim Kościołem, że jego „kapłani” służą w machinie wojennej zamiast głosić królestwo Chrystusa.
To milczenie jest najcięższym oskarżeniem. W świetle encykliki Pascendi Dominici gregis Piusa X, która potępia redukcję wiary do uczucia, każde takie przemilczenie jest formą apostazji. Artykuł nie służy zbawieniu dusz, lecz utrwalaniu ich w naturalistycznej iluzji, że bezpieczeństwo państwa może zastąpić bezpieczeństwo wieczne, a ekumeniczna modlitwa może zastąpić prawdziwą Ofiarę Mszy Świętej.
Prawdziwy Kościół a prawdziwa obrona
Czytelnik poszukujący prawdziwej nadziei musi zostać wyprowadzony z błędu. Nie ma prawdziwego bezpieczeństwa poza Chrystusem i Jego Kościołem. Tym Kościołem nie są jednak struktury posoborowe, które odrzuciły niezmienną wiarę i stały się synagogą szatana. Prawdziwy Kościół katolicki trwa tam, gdzie sprawowana jest ważna Msza Święta, gdzie udzielane są ważne sakramenty, gdzie naucza się niezmienniej doktryny, a Chrystus Król panuje niepodzielnie.
Polska, która kiedyś była Królestwem Chrystusa w Europie, dziś jest państwem, które buduje swoją obronę na amerykańskich samolotach i ekumenicznej modlitwie. To jest prawdziwa tragedia naszych czasów – nie brak technologii, lecz brak wiary. Nie brak sojuszników, lecz brak prawdziwego Pasterza. Dopóki nie zwrócimy się do Chrystusa Króla, dopóty wszelka ludzka siła pozostanie tylko cieniem prawdziwego bezpieczeństwa, które jest w Nim.
Za artykułem:
12 czerwca 2026 | 16:28Łask – ekumeniczna modlitwa podczas uroczystości przyjęcia samolotów F-35 (ekai.pl)
Data artykułu: 12.06.2026



