Portal eKAI informuje, że 15 czerwca 2026 roku mieszkańcy Kalisza uczestniczyli w procesji ku czci Najświętszego Serca Jezusowego, której przewodniczył „bp” Łukasz Buzun. Uroczystość rozpoczęła się Mszą św. w Sanktuarium Serca Jezusa Miłosiernego, po czym wierni przeszli do Narodowego Sanktuarium św. Józefa, gdzie odbyło się nabożeństwo z aktem wynagrodzenia za grzechy. W homilii jezuita Rafał Sztejka przypomniał o objawieniach w Paray-le-Monial, powołał się na list „św.” Jana Pawła II do generała jezuitów oraz na encyklikę Dilexit nos Franciszka, zachęcając wiernych do okazywania miłosierdzia i „zakładania okularów, w których zamiast szkieł jest serce”. Na skrzyżowaniu ulic 3 Maja, Warszawskiej, Stawiszyńskiej i pl. Kilińskiego „bp” Łukasz Buzun udzielił błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem na cztery strony świata.
Rzetelne relacjonowanie tego wydarzenia przez portal eKAI staje się kolejnym świadectwem duchowej nędzy, w jakiej funkcjonują wierni pozbawieni prawdziwego kierownictwa duchowego. Inicjatywa jest głęboko ludzka i szlachetna w swojej intencji, ale medialny przekaz ją całkowicie odcina od źródła zbawienia, zostawiając wiernych w sferze czysto emocjonalnej pobożności.
Serce Jezusa bez Krzyża – anatomia duchowej amputacji
Kult Najświętszego Serca Jezusowego, prawdziwie pojmowany w tradycji katolickiej, jest nierozerwalnie związany z tajemnicą Odkupienia. Serce Jezusa na Krzyżu, przebite włócznią, z którego wypłynęła krew i woda – to jest źródło miłosierdzia, o którym mówił św. Jan w swojej Ewangelii: „Jeden z żołnierzy włócznią przebił Jego bok, a natychmiast wyszła krew i woda” (J 19,34). W ujęciu ojca Sztejki kult Serca Jezusowego zostaje zredukowany do abstrakcyjnej „miłości”, która „przemienia serca” i zmienia „cywilizację na cywilizację serca Chrystusa”. To jest język psychologii, nie teologii. Język ten nie wymaga Krzyża, nie wymaga ofiary, nie wymaga sakramentu pokuty. Wymaga jedynie „ognia i światła” – ale ognia bez ofiary, światła bez Prawdy. Tymczasem św. Paweł Apostoł uczy jednoznacznie: „Chrystus umarł za nas, grzeszników” (Rz 5,8) i „W Nim mamy odkupienie przez Jego krew, odpuszczenie grzechów” (Ef 1,7). Bez krwi Chrystusa nie ma odkupienia. Bez odkupienia nie ma prawdziwego miłosierdzia. Jest tylko ludzkie współczucie, które nie ma mocy zbawczej.
Fałszywi święci i fałszywe autorytety – genealogia duchowego kłamstwa
Homilista powołuje się na postać „św.” Jana Pawła II, który rzekomo kazał jezuitom zajmować się kultem Serca Jezusowego. Trzeba powiedzieć to z całą mocą: Jan Paweł II był heretykiem i apostatą, który publicznie głosił błędy teologiczne, udzielał błogosławieństw małżeństwom jednopłciowym, przyjmował pocałunki od Mahometa, organizował modlitwy z poganami w Asyżu i wprowadził do Kościoła herezy Soboru Watykańskiego II. Jego „list do generała jezuitów” nie ma żadnej mocy doktrynalnej, a każde powołanie na jego wypowiedzi w kontekście kultu Serca Jezusowego jest naruszeniem pamięci o prawdziwym nauczaniu Kościoła. Prawdziwy Kościół katolicki nauczał zawsze, że kult Serca Jezusowego musi być zjednoczony z kultem Serca Przebłaganego – tego, które krwawiło na Krzyżu za grzechy świata. Powoływanie się na postać, która zdradziła wiarę, w celu promowania jakiejkolwiek formy pobożności jest duchowym kłamstwem.
Encyklika Dilexit nos – modernistyczna herezja w służbie kultu serca
Ojciec Sztejka powołuje się na encyklikę Dilexit nos Franciszka, w której ten uzurpatator zaprosił wiernych do „zakładania okularów, w których zamiast szkieł jest serce”. To jest kwintesencja modernistycznej herezji: zamiast patrzeć na Boga przez pryzmat wiary, sakramentów i Tradycji, mamy patrzeć przez pryzmat ludzkiego serca – czyli przez pryzmat subiektywnych emocji. Franciszek, który odrzucił naukę o piekle, który nauczał, że wszyscy są zbawieni niezależnie od wiary, który błogosławił „małżeństwa” homoseksualne i który zredukował Kościół do „pola bitwy” – ten człowiek nie jest autorytetem w sprawach wiary. Jego encyklika nie jest dokumentem nauczycielskim, lecz manifestem apostazji. Powoływanie się na nią w homilii ku czci Serca Jezusowego jest jak powoływanie się na heretyka w celu nauczania prawdziwej wiary. Św. Pius X w encyklice Pascendi Dominici gregis (1907) demaskował modernistów, którzy redukują religię do „uczucia religijnego” i subiektywnego przeżycia. Encyklika Dilexit nos jest bezpośrednim owocem tej samej herezji.
Objawienia w Paray-le-Monial – prawdziwy kontekst bez prawdziwego przekazu
Homilista przypomina objawienia Jezusa udzielone św. Małgorzacie Maria Alacoque w Paray-le-Monial w 1688 roku. To prawda historyczna, którą Kościół katolicki zatwierdził. Jednak w ujęciu ojca Sztejki te objawienia stają się pretekstem do nauczania czegoś, czego one nie zawierają: „zmiany cywilizacji” przez „miłość”, która „przemienia serca”. Prawdziwe przesłanie objawień w Paray-le-Monial jest przesłaniem o adoracji, wynagrodzenia i naprawy – o czci należnej Sercu Jezusa za Jego ofiarne miłość, o wynagrodzeniu za grzechy świata, o naprawie grzechów świata. To jest przesłanie odkupieńcze, sakramentalne, krzyżowe. Nie jest to przesłanie o „zmianie cywilizacji” przez ludzkie uczucia. Św. Małgorzata Maria Alacoque nauczała, że kult Serca Jezusowego jest środkiem do „zapłac
Za artykułem:
15 czerwca 2026 | 07:41Procesja ku czci Najświętszego Serca Jezusowego (ekai.pl)
Data artykułu: 15.06.2026



