Trump, FIFA i wielki biznes. Ale mundial wciąż należy do kibiców

Podziel się tym:

Artykuł Michała Okińskiego z „Tygodnika Powszechnego” (15 czerwca 2026) analizuje Mistrzostwa Świata w piłce nożnej 2026 roku w kontekście politycznym i ekonomicznym. Autor wskazuje na problematyczność turnieju: wykorzystanie go przez Donalda Trumpa do demonstracji mocy państwa, komercyjną machinę FIFA pod kierownictwem Gianniego Infantino, sportswashing, ceny biletów kształtowane dynamicznie, zakaz wjazdu dla obywateli Iranu czy sędziego z Somalii. Jednocześnie Okoński stwierdza, że mimo tych zarzutów piłka „należy do kibiców” – zachwyt grą, wspólnota kibicowska i karnawał przekraczają podziały ideowe. Autor przypisuje mundialowi niemal wymiar sakralny, cytując księdza Lincolna Harveya i porównując turniej do „najważniejszego święta religijnego, tyle że obejmującego też ateistów”. W tekście pojawiają się również wzmianki o Janie Pawle II, który miał rzekomo określić futbol jako „najważniejszą z rzeczy nieważnych”.


Sport jako substytut religii – teologia zastępcza w mundialowej narracji

Artykuł Okińskiego, choć z pozoru analizuje zjawisko sportowe, staje się w istocie dokumentem duchowej pustki, w jakiej funkcjonuje współczesny człowiek oderwany od prawdziwej wiary. Autor, zamiast poddać krytyce nawet zewnętrzne aspekty turnieju, ostatecznie kanonizuje mundial jako formę kultu, przypisując mu wymiar transcendentny. Cytat z o. Lincolna Harveya, autora „A Brief Theology of Sport”, według którego mundial jest „jak najważniejsze święto religijne, tyle że obejmujące też ateistów”, nie jest przedmiotem krytyki redakcji – jest podany jako oczywista prawda. To nie jest przypadek: to jest logiczny wynik światopoglądu, w którym Bóg został usunięty z centrum, a Jego miejsce zajęły rzeczy doczesne.

Pius XI w encyklice Quas Primas (1912) stanowczo przestrzegał przed tego rodzaju substytucjami: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się iż zburzone zostały fundamenty pod tąż władzą”. Mundial, w ujęciu Okińskiego, nie jest już tylko zawodami sportowymi – jest pseudo-liturgią, w której kibicowanie zastępuje adorację, a piłka nożna staje się „najważniejszą z rzeczy nieważnych” – zwrotem przypisywanym Janowi Pawłowi II, którego autorytet jest tu wykorzystany do legitymizacji świeckiej rozrywki.

Piłka zamiast ołtarza – redukcja człowieka do natury

Analiza językowa artykułu ujawnia, że cała narracja opiera się na kategoriach czysto naturalistycznych: „zachwyt”, „wspólnota”, „karnawał”, „ludzki talent”, „celebrowanie”. Brak jakiejkolwiek wzmianki o Bogu, o łasce, o tym, że prawdziwa wspólnota ludzka może istnieć jedynie w Chrystusie i Jego Kościele. Zamiast tego czytelnikowi proponowana jest iluzja wspólnoty zbudowana na emocjach sportowych – przejściowych, powierzchownych i ostatecznie pustych.

Św. Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907) potępili jako błąd propozycję nr 64: „Postęp nauk wymaga reformy pojęcia nauki chrześcijańskiej o Bogu, stworzeniu, Objawieniu, Osobie Słowa Wcielonego i o Odkupieniu”. Artykuł Okińskiego nie reformuje nauki chrześcijańskiej – po prostu ją pomija, zastępując ją teologią sportu. To nie jest postęp – to jest regres do pogaństwa, w którym areny i stadiony stają się świątyniami, a piłkarze – idolami.

Trump, Infantino i świeckie mocarstwa – polityka bez Chrystusa Króla

Artykuł trafnie diagnozuje mechanizmy władzy wokół mundialu: Donald Trump traktuje turniej jako pokaz siły, Gianni Infantino – jako maszynę do zarabiania, FIFA rozdaje pieniądze na „projekty rozwojowe” jako narzędzie władzy absolutnej. Ceny biletów kształtowane dynamicznie, zakaz wjazdu dla obywateli Iranu, upały służące jako pretekst do reklam – wszystko to jest wiernie opisane.

Jednakże autor nie wyciąga z tego jedynego słusznego wniosku: świat bez Chrystusa Króla jest światem tyranii. Pius XI w Quas Primas nauczał: „Królestwo Odkupiciela naszego obejmuje wszystkich ludzi – jak o tym mówi nieśmiertelnej pamięci Poprzednik nasz, Leon XIII – panowanie Jego obejmuje także wszystkich niechrześcijan, tak, iż najprawdziwiej cały ród ludzki podlega władzy Jezusa Chrystusa”. Gdyby narody uznały to panowanie, nie byłoby mowy o sportswashingu, o wykorzystywaniu robotników na budowach stadionów w Katarze, o politycznych zakazach wjazdu. Ale Chrystus został usunięty z życia publicznego – i w jego miejsce wstąpił Trump z Infantino.

„Piłka należy do kibiców” – demokratyzacja kultu

Najbardziej symptomatycznym zdaniem artykułu jest teza: „Piłka należy do kibiców, nie do polityków i działaczy”. To zdanie, brzmiące jak hasło demokratyczne, w istocie wyraża duchową ignorancję. Piłka – jak wszystko inne – należy do Boga, który jest Stwórcą wszystkich rzeczy. Człowiek jest tylko zarządcą, a nie właścicielem. Redukcja sprawy do relacji „kibic vs. polityk” jest typowa dla mentalności liberalnej, która nie widzi wyższego porządku.

Pius IX w Syllabus Errorum (1864) potępili jako błąd propozycję nr 39: „Państwo, jako źródło i początek wszelkich praw, jest obdarzone prawem nieograniczonym”. Artykuł Okińskiego, zamiast kwestionować samą strukturę władzy FIFA czy państwowej, proproponuje jedynie przesunięcie akcentu – od polityków do kibiców. To nie jest rozwiązanie. Prawdziwym rozwiązaniem byłoby uznanie, że wszelka władza – państwowa, sportowa, ekonomiczna – podlega prawu Bożemu i że Chrystus Król ma ostateczne słowo we wszystkich sprawach ludzkich, w tym na stadionach.

Jan Paweł II jako piłkarski papież – nadużycie autorytetu

Wykorzystanie postury Jana Pawła II i jego rzekomego określenia futbolu jako „najważniejszej z rzeczy nieważnych” jest szczególnie rażące. Jan Paweł II, jako uzurpatorem tronu Piotrowego i jednym z głównych architektów soborowej apostazji, nie jest autorem, do którego należy się odwoływać w kontekście katolickim. Jego pontyfikat doprowadził do wprowadzenia fałszywych „świętych” (Maksymilian Kolbe, który nie zginął za wiarę, lecz za współwięźnia; Rodzina Ulmanów, która nie poniosła śmierci za wiarę; Faustyna Kowalska, której pisma noszą znamiona fałszywej mistyki), do promowania kultu Fatimy (operacji psychologicznej o podejrzanym charakterze) i do głębokiej modernizacji Kościoła.

Przypisywanie mu autorytetu w kwestii piłki nożnej jest kolejnym przykładem wykorzystywania duchowego bankructwa do legitymizacji świeckiej rozrywki. Prawdziwy Kościół nigdy nie potrzebował papieskiego zatwierdzenia, by cieszyć się ludzkim talentem – ale zawsze pamiętała, że „co do tego, człowiek cały świat zyska, a swej duszy szkodę poniesie?” (Mt 16,26).

Mundial bez Chrystusa – karnawał w pustyni

Artykuł Okińskiego, mimo trafnej krytyki mechanizmów politycznych i ekonomicznych wokół mundialu, ostatecznie nie oferuje czytelnikowi prawdziwej nadziei. Zamiast pokazać, że prawdziwa radość, prawdziwa wspólnota i prawdziwe celebrowanie ludzkiego talentu możliwe są jedynie w Chrystusie, pozostawia go w świecie, w którym stadiony zastępują kościoły, a doping zastępuje modlitwę.

Pius XI w Quas Primas przestrzegał: „Jeżeli teraz nakazaliśmy czcić Chrystusa Króla całemu światu katolickiemu, pragniemy przez to zaradzić potrzebom czasów obecnych i podać szczególne lekarstwo przeciwko zarazie, która zatruwa społeczeństwo ludzkie. A zarazą tą jest zeświecczenie czasów obecnych, tzw. laicyzm, jego błędy i niecne usiłowania”. Mundial 2026, w ujęciu „Tygodnika Powszechnego”, jest doskonałym przykładem tego zeświecczenia – świętem bez Boga, wspólnoty bez sakramentów, zachwytu bez adoracji.

Prawdziwy karnawał – prawdziwe święto ludzkości – to nie mecz piłkarski, lecz Najświętsza Ofiara Mszy Świętej, w której Chrystus Król ofiarowuje się za grzechy świata, a wierni zjednoczeni z Nim tworzą prawdziwą wspólnotę – Ciało Mistyczne. Dopóki ludzie szukają zachwytu na stadionach, a nie przed Najświętszym Sakramentem, dopóty będą pogrążeni w duchowej pustyni – nawet jeśli wygrywają z Paragwajem 4:1.


Za artykułem:
Trump, FIFA i wielki biznes. Ale mundial wciąż należy do kibiców
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 15.06.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry
Ethos Catholicus
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.