Portal Opoka, wydanie z 25 czerwca 2026, pod znamioną datą 50. rocznicy słynnych wydarzeń z 1976 roku, relacjonuje robotnicze protesty w Radomiu, Ursusie i Płocku. Tekst zatytułowany „50 lat temu robotnicy Radomia i Ursusa zmusili władzę do ustępstwa, ale zapłacili za to wysoką cenę” jest typowym produktem swoistej „pamięci historycznej” krzewionej przez środowiska postkomunistyczne i liberalne, która z roku na rok powraca w mediach jako zaklęcie na „antykościelny” i „antyklerykal” nurt. Opisane w nim wydarzenia są faktem historycznym, jednak ich interpretacja oraz pominięcia stanowią klasyczny przykład laickiej, naturalistycznej narracji, która całkowicie wyłącza z pola widzenia nadprzyrodzony wymiar cierpienia, ofiary i odkupienia.
Robotniczy bunt w próżni metafizycznej
Artykuł w sposób rzeczowy i szczegółowy opisuje przebieg wydarzeń z czerwca 1976 r.: podwyżki cen, protesty w Radomiu, Ursusie i Płocku, brutalną pacyfikację, ofiary śmiertelne (w tym śmierć Jana Brożyny), aresztowania i procesy sądowe. Wszystko to są fakty. Jednakże sposób, w jaki są one opowiedziane, stanowi klasyczny przykład redukcji ludzkiego cierpienia do wymiaru czysto ekonomicznego i politycznego. Portal Opoka, będąc medium o profilu liberalno-świeckim, nie jest w stanie – a być może nie chce – dostrzec w tych wydarzeniach niczego poza walką o „wyższe płace” i „prawa socjalne”. Tymczasem w cieniu fabryk i kolejowych szlaków działa siła, której ten tekst nie jest w stanie nazwać.
Ofiara bez kapłana i bez ołtarza
Najbardziej rzucającym się w oczy pominięciem artykułu jest całkowite milczenie o roli Kościoła – tego prawdziwego, przedsoborowego, który w latach 70. był jedyną instytucją zdolną zaoferować polskiemu społeczeństwu autentyczną solidarność duchową. W tekście pojawia się jedynie postać ks. Romana Kotlarza, proboszcza z parafii pod Radomiem, który „wziął udział w demonstracji” i został pobity przez „nieznanych sprawców”, po czym „nagle zmarł w trakcie odprawiania mszy”. Jest to zaledwie zdawkowa wzmianka, wręcz marginalia w narracji o „buncie maszynistów i rafinerów”. Tymczasem w świetle nauczania Kościoła śmierć takiego kapłana, który wystąpił w obronie uciskanych, jest męczeństwem – nie za politykę, ale za wiarę, która nakazuje bronić słabszych. Św. Pius IX w encyklice Quanto Conficiamur Moerore (1863) pisał o biskupach i kapłanach, którzy „w odpowiednich czasach i właściwych miejscach nie zawodzili w wykonywaniu swojego urzędu” i którzy „z radością wylewali życie za Chrystusa”. Czyż nie jest to właśnie obraz ks. Kotlarza? Artykuł tego nie widzi, bo jest ślepy na rzeczywistość nadprzyrodzoną.
Represje bez odkupienia
Opisując represje wobec uczestników protestów – „ścieżki zdrowia”, bicia, więzienia, kary 8–10 lat – portal Opoka ogranicza się do retoryki „praw człowieka” i „wolności słowa”. Jest to język, który z jednej strony wzbudza emocje, z drugiej zaś nie jest w stanie dać ofiary prawdziwego sensu. Tymczasem Kościół zawsze nauczał, że cierpienie z zaangażowaniem w sprawę sprawiedliwości nie jest daremne, lecz może stać się ofiarą odkupieńczą, jeśli zostanie zjednoczone z Męką Chrystusa. Św. Paweł pisał: „Raduję się w moich cierpieniach za was i wypełniam to, czego brakuje w cierpieniach Chrystusa, w moim ciele za Jego ciało, którym jest Kościół” (Kol 1,24). W narracji portalu ofiara robotników jest jedynie statystyką – 272 osądzone, 80 tys. uczestników, 2 zabitych. Brak w niej jest słowa o nadziei, o sensie, o tym, że te cierpienia mogą mieć wartość zbawienną, jeśli dojdzie do nich prawdziwy kapłan, który złoży je na ołtarzu.
Intelektualna solidarność bez Chrystusa
Artykuł wspomina o intelektualnych inicjatywach wsparcia dla robotników: liście Jerzego Andrzejewskiego, Stanisława Barańczaka, Stefana Kisielewskiego, a także włoskich komunistów. Jest to charakterystyczny przykład solidarności czysto ludzkiej, opartej na „postępie”, „demokracji” i „prawach człowieka”. Tymczasem żadna z tych inicjatyw nie była w stanie zaoferować prawdziwej pomocy, bo nie miała do dyspozycji źródła łaski. Kościół przedsoborowy, nawet w czasach najtwardszej persekucji, oferował nie tylko przysługę materialną, ale przede wszystkim sakramentale uzdrowienie: spowiedź, komunię, modlitwę za zmarłych. W czerwcu 1976 r. prawdziwi katolicy wiedzieli, że jedyną odpowiedzią na przemoc jest modlitwa i ofiara, a nie „listy intelektualistów”. Artykuł o tym nie wspomina, bo dla jego autorów to jest „przeszłość”, którą należy zapomnieć.
Mit „drugiej Polski” i jej konsekwencje
W części poświęconej konsekwencjom ekonomicznym nieudanego planu Gierekowskiej „drugiej Polski” portal Opoka ogranicza się do krytyki gospodarczej, nie dostrzegając, że cały ten system był zbudowany na kłamstwie i odrzuceniu Boga. Komunistyczny reżim, który z jednej strony deklarował „sprawiedliwość społeczną”, z drugiej zaś odsunął Kościół od życia publicznego, zniszczył rodzinę i zredukował człowieka do „siły roboczej”. W encyklice Quas Primas Pius XI przestrzegał: „Gdy Boga i Jezusa Chrystusa usunięto z praw i z państw i gdy już nie od Boga, lecz od ludzi wywodzono początek władzy, stało się, że zburzone zostały fundamenty pod tą władzą”. Właśnie tak stało się w PRL-u. Artykuł nie dostrzega tej zależności, bo jest produktem tego samego świeckiego świata, który chce pamiętać o „buncie”, ale nie chce pamiętać o grzechu.
Zabójstwo pamięci o prawdziwym bohaterze
Największym zarzutem wobec tekstu portalu Opoka jest nie tylko to, co mówi, ale przede wszystkim to, **czego nie mówi**. Milczenie o prawdziwym Kościele, o roli kapłanów, o modlitwie, o sakramentach, o wartości odkupieńczej cierpienia – to jest duchowe okrucieństwo. Ofiary z Radomia i Ursusa zasługują na pamięć, ale pamięć bez Boga jest tylko „historycznym archiwum”, które nie daje nadziei. Prawdziwy Kościół zawsze czcił męczenników i wyznawców, którzy oddali życie za wiarę i sprawiedliwość. Jeśli ks. Kotlarz jest „ofiarą”, to nie ofiarą przypadku, lecz świadectwem wiary, która nakazuje stawiać ciało za bliźnich. Portal Opoka tego nie widzi, bo jego autorzy są odcięci od źródła Prawdy.
Konkluzja: czerwony sztandar nad pustką
Podsumowując, artykuł portalu Opoka z 25 czerwca 2026 r. jest klasycznym przykładem laickiej narracji historycznej, która z jednej strony wzbudza emocje, z drugiej zaś nie jest w stanie dać ofiary prawdziwego sensu. Robotnicy z Radomia i Ursusa zasługują na pamięć, ale nie na pamięć bez Boga. Ich cierpienie miało sens tylko wtedy, gdy było zjednoczone z Męką Chrystusa. Bez tego jest jedynie „historycznym faktem”, który służy do budowania mitów o „postępie” i „wolności”. Tymczasem prawda jest taka, że tylko w Chrystusie i Jego Kościele człowiek znajduje prawdziwe ukojenie. Wszystko inne jest tylko czerwonym sztandarem nad przegraną.
Za artykułem:
50 lat temu robotnicy Radomia i Ursusa zmusili władzę do ustępstwa, ale zapłacili za to wysoką cenę (opoka.org.pl)
Data artykułu: 25.06.2026




