Portal eKAI (25 czerwca 2026) informuje, że samorząd województwa świętokrzyskiego przeznaczył 900 tys. zł na ochronę zabytków, w tym zabytkowych kościołów i cmentarzy. Wśród 41 wytypowanych obiektów znajdują się parafie pw. św. Wojciecha w Cisowie, pw. św. Małgorzaty w Pierzchnicy czy salezjańska parafia w Kielcach. Szczególną uwagę przykuwa cmentarz żydowski w Chęcinach – miejsce pamięci o Zagładzie, w którym w 1943 r. ukrywały się uciekinierki z warszawskiego getta: Guta i Lili Szynowłoga oraz Izaak Grynbaum. Cmentarz ten został zdewastowany w czasie wojny i w okresie PRL. Marszałek Renata Janik podkreśla, że wsparcie dotyczy zarówno zabytków sakralnych, jak i samorządów oraz osób fizycznych.
Z perspektywy integralnej wiary katolickiej, analiza tego komunikatu wymaga rozróżnienia dwóch fundamentalnie różnych aspektów: obowiązku chrześcijańskiego wobec pamięci o Zagładzie oraz teologicznej i moralnej oceny finansowania zabytków kultu żydowskiego ze środków publicznych.
Obowiązek pamięci wobec ofiar Zagłady
Należy z całą stanowczością podkreślić, że troska o cmentarz żydowski w Chęcinach jest głębko chrześcijańskim obowiązkiem. Kto ma Boga za Ojca, ma za bliźniego każdego człowieka, niezależnie od jego wyznania. Papież Pius XI w przygotowywanej encyklice Humani generis unitas (1939) stanowczo potępił antysemityzm, wskazując, że „prawdziwy duch chrześcijański nie może być wrogi żydom”. Sam Chrystus, mówiąc o miłości bliźniego, w Parablize o Samarytaninie (k 10,25-37) bezwzględnie odrzucał wszelkie wyróżnienia narodowościowe i religijne jako przeszkodę w niesieniu pomocy.
Uciekinierki z getta – Guta i Lili Szynowłoga oraz Izaak Grynbow – są ofiarami bestialstwa, które wymaga od chrześcijan nie tylko współczucia, ale i aktywnego zadośćuczynienia. Ochrona miejsca ich spoczynku przed dalszą dewastacją jest aktem sprawiedliwości, który wpisuje się w przykazanie miłości bliźniego. W tym aspekcie decyzja samorządu jest godna uznania i stanowi realizację naturalnego prawa do poszanowania godności zmarłych.
Finansowanie kultu żydowskiego a prawo naturalne
Należy jednak z całą mocą podkreślić fundamentalną zasadę: obrona zabytków kultu niechrześcijańskiego nie może być traktowana jako ich „ochrona” w sensie religijnym. Cmentarz żydowski jest miejscem pamięci o ludziach, którzy – wbrew swojej woli – nie wchodzą w skład ludu wybranego. Jest to miejsce żałoby, ale i nienawiści wobec Boga i Jego Chrystusa. Judaizm, w swej postaci po Talmudzie, jest religią odrzucającą Mesjasza – w tym samym Mesjasza, który jest „pojednaniem Ojca i Syna, który w jednej osobie jest Bogiem i człowiekiem”.
Zasada prawa naturalnego, wyrażona w słowach św. Pawła, mówi: „Nie możesz pić kielicha Pana i kielicha demonów” (1 Kor 10,21). Równie dobrze można odnieść to do finansowania obiektów kultu niechrześcijańskiego ze środków publicznych, które powinny służyć dobru wspólnemu w zgodzie z prawem Bożym. Ochrona pamięci o ofiarach Zagłady jest moralnie uzasadniona, ale nie może przeradzać się w służbę kultowi, który odrzuca Chrystusa. W tym kontekście, przyznanie dotacji na cmentarz żydowski bez wyraźnego zastrzeżenia, że jest to akt pamięci o ofiarach, a nie wsparcie dla kultu żydowskiego, jest niedopatrzeniem, które może wprowadzać w błąd.
Zabytki sakralne a prawdziwa ochrona dziedzictwa chrześcijańskiego
Warto zauważyć, że wśród finansowanych obiektów znajdują się kościoły katolickie – parafia pw. św. Wojciecha w Cisowie czy pw. św. Małgorzaty w Pierzchnicy. Ich ochrona jest oczywiście słuszna, ponieważ są to miejsca kultu katolickiego, świątynie, w których sprawowana jest Najświętsza Ofiara Mszy Świętej. Należy jednak zapytać, czy samorząd, finansując równocześnie zabytki katolickie i żydowskie, nie traktuje ich jako równorzędnych „działów pamięci”, podczas gdy z teologicznego punktu widzenia są one fundamentalnie różne.
Kościół katolicki jest Domem Bożym, miejscem, gdzie Chrystus obecny jest pod postaciami chleba i wina. Cmentarz żydowski jest miejscem żałoby o ludziach, którzy – z natury swojej religii – są wrogami Chrystusa. Ich ochrona nie może być traktowana jako równorzędna, bez wyraźnego rozróżnienia, że pierwsze są służbą Bogu, a drugie – pamięcią o ofiarach ludzkich.
Pamięć o Zagładzie a odpowiedzialność za dusze
Nie sposób nie zauważyć, że w artykule całkowicie brakuje wymiaru duchowego. Mowa o „ochronie zabytków”, „pracach ratowniczych”, „dofinansowaniu” – ale ani słowa o modlitwie za dusze zmarłych, o potrzebie nawrócenia ich serc do Chrystusa, o nadziei na zbawienie. To jest typowy przykład naturalistycznego podejścia do spraw duchowych, które zredukował religię do „dziedzictwa kulturowego”.
Prawdziwa troska o dusze polegałaby na modlitwie za nich, na ofiarowaniu za nich Mszy Świętej, na przypominaniu im, że ich cierpienie, zjednoczone z Męką Pańską, ma wartość odkupieńczą. „Błogosławieni, którzy się smą, albowiem oni będą pocieszeni” (Mt 5,4). Ale tylko Chrystus jest „Drogiem, Prawdą i Życiem” (J 14,6). aden zabytek, nawet najpiękniejszy, nie zastąpi modlitwy i sakramentów.
Podsumowanie
Decyzja o finansowaniu ochrony cmentarza żydowskiego w Chęcinach jest moralnie wątpliwa. Z jednej strony, akt pamięci o ofiarach Zagłady jest chrześcijańskim obowiązkiem. Z drugiej strony – nie może on przeradzać się w służbę kultowi, który odrzuca Chrystusa. Ochrona pamięci o zmarłych jest słuszna, ale nie może być traktowana jako równorzędna z ochroną miejsc kultu katolickiego, bez wyraźnego rozróżnienia teologicznego.
Najważniejsze jest to, by pamiętać o ofiarach Zagłady w sposób chrześcijański – przez modlitwę, przez ofiary, przez budowanie pokoju i sprawiedliwości. Nie przez finansowanie obiektów kultu, który jest wrogi Chrystusowi. I nie przez zrównywanie w sferze publicznej tego, co służy Bogu, z tym, co jest miejscem żałoby o tych, którzy Go nie znali.
Za artykułem:
25 czerwca 2026 | 10:25Świętokrzyskie – 900 tys. zł na ochronę zabytków (ekai.pl)
Data artykułu: 25.06.2026




