Film „Desperat”. Jak daleko może się posunąć człowiek w finansowym potrzasku?

Podziel się tym:

Artykuł z portalu „Tygodnik Powszechny” (26 czerwca 2026) recenzuje najnowszy film Gusa Van Santa „Desperat” („Dead Man’s Wire”), fabularyzowaną kronikę uprowadzenia z 1977 roku. Krytyczka Anita Piotrowskazwraca uwagę na wymiar medialny sprawy, w której lokalna stacja telewizyjna i radiowy didżej zamieniają prywatny gniew w publiczne widowisko, a porywacz Tony Kiritsis traktuje kamery jako narzędzie autokreacji. Film przedstawia losy oszukanego klienta hipotecznego, który w porywku zemsty i godności sięga po desperackie środki, stając się bohaterem medialnego spektaklu.


Spektakl zemsty a iluzja sprawiedliwości

Film Van Santa, mimo że oparty jest na faktach, nie unika niebezpiecznej estetyzacji przemocy i buntu jednostki przeciwko systemowi. Przedstawienie porywacza jako „samotnego mściciela” i „współczesnego rewolwerowca” w konwencji thrillera z „przymrużeniem oka” grozi romantyzacją czynu, który w rzeczywistości był aktem rozpaczy i przemocy. Zamiana prywatnej tragedii w publiczne widowisko, medialny klimat lat 70., gdzie reporterzy i didżeje instrumentalizują gniew – to nie jest krytyka systemu, lecz jego estetyzacja. Taka narracja, zamiast prowadzić do refleksji nad przyczynami niesprawiedliwości, utrwala przekonanie, że jedyną odpowiedzią na krzywdę jest spektakularny, zmediatyzowany bunt, który staje się towarem.

Brak transcendentalnej perspektywy w opisie cierpienia

Cały artykuł, podobnie jak opisywany film, porusza się wyłącznie w sferze psychologizmu i społecznej patologii. Mowa o „bezsilnym gniewie”, „pętli” oszustwa, „autokreacji” i „społeczeństwie spektaklu”. Brak jakiejkolwiek wzmianki o wymiarze moralnym i duchowym cierpienia, o grzechu i odkupieniu, o sprawiedliwości Bożej jako jedynym prawdziwym punkcie oparcia. Św. Paweł Apostoł przestrzegał: „Nie mściejcie się sami, lecz dajcie mieść gniewowi Bożemu, bo napisane jest: Mnie pomsta, Ja oddam” (Rz 12,19). Film i recenzja tego nie dostrzegają, pozostając w pułapce czysto naturalistycznego opisu ludzkiego cierpienia, które bez Chrystusa prowadzi tylko do rozpaczy lub fałszywych, ziemskich rozwiązań.

Medialna pułapka a odpowiedzialność za dusze

Artykuł w „Tygodniku Powszechnym” chwali film za „gorzką przypowieść o tym, jak transmitowane na żywo prywatne rewolucje mogą stać się narzędziem groźnego populizmu”. To trafna obserwacja, jednak pozbawiona jest właściwego klucza interpretacyjnego. Prawdziwym problemem nie jest sam populizm, lecz oderwanie od prawa Bożego i autorytetu Kościoła, który jest jedynym prawdziwym przewodnikiem w sprawach wiary i moralności. Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) nauczał, że źródłem wszelkiego zamętu społecznego jest usunięcie Chrystusa z życia publicznego. Zamiast wskazywać na potrzebę nawrócenia i podporządkowania się prawu Bożemu, artykuł utrzymuje czytelnika w świeckiej, humanistycznej perspektywie, gdzie jedynymi kategoriami są psychologia i krytyka społeczna.

Iluzja buntu w świecie bez Kościoła

Film „Desperat” i jego recenzja są wyrazem kultury, która nie potrafi dostrzec, że prawdziwa wolność i sprawiedliwość są możliwe tylko w Królestwie Chrystusa. Prezentowanie buntu przeciwko „finansowym elitom” i „ekonomicznej władzy” bez wskazania na wyższy, boski porządek, to karmienie gniewem, który nie prowadzi do zbawienia. Taki bunt, nawet jeśli wynika z uzasadnionej frustracji, staje się „narzędziem groźnego populizmu”, ponieważ nie ma celu wyższego niż ziemska sprawiedliwość, która zawsze jest niedoskonała i skorumpowana. Jedyną drogą jest powrót do nauczania Kościoła o Królewstwie Chrystusowym, które obejmuje wszystkie sfery życia, w tym ekonomiczną, i wzywa do sprawiedliwości opartej na miłości Bożej, a nie na ludzkim gniewie.

Podsumowanie: Kino jako lustro pustki duchowej

„Tygodnik Powszechny” recenzuje film, który mimo inteligentnej krytyki medialnego spektaklu, pozostaje w pułapce świeckiej mentalności. Artykuł nie tylko nie wskazuje na duchowe lekarstwo, ale sam staje się częścią problemu, estetyzując bunt i cierpienie poza ich prawdziwym, religijnym kontekstem. Prawdziwa odpowiedź na „finansowy potrzask” i „bezsilny gniew” nie polega na medialnej rewolucji, ale na nawróceniu serc i podporządkowaniu się prawu Chrystusa Króla, który jest jedynym źródłem prawdziwej sprawiedliwości i pokoju. Bez tego, jak przypominał Leon XIII, „zburzone zostają fundamenty pod władzą, gdyż usunięto główną przyczynę, dlaczego jedni mają prawo rozkazywać, drudni zaś mają obowiązek słuchać”.


Za artykułem:
Film „Desperat”. Jak daleko może się posunąć człowiek w finansowym potrzasku?
  (tygodnikpowszechny.pl)
Data artykułu: 26.06.2026

Więcej polemik ze źródłem: tygodnikpowszechny.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry