Portal Gość Niedzielny (25 czerwca 2026) informuje, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo w sprawie tzw. „dwóch wież” – planów budowy wieżowców na działce spółki Srebrna w Warszawie. Decyzja podjęta została „wobec stwierdzenia, iż czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego”. Sprawa miała dotyczyć doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie minimum 1 300 000 euro, a także przyjęcia korzyści majątkowych przez członka Rady Fundacji „Instytut im. Lecha Kaczyńskiego”. Prokurator Ewa Wrzosek, która początkowo prowadziła śledztwo, została delegowana do Ministerstwa Sprawiedliwości i odmówiła dalszej delegacji. Prowadzenie sprawy przejęła prok. Małgorzata Szeroczyńska, która – jak zauważył w artykule portalu Giertych – wcześniej „nie dopatrzyła się przestępstwa” w sprawie złamania ręki nastolatce. Jarosław Kaczyński był przesłuchany jako świadek i udzielił odpowiedzi na wszystkie pytania, nie korzystając z prawa do odmowy. Roman Giertych zapowiedział złożenie zażalenia.
Faktografia: co faktycznie zawiera śledztwo i co zostało przemilczone
Przedstawiony artykuł, podając suchą informację o umorzeniu śledztwa, systematycznie omija kluczowe okoliczności, które pozwalają zrozumieć, dlaczego sprawa w ogóle powstała i dlaczego jej umorzenie budzi poważne wątpliwości. Po pierwsze, portal nie wyjaśnia, że śledztwo dotyczyło doprowadzenia pokrzywdzonego do niekorzystnego rozporządzenia mieniem o wartości nie mniejszej niż 1 300 000 euro – jest to kwota, która przekracza wielokrotnie próg „zwykłego” nadużycia i wskazuje na poważne działanie majątkowe. Po drugie, pominięto, że chodziło o nakłanianie Birgfellnera do przyznania korzyści majątkowej członkowi Rady Fundacji „Instytut im. Lecha Kaczyńskiego” – co sugeruje układ charakteryzujący się cechami przestępstwa korupcyjnego. Po trzecie, artykuł milczy o tym, że prokurator Wrzosek została odsunięta od sprawy po tym, jak PiS wykorzystało śmierć Barbary Skrzypek do oskarżeń wobec prokuratora i pełnomocników pokrzywdzonego – co stanowi klasyczny wzorzec nacisku politycznego na wymiar sprawiedliwości.
Język „umorzenia” jako narzędzie przymusowej amnezji
Analiza językowa artykułu ujawnia charakterystyczny dla mediów afiliowanych wobec władzy ton: „umorzenie”, „brak znamion czynu zabronionego”, „czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego”. To sformułowania, które – zamiast informować – mają wyciszyć i zamknąć dyskusję. Portal nie zadaje pytań: dlaczego prokurator, który wcześniej dopatrywał się przestępstwa w sprawie złamania ręki nastolatce, nagle „nie dopatruje się” znamion czynu zabronionego w sprawie dotyczącej setek tysięcy euro? Dlaczego prokurator Wrzosek została odsunięta od sprawy w momencie, gdy zaczęła dotykać interesów ścisłego otoczenia władzy? Dlaczego śledztwo umorzono w czerwcu 2026, po przesłuchaniu Jarosława Kaczyńskiego jako świadka, a nie wcześniej – gdyby faktycznie „nie było znamion czynu zabronionego”? Artykuł nie kwestionuje tych wątpliwości, lecz przedstawia umorzenie jako neutralny fakt, który nie wymaga głębszej refleksji.
Teologiczny wymiar sprawiedliwości a polityczna instrumentalizacja prawa
Z perspektywy integralnej nauki katolickiej, sprawiedliwość jest cnotą kardynalną, która wymaga bezstronnego wymierzania według prawa. Św. Tomasz z Akwinu naucza, że sprawiedliwość to „constans et perpetua voluntas ius suum unicuique tribuendi” (stała i wieczna wola przypuszczająca każdemu to, co mu się należy). Pius XI w encyklice Quas Primas (1925) podkreśla, że Chrystus Król panuje nie tylko w umysłach, ale i w woliach, i w sprawach publicznych, a Jego Królestwo obejmuje wszystkich ludzi – w tym władców i rządy. W kontekście przedstawionego artykułu, umorzenie śledztwa w sprawie poważnych nadużyć majątkowych, po odsunięciu prokuratora i przesłuchaniu świadka-klienta władzy, stanowi naruszenie zasady równości wobec prawa. Nie chodzi tu o ocenę polityczną PiS czy opozycji, lecz o obiektywny fakt, że śledztwo było prowadzone w sposób wskazujący na naciski polityczne, a jego umorzenie nastąpiło w okolicznościach, które budzą uzasadnione wątpliwości co do jego bezstronności.
Symptomatyczne milczenie o Fundacji i jej roli
Artykuł wspomina o Fundacji „Instytut im. Lecha Kaczyńskiego” jedynie w kontekście przyjęcia korzyści majątkowej przez członka Rady, ale nie zadaje pytań: jakie były konsekwencje tego nadużycia dla Fundacji? Czy środki zostały odzyskane? Czy członek Rady ponosi jakąkolwiek odpowiedzialność? Portal nie kwestionuje również, dlaczego prokurator Szeroczyńska – która wcześniej „nie dopatrzyła się przestępstwa” w sprawie złamania ręki nastolatce – została delegowana do tej konkretnej sprawy. To selekcja prokuratorów według kryteriów wygodnych dla władzy, a nie bezstronnego wymiaru sprawiedliwości. W świetle nauczania Piusa XI o Królestwie Chrystusowym, które obejmuje wszystkie sfery życia publicznego, selekcja spraw według wygodności politycznej jest formą apostazji od zasady sprawiedliwości.
Śmierć Barbary Skrzypek jako narzędzie nacisku
Artykuł wspomina o śmierci Barbary Skrzypek, ale nie łączy tego faktu z konsekwencjami dla przebiegu śledztwa. Portal nie wyjaśnia, że śmierć ta została wykorzystana przez PiS do oskarżeń wobec prokuratora Wrzosek i pełnomocników pokrzywdzonego, co doprowadziło do odsunięcia prokuratora od sprawy. To klasyczny wzorzec: tragedia służy jako pretekst do eliminacji nieprzyjemnego prokuratora. Artykuł nie kwestionuje tej sekwencji, lecz przedstawia ją jako naturalny bieg wydarzeń. W perspektywie katolickiej etyki, wykorzystanie śmierci człowieka do celów politycznych jest naruszeniem godności osoby i zasady, że zło nie może być popełnione nawet w imię dobra publicznego (por. Rz 3,8 – interpretowane w kontekście, że środki nie usprawiedliwiają celu).
Brak pytań o rolę Jarosława Kaczyńskiego
Artykuł podaje, że Jarosław Kaczyński był przesłuchany jako świadek i udzielił odpowiedzi na wszystkie pytania, nie korzystając z prawa do odmowy. Portal nie zadaje pytań: czy odpowiedzi te były zgodne z prawdą? Czy świadek nie skorzystał z prawa do odmowy, bo – jak sugeruje artykuł – faktycznie nie było czego ukrywać, czy dlatego, że struktury prawne zostały tak ukształtowane, że odmowa byłaby ryzykowna? Artykuł nie kwestionuje również, dlaczego prokurator Szeroczyńska nie wyłączyła się sprawy mimo wcześniejszego błędu w sprawie złamania ręki nastolatce – co sugeruje, że decyzje personalne podejmowane są nie na podstawie kompetencji, lecz wygodności politycznej.
Zażalenie Giertych i jego szanse
Artykuł kończy się informacją o zapowiedzi złożenia zażalenia przez Romana Giertycha, ale nie wyjaśnia, że – jak sam Giertych zauważa – „bez uchylenia przez TK przepisów, które zabetonowały prokuraturę dla PiS, nawet wygrana w sądzie nie spowoduje żadnej refleksji po stronie prokuratorów”. To przyznanie, że system prawny został tak zaprojektowany, że uniemożliwia niezależne ściganie przestępstw przez osoby powiązane z władzą. Portal nie kwestionuje tego stanu rzeczy, lecz przedstawia go jako naturalny element krajobrazu politycznego. W świetle nauczania Piusa XI o Królestwie Chrystusowym, system prawny, który chroni władzę przed odpowiedzialnością, jest sprzeczny z Bogiem i Jego prawem.
Podsumowanie: umorzenie jako akt woli politycznej, nie wymiaru sprawiedliwości
Przedstawiony artykuł, informując o umorzeniu śledztwa w sprawie „dwóch wież”, nie wyjaśnia, że decyzja ta nastąpiła po odsunięciu prokuratora, który wcześniej dopatrywał się przestępstw, po przesłuchaniu świadka-klienta władzy, i po wykorzystaniu śmierci Barbary Skrzypek do nacisków politycznych. Portal nie kwestionuje roli Fundacji „Instytut im. Lecha Kaczyńskiego” w nadużyciaach majątkowych, nie zadaje pytań o konsekwencje dla osób odpowiedzialnych, nie analizuje, dlaczego prokurator Szeroczyńska – z wcześniejszym „błędem” – została delegowana do tej sprawy. To selekcja informacji, która ma na celu ukrycie mechanizmów władzy, a nie informowanie opinii publicznej. W perspektywie integralnej wiary katolickiej, sprawiedliwość nie może być selektywna – Chrystus Król panuje nad wszystkimi, a Jego prawo nie podlega negocjacjom politycznym. Umorzenie śledztwa w takich okolicznościach jest aktem woli politycznej, nie wymiaru sprawiedliwości – i to właśnie powinno być przedmiotem publicznej debaty, a nie suchych komunikatów o „braku znamion czynu zabronionego”.
Za artykułem:
Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie "dwóch wież" (gosc.pl)
Data artykułu: 30.06.2026



