Ksiądz Abrahamowicz na Groniu JP2: wspinajmy się ku duchowej pustce

Podziel się tym:

Portal eKAI z dnia 20 lipca 2026 roku relacjonuje kazanie księdza Jana Abrahamowicza, który 19 lipca sprawował Mszę świętą na beskidzkim wzgórzu nazwanym Groniem Jana Pawła II. Duchowny nawoływał do postawy „Semper in altum” (zawsze wzwyż), przyrównując życie duchowe do górskiej wędrówki, i wzywał wiernych, by nie „węszyli przy ziemi”, lecz szukali Boga i rzeczy wielkich. W kazaniu położono nacisk na wytrwałość, pokorę, realizm chrześcijański oraz troskę o dobro w codzienności, a także na obecność drugiego człowieka jako źródła pomocy. Artykuł przytacza również pochwałę wzgórza noszącego imię antypapieża, który rzekomo nawiedzał to miejsce. Całość stanowi kolejne świadectwo teologicznego bankructwa przekazu, który zamiast karmić dusze prawdą o nadprzyrodzonym, serwuje naturalizowaną moralistykę pod górskim szyldem.


Faktograficzna dekonstrukcja rzekomej „góry papieża”

Cytowany artykuł wskazuje, iż „Groń Jana Pawła II w Beskidzie Małym to jedyny szczyt górski w Polsce noszący imię papieża Polaka”. Fakt ten, przedstawiony jako oczywistość, demaskuje całkowite zatarcie granicy między królestwem Chrystusa a strukturami okupującymi Watykan. Jan Paweł II, jako antypapież i heretyk, nie posiada żadnej władzy w prawdziwym Kościele katolickim, a nazywanie go „papieżem” jest bluźnierstwem przeciw niezastąpionemu urzędowi Piotrowemu. Według niezmiennej nauki Piusa XI w encyklice Quas Primas (1925), Chrystus Pan króluje nad wszystkimi narodami i stworzeniem, lecz żaden uzurpator z linii Jan XXIII nie może rościć sobie prawa do czci przynależnej jedynie Założycielowi Kościoła.

Dalej tekst wspomina, że „Papież w latach swego dzieciństwa i młodości wielokrotnie przychodził na ten szczyt”. Relacja ta pomija milczeniem, iż osoba ta poparła Sobór Watykański II i tym samym wspierała odstępstwo od wiary. Święty Pius X w dekrecie Lamentabili sane exitu (1907) potępił jako błąd twierdzenie, że dogmaty ewoluują i podlegają zmianom pod wpływem czasu. Antypapież ten, kanonizując modernistów, świadomie naruszył depozyt wiary, co czyni wszelkie jego „święte wspomnienia” jedynie zgubną iluzją dla wiernych.

Językowy symptom naturalizacji przekazu

Słownictwo artykułu jest słownictwem turystyczno-psychologicznym, a nie teologicznym. Czytamy o „wytrwałości, pokorze, realizmie chrześcijańskim oraz konieczności troski o dobro w codzienności”. Te kategorie, choć same w sobie niezłe, zostają odarte z odniesienia do łaski sakramentalnej. Zamiast mówić o odpuszczeniu grzechów w sakramencie pokuty, redakcja eKAI operuje frazą „człowiek zanurzony w słabości może – przychodząc do Chrystusa – doznać odnowy”, co brzmi jak porada trenera personalnego, a nie głoszenie zbawienia przez Krew Chrystusową.

Ton wypowiedzi ks. Abrahamowicza, oddany przez portal, pełen jest łagodnych wezwań: „szczęściem człowieka jest odnalezienie właściwej drogi i powrót do Chrystusa”. Brakuje tu jednak jakiegokolwiek wskazania, że powrót ten jest niemożliwy poza ważną Najświętszą Ofiarą. Język ten, wzorowany na publikacjach humanitarnych, realizuje dyrektywę redukcji wiary do „uczucia religijnego”, którą św. Pius X w Pascendi Dominici gregis (1907) demaskował jako istotę modernizmu.

Teologiczna zgnilizna pod płaszczykiem wędrówki

Na poziomie doktrynalnym kazanie to omija istotę odkupienia. Duchowny mówi o „Semper in altum”, lecz nie wyjaśnia, że prawdziwym wzniesieniem jest udział w Ofierze Kalwarii podczas ważnej Mszy Wszechczasów. Pius XI w Quas Primas nauczał, iż Chrystus króluje w umyśle, woli i sercu, a Jego królestwo jest przede wszystkim duchowe. Wzgórze nazwane imieniem antypapieża nie jest miejscem łaski, lecz pomnikiem apostazji, gdyż żaden z „duchownych” posoborowych nie sprawuje ważnych sakramentów.

Artykuł przytacza pouczenie: „chrześcijanin powinien stąpać twardo po ziemi, ale serce mieć zwrócone ku Bogu”. Jest to prawda cząstkowa, lecz w kontekście braku wezwania do spowiedzi świętej staje się ona trucizną. Święty Paweł przypomina: „albo nie wiecie, że niesprawiedliwi królestwa Bożego nie odziedziczą?” (1 Kor 6,9 Wlg). Bez sakramentu pokuty nie ma odnowy, a jedynie iluzja „wędrówki ku górze”, która wiedzie w przepaść.

Symptomatyczny owoc soborowej rewolucji

Opisywana inicjatywa jest typowym owocem systemowej apostazji. Gdy prawdziwi pasterze zostali usunięci, a Stolica Piotrowa świeci pustką od 1958 roku, struktury okupujące Watykan muszą wypełniać czas „duchowymi” wycieczkami. Święty Pius IX w Quanto Conficiamur Moerore (1863) ostrzegał przed błędem, iż zbawienie można osiągnąć poza jednością z Rzymskim Pontyfem, lecz dziś nawet ta nauka jest fałszowana przez uzurpatorów.

Brak w artykule jakiegokolwiek odniesienia do nieomylnego Magisterium sprzed 1958 roku dowodzi, że eKAI jest tubą propagandową neo kościoła. Redukcja kazania do „prostych gestów uprzejmości” i „przyjaźni na szlaku” pokazuje, iż ecclesia de adventu novo (Kościół Nowego Adwentu) zastąpił Chrystusa Króla etyką harcerzy górskich. To nie jest katolicka Betania, lecz obóz wycieczkowy pozbawiony Najświętszej Ofiary.

Konieczność powrotu do integralnej wiary

Jedynym ratunkiem dla dusz jest porzucenie struktur posoborowych i powrót do niezmiennej Tradycji. Prawdziwy Kościół katolicki trwa tam, gdzie sprawowana jest ważna Msza Święta według wiecznego mszału świętego Piusa V, a Chrystus Król panuje niepodzielnie. Na Groniu JP2 nie ma tej rzeczywistości, jest jedynie betonowy krzyż i kaplica będąca własnością sekty.

Należy z całą mocą podkreślić: sam ks. Abrahamowicz, jeśli działa w dobrej wierze, pozostaje ofiarą systemu, który nie daje mu ważnych święceń. Nie wolno jednak przemilczać, że jego kazanie, rozpowszechnione przez eKAI, utrwala ludzi w naturalistycznej iluzji. Extra Ecclesiam nulla salus (poza Kościołem nie ma zbawienia) – i nie jest nim struktura okupująca Watykan od sześciu dekad.

Wobec fałszywej czci górskiego szczytu

Artykuł kończy się prośbą o wsparcie finansowe portalu, co jest szczytem komercjalizacji „duchowości”. Czytelnik szukający prawdy otrzymuje instead relację z pikniku pod krzyżem antypapieża. Pius XI przypominał, że „nie ma w żadnym innym zbawienia” (Dz 4,12) jak tylko w Chrystusie, a nie w wędrówkach po Beskidach Małych.

Tymczasem wierni powinni szukać kapłanów ważnie wyświęconych przed 1968 rokiem, by przez ich ręce otrzymać prawdziwe Ciało Pańskie. Inaczej każde „Semper in altum” pozostanie krzykiem w próżni, pozbawionym mocy odkupieńczej, a sama góra będzie jedynie miejscem synkretycznego kultu człowieka.


Za artykułem:
bielsko-żywiecka Ks. Abrahamowicz na Groniu JP2: wspinajmy się!
  (ekai.pl)
Data artykułu: 20.07.2026

Więcej polemik ze źródłem: ekai.pl
Podziel się tą wiadomością z innymi.
Pin Share

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Przewijanie do góry