tygodnikpowszechny.pl

Posoborowie

Modernistyczna mistyfikacja w adhortacji „Dilexi te”: pseudo-chrześcijaństwo bez Krzyża i Odkupienia

Portal Tygodnik Powszechny (25 listopada 2025) prezentuje tekst Tomasza Stawiszyńskiego, w którym autor entuzjastycznie interpretuje adhortację „Dilexi te” antypapieża Leona XIV jako „przełomowe wezwanie do troski o słabszych”. Stawiszyński przeciwstawia rzekomo „chrześcijańską ofiarę” filozofii Nietzschego, dowodząc, że współczesna kultura odrzuca „logikę miłosierdzia” na rzecz „turbokapitalizmu i ideologicznych wzmożeń”. Całość stanowi apologię posoborowej rewolucji, która pod płaszczykiem społecznego zaangażowania demontuje nadprzyrodzony charakter Kościoła, redukując go do humanitarnej NGO.

Świat

Cisza apostazji: milczenie jako przejaw kryzysu wiary w społeczeństwie

Portal „Tygodnik Powszechny” (25 listopada 2025) w artykule Olgi Drendy kreśli obraz współczesnego społeczeństwa pogrążonego w coraz głębszej ciszy, interpretując zanik zwyczaju krzyczenia na telewizor jako symptom przemian obyczajowych. Autorka zauważa: „Ludzie są cisi, zupełnie jakby wzięli sobie do serca biblijne błogosławieństwo”, jednakże pomija kluczowy kontekst teologiczny tego zjawiska – milczenie nie jest tu cnotą, lecz przejawem duchowej apatii narodu odchodzącego od publicznego wyznawania wiary.

Kurialiści

Egzystencjalna deformacja nawrócenia w nauczaniu posoborowego hierarchy

Portal Tygodnik Powszechny (25 listopada 2025) publikuje refleksję Grzegorza Rysia na temat ewangelicznego spotkania Chrystusa z Zacheuszem. Autor skupia się na greckim czasowniku anablepō, sugerując możliwość tłumaczenia „spojrzał ponownie” zamiast tradycyjnego „spojrzał w górę”. Rozwija tezę o rzekomej „ponowności” spojrzenia Chrystusa jako kluczu do nawrócenia: „Czy nie jest to naszym powszechnym doświadczeniem? Przeżyć moment, kiedy mamy poczucie, że Jezus od nowa na nas patrzy? Jeszcze raz spojrzał na mnie! Co za szczęście!” Całość utrzymana w psychologizującym tonie redukuje nadprzyrodzone dzieło łaski do emocjonalnego przeżycia.

Świat

Polska liderem w imporcie chińskiego koncentratu pomidorowego: moralny koszt ekonomicznego „sukcesu”

Portal Tygodnik Powszechny (25 listopada 2025) relacjonuje wzrost importu chińskiego koncentratu pomidorowego do Polski, który uczynił nasz kraj największym importerem tego produktu w Europie. Autor Paweł Bravo wskazuje, że „sukces” ten wynika głównie z redukcji zakupów przez Włochów, którzy – po ujawnieniu śledztwa BBC dotyczącego wyzysku Ujgurów w regionie Xinjiang – ograniczyli sprowadzanie chińskiego surowca. Artykuł demaskuje praktyki włoskich przetwórców, którzy koncentrat rozcieńczali i sprzedawali jako „autentyczną” passatę, oraz krytykuje brak skutecznych unijnych regulacji wymuszających transparentność łańcuchów dostaw. Całość wieńczy przepis na muffinki pomidorowe z użyciem koncentratu, co stanowi gorzką pointę opisywanej hipokryzji.

Świat

W labiryncie apostazji: „Tygodnik Powszechny” jako głos współczesnego bałwochwalstwa

Portal „Tygodnik Powszechny” (25 listopada 2025) przedstawia współczesność jako „labirynt”, w którym poszukuje się świeckich autorytetów zamiast niezmiennej prawdy katolickiej. Redaktor naczelna Ewelina Burda promuje analityka OSW Wojciecha Konończuka jako „przewodnika” w sprawach geopolitycznych, równocześnie relatywizując znaczenie Adwentu poprzez zestawienie katolickich rorat z protestanckimi praktykami ewangelika Łukasza Ostruszki.

Kultura

Lidia Kośka i Stanisław Jerzy Lec: relatywizm w służbie dekonstrukcji tradycji

Portal „Tygodnik Powszechny” (25 listopada 2025) przedstawia książkę Lidii Kośki Wycieczka do Szerszeniowic. W stronę Leca jako „archeologiczną” eksplorację dorobku Stanisława Jerzego Leca (1909-1966). Autor recenzji, Tomasz Fiałkowski, zachwyca się „dogłębną” analizą topografii życia poety – od podolskich Szerszeniowic przez Wiedeń i Jerozolimę po Warszawę – oraz jego intelektualnych powinowactw z Karlem Krausem czy Thomasem Bernhardem. Szczególną uwagę poświęca przekładom Fugi śmierci Paula Celana, którego Lec był jednym z pierwszych polskich tłumaczy. W całym tym erudycyjnym uniesieniu zabrakło jednak fundamentalnego pytania: jaką duchową truciznę niesie twórczość Leca i jej współczesne gloryfikowanie?

Przewijanie do góry