Trumpowska apatia wobec morderczych pigułek: Symptom apostazji współczesnego ruchu pro-life
Portal LifeSiteNews informuje o kolejnym opóźnieniu w obiecanej przez administrację Trumpa przeglądzie bezpieczeństwa mifepristonu, środka farmaceutycznego służącego do zabijania nienarodzonych dzieci. Pomimo deklaracji sekretarza zdrowia Roberta F. Kennedy’ego Jr. z maja 2025 roku o „kompleksowym przeglądzie” ryzyk medycznych, Agencja Żywności i Leków (FDA) nie przedstawiła żadnych wniosków, harmonogramu czy nawet potwierdzenia rozpoczęcia badań. Senator Josh Hawley po zamkniętych drzwiach spotkania z komisarzem FDA Marty Makarym stwierdził: „Myślę, że to badanie bezpieczeństwa jest ślepą uliczką. Po prostu uważam, że FDA nie traktuje tego poważnie. Nie widzę żadnego pośpiechu”. W odpowiedzi na zapytania kongresowe, FDA powtarza, że „praca nad zbieraniem solidnych i terminowych danych trwa”, a proces „należy do roku lub więcej” w środowisku akademickim, choć agencja obiecuje szybsze zakończenie. Tymczasem, jak podkreśla analiza EPPC, prawie 11% kobiet po zażyciu mifepristonu doświadcza sepsy, infekcji, krwawień lub innych poważnych powikłań, a liczba aborcji chemicznych w USA przekracza poziom z czasów obowiązywania prawa Roe. Wobec tego stanu rzeczy, ruch pro-life domaga się przywrócenia polityki pierwszego okresu rządów Trumpa, które skutecznie ograniczały dostęp do tych środków.

