Niemiecka inwigilacja sieci: państwowy mechanizm tłumienia wolności słowa pod płaszczykiem walki z dezinformacją
Portal Opoka informuje o raporcie organizacji Liber-net, ujawniającym ponad pięciokrotny wzrost wydatków Niemiec na kontrolę treści internetowych w latach 2020-2024. Z dokumentu wynika, że władze federalne wydały 105,6 mln euro na „regulację wypowiedzi”, z czego 30 mln euro pochodziło z funduszy Unii Europejskiej. Autorzy podkreślają rolę niemieckiego Ministerstwa Edukacji i Badań Naukowych (BMBF) jako głównego sponsora projektów de facto cenzorskich, w tym narzędzi AI do weryfikacji treści. Artykuł wspomina również skazanie na 7 miesięcy więzienia redaktora naczelnego „Deutschland Kurier” za publikację satyrycznego mema oraz krytykę Ustawy o egzekwowaniu prawa w sieci (NetzDG) przez polityków różnych opcji. Całość przedstawiona jest jako problem „polaryzacji społecznej”, zupełnie pomijając transcendentny wymiar wolności słowa jako prawa naturalnego wypływającego z godności osoby ludzkiej.

