Portal Gość Niedzielny relacjonuje narastający kryzys porodówek w Polsce, powołując się na dane Fundacji Rodzić po Ludzku. Według Joanny Pietrusiewicz, prezeski tej organizacji, nawet najlepiej oceniane małe szpitale zmuszone są zamykać oddziały położnicze z powodów ekonomicznych, związanych ze spadającą liczbą urodzeń. Jako remedium Ministerstwo Zdrowia proponuje tzw. „pokoje narodzin” w placówkach bez porodówek, co zdaniem działaczki może okazać się rozwiązaniem kosztownym i nieefektywnym. Wśród przykładów podano szpital w Myszkowie, który czasowo zawiesił działalność oddziału neonatologii pomimo wysokich ocen pacjentek. Raport fundacji wskazuje na dramatyczny spadek urodzeń – w pierwszym półroczu 2025 roku odnotowano jedynie 115,5 tys. urodzeń, podczas gdy w latach 80. ubiegłego wieku liczba ta przekraczała 700 tys. rocznie.