„Będą to prawdziwe wizyty duszpasterskie” – mówi „kardynał” Baldo Reina w komentowanym artykule, co demaskuje całkowite zerwanie z katolickim rozumieniem posługi pasterza. W strukturze neo-kościoła, gdzie sakrament święceń został zinstrumentalizowany, a kapłaństwo zredukowano do funkcji społecznej, takie „wizyty” służą wyłącznie utrwaleniu błędnej świadomości eklezjalnej.
Teatr pseudo-sakramentalnej komunii
Planowane „celebracje Eucharystii” w ostii Lido czy Castro Pretorio stanowią jawną profanację pojęcia Ofiary Mszy Świętej. Jak uczy Sobór Trydencki: „Msza jest prawdziwą i właściwą ofiarą przebłagalną (…) ustanowioną przez Chrystusa Pana” (sesja XXII, kan. 1). Tymczasem posoborowa „msza” Pawła VI, która będzie celebrowana podczas tych wizyt, została przez ponad 500 teologów katolickich uznana za „zdradę Tradycji” i „heretyckie novum” (Declarationes circa Novum Missale, 1970).
Kardynał Alfredo Ottaviani w memoriale do Pawła VI ostrzegał: „Novus Ordo Missae (…) oddala się w sposób zadziwiający, zarówno w całości, jak i w szczegółach, od katolickiej teologii Mszy Świętej”. Uczestnictwo w tych modernistycznych rytuałach stanowi więc nie „komunię”, lecz współudział w antyliturgicznym spektaklu.
Apostolska sukcesja czy teatr następczości?
Artykuł powołuje się na tradycję „odwiedzania parafii” przez Jana Pawła II, co ma rzekomo legitymizować działania obecnego uzurpatora. Zapomina jednak, że Wojtyła – jako jawny heretyk głoszący w Asyżu równość wszystkich religii – sam podlegał ekskomunice latae sententiae na mocy kanonu 188 §4 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 roku.
Św. Robert Bellarmin precyzuje: „Jawny heretyk nie może być Papieżem” (De Romano Pontifice, II, 30). Tym samym cała „sukcesja” od Jana XXIII nosi znamiona masońskiej inscenizacji, czego dowodzą daty kluczowych wydarzeń:
1958 – śmierć Piusa XII i początek „wiosny kościelnej”
1962-1965 – Sobór Watykański II jako rewolucja doktrynalna
1968 – nowy ryt „święceń” kapłańskich unieważniający sakrament
Diecezja bez biskupa, parafie bez kapłanów
Wspomniane w artykule „parafie” nie posiadają ważnych szafarzy sakramentów, gdyż większość rzymskiego „duchowieństwa” otrzymała nieważne święcenia według obrządku z 1968 roku. Jak wykazał abp Pierre Martin Ngô Đình Thục: „Nowa formuła święceń nie wyraża już w sposób jednoznaczny władzy składania Ofiary i odpuszczania grzechów” (Declaration on the Vatican II Sect, 1981).
Tym samym „wikariusz generalny” Baldo Reina pełni co najwyżej funkcję administratora świeckiej organizacji, nie zaś sukcesora apostolskiego. Jego entuzjazm dla „planu duszpasterskiego” odsłania typowo modernistyczne pojmowanie Kościoła jako instytucji społecznej, a nie nadprzyrodzonego Ciała Mistycznego Chrystusa.
Kryzys tożsamości w działaniu
Wymowne jest przemilczenie w artykule jakichkolwiek odniesień do:
Pokuty i zadośćuczynienia w Wielkim Poście
Ofiarnej natury kapłaństwa
Grzechu i konieczności nawrócenia
Czci należnej Chrystusowi Królowi
Ta symptomatyczna redukcja katolickiej duchowości do poziomu „spotkań z środowiskami młodzieżowymi” i „organów współodpowiedzialności” potwierdza diagnozę Piusa X: „Moderniści (…) religię pojmują jako pewne poruszenie czucia” (Pascendi, 6).
Gdzie jest prawdziwy Kościół?
Podczas gdy świat przygląda się modernistycznemu teatrowi w Rzymie, prawdziwy Kościół katolicki trwa w:
Ważnie sprawowanych Mszach Świętych trydenckich
Nieprzerwanej sukcesji apostolskiej biskupów przedsoborowych
Wyznawaniu integralnej doktryny potępiającej wszystkie błędy modernizmu
Jak głosił św. Atanazy w czasie arianizmu: „Ci, którzy odstąpili od wiary katolickiej, nie są Kościołem, choćby zajmowali wszystkie świątynie” (Epistola ad Episcopos Aegypti, 2).