Portal LifeSiteNews (22 października 2026) relacjonuje sprawę Andrzeja Stebwika, „kapłana” greckokatolickiej eparchii mukaczowskiej, który został wpisany do szeregów armii ukraińskiej na posterunku w regionie rowieńskim. Młody duchowny, święcony w 2024 roku, wracał z rekolekcji, gdy oficerowie rekrutacyjni zignorowali jego stan klerykalny i skierowali go do ośrodka szkolenia, grożąc wysłaniem na front. Biskup Teodor Macapula i nuncjusz apostolski podejmowali kroki urzędowe, by odzyskać go do służby parafialnej; żądania te pozostały bez odzewu. Źródło ukraińskie bliskie redakcji twierdzi, że winę ponosi sam Stebwik, który nie złożył wymaganych formularzy uprawniających do zwolnienia. Artykuł kończy się apellem o darowizny dla portalu. To nie jest tragedia prześladowania wiary, lecz ujawnienie, że struktury greckokatolickie – w pełni zintegrowane z sektą posoborową – traktują sakrament kapłaństwa jako urzędową formalność, a chrześcijańską miłość ojczyzny zamieniają w posłusztwo cesarstwu świata.